IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Berlin

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Berlin   Sob Sie 31, 2013 6:52 pm

Świat idealny? O, mógłby wiele o takim powiedzieć - o ideologii panującej wszędzie, o podbitych krajach, o nowych towarzyszach - ale w porę ugryzł się w język. Nietaktownie byłoby mówić o tym wszystkim ot tak, z jakiegoś błahego powodu czy nieistotnego wspomnienia o czymś.
Niezgrabnie wtoczył się do kawiarni za Roderichem i, jak to miał w zwyczaju, odwiesił płaszcz na wieszaku przy wejściu. Rozejrzał się mimochodem po pomieszczeniu i stwierdził, że wejście do środka było dobrym wyborem.
Usiadł naprzeciwko Austrii i zamówił herbatę, zastanawiając się, czy wyciągnięcie własnej butelki byłoby źle odebrane. Zabębnił nerwowo palcami w blat stołu i zerknął za okno, obserwując przez chwilę ludzi w milczeniu. Było coś, co dość go zastanawiało.
-Wiesz - odezwał się w końcu - w tym waszym zachodzie jest coś dziwnego. Nie zrozum mnie źle, nie chcę żebyś się obraził, ale w porównaniu z tym, co mam u siebie na co dzień, wszystko wydaje mi się takie... - przerwał, jakby szukając odpowiedniego słowa - takie wyblakłe. Za bardzo uporządkowane, bez czasu na coś od siebie czy choćby zwykłą improwizację. Nie jestem przyzwyczajony do czegoś takiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Sob Sie 31, 2013 9:50 pm

On zamówił kawę w międzyczasie. Czemu właściwie Ivan nie podjął tematu świata idealnego? Trochę szkoda, Rod mógł również o nim wiele powiedzieć, zakrawało to na długą dyskusję. No... już trudno. Chwilę milczeli, dopiero teraz Ivan się odezwał. Na temat, którego Rod w ogóle się nie spodziewał. Uniósł lekko brewki, a, sprzecznie z reakcją, jaką Ivan zapewne się spodziewał (wnioskując po jego słowach) - kąciki jego ust lekko się uniosły.
- Może to dlatego, Acan, iż jesteś w Berlinie? - zaproponował i pociągnął temat - Wszystko tutaj jest... sztywne, doskonałe, idealne. Czas idealnie wypełniony, przestrzeń idealnie zagospodarowana dla idealnej ilości mieszkańców...
Przymknął oczy, spoglądając w ślepia Rosjanina.
- Właśnie dlatego tak bardzo nienawidzę tego miasta... - wypowiedział tonem powolnym i dokładnym, ale też pełnym suchości. Bo to była szczera prawda, którą sam Rod nie mógł znieść. Gdzież Berlinowi do niewielkiego, ale uroczego Innsbrucka, dzież do mniejszego, a klimatycznego Salzburga? Gdzież do wyniosłego Wiednia, który stawiał na kulturę, a nie na praktyczność i technikę?


Ostatnio zmieniony przez Marchia Wschodnia dnia Sob Sie 31, 2013 9:50 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : Przecinek mi uciekł :c)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Berlin   Wto Wrz 03, 2013 6:21 pm

Spojrzał na Austrię uważnie. Nie, nie spodziewał się odpowiedzi w tym tonie. Wręcz przeciwnie: sądził, że Roderich zacznie bronić Berlina i całej jego atmosfery, chociażby przez wzgląd na Ludwiga. Głupie przypuszczenia.
-Idealnie, tak. To określenie cholernie tu pasuje. Idealne miasto, idealni ludzie, czyli coś, co Niemcy bardzo lubią... - Rosja przerwał na chwilę. Wyciągnął z kieszeni zgrabną piersiówkę i wlał jej prawie całą zawartość do herbaty szybko, po czym pieczołowicie pomieszał napój łyżeczką. Upił mały łyk, zakrztusił się lekko i ciągnął dalej.
- Nienawidzisz Berlina? Cóż, ja na razie tylko nie mogę się przyzwyczaić. I sam nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Z jednej strony jest nudny w swojej przewidywalności, a z drugiej - niezwykle inny w porównaniu z tym, do czego przywykłem. Dziwne uczucie.
Iwan położył łokcie na stole i wychylił się trochę do przodu, spoglądając na Austrię z dziecinną ciekawością w chłodnych oczach.
-Jak myślisz, jak zareagowałby Ludwig, gdyby jego stolica została zniszczona?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Wto Wrz 03, 2013 8:30 pm

Przymknął oczy, patrząc na przechylany zbiorniczek alkoholu. Gdzieś w środku zaświecił się niewinny chochlik budzący i w nim ochotę na chociażby Schnaps'a. Przymknął oczy i wygonił chochlika jak i ochotę z głowy. Pić z Rosją to samobójstwo i on dobrze o tym wiedział. Mógł pić z Węgierką, Czechami, Słowacją, czy Słowenią (w sumie to ich podległość stworzyła w nim niemałą miłość do wódki), ale nie z Ivanem. To niebezpieczne.
- Nienawidzę. A to odczucie potęguje fakt i świadomość, że teraz to jest moja stolica - której bardzo nie chciałbym mieć. - spojrzał mu w oczy, choć jego ślepia doskonale skrywały emocje - Dane mi było jedynie słyszeć, jaka jest Moskwa. Jeśli kiedyś nadejdą czasy spokojniejsze... mam nadzieję, iż waść się nie obrazi, jeśli wyjdę z chęcią ujrzenia jej..?
Milczał przez chwilę. Padło jeszcze jedno pytanie. Niezwykle ważne... Zastanawiał się, jak spleść odpowiedź na nie. W końcu.. chyba odpowiednio dobrał słowa.
- Acan, proszę... Jak Waść by się czuł, gdyby została zniszczona Moskwa? Czy wie Pan, jak to jest widzieć, jak własny dom płonie? Ludwig to dziecko... - w jego mniemaniu - Utrata domu byłaby dla niego wielkim ciosem.

{Schnaps - Shot - kieliszek wódki z małą dawką soku owocowego na dnie}
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Berlin   Czw Wrz 05, 2013 7:00 pm

Chęć ujrzenia Moskwy wyrażona przez Rodericha dziwnie pochlebiła Rosji, ale za nic nie dałby tego po sobie poznać. Zamiast tego wypił kolejny, większy łyk herbaty i skinął głową pod koniec pytania Austrii.
-Czemu miałbym się obrażać? Miło, że chciałbyś zobaczyć moje miasto. Do Peters... - zająknął się, ale praktycznie od razu ciągnął dalej - do Leningradu też zapraszam. Ładny jest, zachodni trochę bardziej. Spodobałby się.
Ściągnął ręce ze stołu i odsunął się lekko. Dokładnie takiej odpowiedzi się spodziewał, więc... Więc nic ciekawego.
Machnął ręką lekceważąco.
-Och, oczywiście, że parę razy widziałem moją stolicę zniszczoną. Raz nawet sam ją podpaliłem, by wypędzić z niej Francuzów i Napoleona. To nie tak stara historia, tak patrząc na nasze. Jestem przyzwyczajony do poświęceń i wiem, jak stanąć na nogi po wydarzeniach, że się tak wyrażę, nieprzewidzianych - być może Rosja brzmiał o wiele za bardzo beztrosko i nieodpowiedzialnie, ale nie przejmował się tym - Z Ludwigiem jest inaczej. Jestem pewien, że gdyby Berlin z jakichś powodów upadł, nie potrafiły go nawet porządnie odbudować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Czw Wrz 05, 2013 9:33 pm

Pokiwał głową i sam się zamyślił. Słowa Ivana były dla niego zaskakujące. Wiedeń nigdy nie został zniszczony, dlatego też Rod do końca nie może mieć pojęcia o tym, o czym mówią.
- Nie bł bym do końca pewny. Gdybyśmy rozmawiali o Gilbercie, to tak, zapewne miałby sporo kłopotów, ale Ludwig... To młoda i tajemnicza zagadka dla mnie. Choć to, że będzie to da niego cios jest więcej, niż pewne, możliwe, że wstanie po tym silniejszy...
Napił się kawy. temat im się chyba powoli wyczerpywał i to było niedobre. Siedzenie w ciszy dla osób, które nie znają się aż tak dobrze nigdy nie było korzystne...
- Jakie plany na pozostałą część dnia..?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Berlin   Nie Wrz 08, 2013 6:58 pm

Wstanie po tym silniejszy? Iwan ciągle i uparcie miał na ten temat inne zdanie, ale wynikało to pewnie z  jednego, prostego powodu: nie znał Ludwiga tak dobrze, jak znał go chociażby Roderich. Rzesza wciąż był dla niego tylko jednym z ludzi z zachodu, a tych bardzo łatwo było oceniać po pozorach, niedomówieniach i innych rzeczach tego typu. Głupi nawyk, prawda.
Przechylił filiżankę niebezpiecznie i dopił resztę napoju. Przekładana gdzieś na talerzyk łyżeczka zabrzęczała nieprzyjemnie i Iwan skrzywił się nieznacznie, po czym znowu wyjrzał przez okno. Doskonale wiedział, co chciałby robić przez dalszą część dnia.
-Może... Może pokazałbyś mi coś ważnego dla Niemców? Jakieś najbardziej charakterystyczne miejsce, coś w tym rodzaju? Wiesz, sam nigdzie nie trafię. Kompletnie nie orientuję się w tym mieście, niestety - powiedział i uśmiechnął się, ot tak. Dla lepszej atmosfery.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Pon Wrz 09, 2013 9:15 pm

A czy on dobrze znał Ludwiga? Niezbyt, wszak wychowywał go Prusy. Rod miał z nim pozorny kontakt, wciąż jednak poznawał go na nowo i na nowo. By dla niego tak zagadkowy, jakby wiele osób w niego wchodziło. Przynajmniej tak uważał Rod...
Na propozycję Wanii Roderich w duszy wybuchł głośnym śmiechem. Zewnętrznie jego spojrzenie nabrało mocno ironicznego wyrazu, a kąciki ust uniosły się ku górze.Powody do tego były dwa - po pierwsze właśnie Ivan zdradził się, że poznaje miasto taktycznie, szykuje się na ewentualność ataku, a po drugie...
- Heh, szanowny Panie Ivan... z moją orientacją w terenie moglibyśmy się znaleźć dosłownie wszędzie, ino nie w miejscu, do którego chciałbym dotrzeć...
Orientacja w terenie Austrii była nadzwyczaj fatalna... Rod nawet teraz zastanawiał się, jak wróci na znane mu tutaj uliczki...
Zaraz jednak tę duchową wesołość zalała fala goryczy. Miał mimo to nadzieję, że Ivan nie będzie przeciwko nim, nie On. Miał nadzieję, że będą współpracować tak długo, jak to możliwe, choć Roderich doskonale wiedział, iż jego szef planuje atak na Rosję. Rod próbuje odwieźć od tego Hitlera, jak może, ale jak widać, karma bywa okrutna. Musze być ostrożniejszy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Berlin   Sro Wrz 11, 2013 7:03 pm

Tak po prawdzie, wcale nie miał zamiaru szpiegować czy poznawać Berlina od strony, która umożliwiłaby dalsze podboje. Był po prostu ciekawy nowego miejsca, co nie znaczyło jednak, że całkowicie nie zwraca uwagi na rzeczy ważniejsze strategicznie. Zauważał je i odnotowywał w pamięci - bo przecież nigdy nie wiadomo, co kiedy może się przydać.
To jego szef od paktu zachowywał się dziwnie i nie chciał powiedzieć, o co chodzi, pomimo usilnych nagabywań Iwana. Sam Iwan nie miał w tej chwili pojęcia o polityce dotyczącej krajów zachodnich, uparcie spychany na dalszy tor. Do żmudnej pracy w aktach. Dość bolał go ten brak zaufania, ale wierzył, że po ataku na Polskę sprawy jakoś same się unormują.
Po słowach Austrii mina mu nieco zrzedła z prostego, ale znaczącego powodu: sam też nie miał najmniejszego pojęcia, gdzie do cholery się znajduje. Zawsze gubił się w zachodnich miastach, które (jak na złość) wyglądały dla niego tak samo.
- Czyli... Czyli nie wiesz, gdzie teraz jesteśmy? Zgubiliśmy się? - spytał z nadzieją, że jednak nie, że Roderich od razu zaprzeczy i powie, że to wcześniejsze to jakiś niezmiernie głupi dowcip.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Sro Wrz 11, 2013 8:04 pm

Cóż... Gdyby Rod o tym wiedział, może i by się ucieszył. Niestety, żaden raczej drugiemu w myślach nie czyta. Oby tak pozostało... Nawet, jeśli gdzieś żałosny głos w głowie Austriaka lamentuje nad tym, co przed chwilą się stało. Nie teraz. Nie może pokazać emocji skrywanych w sobie. Woli pozostać przy temacie rozmowy.
A on, był ciekawy. Ivan reagował na tę informację w bardzo wesoły sposób, przynajmniej Rodericha on bawił. Westchnął ciężko, tracąc wyraz twarzy z grzecznej ironii na rzecz bolesnej prawdy.
- Prawdę mówiąc, miałem nadzieję, że zapamiętujesz drogę, Panie Ivan... Schade. Wychodzi na to, iż trochę pokrążymy, nim wrócimy w znane rejony, przynajmniej mi...
On się nie bał gubić. Przeżył to stanowczo za dużo, by teraz nawet być zirytowanym tym faktem. Przyjął sobie kiedyś za taktykę, iż jeśli zgubi się w mieście, musi się zorientować, gdzie ludzie głownie dążą - zapewne trafi do centrum. Czasem zajmuje mu to 20 minut, czasem 3 godziny. Ale zawsze się jakoś odnajdywał. Teraz inaczej być nie może...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Berlin   Sob Wrz 14, 2013 8:32 pm

Nie, zapamiętywanie drogi było ostatnim, na czym Iwan się skupił - był bardziej zajęty bezsensownym wgapianiem się na budynki i bezczelnym lustrowaniem mijających go ludzi niż na tym, jak w ogóle znalazł się w kawiarni. Nie lubił się gubić, bo uznawał to za marnowanie cennego czasu. Chociaż... Zawsze mógł uznać, że nie, teraz też się wcale nie zgubili, tylko... Tylko poszukują lepszej drogi do celu. Tak, to zawsze jakiś argument.
- Pokrążymy? To... Brzmi ciekawie. Prawdę mówiąc, i tak mam dużo czasu, więc nie jest to duży problem - odparł całkowicie zgodnie z prawdą. Przyjechał sam, nie planował powrotu w ciągu najbliższych paru dni, co miał robić?
- Zawsze lepiej gubić się w czyimś towarzystwie, niż samemu, prawda? - spytał naiwnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Sob Wrz 14, 2013 10:49 pm

"Brzmi ciekawie"? Ale co? Czyżby powiedział coś z podtekstem? Nie miał pojęcia, ale przez chwilę mu było głupio, może i przez jego wyraz twarzy, zazwyczaj pogodny, to się przebiło... Otrząsnął się z tych niepotrzebnych myśli i spojrzał na Ivana.
- Ja także mam wiele czasu... - no bo próby od jutra tutaj zaczynają - Czy warto gubić się w towarzystwie... Tu mógłbym się nie zgodzić, wszak można wtedy przypadkiem frustrację swą wyładować... na osobie towarzyszącej?
Nim Ivan zdązył odpowiedzieć, Rod zwrócił uwagę kelnera na siebie i poprosił po Niemiecku o rachunek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Berlin   Pon Wrz 23, 2013 4:49 pm

Skrzywił się nieznacznie, słysząc niemiecki żargon. Nigdy nie potrafił jakoś się przestawić na to, że to mowa jak mowa. Był przyzwyczajony do swojego języka - melodyjnego i miękkiego. W porównaniu z tym, niemiecki wydawał się wręcz nieprzyjemnie twardy i szorstki.
Przez chwilę - bardzo małą, niby nic - Austria wyglądał dość śmiesznie, jakby zastanawiał się nad jakimś dziwnym faktem. Iwan całkowicie to zignorował, sądząc, że każdy może mieć przecież przebłyski tego właśnie typu. Nie jemu to oceniać.
Również poprosił o rachunek, kalecząc niemiecki wręcz niemożebnie. Zapłacił, zostawiając drobny napiwek - zawsze tak robił - i odsunął się od stolika lekko, zerkając w stronę swojego płaszcza.
- Przypadkiem? W takim razie byłby to bardzo niezręczny przypadek. Jestem jednak pewien, że coś takiego raczej nam się nie przydarzy, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Pon Wrz 23, 2013 6:18 pm

Przymknął nieco oczka, by nie dać po sobie poznać, że kaleczenie Niemieckiego go drażni. Choć samego Hochdeutscha nie lubił, wolał mówić w dialekcie, to jednak dziwne akcentowanie języka Ludwiga drażniło go...
A poza tym miał nadzieję, że Ivan się nie kapnie, chciał zapłacić za niego.. Ah, głupia nieuwaga. No nic, przepadło, on zapłacił za swoją część i również wstał.
- Wyrażam wszelką nadzieję, iż nam się nie przytrafi. - odparł, samemu kierując się po swoje odzienie. Nie było już lato i potrafiło się zrobić chłodno na dworzu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Berlin   Wto Paź 01, 2013 8:58 pm

Nie, nie zauważył tego, że Roderich chciał zapłacić również za niego. Gdyby to dostrzegł, pewnie najpierw zastanowiły się nad tym, czemu trzeba traktować go jak kobietę, ale i tak uznałby to za miły gest.
Miał pojęcie, że kaleczy niemiecki, jednak sądził, że wcale nie jest z tym tak źle. W sensie... Dogada się, więc jest dobrze, o. Śpiewnego akcentu nie zredukuje od razu, a tak po prawdzie - nawet nie próbował tego robić. W jakiś dziwny, pokrętny sposób czuł się z niego dumny. Słowianie.
Wstał od stolika i zasunął krzesło zgrabnie, które i tak mimo dołożonych starań zaskrzypiało nieprzyjemnie. Podszedł do wieszaka i ściągnął z niego swój płaszcz, zapinając się dokładnie i uważając, żeby przy tym zanadto nie zsunąć szalika. Strzepnął wyimaginowany kurz z mankietów i odwrócił się do Austrii.
- Och, ja jestem tego wręcz pewien. Jestem w nowym mieście, wśród nowych ludzi i... i tego wszystkiego, więc ostatnią rzeczą, jakiej pragnę, jest jakaś niepotrzebna kłótnia - oparł uprzejmie i przytrzymał lekko drzwi, żeby Roderich mógł przejść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Sro Paź 02, 2013 6:12 am

Zapiał sprawie guziczki swego dwurzędowego płaszczu i poprawił biały żabot, który miał niemal zawsze pod szyją. Zerknął na gest i teraz on się zastanawiał, czemu go traktują jak kobietę. Aż tak już z nim źle? Co mniej mu przyjaźni głosili, że Rod powinien być przedstawicielką płci pięknej, co sam Roderich przyjmował z dużą dozą irytacji.
- Dank ma schee - podziękował ładnie i wyszedł przez przytrzymane drzwi. Rozejrzał się, spoglądając jak ludzie dążą i przy okazji dając Ivanowi okazję, by dołączył. Kiwnął głową w kierunku, który przez niego wydawał się częściej wybierany przez śmiertelnych, następnie sam tam się skierował.
Pod nosem cichutko nucił sobie jedną z germańskich poezji śpiewanych, co niedawno powstały i jeszcze nie były skalane propagandą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Berlin   

Powrót do góry Go down
 
Berlin
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Trzecia Rzesza-
Skocz do: