IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pomnik ku czci ofiar

Go down 
AutorWiadomość
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Pomnik ku czci ofiar   Pon Paź 01, 2012 2:21 pm

Niedaleko głównego placu rynku mieści się sporych rozmiarów pomnik poświęcony ofiarom Wielkiej Wojny. Kiedyś często odwiedzany, dzisiaj najczęściej pamiętają o nim gołębie, a świeże kwiaty przynosi już tylko paru zdeterminowanych staruszków.
Mimo to miejsce jest zatłoczone z uwagi na niedaleki targ i obecność wielu urokliwych kawiarenek w okolicy. Przez dzień bywa tu naprawdę tłoczno: do tego stopnia, że w okół placu niedawno postawiono kilka kamiennych ławeczek.



Anglia siedział właśnie na jednej z takich ławeczek, wyprostowany i elegancki, obserwujący śpieszący się gdzieś tłum. Wyglądał na obojętnego, chociaż w gruncie rzeczy denerwował się bardziej, niż powinien. Cóż, w końcu nie zawsze przedstawiciel Wielkiej Brytanii działa na własną rękę i w tajemnicy, nie zdradzając swoich zamiarów rządowi.
Czuł się wyjątkowo nieswojo z myślą, że robi coś wbrew, choćby i nieistniejącym, rozkazom. Był zbyt przyzwyczajony do posłuszeństwa, a teraz...
Teraz postanowił działać, skoro jego premierowi wyraźnie na tym nie zależało. Wielka Brytania mogła być bierna, ale on, Arthur Kirkland, pamiętał cholerne cholerną Wielką Wojnę i ufał... Ufał, że cóż. Że Niemcy nie będzie głupi.
Póki co uznał też, że wybranie tego miejsca na spotkanie nie było aż tak dobrym pomysłem. Być może już Sudan Francuski wykazał się większym taktem, gdy kilka tygodni wcześniej zaprosił Anglią na spotkanie przy Łuku Tryumfalnym w Paryżu.
Ale może to cokolwiek mu uświadomi.
Anglia wstał z ławki i podszedł do pomnika ku czci ofiar Wielkiej Wojny. Nie czuł się dobrze siedząc w miejscu. A nie wiedział nawet, czy Niemcy raczy się zjawić. Nie dostał odpowiedzi, a nie mógł nalegać, bo wzbudziłby zbyt wiele podejrzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Pon Paź 01, 2012 3:10 pm

Ubrana była w wyjątkowo długi, brązowy płaszcz, a na głowie miała kapelusz. Z piórkiem. Jedynym elementem, związanym z wojskiem, jaki na sobie miała, był naszyjnik z krzyżem żelaznym.
To spotkanie było jeszcze bardziej nieoficjalne niż wszystkie umówione wychodzenia z rodzeństwem na piwo czy kawę razem wzięte. Z drugiej strony - ciekawe, o co Anglii może chodzić. W końcu to aliant, zapewne nie chciał się z Rzeszą towarzysko spotkać przy piwie. Ludwig, jak to Ludwig, zawsze ma kupę roboty i zamiast siebie wysłał ją. Akurat ona na zbyt duże ilości papierków do wypełniania czy spraw do załatwienia nie cierpi. Ileż można w końcu nad papierami siedzieć? Jej młodszy brat jest w tym mistrzem, a przecież landy i spółka w zasadzie to nigdy nie zajmują się biurokracją. Biedny mały braciszek.
Kiedy dotarła do pomnika, coś ukłuło ją w sercu. Pomnik ofiar Wojny... Przecież i ona wydawała rozkazy, żeby zabijać. Inni generałowie w każdym momencie mogli sami umrzeć, ona nie. Po "śmierci" pojawiłaby się... właściwie to gdzie? W Lippe? Westfalii? A może w Zagłębiu Ruhry? Które z tych miejsc był jej "sercem"?
Westchnęła ciężko. Anglia już tutaj był i zapewne denerwował się, że Rzesza się jeszcze nie pojawił. Postanowiła nie ujawniać się jeszcze przez moment.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Pon Paź 01, 2012 4:18 pm

W pewnym momencie Anglia spojrzał na zegarek i odkrył, że jest już prawie pięć minut po umówionym czasie. Niemcy nie miał w zwyczaju się spóźniać, więc skoro nie było go teraz, to pewnie nawet nie miał zamiaru się pojawić. Być może był już zbyt opętany ideologią, by w ogóle myśleć o spotkaniu z Anglią. Nawet, jeśli nie byli wrogami. W każdym razie jeszcze nie.
Arthur postanowił, że zaczeka jeszcze chwilę, tak na wszelki wypadek. Oderwał spojrzenie od pomnika i rozejrzał się po mijających go ludziach, szukając śladu czegoś podejrzanego. Istniała duża szansa, że był tu przynajmniej jeden szpieg. W tych okolicznościach ucieszyłby się raczej z Niemca, bo naprawdę nie miał ochoty, żeby jego samodzielne działania tak szybko się wydały. Anglia dobrze znał swoich ludzi i był pewien, że wielu z nich nie powstrzymałoby się przed rozkazem śledzenia go na każdym kroku. To nie zdarzyłoby się po raz pierwszy.
Jednak zamiast szpiega Anglia zauważył młodą, bogato ubraną kobietę, która wydawała się być tutaj raczej bez celu. Nigdzie się nie wybierała i, podobnie jak on, zdawała się utrzymywać dystans. A kiedy tylko trochę się skupił, potrafił to wyczuć, tą drobną sugestię, że w okolicy ktoś oprócz niego nie jest człowiekiem.
W przypadku państw to uczucie było o wiele silniejsze, ale jeśli Ludwig wolał wysłać jednego ze swoich podwładnych...
To byłoby irytująco bezczelne z jego strony.
Anglia obrócił się i spojrzał w stronę kobiety na tyle długo, żeby upewnić się w swoich podejrzeniach. Nie stała specjalnie blisko, ale nawet z tej odległości sprawiała wrażenie kogoś z nieskazitelną urodą. Oczywiście. Żaden lud nie wyobraziłby sobie swojego narodu jako zgarbionego starucha. Anglia lubił w ludziach tą skłonność do idealizowania. Nie miał ochoty wyglądać jak John Bull.
Prawie zupełnie przekonany o swoich racjach, Anglia zebrał się w sobie i pewnym krokiem podszedł do kobiety. Z bliska był w stanie nawet stwierdzić, skąd ją zna.
- Mam nadzieję, że Ludwig miał dobry powód - zaczął, wyjątkowo bez żadnego przydługiego wstępu. - Bo nie z tobą planowałem rozmawiać. Nie wiedziałem, że nie szanuje mnie aż tak, żeby przysłać tutaj swoją siostrę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Pon Paź 01, 2012 6:38 pm

O pełnej godzinie zegar na wieży ratuszowej uderzył odpowiednią liczbę razy. Westfalia uśmiechnęła się pod nosem. Dokładnie w tym momencie jej brat pojawiłby się na miejscu spotkania. Ona zapewne również, ale teraz sytuacja była zupełnie inna. Heike obserwowała. Starała się utrzymać odpowiedni dystans od Anglii. Wyczuwała go bez problemu, nawet nie musiała się nad tym zbytnio skupiać, już nie mówiąc nawet o tym, że go widziała. W pewnym momencie skupił na niej swoje spojrzenie, ona wręcz to czuła. Postarała się lekko obrócić, żeby nie widział jej twarzy. Takie robienie go w konia wręcz jej się podobało.
Mogła tu przyjść z kilofem, jakby właśnie skończyła wydobywanie węgla z Zagłębia Ruhry, cała brudna i usmolona. Ciekawe, czy wtedy by ją poznał. Trzeba by to kiedyś sprawdzić... Na Ludwiga na przykład nie działało, tylko ją opierniczał za wyglądanie jak robotnik, nieelegancko i bez munduru.
Kiedy Anglia podszedł bliżej, przestała się ukrywać i spojrzała na niego wręcz bezczelnie. Niebieskie oczy sypały iskrami.
- Och, czyli ja się do rozmów nie nadaję? - zapytała ironicznie. - Na twoim miejscu raczej bym się cieszyła. Na dobrą sprawę jestem najlepszą, jeżeli nie jedyną, osobą w rodzinie, która umie podejść do sprawy dyplomatycznie. Ludwig będzie przez pięć następnych spotkań owijał w bawełnę, a Gilbert prosto z mostu i jeszcze publicznie. Na pewno wolałbyś rozmawiać z którymś z nich?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Pon Paź 01, 2012 7:08 pm

Anglia, chociaż się nie przyznawał, wyraźnie rozdzielał płcie. Siostry Rosji, Belgia, Węgry - zdanie żadnej z nich nie było warte tyle, co zdanie mężczyzny. Kobiety powinny pozostać posłuszne, taktowne i rozpieszczane przez dżentelmenów. Zostały stworzony do rodzenia i do ozdoby, ale nie do rządzenia światem.
Czasy się zmieniały, więc i Anglia na głos mówił co innego, ale podejście ciągle miał takie samo. Dlatego fakt, że Niemcy przysłał do niego akurat siostrę odebrał bardziej jako znak bezczelności niż dyplomacji. Z drugiej strony, Nadrenia była kobietą innego rodzaju. Wystarczyło, że Anglia zobaczył jej spojrzenie i usłyszał arogancję w jej głosie.
Więc to ten typ, pomyślał z niejakim rozbawieniem, trzyma mężczyzn pod butem i uważa, że potrafi rządzić. Jeśli wszystkie Niemki są takie, to nie wiem, czy nie powinienem im współczuć czy zazdrościć.
Do tego typu kobiet Anglia miał już więcej szacunku. Nie były może Elżbietą ani Wiktorią, ale niektóre bardzo się starały.
- Jeśli chciałbym dyplomacji - odparł, ani na chwilę nie spuszczając z tonu. - Poprosiłbym o oficjalną rozmowę, z politykami i resztą zabezpieczeń. To nie czas i miejsce na dyplomację - dodał, krzywiąc się lekko. - Tylko na prawdę.
I tyle wystarczyło, by wyjawić, jaki naprawdę jest cel tej wizyty. Anglia chciał porozmawiać zupełnie szczerze, a to było... Cóż, coś nowego. Ale Niemcy odrzucił propozycję i, szczerze mówiąc, Arthur miał ochotę w odpowiedzi się wściec i odesłać jego cholerną siostrę z powrotem do tych przeklętych zdrajców. Powstrzymał się chyba w ostatniej chwili. Przecież, skoro już zaryzykował, to nie odejdzie z pustymi rękami.
Szkoda tylko, że wiadomość przekazana przez tą dziewczynę i tak nie da odpowiedniego wydźwięku.
- Więc to nic dziwnego, że wolałbym spotkać się z kimś znaczącym - odpowiedział prosto. Już Prusy byłby lepszy, tego jednak nie dodał na głos. - Ale skoro jesteś tylko ty... Cóż, to musi wystarczyć. Ale przekaż swojemu bratu, że lepiej byłoby dla niego, gdyby przyszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Wto Paź 02, 2012 5:21 pm

Najwyraźniej Anglia nie uważał jej za godną tego spotkania. Westfalii to się nie podobało, a nawet bardzo nie podobało. Kirkland sądzi, że każda kobieta musi być rozpieszczoną laleczką? Oj, przy rozmowie z Heike będzie wręcz zmuszony do zmiany zdania.
Kiedyś jeszcze będę ustawiać świat tak, jak w chwili obecnej landy.
- Dyplomacja potrzebna jest w każdej rozmowie, w każdej konfrontacji sprzecznych poglądów, no chyba, że lubimy kłótnie i obrzucanie się mięsem - powiedziała dość zimno. - I podejście dyplomatyczne nigdy nie wyklucza prawdy. Nie chcesz owijania w bawełnę, to go nie będziesz miał, przecież ja niczego teraz nie narzucam.
Czy temu Anglikowi naprawdę aż tak przeszkadzało, że zamiast Ludwiga w umówionym miejscu pojawiła się ona? Od niej dowie się więcej niż od cholernego Ludwiga, już nie wspominając o Prusaku, a ten jeszcze narzeka. Ona również mogłaby teraz zdenerwować się i odejść, ale dostała polecenie od brata i wykona je, nawet jeżeli byłoby ono najgorszą możliwą syzyfową pracą.
- Kimś znaczącym? Uważasz, że ja nic, zupełnie nic, nie znaczę? Gdyby Ludwig chciał przysłać kogoś naprawdę bez znaczenia, spotkałby się z tobą... chociażby któryś z braci, którego głos liczy się mniej, nie będę teraz wymieniać po imieniu... Albo Szlezwik. Ja jestem feldmarszałkiem Wehrmachtu, ponadto oficjalną "prawą ręką" Ludwiga, czego ci jeszcze potrzeba?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Wto Paź 02, 2012 7:06 pm

- Do tego wystarczy odrobina kultury osobistej, panienko - oznajmił z krzywym i przelotnym uśmiechem. Nie doszedł tak daleko w swoim zainteresowaniu rodziną Niemiec, żeby zapamiętać, jak ma na imię Nadrenia, a raczej unikał nazywania kogoś imieniem państwa w miejscu publicznym. - Prawdziwy dżentelmen nie będzie rzucał mięsem, zwłaszcza w kierunku kobiety. Nawet, jeśli ostatnio nie mam ochoty na delikatność.
Było to o tyle zabawne stwierdzenie, że jego rząd zachowywał się dokładnie na odwrót. Bardziej delikatnie mogłoby być chyba tylko państwo, które nie posiada własnego wojska. Wielka Brytania bała się wojny i Anglia też się jej bał: z tym, że w przeciwieństwie do swojego premiera miał w sobie o wiele więcej siły. Nie chciał doprowadzić do konfliktu z Niemcami, ale jednocześnie nie miał zamiaru uginać kolan. Duch walki był starszy od Chamberlaina i nie miał zamiaru tak łatwo dać się odepchnąć.
- Feldmarszałkiem Wehrmachtu? - Kobieta? Oczywiście, akurat o tym Anglia wiedział. W wielu nieważnych sprawach bywał ignorantem, ale miał też naprawdę wiele szczegółowych informacji na ważniejsze tematy. Widocznie to była akurat jedna z tych istotniejszych. - Ach, oczywiście, widać to po tobie. Mimo to nadal wolałbym spotkać się z Ludwigiem.
Z drugiej strony, kobiety zapisały się w pamięci Anglii jako te, które bez żadnej władzy utrzymywały największe wpływy. Nic tak nie działa na zdanie mężczyzny, jak płeć przeciwna. I może to nawet lepiej, bo o ile to Niemiec rzeczywiście trudno byłoby trafić, tak Anglia zaczynał rozumieć, że może jeszcze bardziej okrężna droga może bardziej opłacić się w przyszłości.
Jedynym problemem było, że Nadrenia nie wyglądała na kraj, który miał zamiar brać pod uwagę czyjeś zdanie choćby w kwestii doboru butów.
- Mimo wszystko, wysyłać land na spotkanie ze mną - dodał, wzdychając cicho. - Cóż, powiedzmy, że to już bez znaczenia. Być może okażesz się nawet ciekawszą rozmówczynią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Sro Paź 03, 2012 2:31 pm

- Jeżeli wystarczy odrobina kultury osobistej - proszę, zastanów się, czy przykładowy Gilbert ją posiada - powiedziała, choć warto nadmienić, że jej ton nie był ani złośliwy, ani nieprzyjemny, może tylko mówiła z lekką irytacją. - Mój nieszczęsny młodszy braciszek to jeszcze inna para kaloszy. On by cię mięsem obrzucił zaraz, Aliancie. Na dodatek on jest zaślepiony przez cholerną propagandę! - Z bezsilności kopnęła w leżący pod jej stopami liść.
Musiała być lojalna Ludwigowi, ale nikt jej nigdy nie zabroni posiadania własnych poglądów. Tylko tego by brakowało! Owszem, jako dowódca wojska chętnie wykorzystałaby podlegające jej oddziały (czyli tak w praktyce wszystkie - szczegół) w akcji, ale nic nie przekona jej do zwalczania Żydów czy uważania siebie (sic!) za rasę panów. Rozkazy - owszem, rozkazy to wykona, ale bez przekonania.
- Tak. Czyżbyś kwestionował wiarygodność mojej osoby...? Z jakiejś przyczyny tak nie jestem mężczyzną, chyba tylko po to, żeby Francis mógł mnie gwałcić... - prychnęła z jeszcze większym niezadowoleniem. Jeszcze się na nim zemści za tę okupację. W każdym bądź razie...
- Ależ oczywiście, ja też nie muszę tu z tobą rozmawiać, mogłabym mieć teraz ważne spotkanie w München. Chcesz, zadzwonimy do niego i wyrazisz swoje niezadowolenie, że zamiast ruszać tyłek z Berlina, przysłał swoją zaufaną i konkretną współpracowniczkę. O ile w ogóle odbierze, bo pewnie znowu ma zebranie z tym kretynem Hitlerem.
Tak, kretynem. Może i dużo dla nich zrobił, ale ten człowiek potrafił tylko dążyć do wojny, nie, żeby Heike wojny nie chciała...
- Och, a on bez landów to by nikim był. Bawaria to może potwierdzić - powiedziała, modląc się w duchu, aby nikt z obecnych tu ludzi nie wyłapał jej wypowiedzi i nie przekazał, komu trzeba. Sebastian byłby z niej dumny, Ludwig nieco gorzej... Taka jest prawda, przykro mi, braciszku.
- Najpierw mi mówi, że wolałby rozmowę z kimś ważniejszym, a potem, że to bez znaczenia. To dopiero dżentelmen, doprawdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Sro Paź 03, 2012 5:02 pm

Problem z Gilbertem polegał na tym, że Anglia go znał. Nie najlepiej ze wszystkich krajów, ale też nie najgorzej, poza tym uważał, że znaleźli wspólny język. A tak, to na ile Anglia mógł znać taką Nadrenię? Im więcej o niej myślał, tym więcej kojarzył; spotkania, w których brali wspólny udział, jakieś krótkie, zdawkowe rozmowy. Była siostrą Ludwiga, landem, o który tyle wykłócał się Francja. Kiedy Anglia spoglądał na jej piersi domyślał się nawet, czemu. Oprócz tego miał akurat tyle informacji i wspomnienie z kilku rozmów z Bonnefoyem, by mniej więcej domyślać się jej charakteru. Nazywał to po prostu typem królowej Elżbiety w rzadkim pokazie kompletnego braku wyobraźni.
- Zaślepiony? - podłapał, ignorując mniej interesujące części jej wypowiedzi. - Miałem nadzieję na coś przeciwnego. Odkąd pamiętam, Ludwig był prawie tak samo rozsądny jak ja.
...ale już nierozsądnie pozwolił sobie na pragnienie przejęcia całego kontynentu. Anglia ze swoim imperialistycznym ego nigdy nie miał tego w planach. Dbał jedynie o to, żeby nikomu innemu nie udało się przeważyć szali siły W Europie i dlatego pokonał (z niewielką pomocą innych) Napoleona. Przez krótki czas naprawdę miał nadzieję, że będzie miał spokój, jednak zaraz potem okazało się, że Europa jak zwykle była pełna kretynów. Nawet, kiedy udało dogadać mu się z Francją, to problemem okazał się Niemcy i jego obsesja.
Wyglądało na to, że Wielka Wojna tak naprawdę niczego nie zmieniła.
- Co do Francisa... - zamrugał, zdziwiony sposobem, w jaki nagle się uniosła i wspomniała o gwałcie. Zastanowił się, czy jej słowa znaczyły coś więcej, ale... Francja mógł być okropny, ale Anglia, mimo wszystko, nie myślał o nim w ten sposób. Przynajmniej starał się nie myśleć. - Cóż, wątpię, żeby on zwracał jakąkolwiek uwagę na płeć. I zbyt szanuje miłość, żeby... Zresztą, nie mam zamiaru go bronić.
W takich chwilach Anglia się cieszył, że od czasów Normandii nie podbił go nikt, z wyjątkiem tego małego incydentu z Holandią, ale wtedy przecież sam tego chciał.
- Kretynem? - uśmiechnął się nagle z większym niż do tej pory uznaniem. Tak, zdecydowanie typ królowej Elżbiety. - Dobrze, wystarczy, panienko. Mogę być dżentelmenem, jeśli właśnie tego po mnie oczekujesz. To po prostu wszystko wydłuży - dodał szczerze. Cóż, chyba nie powinien się przyznawać do tego, że on i angielski dżentelmen to nie zawsze to samo i, jeśli nie ma ochoty, może po prostu go wyłączyć. Ale skoro Nadrenia wydawała się być szczera, to może on też powinien.
- W takim razie spróbujmy przestać choć na chwilę wieszać na sobie psy i spróbujmy... - urwał na chwilę. - Zresztą, to nawet nieodpowiednie miejsce na taką rozmowę. Pozwolisz zaprosić się do którejś kawiarni, czy może znajdziemy inne miejsce?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Czw Paź 04, 2012 5:39 pm

Westfalia oczywiście, że Anglika kojarzyła, jakby mogła go nie znać... Zaś fakt, że on słabo kojarzył ją, mogła w wieloraki sposób wykorzystać. Oczywiście, że zdawała sobie sprawę z tego, że dla takich Aliantów (właściwie, Alianta...) landy to jeden wielki kocioł i nie odróżniają jednego od drugiego. Mogłaby mu delikatnie zasugerować, którą częścią Rzeszy jest, ale to nieco później. Od zastanawiania się głowa, wbrew panującym w niektórych kręgach opiniom, nie boli. A teraz można pożalić się na braciszka. Była jego siostrą i go kochała, oczywiście, ale i on miał swoje wady, które widziała bardzo dobrze.
- Łatwo poddaje się wpływom silnych osób, a jego rozsądek nie zawsze idzie w parze z oficjalnie przyjętą logiką. Owszem, ja też chętnie wybudowałabym sobie nowy domek zimowy, ale poglądy Hitlera... nie zawsze się z nimi zgadzam.
Pragnienie przejęcia całego kontynentu nie było takie głupie, ale chęć podbicia go w całości w kilka lat miała zarówno blaski, jak i cienie. Szybkie rozgramianie kolejnych armii, zanim zdążą się na nowo zwołać, było mądrym posunięciem, ale walczenie z każdym możliwym przeciwnikiem - już głupim.
- Francisa nienawidzę, to mogę przyznać - powiedziała chłodno, ale i nie kontynuowała tematu. Francja nigdy nie jest dobrym tematem do rozmów, chyba, że dyskutujemy na temat planów podbicia jego ziem. A propos planów - dzisiaj chyba nie miała żadnych ważniejszych spotkań z kimś istotnym...
- Może się dłużyć, ja czas mam, nie spieszy mi się.
I tak nie miałaby dzisiaj ochoty na oficjalne dyskusje, sztuczne grzeczności i podlizujących się żołnierzy. Owszem, do sztucznego, formalnego stylu przywykła już dawno, ale kiedyś to miało swój swoisty urok, a teraz...?
No właśnie.
- Ależ pozwolę, proszę waszmości. Ciężko rozmawiać otwarcie, kiedy naokoło, w tym całym tłumie, może być pełno szpiegów. - Ostatnią część zdania wygłosiła wręcz zbyt głośno i wyraźnie, ale taki efekt zamierzała osiągnąć. Szpieg traci pewność siebie, kiedy wie, że obserwowany zdaje sobie sprawę z jego obecności, albo przynajmniej zgodnie z niemiecką logiką powinien tak zareagować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Sob Paź 06, 2012 11:28 am

- No proszę - odpowiedział Anglia po krótkiej chwili ciszy. - Więc przynajmniej część Niemiec ciągle posiada mózg. Szkoda, że nie przeszkodzi ci to w słuchaniu jego rozkazów.
Nie brzmiał przy tym na szczególnie karcącego; przecież kraje dzieliły ten sam los. Mogły być personifikacjami, sercami narodu, ale ich los nie należał do niej. Jedyną opcją, by coś wskórać, była wojna domowa, ale to było jeszcze gorsze od normalnych wojen. Westfalia mogła myśleć, co jej się podoba, podobnie jak Anglia, którego irytowała obecna postawa rządu: ale koniec końców szła z prądem. Nie było innego wyjścia.
Uśmiechnął się jednak na jej wspomnienia do nienawiści do Francji. Może i była kobietą, ale wydawała się silna i uparta.
- Może mamy więcej wspólnego, niż myślałem - rzucił krótko, mimochodem, od razu przechodząc do następnego tematu, żeby nie przedłużać rozmowy. - Szpiedzy, tak? No nic, lepiej po prostu stąd chodźmy. Wyglądasz na kogoś, kto ma dużo do powiedzenia - zauważył z zadowoleniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Czw Paź 11, 2012 8:50 pm

Przez dłuższą chwilę milczała. Owszem, jej brat był bardzo podatny na wpływy, jemu wystarczyło powiedzieć, że jest panem i potrzebuje Lebensraum, żeby chwycił za broń... co było dość głupie... Ale to przecież jej brat. Potrzebuje jej. Nie łudziła się, że do brata dotrze i wyprowadzi go z tej alegorycznej jaskini, ale póki nie każe jej robić czegoś sprzecznego z jej własnymi zasadami, będzie go wspierała. To ona, wspólnie z Gilbertem, wychowała Ludwiga, kochała brata i była praktycznie jedynym landem, który bezapelacyjnie popierał go zawsze i wszędzie. Ciekawe, czy on ją w ogóle doceniał - ale to się nie liczyło.
- On posiada mózg - syknęła. - Może nie myśli, może jest zaślepiony, ale głupi nie jest!
Będzie go bronić, dopóki jej starczą argumenty, jakie ma w ręce. Że nie ma ich zbyt wiele, trudno, jakiś się jeszcze wykuje niczym nadreński kowal~
- A ja nie jestem maszyną do wykonywania rozkazów. Swój umysł mam.
Z drugiej strony, Anglia nie miał styczności z żadnymi sytuacjami, kiedy wykonania rozkazu odmówiła. Szczególnie, że jeżeli już jakikolwiek odrzucała, zazwyczaj był to rozkaz Hitlera, nie brata.
- Gdzie zatem wielmożny pan chce mnie zaprosić? - zapytała bez cienia ironii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Sob Paź 13, 2012 5:04 pm

Anglia tylko uśmiechnął się przelotnie, prawie niezauważalnie, gdy zauważył złość Nadrenii. A niech się wścieka, to nie zmieniało faktu, że miała mniej władzy niż myślała. Wyglądała na ambitną, a takie zawsze sądzą, że stać je na więcej i nawet prawdziwe państwa powinny się ich bać.
- Skoro tak sądzisz - odparł lekceważąco. - Ale nie powiedziałbym, że myśli sam za siebie. Oczywiście, znasz go lepiej niż ja.
Zerknął na nią przelotnie, a następnie wolno podszedł w kierunku pomnika. Tak, to był zbyt tandetny pomysł, ale miał uzmysłowić Ludwigowi, na czym będzie polegała ta rozmowa. Skoro zamiast niego przyszła jego siostra, zostanie tutaj nie miało większego celu.
- I swoje pokłady pewności siebie, jak widzę - odparł uspokojony. Każdy znak, że ludzie Hitlera nie są ani całkowicie wierni ani ślepo oddany oznaczał, że w jego systemie jest luka. - W porządku, nie mówię, że to źle. Nie przepadam za mdłymi osobami.
Rozejrzał się po rynku i zdał sobie sprawę, że tak naprawdę nie zna tego miasta. Leżało w idealnym punkcie na spotkania z innymi krajami, było spokojne i raczej nieciekawe, więc nie bywał tu często. Po drodze mijał jednak kilka kawiarenek, więc na pytanie Nadrenii odpowiedział tylko:
- Gdzie tylko sobie zażyczysz. Chodź, poszukamy czegoś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Sro Paź 17, 2012 9:42 pm

- Nawet ja nie mogę powiedzieć, że on myśli sam za siebie! Mogę to przyznać - on jest manipulowany. Taka jest prawda, nie nazywanie jej słowami niczego nie zmienia, a ukrywanie oczywistości nie ma najmniejszego sensu.
Anglia chciał ją wyprowadzić z równowagi czy tak się jej tylko wydawało? Nie dać się sprowokować Aliantom (-towi), oni (on) tylko na to liczą (-y). Wolała już sobie nawet nie wyobrażać, jak wyglądałaby jego rozmowa z Ludwigiem. Młody unosił się znacznie łatwiej, można by wręcz powiedzieć, że był nerwowy, i to bardzo.
Podążyła za Kirklandem, a na jej twarzy nie malował się ani radosny uśmiech, ani też skrzywiona mina, ot grzecznościowy, dosyć neutralny grymas. Przyjrzała się pomnikowi, w samotności zapewne oddałaby się różnorakim rozważaniom i ogólnemu dumaniu, teraz... cóż, Anglia nie był dobrym partnerem do rozmyślania i zwierzeń, takie rzeczy to najlepiej przy rodzeństwie. Oni też mogli wbić jej nóż w plecy (w końcu to landy), ale po nich można by się spodziewać choć częściowego zaufania.
- Jestem zbyt logicznie myślącą osobą, żeby ufać mu na ślepo, ale nie wolno mi tego oficjalnie i otwarcie przyznać - wymamrotała pod nosem. - Hitler to po prostu... idiota.
A niech to usłyszy, co jej to szkodzi? Anglia dowie się, że Westfalia nie darzy wodza wielką miłością i podziwem i co? Przecież chyba nie jest taki głupi, żeby w związku z tym próbować ją przeciągnąć na aliancką stronę. Hitlerowi może się sprzeciwiać, ale bratu nie.
- Dla mnie to bez różnicy, ale chodźmy do jakiegoś miejsca pod dachem. Chłodno się robi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Czw Paź 18, 2012 3:47 pm

Anglia spokojnie wysłuchał słów Nadrenii i nawet jeśli wyciągnął z nich wnioski, to na głos odparł tylko:
- Rozumiem - skinął jej lekko głową. On sam nie miał zamiaru zdradzać swoich poglądów, nie osobie, która wkrótce może wydać rozkaz, by splamić ziemię krwią jego ludzi. Z drugiej strony, akurat jego sposób myślenia był dość oczywisty. Adolf Hitler irytował go z całego serca, Niemcy za to jawiły się jako zahipnotyzowane chorą, czarną jak dżuma ideologią. Kraj, który jednocześnie wyrastał na niebezpieczną potęgę i pozostał tak chwiejny emocjonalnie, że sojusz z nim nie wchodził w grę. Zadziwiające, że Włochy i Japonia byli aż tak głupi, żeby wejść w tą głupią grę...
Odwrócił na moment twarz w stronę Westfalii i posłał jej uprzejmy uśmiech.
- Na mój gust, właśnie wyznałaś swoje poglądy przyszłemu wrogowi. To brzmi i wygląda, jakbyś prosiła o przegraną.
Dokładnie tak. Skoro ta część Niemiec mogła nienawidzić Hitlera, znaczyło to, że wcale nie miała ochoty ani na wojnę ani na posłuszeństwo. Szkoda tylko, że nie wyglądała na osobę łatwą do manipulacji, co zresztą byłoby pewnie zbyt trudne. Anglia zaczął się zastanawiać, czy wobec tego udałoby mu się przekonać ją do szpiegostwa. W zamian za oszczędzenie jej terenów, to może nie będzie aż tak skomplikowane...
Ale to nie teraz. Było za wcześnie na podobne rozmyślania.
- Jeszcze jedno pytanie - powiedział, ruszając w stronę uliczki, gdzie uzbierało się najwięcej kafejek. - To wszystko twoje własne poglądy, racja? Czy twoi ludzie... - zawahał się na ułamek sekundy. - Czują do niego to samo, co ty?
Los krajów był naprawdę kiepski, w końcu rzadko się zdarza, by zwyczajny człowiek czuł na dwa fronty. A oni potrafili jednocześnie kochać i nienawidzić, czuć zbyt wiele rzeczy naraz. Albo przyzwyczajali się już na początku, albo z czasem zaczęli szaleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Sob Paź 20, 2012 11:08 pm

Westchnęła ciężko, wręcz dramatycznie. Przez chwilę panowała cisza, a po tym Westfalia zaczęła się najzwyczajniej w świecie śmiać.
- Ale co cennego ja właśnie powiedziałam? Że Hitler to idiota? To przecież sami chyba wiecie. Że go na ślepo nie słucham? To chyba oczywiste, kto poza moim nieszczęsnym młodszym bratem słucha swojego szefa w sposób absolutny? Możliwości posiadania własnego zdania nigdy nie oddam, choć może Hitler by sobie tego życzył. To chyba też oczywiste, czyź nie?
Może i faktycznie to nie było zbyt ostrożne posunięcie, ale czy wyjawiła jakąś wielką tajemnicę wojskową Rzeszy? No nie.
Zresztą, Anglio, geniuszu, jakby to była osoba łatwa do manipulacji, to by się ją Hitlerowi udało omotać bez problemu, a, jak widać, sprawia to ogromne kłopoty.
- A czy ty znasz nastroje i przekonania każdego Brytyjczyka? Wszędzie, naprawdę wszędzie znajdą się fanatycy jednej i drugiej strony, a pomiędzy nimi całe rzesze osób pomiędzy młotem a kowadłem. Nie wyprowadzisz średniej, bo jak?
Arthurowi mogło też chodzić o wojsko, ale o tym nie zamierzała mu opowiadać. W końcu to potencjalny i najbardziej prawdopodobny przeciwnik, może od razu najlepiej podać mu liczbę wojska, czołgów i reszty sprzętu? W wojsku sytuacja też miewała się różnie, ale każdy żołnierz, od feldmarszałka po najszarszego szeregowca, musiał składać przysięgę na wierność Hitlerowi. Było nie było, ona też taką złożyła, ale nie traktowała jej zbyt poważnie, za to co poniektórzy....
- Może zaprosisz mnie na ciepłą herbatę? Oboje, jak widzę, wizji nie mamy, ale ciepły napój na pewno rozgrzeje. Robi się coraz chłodniej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Nie Paź 21, 2012 12:58 pm

- Po prostu zdradziłaś własną sytuację wewnętrzną - odparł Anglia nie dając się zbić z tropu. Przy kobietach zawsze czuł się pewniejszy siebie i jednocześnie bardziej zobowiązany. - Umniejszaj to, jeśli chcesz, dla mnie to niezła informacja na początek.
Wzruszył lekko ramionami, a potem zerknął przelotnie na kobietę. Tak, zdecydowanie zbyt pewna siebie. Ale tacy ludzie, na dodatek bezczelni, zazwyczaj daleko zachodzili. O ile pozycja ledwo landu mającego nad sobą nie tylko szefa, ale też inną personifikację, była szczególnie wysokim szczeblem kariery.
A Hitler nie zmanipulowałby owcy, żeby pobiegła do właściwej zagrody. To, że jakimś cudem omamił cały naród to tylko taki tam szczegół. A poważniej rzecz ujmując, trafił po prostu w odpowiednie miejsce w odpowiednim czasie, kiedy Niemcy byli wściekli i żądni zemsty za te mityczne krzywdy, które podobno im wyrządzono. W porządku, Francja zbyt się posunął w tej nienawiści i chęci zobaczenia zniszczonego, zbankrutowanego Ludwiga na kolanach, Anglia od samego początku mu to odradzał. Wolał mieć odpowiednio silnego sojusznika, który chroniłby tą część kontynentu przed Rosją i którego jednocześnie dałoby się utrzymać na smyczy. Ale nie. Francja oczywiście musiał chcieć swojej cholernej zemsty. I spójrzcie narody, do czego to doprowadza.
- Na pewno jesteś personifikacją? - parsknął pod nosem z odrobiną zaskoczenia. - My jesteśmy średnią, gdybyś do tej pory nie zauważyła. Nie czuję każdego człowieka z osobna, ale jestem w stanie podać ci większość nastrojów w moim państwie. Nie mów, że tego nie potrafisz.
Nadrenia nagle wydała mu się bardziej zwyczajnym człowiekiem niż wcieleniem narodu. Widać było, że mocniej odczuwa własne uczucia niż własny naród, a to oznaczało, że z jej sądów niewiele będzie dla Anglii pożytku. Wolałby wiedzieć, co czuje setki tysięcy żołnierzy niż jedna kobieta, której zdanie nie będzie wzięte pod uwagę. Nie przez Hitlera i jego świtę w każdym bądź razie.
- Nie odbierz moich słów złośliwie - dodał po pewnym namyśle. - Nie dążę do jeszcze gorszej sytuacji niż jest teraz. Nie jestem twoim bratem.
Na propozycję herbaty skinął głową z aprobatą, a po chwili zabrał Nadrenię do jednej z kawiarni, którą zdołał wypatrzyć i która wyglądała zwyczajnie ładnie. Leżała na jednej z głównych uliczek, stoliczki w środku były raczej niskie, a fotele szerokie i wygodne. Anglia wybrał im nieco odosobnione miejsce przy samym oknie, skąd mieli widok na ulicę.

[z/t]


Ostatnio zmieniony przez Anglia dnia Pią Paź 26, 2012 9:44 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   Wto Paź 23, 2012 10:15 pm

- Innymi słowy, sądzisz, że każda osoba na moich ziemiach się ze mną zgadza i szykujemy ogólnowestfalski pucz, żeby obalić Hitlera. Niestety muszę cię rozczarować, nie jest tak. A ja muszę być mu w pewnym stopniu lojalna.
Anglia mógł tego nie rozumieć, ale dla niej suwerenność i samostanowienie o sobie nie było celem, do którego mogłaby dążyć. Kto przebąkiwał na ten temat, był prędko uciszany. A ona? W gniewie tak mówiła, Hitlerowi też często przypominała, że każde z nich może kiedykolwiek odejść, ale czy ona by tak zrobiła? Hitler potrafił wyprowadzić ją z równowagi, ale brata opuszczać nie chciała. Wręcz nie mogła. Bardziej opłacałoby się więc pozbyć Hitlera... I kółko się zamyka. Ludwigowi nie uświadomi, że Fuhrer może sprowadzić na nich tylko upadek i nieszczęścia, samej sobie też nie wmówi, że jest inaczej. Potrafiła przebić wzrokiem propagandę, ale co z tego, skoro poruszenie kamyczka wywoła lawinę.
- W takim wypadku powinnam być karnym pracownikiem huty i wynosić węgiel z kopalni przez pół dnia, po godzinach grać w piłkę nożną i do tego być mężczyzną. Ewentualnie starą babcią na westfalskiej wsi, która wyszywa serwetki i stara się usilnie zachować przy życiu gwarę. Wśród moich ludzi znajdziesz pełen przekrój postaw społecznych, jak i wszędzie. Jeżeli mam być średnią wartością, medianą... To ja się sama dziwię, dlaczego jestem odporna na cholerną propagandę. Chyba, że to tylko kwestia czasu...
Z nagłym bólem zdała sobie sprawę, że tak faktycznie może się stać. Przecież to czuła. Nie tak silnie, jak suwerenny kraj, ale czuła. Wiedziała, co się dzieje, ilu jest u niej socjalistów i zdawała sobie sprawę, co się z nimi dzieje. Była o to bardzo zła na Hitlera. To byli przecież ludzie, jej ludzie. Widziała organizacje młodzieżowe, które spiskowały. Sam fakt, że na czele landu nie stał członek NSDAP również coś znaczył. Może po prostu jeszcze nie stał... Tego się Westfalia obawiała najbardziej, Hitler siedzi w Berlinie i bezpośredniego wpływu na nią nie ma, ale co innego, kiedy będzie miał swojego człowieka w Monastryrze. Mimo to, przecież i tak wielu jej ludzi kazał wywieźć donikąd...
Ponadto miała również przeciętną ilość osób, które w Hitlera wierzyły, ale takich pełno było w całym kraju. Któryś mądry członek władzy westfalskiej nawet nie chciał zawiesić flagi nazistów w Monastyrze... Heike bardzo się to podobało, ale niestety, długo nie przeżyło.
... Ale Anglii tego nie opowie. To przecież potencjalny wróg, plan Fall Seelöwe nawet go dotyczył. Pary z gęby nie puści, niech ją nawet uzna za nie w pełni sprawną.
- To wszystko wcale nie jest takie łatwe. Wiesz zapewne, że Hitler nienawidzi socjalistów, a ja odpowiadam, poza moimi własnymi ziemiami, także za zagłębie Ruhry.

[z/t do tematu z herbaciarnią? <3]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pomnik ku czci ofiar   

Powrót do góry Go down
 
Pomnik ku czci ofiar
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Plac Defilad-
Skocz do: