IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 München

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: München   Wto Paź 09, 2012 7:56 pm

Monachium jest to miasto leżące w południowych Niemczech i będące stolicą Bawarii. Leży nad rzeką Izarą. Miasto o bogatej historii i pięknej architekturze. Znajduje się tu też sporo parków. Zaś jeśli idzie o edukację, to Monachium jest jednym z najbardziej znaczących ośrodków edukacyjnych i naukowych w południowych Niemczech.


Wśród licznych budynków, znajduje się tu jeden, obecnie szczególnie interesujący Hitlera. Swoje zainteresowanie zawdzięcza jedną, ważną cechą. Znajduje się w nim gabinet Reichsführera Heinricha Himmlera. Do tegoż gabinetu zmierzał właśnie Adolf. Obecnie miał chwilkę wytchnienia od swoich obowiązków i postanowił odwiedzić Himmlera w jego siedzibie w Monachium. Ot, na taką zwykłą, niesłużbową rozmowę.
Hitler zamyślił się lekko, rozglądając się po mieście. W końcu trochę wspomnień wyniósł z tego miasta... najbardziej w pamięci utkwił mu pucz monachijski, oczywiście. Tu zaczynał. Chciał zacząć. Ale się nie udało... no, ale przecież nie będzie teraz o tym rozmyślać! Nie po to tu jest. Przerwał swoje rozmyślania i pewnym krokiem wszedł do budynku. Bez problemu odnalazł drzwi od gabinetu Heinricha Himmlera. Zapukał cicho i nie czekając na odpowiedź wszedł szybko do środka. Przecież nie będzie czekał na odpowiedź! To oczywiste, że może wejść, czyż nie? Uśmiechnął się lekko, myśląc o tym, że zaraz spotka się i porozmawia sobie z Heinrichem.
- Co tam u ciebie, przyjacielu?
Spytał, zanim jeszcze dobrze się rozejrzał. Nawet nie brał pod uwagę, że o tej porze może nie być Himmlera w gabinecie. Dopiero kiedy się spytał, rozejrzał się uważnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Wto Paź 09, 2012 8:41 pm

Bawaria porządkował dokumenty. To znaczy, ze znudzeniem przekładał te ważniejsze na jedną kupkę, a te mniej ważne na drugą. Pierwsze z nich miał zamiar mało chętnie przejrzeć w mieszkaniu, drugie zostawić na kiedy indziej. Na dzisiaj chciał już skończyć pracę, mając dość przeglądania każdej, najdrobniejszej nawet ustawy, którą chciano przeforsować w jego regionie. Do tego dochodziły różnego rodzaju raporty, sugestie i zwykłe prośby ludzi, o których spełnieniu nawet nie mieli co marzyć. Norma. Był właśnie w połowie segregowania dokumentów, stojąc przy biurku, robiąc to skrupulatnie, aczkolwiek niecierpliwie, gdy nagle drzwi do gabinetu otworzyły się bez ostrzeżenia na oścież. To znaczy, ktoś i owszem zapukał, ale nie poczekał na odpowiedź, bez większego zmartwienia przekraczając granicę spoufalania się. Sebastian zmarszczył brwi, nie odwracając się nawet w stronę wejścia. Czyżby jakiś ważniejszy dowódca postanowił spotkać się z Himmlerem, uznając za zbędną zwykłą szkołę taktu? Nawet jeśli tak, próżne były to poszukiwania. Heinrich nie był obecny i nie miał być, przynajmniej przez cały dzień dzisiejszy. Coś przynajmniej o tym wspominał Waschdi’emu, wychodząc z budynku. Ten skinął mu w odpowiedzi głową i tak się rozstali, co jednak nie przeszkodziło różnym ludziom przychodzić tu przez ostatnią godzinę. Było to poniekąd irytujące, ale też z tego powodu niemalże automatycznie Bawaria odpowiadał już tylko:
– Reichsführer jest nieobe- – przerwał.
Przyjacielu?
To było nowe. Odwrócił się w stronę drzwi ze stertą papierów na rękach i wzrok jego jasnych oczu padł na sylwetkę, która przeszła przez próg. Zmierzył ją spojrzeniem, zmarszczył brwi i dość szybko rozpoznał charakterystyczny wąsik. Westchnął lekko i odłożył na bok to, czym obecnie się zajmował.
– Heil Hitler – mruknął znużony, unosząc rękę. Formalności tego typu działały mu na nerwy, kiedyś wystarczyło przyklęknąć i święto lasu. Czasami nawet tego nie musiał robić, a teraz zabawa w machanie rączką. Uroczo. - Reichsführer jest nieobecny. Wezwały go jakieś sprawy poza miastem i dzisiaj raczej nie wróci – odpowiedział więc, wyjaśniając nieco dokładniej całą sytuację.
Po tym wrócił do przekładania dokumentów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Wto Paź 09, 2012 8:57 pm

Spojrzał zdziwiony na Sebastiana. Nie jego się tu spodziewał. Nie spodziewał się nikogo, poza Himmlerem. Dlatego pozwolił sobie na to pytanie od progu. Teraz poczuł się lekko zakłopotany, jednak postarał się, aby nie było tego po nim widać.
- Heil.
Odpowiedział z niewiele większym entuzjazmem niż Bawaria. Skoro Himmler nie zamierza wrócić tu dzisiaj, to nie ma co na niego czekać. Cały dzień... to jednak sporo czasu. Będzie musiał spotkać się z nim w innym terminie, nie ma rady. I jego dzisiejsze plany legły w gruzach. Że też człowiek nie może na spokojnie zrobić tego, co sobie zaplanował! Ciekawe, jakie to ważne sprawy wyciągnęły Heinricha poza miasto i to na cały dzień. Pewnie nic istotnego. W innym wypadku, na pewno byłby poinformowany o jakiś tutejszych problemach. Przecież Himmler nic by przed nim nie ukrywał!
Przyjrzał się uważnie Sebastianowi. Kojarzy go skądś, ale skąd...? Pomimo wytężenia pamięci nie może sobie przypomnieć. Może minął go kiedyś na jednej z ulic Monachium? Ale zapamiętałby jakąś losową twarz? Nawet, jeśli nie rozmawiali, a minęli się tylko, musieli zrobić to w na tyle ważnej chwili, że to zapamiętał. A może to tylko błędne przeczucie, albo jest po prostu podobny do kogoś, kogo kiedyś znał? Nie mogąc sobie przypomnieć, postanowił po prostu spytać. W końcu, nie ma sensu owijać w bawełnę, ani rezygnować z uzyskania odpowiedzi na pytania. No bo i co mu szkodzi? Spyta się, kto wie, co z tego wyniknie? Skoro nie ma Himmlera, to ma cały wolny dzień. Krótka rozmowa na pewno nie będzie żadnym problemem.
- Tak jakbym cię skądś kojarzył... - zmrużył oczy. - Kim jesteś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Wto Paź 09, 2012 9:26 pm

Sebastian wrócił do swojej pracy, przypuszczając, że Hitler zaraz opuści gabinet. Po prawdzie nawet nie spodziewał się, że szef tu zawita, nawet jeśli jego bliskie relacje z Himmlerem były dość powszechnie znane i nieukrywane. Nawet głupi był w stanie to zauważyć, jeśli dostatecznie blisko władzy się kręcił. A z Bawarią tak właśnie było, choć zazwyczaj pozostawał na uboczu. Rzecz jasna nie z własnej woli. Po prostu nie miał wyjścia co nadzwyczaj go irytowało. Czuł się starszy, doświadczony i przede wszystkim – niegdyś pełnił istotną funkcję. Na równi z Prusami, Austrią i Saksonią. Razem tworzyli cztery najpotężniejsze frakcje na tych terenach, podporządkowując sobie kolejne księstwa. No, ale potem Roderich przegrał, a on stał po jego stronie. Skończyło się tak, a nie inaczej.
Drgnął lekko, słysząc kolejne słowa Hitlera, a jego dłoń zatrzymała się w połowie drogi między kupką trzymaną na rękach, a stertą dokumentów mało ważnych, która była znacznie większa od tej drugiej. Podniósł wzrok i spojrzał na mężczyznę beznamiętnie. Tak jakby go kojarzył. To niezwykle miłe, że zadał sobie trud zachować gdzieś w odmętach pamięci twarz kraju (nie landu, co ważne), w którym przeprowadzał pucz. Mimo wszystko Schilke miał świadomość, że zwracanie na takie rzeczy uwagi Hitlerowi raczej nie miałoby większego sensu, co najwyżej doprowadziłoby do ostrej wymiany zdań. Szczególnie jeśli brało się pod uwagę charakter ich obu. Westchnął więc tylko lekko.
– Sebastian Schilke – przedstawił się najpierw ludzkim imieniem, choć wątpił, by to dało mężczyźnie jakiekolwiek pojęcie, o jego prawdziwej tożsamości. Zrobił krótką pauzę, odkładając kartkę, z którą wcześniej zamarł, na właściwą stertę. - Bawaria – dodał w końcu, układając trzymane papiery, które zaczynały mu się delikatnie rozjeżdżać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Czw Paź 11, 2012 5:29 am

Odniósł wrażenie, że Bawaria za długo zwleka z odpowiedzią. Nie spodobało mu się to, ale kiedy miał już to odpowiednio skomentować i ponaglić do odpowiedzi, to właśnie ją otrzymał. Oczywiście, że ludzkie imię Sebastian Schilke nic mu nie mówiło. Już nawet zaczynał się poważnie zastanawiać, dlaczego Heinrich trzyma w swoim gabinecie takie podejrzane elementy, jak Sebastian. Ale kiedy usłyszał ostatnie słowo. to zrozumiał już skąd kojarzył Sebastiana.
- Bawaria! No tak, dlatego cię kojarzę! No proszę, a więc pomagasz Himmlerowi na tych terenach? Kto by się spodziewał!
Wcale nie wyglądało na to, żeby Hitler zamierzał wyjść. Nie spieszył się, miał przecież cały dzień. A spotkanie Bawarii... kto wie, czy nie można by wykorzystać tego w jakiś bardzo praktyczny sposób? Wynieść z tego korzyści? Ostatnio miał okazję poznać Szlezwik, ale szczerze mówiąc, to Bawarii nie znał za dobrze. Wcale nie znał Sebastiana. Coś mu tam mignął kiedyś parę razy, ale chyba na dobrą sprawę nawet z nim nie rozmawiał. A taka znajomość mogłaby się okazać bardzo przydatna. Kto wie, jak bardzo pomocny mógłby okazać się Bawaria będący po jego stronie? Przecież z tego na pewno byłyby tylko same korzyści! W związku z tym, Hitler postanowił nawiązać jakąś znajomość z Sebastianem i przekonać go do siebie.
- Czym dokładnie się tutaj zajmujesz?
Tak, teraz Adolf na pewno sobie nie pójdzie. Nie spotkał Himmlera, ale za to zastał Bawarię. I to też trzeba wykorzystać. Jak się uda, to przynajmniej jego podróż do Monachium nie będzie podróżą straconą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Czw Paź 11, 2012 6:15 am

No i wolne popołudnie szlag trafił. Przynajmniej taka była pierwsza myśl Sebastiana, gdy Hitler nie opuścił gabinetu, a wręcz przeciwnie – zaczął zadawać kolejne pytania, oczekując od mężczyzny odpowiedzi. Ten, zajęty po części pracą (o ile mógł tak nazwać segregowanie dokumentów na te, które przejrzy w domu i na te, których mu się przejrzeć nie będzie chciało), nie miał wyjścia, jak tylko wdać się w rozmowę z szefem, który najpewniej zareagowałby mocno przesadnie, na próby wyjaśnienia mu, że Bawaria nie miał z powodu ostatnich wydarzeń ochoty widzieć kogokolwiek z Berlina. Nie lubił być pomijany.
– Ogólnie, czy teraz? – spytał, prosząc o sprecyzowanie pytania.
Przy okazji odłożył kolejna kilkanaście kartek do grupy „może kiedyś”, znajdując wśród nich tylko jeden ważniejszy dokument, który szybko zsunął na miejsce obok.
– Teraz segreguje dokumenty na ważniejsze i mniej ważne, a ogólnie…
Zastanowił się. Jak krótko ująć to, co właściwie tu robił. Trochę tego było, ale z drugiej strony, robił to już od lat. Władza się zmieniała, zadania nie, po prostu kiedyś rządził sporym kawałkiem ziem w Europie Środkowej, obecnie ograniczono go tylko do niewielkiego (dobra, w porównaniu do innych landów ogromnego) terenu.
– Ogólnie… Przeglądam ustawy, które chcą wprowadzić w Bawarii, raporty, sugestie, prośby. Wszystko musi zostać rozpatrzone przeze mnie. Poza tym odpowiadam za wojsko w tym regionie – zerknął kątem oka na Hitlera. - Nic interesującego, obecnie w czasach pokoju jest to sama papierkowa robota – dodał.
Z wyrzutem? Możliwe, ale było to głównie spowodowane faktem, że praca ta była nudna. W tej kwestii chyba każdy przyznałby mu rację. Ile można było gapić się w pożółkłe kartki zapełnione czarnymi literkami z maszyny pisarskiej. Kiedyś jeszcze brał udział w polityce zagranicznej, ale obecnie po połączeniu, pozostawiono to jego braciom, młodszemu i idiocie, więc on co najwyżej mógłby się wybrać gdzieś na wakacje, licząc na to, że go tam rozpoznają. Cóż szansa na to nie była bardzo mała, biorąc pod uwagę fakt, że z częścią państw Europy bił się w dawnych czasach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Czw Paź 11, 2012 5:31 pm

- Segregujesz dokumenty, rozumiem, rozumiem...
Pokiwał głową i spojrzał bacznie na Bawarię. Uśmiechnął się na moment pod nosem. Czasy pokoju? Nie na długo. Jego plany nie zakładają pokoju w najbliższym czasie. Tak, konsekwentnie dąży do wojny i się z tego nie wycofa. Czy spodoba się to Bawarii? Kto wie, trzeba po prostu przedstawić wszystko w odpowiednim świetle.
- Nic interesującego, powiadasz... Ale co, jeśli za jakiś czas, być może już niedługo, wszystko się zmieniło? Nie ukrywajmy, nie powinniśmy siedzieć bezczynie, w takim momencie! W momencie, w którym dzieje się nam taka niesprawiedliwość! Zostaliśmy niesłusznie pokrzywdzeni podczas traktatów wersalskich i tego tak zostawić nie można. Trzeba odebrać to, co się nam należy. Czy muszę mówić więcej? Mogę przedstawić to dokładniej. Tak, możemy porozmawiać o tym ze szczegółami. O tym i o innych rzeczach...
Urwał na krótką chwilkę, zastanawiając się nad czymś. Rozejrzał się.
- Ale to nie jest najlepsze miejsce na takie rozmowy. Nie powinniśmy podchodzić do tego tak oficjalnie... nie tym razem. Jeszcze nadarzy się wiele sposobności do oficjalnych spotkań.
A te nieoficjalne też są ważne. A do nich tak wiele sposobności już nie ma. A w najbliższym czasie będzie na nie jeszcze mniej czasu - westchnął cicho. - Jakie miejsce na spotkanie proponujesz?
Nie miał zamiaru rozmawiać w gabinecie. Panująca tu atmosfera nie sprzyjała stworzeniu warunków na swobodne, nieoficjalne spotkanie. A o takie chodzi Adolfowi. Bo na takim spotkaniu łatwiej jest nawiązać dobry kontakt, do czego przecież dążył . To nie powinno być przecież trudne!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Czw Paź 11, 2012 6:00 pm

Sterta papierów, które trzymał na rękach, malała. Zbliżał się już do końca, ale Hitler nie opuszczał gabinetu nadal. Czegoś chciał? Na pewno miał sprawę do Himmlera, a jego przecież w pierwszej chwili nawet nie kojarzył. Zmienił zdanie i postanowił nagle zapoznać się z częściami składowymi (jakkolwiek by to nie brzmiało) jego kochanego Ludwiga? Sebastian zerknął ponownie na bruneta, dostrzegł uśmiech na jego twarzy, jednak nie wiedział, do czego się on odnosi. Odłożył kilka kolejnych kartek, słuchając słów, które zaczął wypowiadać Hitler. Uśmiechnął się krzywo.
– Tak, traktat wersalski był niesprawiedliwy i z chęcią starłbym uśmiech z twarzy co najmniej jednego kraju, który miał w nim swój udział – przyznał. - Ale nie mniej niesprawiedliwe były czołgi Republiki Weimarskiej, które najechały mi na miasto w 1918 – dodał.
To dopiero był zestaw, najpierw zostać pognębionym przez zwycięskie państwa ościenne, z których szczególnie Francja zdawał się mieć jakieś zarzuty wobec nich. W końcu Stany Zjednoczone tego traktatu nawet nie ratyfikowały, zapewne głównie z powodu roszczeń, jakie w nich państwo Francisa zawarło. A potem jeszcze wbijają do ciebie ludzie, z którymi zaledwie rok wcześniej walczyłeś ramię w ramię. To nie był przyjemny rok dla niego. Nakaszlał się wtedy chyba najwięcej krwią jak w całym swoim życiu. Pomijając sytuacje, gdy ktoś go przebijał na wylot jakimś ostrym narzędziem. Ewentualnie go przestrzeliwał w odpowiednim miejscu.
– Ale z chęcią porozmawiam o tym i o tamtym. Lubię wiedzieć, co dzieje się w kraju, szczególnie, że do niego należę – dodał po chwili już nie cynicznym tonem, odłożył ostatnie dokumenty i poprawił jeszcze obie kupki, tak by całość wyglądała w miarę estetycznie.
Nie był wprawdzie pedantem, ale w miejscu pracy akurat lubił mieć porządek, dla swojej własnej satysfakcji. No i w takich warunkach znacznie lepiej się myślało.
– Hmm, prywatne spotkanie? Proponowałbym jedną z piwiarni, jeśli takie środowisko nie przeszkadza szefowi – stwierdził po krótkim zastanowieniu.
On sam je lubił. Pomijał już przy tym fakt, że podawali w nich trunek przez niego ukochany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Czw Paź 11, 2012 7:46 pm

Przyglądał się, jak Bawaria przez cały ten czas przekładał papiery. Naprawdę, czy nie mógłby na moment przerwać porządkowania dokumentacji, kiedy rozmawia? I to, w dodatku, nie rozmawia z byle kim, ale z NIM, z wodzem! Skrzywił się na moment lekko.
- Oczywiście, oczywiście - potaknął skwapliwie.
Nie będzie się teraz kłócił, ani przedstawiał swojego stanowiska w tej sprawie. Najważniejsze, to odpowiednio przeprowadzić rozmowę.
- Piwiarnia będzie jak najbardziej w porządku. Prowadź, w takim razie - zgodził się.
Nie miał nic przeciwko. Wręcz przeciwnie, było mu to jak najbardziej na rękę. Rozmowa przy piwie. Brzmi nieźle. To nie będzie trudne. Atmosfera się rozluźni... kto wie, może i czegoś ciekawego się dowie? Nic nie jest wykluczone. Nie miał pojęcia, o którą piwiarnię chodzi Bawarii, ale to nie było teraz dla Hitlera istotne. A niech wybierze, którą tam chce. I tak pewnie zna się na tym najlepiej. Z pewnością Bawaria zdążył już nie raz wypróbować każdą piwiarnię w okolicy. Ale czy to istotne? W tej sytuacji lokal nie jest najważniejszy. Najważniejsze jest to, że Bawaria zgodził się na tą rozmowę i teraz zaprowadzi go do jakiejś piwiarni, aby porozmawiać. Od słowa, do słowa, rozmowa na pewno się rozkręci. Adolf ma nadzieję, że znajdzie z Bawarią wspólny język. Jakoś będzie musiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Sob Paź 13, 2012 9:57 pm

Przez wieki swego istnienia Bawaria miał wiele wodzów, szefów i królów. Nawykł już do ich obecności i był świadomy tego, jak łatwo przemijają, dożywając, jeśli szczęście dopisze, sędziwego wieku. Zazwyczaj pomagano im wcześniej zejść z tego świata. Metoda pomocy była dowolna, ale trucizny i sztylety sprawdzały się najlepiej. Ostatnio preferowano także prostą kulkę w łeb. Szansa niepowodzenia w tym wypadku była nikła.
– Dobrze, proszę za mną więc – powiedział, zostawiając papiery (potem po nie wróci, może) i ruszając do drzwi.
Najpierw przepuścił w nich Hitlera, wyszedł za nim i przekręcił kluczyk w zamku, upewniając się, że nikt nieupoważniony nie wejdzie do gabinetu ot taka. Prosta forma zabezpieczenia, żeby w razie czego potem nie było na niego. Przy drodze do wyjścia z budynku, Sebastian wyłapał rzucane im na odchodne zaciekawione spojrzenia pracowników. No tak, dla zwykłych urzędników był nikim, czy może raczej, osobą wojskową, która pracowała u boku Himmlera. A teraz spokojnie wymaszerowywał sobie z szefem całej Trzeciej Rzeszy, jak gdyby nigdy nic. Będą mieli o czym plotkować między sobą przez następne kilka dni. Potem pewnie znajdą sobie inny temat. Zawsze tak było.
Wyszli na ulice Monachium. Schilke znał to miasto jak własną kieszeń, toteż pozwolił sobie poprowadzić Adolfa sobie znanymi ścieżkami. Wprawdzie często, po stresującej robocie, wybierał bardziej obskurne, ale co za tym idzie tanie lokale, jednak miał dziwne wrażenie, że Hitler wolałby coś… Z gustem. Tym bardziej, że uważał się za artystę. Trzeba było więc wykosztować się na ładny lokal, ale to nie stanowiło problemu, bo blondyn znał i takie. Oczywiście były one bliżej centrum i to tam skierowali się wspólnie, ku jednej z bocznych uliczek nieopodal rynku. Doszli w ten sposób do małego, ale przytulnego lokalu, którego dekoracja odpowiadała idealnie standardom dwudziestolecia międzywojennego. Gdzieś w kącie znajdował się gramofon, wszędzie poustawiano małe, eleganckie, drewniane stoliki, a za ladą czaił się zadbany, młody mężczyzna, który mieszał drinki. Rzecz jasna głównie podawano tu piwo, można powiedzieć, że Bawarii istniała taka niepisana zasada. Ten trunek był tu najbardziej ceniony.
– Woli Führer jasne, czy ciemne? – spytał, przemieszczając się ku bardziej oddalonemu od reszty towarzystwa miejscu.
Jak miał już rozmawiać z kimś takim, to wolał bardziej ustronnie, by nikt niepowołany ich nie usłyszał. Jeszcze coś wymsknie się Hitlerowi, znając jego oratorskie zapędy. Po zajęciu stolika i zrzuceniu na stojące przy nim krzesło swojej marynarki, Bawaria wrócił do lady, zamawiając dwa piwa i przynosząc je do stolika. Jedno podsunął brunetowi, drugie postawił przed sobą. Zajął miejsce i zerknął na swojego towarzysza, chwytając przy tym kufel w dłoń i upijając nieco piwa, smakując go.
– Więc o czym dokładnie chciał Führer porozmawiać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Nie Paź 14, 2012 9:12 pm

Podążał za Bawarią, przez wszystkie te uliczki i ulice. Zastanawiał się, jak będzie wyglądać lokal, który wybierze Sebastian i czy aby na pewno będzie odpowiedni na takie spotkanie. Jednak kiedy weszli do środka to odetchnął z ulgą. Lokal, do którego zaprowadził go Bawar, wyglądał nie najgorzej. A w każdym razie, nadawał się na pogawędkę z Sebastianem.
- Jasne - mruknął.
Niewiele się zastanawiał nad odpowiedzią, bo i nie to było dla niego najważniejsze w chwili obecnej. Usiadł przy stoliku i rozejrzał się. Siedzieli trochę na uboczu, dalej od innych stolików. Cóż, przynajmniej będą mieli spokój. Wziął piwo, które podsunął mu Bawaria.
- O czym chciałem porozmawiać? - uśmiechnął się na moment lekko.
O czym tak naprawdę chciał porozmawiać z Bawarią? Jak najlepiej zacząć tą rozmowę, żeby jak najwięcej zyskać? Nie miał czasu na to, żeby zastanowić się nad tymi pytaniami. Decyzja o rozmowie z Bawarią była trochę... spontaniczna. No nic, trzeba to teraz jakoś pociągnąć.
- Widzisz, mój drogi Bawario. To, że spotkaliśmy się właśnie dzisiaj, to nie może być przypadek. Tak, to z pewnością nie jest tylko zwykły zbieg okoliczności, to coś więcej! Coś dużo, dużo więcej! Uważam, a ty, mam nadzieję, podzielasz moją opinię, że odpowiednia współpraca jest bardzo ważna. A żeby taką dobrą współpracę między sobą wywiązać, powinno się poznać. Jak najlepiej. Czyż nie? I teraz nadarzyła się idealna okazja! Już dawno planowałem się z tobą spotkać. W końcu twoja rola w tym państwie jest znacząca, a twoje zdanie zawsze będzie dla mnie wielce interesujące! - zapewnił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Wto Paź 16, 2012 9:10 pm

Postawił przed nimi dwa jasne piwa, on też wolał złocistą barwę trunku od tej ciemnobrunatnej. Niewiele myśląc i czekając na to, co Hitler ma zamiar zrobić, upił łyk z kufla, który momentalnie znalazł się w jego dłoni. Wzrok jasnych oczu spoczął na jego rozmówcy, który póki co wygłaszał monolog. Bawaria nie przerywał mu, nie był głupi. Po prostu czekał i słuchał, póki co jeszcze miał na to ochotę, Adolf nie zraził go niczym i nie gadał jeszcze głupot. Sebastian nie cierpiał, gdy ktoś zajmował mu czas jakimiś idiotycznymi pogaduszkami. Lubił konkrety.
Oczywiście, by do nich dotrzeć, w tej rozmowie musiał przebrnąć przez dość dużą dozę cukru. Miejscami zbędnego, choć ostatnie zdanie nawet podziałało na jego do tej pory głuche uszy. Problem z Schilke polegał jednak na tym, że był człowiekiem nieufnym. Szczególnie w sytuacji, gdy coś odwlekało się i nie miało podstaw, by zostać uznanym za prawdziwe. Jak sytuacja, w której ktoś wspominał o jego roli w państwie, gdy ta obecnie była praktycznie zerowa. Poza tym nie lubił być wykorzystywany, co zdarzało się w przeszłości. Głównie dlatego, że działał impulsywnie i miał dość duże ego. Duże na swój, nie gilbertowy, sposób.
– Przypadek, czy nie, na pewno nasze spotkanie ma swoje zalety – zgodził się ostrożnie, znowu upijając piwo. - A współpraca niewątpliwie jest ważna, jednak zakłada ona równość jednostek w niektórych przypadkach, a nie faworyzowanie… Pewnych wątpliwych w kwestii przygotowania do zbyt odpowiedzialnych ról osób – zauważył.
To nie było tak, że Ludwiga nie lubił. Irytowała go po prostu pompa wokół smarkacza, odbywająca się kosztem chociażby jego. No dobrze, głównie jego, jeśli chodziło o opinię Bawarii w tej kwestii.
– Niezależnie jednak od tego, zawsze służę dobru naszej wspólnoty swoją radą i doświadczeniem – dodał spokojnie. - Miło mi też słyszeć, że Fuhrer chciał ze mną porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Wto Paź 16, 2012 9:46 pm

Kiedy Sebastian mówił, Adolf upił parę łyków piwa. Siedział swobodnie i przyglądał się spokojnym spojrzeniem Bawarii. Hitler potaknął mu lekko głową.
- Oczywiście, ma niewątpliwe zalety! Wiele zalet, które przyniosą nam obustronne korzyści... cieszę się, że obaj się z tym zgadzamy!
Przerwał, żeby upić parę łyków piwa. Wyglądał na spokojnego i tak też się póki co zachowywał.
- I bardzo mnie też cieszy, że i ty dostrzegasz niezaprzeczalne wartości, jakie niesie za sobą współpraca. Jedyne co mnie martwi, to to, że wspominasz o faworyzowaniu.
Obrócił w rękach kufel, przyjrzał się mu na moment, a potem znów nawiązał kontakt wzrokowy z Sebastianem.
- Tu nie ma żadnego faworyzowania - zapewnił. - Domyślam się, co masz na myśli, bo i też nie od ciebie pierwszego to słyszę. Czujesz się bardzo dotknięty tym, że młody Ludwig reprezentuje zjednoczony kraj, prawda? Jednak nie nazwałbym tego faworyzowaniem! Pozwól, że ci to wytłumaczę. Jego rola jest po prostu nieco inna niż wasza. On ma dobrze reprezentować kraj, to prawda. Ale to nie znaczy, że jego głos jest najbardziej znaczący! Wasze głosy są dla mnie równie ważne! A czy to nawet nie wygodniej jest wpływać na niektóre rzeczy siedząc samemu z boku? Czy aż tak bardzo zależy ci na byciu reprezentantem? Och, wyglądasz na osobę o znacznie większych ambicjach! I jeśli naprawdę mamy mówić o jakimkolwiek faworyzowaniu, to może być tu tylko mowa o tobie! Mam do tych terenów pewien sentyment. Do tego są tu bardzo ładne krajobrazy.
Zapewnił szczerze i dopił do końca swoje piwo.
- A twoje rady i doświadczenie z pewnością będą dla mnie zawsze nieocenioną pomocą! - dodał jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Sob Paź 20, 2012 9:58 pm

– Dziwne. O ile dobrze sobie przypominam, Ludwig mówił coś o uznaniu go za… – przerwał na chwilę, mrużąc oczy. - Najważniejszego.
Upił piwo, pozwalając na krótkie milczenie, które zawisło między nimi. Nie chodziło mu o to, by zarzucić Hitlerowi kłamstwo, ale chciał by kilka spraw zostało sprostowanych. W końcu zasłyszał się już do przesady o tym, co to Trzecia Rzesza nie jest i co ma zrobić. Miał tego dość i chciał w końcu wiedzieć, jak ma postrzegać fakt, że to właśnie jego młodszy brat reprezentuje kraj na arenie międzynarodowej, podpisuje pakty, a on siedzi w Monachium i nikt o nim nie pamięta.
– Nie czuję się źle z tym, że reprezentuje. Czuję się źle z tym, że reprezentuje całość kompletnie nie zwracając uwagi na nas – dodał. Ton głosu miał spokojny, nie rozmawiał teraz o tym z młodym, nie miał więc powodu, żeby się denerwować. - Mimo to miło słyszeć, że chociaż Fuhrer szanuje moje zdanie.
Dość szybko wypił zawartość kufla. Eh, ktoś mógłby mu zarzucić, że nie potrafi się piwem delektować. Było to jednak stwierdzenie błędne. Delektował się piwem i owszem, tylko, że w dużych ilościach. Kochał je tak bardzo, że zapewne byłby w stanie przeżyć tylko na nim, gdyby się postarał. Jednak jak dotąd nie próbował i domyślał się, że niektórzy nie byliby zadowoleni z tego eksperymentu. Nawet jeśli brzmiał on kusząco.
– Tak, krajobrazy są tu śliczne. No i Alpy – skinął głową.
Bardzo lubił swoje tereny, nie zamieniłby ich na żadne inne. Choć oczywiście, to nie zmieniało faktu, że z chęcią rozszerzyłby swoje granice, gdyby mógł. Swego czasu rządził całkiem sporą połacią ziem, szkoda, że odebrano mu je, wyznaczając na nowo granice landów. Z takimi myślami musiał brzmieć naprawdę samolubnie, ale cóż. Był tylko krajem. Dla istot jego pokroju takie postrzeganie świata było bardzo typowe.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Nie Paź 21, 2012 8:25 pm

Wysłuchał spokojnie Bawarii, a potem odpowiedział mu. Pewnym siebie głosem, bez ani odrobiny wahana się.
- Ludwig jest po prostu bardzo dumny z roli, jaka została mu powierzona. Jednak to nie umniejsza znaczenia innych. Zapewniam cię, że dopóki ja sprawuję władzę, twoje zdanie zawsze będzie brane pod uwagę. Niepotrzebnie się tak martwisz o to, że twoje wpływy mogą być zbyt małe. Nie są i nie będą. Jesteś bardzo ważny... do tego mam do tych terenów olbrzymi sentyment... a ilu głównych nazistów pochodzi z Bawarii! Chociażby Himmler, żeby daleko nie szukać. Ale nie ma co odbiegać od tematu...
Spojrzał uważniej na Bawarię. Naprawdę, był teraz nawet szczery. Bawaria... odpowiadał mu. Hitler odniósł wrażenie, że nie będzie problemów z współpracą z Sebastianem.
- Tak, oczywiście, że szanuję twoje zdanie. Tego możesz być pewien. Przykro, że odniosłeś wrażenie, że nie zwraca się na ciebie uwagi, skoro tak nie jest. Mimo wszystko, skoro tak to odczuwasz, zobaczę, co da się zrobić, żeby to zmienić.
Zapewnił. Przecież mógł to zrobić. Wymagało to trochę kombinowania i nie do końca wiedział, dlaczego Bawaria odnosił wrażenie. Jednak doszedł do wniosku, że rozmowa z Ludwigiem powinna rozwiązać ten problem. Po prostu trzeba zasugerować Rzeszy parę rzeczy. Poparcie Bawarii może być przecież bardzo pomocne, nie ma sensu zrażać go do siebie. Zerknął na puste kufle.
- Może by tak po jeszcze jednym piwku?
Zaproponował. Skoro już są w piwiarni, to przecież nie powinni sobie żałować.
- Mają tu naprawdę dobre piwo.
Pochwalił jeszcze i uśmiechnął się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Sro Paź 24, 2012 9:00 pm

– Tak, cóż to akurat prawda – zgodził się bez wahania z Hitlerem.
Jego tereny były kolebką tego ruchu, który obecnie przejął kontrolę nad całymi Niemcami. Nie można było tego faktu ukryć, Monachium prosperowało obecnie jako jedno z najważniejszych miast Trzeciej Rzeczy, bo jakby nie patrzeć – to właśnie w nim wszystko się zaczęło. Nadal pamiętał tamte wydarzenia, wtedy Hitlerowi nie udało się dojść do władzy, a on tylko podziwiał ludzi, którzy próbowali coś zmienić. Nie pierwsi, nie ostatni, nie zwracał na nich większej uwagi. Przynajmniej dopóki faktycznie nie udało im się zasiąść u władzy.
– Mam wrażenie, że to po prostu Ludwig stara się zanegować innych. Uznał, że on wszystko zrobi sam – wzruszył lekko ramionami. Tak, to chyba był główny problem, z którym teraz musiał się borykać. Smarkacz podrósł i myślał, że wszystko zrobi sam.
Naiwny, ale cóż. Sebastian też kiedyś taki był. Nie mógł powiedzieć, że jest to coś, z czym nie można się utożsamiać. Tylko w jego wypadku miało to miejsce bardzo dawno temu.
– Z przyjemnością, pójdę po jeszcze jedno. Bawarskie piwo jest najlepsze – zawyrokował, pozwalając sobie na uśmiech.
To akurat był fakt, który był w stanie udowodnić całemu światu. Nie obchodziło go czym. Piwem, pięścią czy czołgiem. I żadne tam Czechy nie miał prawa próbować przeforsować swojego piwa jako tego dobrego. Z bawarskim i tak nie miało szans. Waschdi z tym właśnie przekonaniem ruszył do lady i po chwili wrócił z dwoma kuflami, które postawił przed sobą i Hitlerem na stole.
– Proszę. O czymś jeszcze chce Fuhrer porozmawiać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Sro Paź 24, 2012 10:17 pm

Uśmiechnął się z zadowoleniem. Więc Bawaria się z nim zgadza, jak miło. Chociaż w tym wypadku jak najbardziej, trudno żeby się pod tym względem nie zgodził.
- Ludwig jest bardzo dumny, ze swojej nowej roli. I jest nią przede wszystkim bardzo przejęty. Widać na pierwszy rzut oka, jak bardzo się tym wszystkim przejmuje. To dla niego dużo znaczy, chce jak najlepiej wywiązać się ze swoich obowiązków. Może dlatego próbuje wziąć na siebie więcej niż jest w stanie?
Spróbował odrobinkę usprawiedliwić Ludwiga. W sumie, to właśnie tak to widział. A teraz po prostu to powiedział. Zabawne. Po prostu powiedział. Bez długiej przemowy, bez zastanowienia, bez wciskania wszędzie propagandy. To po tym piwie? Ale wypił dopiero jedno? Tak, może nie ma najmocniejszej głowy, może ma wręcz słabą głowę do alkoholu, ale żeby tak od razu go chwyciło? Nie, na pewno mu się wydaje. Ale jak w takim razie wytłumaczyć tą szczerość? Zmarszczył na moment brwi, szukając odpowiedzi na to pytanie. Nie znalazł. Sięgnął za to po kolejny kufel piwa i wypił je ochoczo.
- Zdecydowanie najlepsze! - potwierdził.
Może nieco zbyt energicznie.
- O czym to ja jeszcze chciałem...? - spróbował sobie przypomnieć. - Do licha, uciekło mi z głowy! Może zaraz mi się przypomni. A póki co, to może po jeszcze jednym piwku?
Rozochocił się. Wygląda na to, że wpadł w doskonały humor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Sob Paź 27, 2012 1:37 pm

– Możliwe – wzruszył ramionami.
W sumie nie wiedział, co w głowie młodego siedzi. Mógł chcieć się wykazać, okazać się godny roli, jaką mu powierzono, albo udowodnić, że już nie jest dzieckiem. Pewnie też kierowała nim jakaś forma zemsty, no a przede wszystkim był smarkaczem. Smarkacze już tak jakoś z zasady byli głupi, ale niestety też często popełniali błędy i na to nie mógł Sebastian pozwolić. Bo błąd Ludwiga kosztowałby ich wszystkich.
– Ale ktoś musi powiedzieć, że to nie jest dobre podejście. A mnie, czy innych raczej nie posłucha. Uzna, że znowu gadamy głupoty, chcemy mu zaszkodzić, bla bla. Jak zawsze – stwierdził, odchylając się lekko na krześle i dopijając piwo.
Głupota. Żeby chociaż raz Rzesza nie dopowiadał sobie, że cokolwiek robi jego rodzeństwo, ma na celu zaszkodzenie mu. Tak, to takie nienaturalne, że ktoś chce gasić głupi Reichstag. Na pewno przyszedł mu dokopać do cholery. To chyba wkurzało go najbardziej. Zero zaufania. Jak im nie ufa, to jak on chce wygrać wojnę na wszystkie fronty?
Przyniósł kolejne piwo. Bawarii nie trzeba było powtarzać, pił chętnie. Rano, wieczór, w środku dnia. Nie robiło to dla niego większej różnicy. Złocisty trunek był dobry w każdej chwili jego życia. No i był najlepszy. O tym też nie należało zapominać. Może dlatego, że miał taką wprawę w jego piciu, na jego głowie nie robiła taka ilość większego wrażenia. Wódka czy wszystkie inne, wysokoprocentowe napoje potrafiły dać mu kopa. Piwo nigdy. W sumie było dla niego jak woda, choć mogło to brzmieć dziwnie.
– No to na pamięć Fuhrera – stwierdził, podsuwając mu kolejny kufel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Sob Paź 27, 2012 8:40 pm

Pokiwał głową.
- Oczywiście. Porozmawiam z nim o jego podejściu. Masz całkowitą rację. Zmienienie tego podejścia nie powinno być trudne. Wszystko jest do zrobienia.
Westchnął. A potem z chęcią sięgnął po kolejny kufel piwa. Uśmiechnął się lekko w odpowiedzi i szybko wypił piwo.
- No, to skoro już tu jesteśmy-
I poszło po kolejnym kuflu piwska. A potem jeszcze po kolejnym. Hitler najwyraźniej postanowił sobie nie żałować. I podpadał w coraz lepszy humor. Po paru piwach Bawaria mógł z łatwością zaobserwować, że Führer to mocnej głowy zdecydowanie nie ma i piwo bardzo szybko na niego wpływa. Zrobił się nad wyraz szczery i wpadł w niesamowicie dobry humor. Do tego co chwila wybuchał śmiechem. A jak nie wybuchał śmiechem to chichotał.
- M-moje portofolio... robiłem dobrych kilka lat... Kilka lat! - zachichotał. - A potem na Akademii to odrzucili! Żydki bez gustu...
Czknął. Sięgnął po następny kufel. Wypił i wrócił do opowiadania.
- Więc myślę, hehe, że stare pryki, żydki jedne, niech se mają, zrobię lepsze... w końcu artystą jestem, hehe!
Spojrzał na pusty kufel.
- Ja wracam, a te same stare dziadygi w komisji, hehehe. Ubrane nawet tak samo. Pejsy te same. Hehehe. O czym to ja... I znów mi odrzucili! A ja im, hehehe, a ja im na to, że-
Obrócił pusty kufel w dłoniach.
- A ja im prosto w twarz, hehe, że na sztuce to nic się nie znają i noga moja więcej nie postanie w miejscu, gdzie są takie Żydy, hehehe... miny mieli, jakby im ktoś pejsy poobcinał, hehehe...-
Urwał i rozejrzał się.
- Zamówić kolejeczkę trzeba - zauważył niezbyt przytomnym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Sro Lis 07, 2012 1:31 pm

Pokiwał głowę.
– Dobrze, Fuhrera pewnie posłucha – oh co do tego Sebastian nie miał wątpliwości. Ludwig wydawał by się w niego wpatrzony jak w obrazek. Tylko czy szef zrobi to, co teraz obiecał? Czy będzie pamiętał to, co obiecał? To była już całkiem inna kwestia, która na razie tylko mignęła w tle umysłu Bawarii. Zbyt dobrze mu się piło złocisty trunek, by przejmować się takimi szczegółami. Potem się będzie o nie wkurzać, przy piwie nie wypadało.
Wypili jeszcze trochę… No dobrze, wypili dużo. Rzecz jasna na kraju nie zrobiło to większego wrażenia, trzymał się dzielnie, choć zdecydowanie mniej sztywno. Rozluźnił się, ale i tak nie mógł dorównać Hitlerowi, który po prostu nie miał mocnej głowy. Było to widać wyraźnie, może trochę aż za wyraźnie. Westchnął cicho wewnętrznie, gdy jego towarzysz rozpoczął monolog. Zdarzało się to, przywykł już, ale mimo wszystko… Dziwnie było tak siedzieć z przywódcą całego związku i rozprawiać o nie przyjęciu przez akademię sztuk pięknych jego motylków.
– Aha. Mhm. No tak. Oczywiście – potaknięcia, zaprzeczenia, gesty wręcz wypracowane po latach wspólnego picia z przeróżnymi ludźmi. W kwestii upicia się śmiertelnicy nie różnili się zbytnio między sobą. W sumie państwa też zachowywały się podobnie. Wylewnie. A druga strona wiedziała doskonale, że nie należy jej przerywać czy broń boże nie zgadzać się.
Szczególnie, gdy był to Fuhrer Rzeszy, a ty nie miałeś pojęcia, o czym tak naprawdę mówił.
– Nie znali się – stwierdził więc po prostu Bawaria, serwując kolejną kolejkę. - Ludzie zazwyczaj się nie znają. Na wielu sprawach, ale wmawiają sobie inaczej – prychnął. - To irytujące, a potem się dziwią – machnął zamaszyście ręką, stawiając kolejne piwo przed nimi.
Nastrój trochę mu się udzielał, ale głowa pozostawała twarda i nieugięta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Pią Lis 09, 2012 7:04 pm

Hitler z zadowoleniem sięgnął po kolejny kufel i z zapałem zaczął opróżniać jego zawartość. A potem po jeszcze jeden. Im więcej pił tym bardziej robił się wylewny i szczery, a Sebastian wydawał mu się coraz wierniejszym i wspanialszym słuchaczem.
- M-musimy częściej tu by-yw'ć.
Stwierdził gdzieś tak pomiędzy jednym a drugim łykiem piwa. Przez dłuższy moment był cicho. Jednak byłoby za dobrze, gdyby postanowił już nic nie mówić. O, nie! Co to, to nie! Przecież teraz jest najlepszy moment do zwierzania się oraz do prowadzenia długich i głębokich rozmów! No przecież, że lepszej okazji już nie będzie! Tak więc Adolf powrócił do dalszego opowiadania swojego życia.
- I-i tak two-twa... tworzyłem! Tworzyłeeem sztukę! A-ale te Żydy... nie-... hic- nie kupowały! Pacz- patrzyły jak g-geniusz ginie n-na ulicy! S-skukinsssynyy...-
Przerwał, by dopić resztkę piwa, która mu pozostała. Westchnął głęboko, pokiwał głową i powrócił do opowiadania.
- Cz-czasem p-pocztówkę ktoś kupił ... hehe... cz-czasem ciotka t-trochę groosza dała... j-jakoś było...
Podsumował tamten okres swojego życia i rozejrzał się smutnym wzrokiem. Wypił całe piwo. W takim wypadku trzeba zamówić po kolejnym kuflu. Przecież nie będzie opowiadał swojemu wiernemu słuchaczowi, nie popijając przy tym od czasu do czasu! A to, że jakieś pojedyncze jednostki zerkały w ich stronę? Och, kto by się tam tym wszystkim przejmował! Przecież to nic dziwnego, jego historia jest przecież taka ciekawa i zajmująca!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Nie Gru 09, 2012 9:56 pm

– Ja piwem nigdy nie pogardzę – zaznaczył, słysząc słowa Hitlera na temat częstszych spotkań.
Tak, jak przystało na typowego Niem-, wróć, Bawarczyka, jeśli chodziło o wspólne wyjścia do piwiarni, mężczyzna był zawsze gotowy. Tu, teraz, w każdej sytuacji, o ile akurat nie trzeba było o suchym pysku ruszać na front, gdzie trzeźwość umysłu była konieczną do przetrwania cnotą. Ale potem można było znowu spokojnie opijać zwycięstwo, albo topić smutki w złocistym trunku i krąg się zamykał. Koniec końców wszystko sprowadzało się do piwa. Przynajmniej w głębszym pojmowaniu sensu tego świata Sebastiana.
A tak na poważnie, nie był aż takim pijakiem i miał inne, głębsze myśli, ale po kilku kolejkach człowiek naprawdę spychał te rozważania w kąt.
– Biurokracja – mruknął tylko, także upijając siarczysty łyk. - Ale ironicznie Fuhrerowi wyszło to na lepsze, teraz stoi szef na czele całego naszego związku – zauważył, osuszając kolejny kufel, nie cackając się zbytnio z jego zawartością.
Wychodził zapewne na opija, ale tutaj go znano i nikogo to nie dziwiło. Przynajmniej nie tak bardzo, jak jego towarzysz z charakterystycznym wąsikiem. Szczegóły, szczegóły.
Oczywiście, po chwili na stole pojawiły się kolejne kufle. Schilke zdawał się nie zauważać stanu swojego rozmówcy. Jeszcze. Prędzej czy później znajdzie się ta granica, kiedy trzeba będzie powiedzieć stop, albo Hitler zsunie się pod stół i Sebastian będzie musiał go sobie przerzucić przez ramię, żeby zanieść do jakichś prywatnych kwater.
– A ja kiedyś walczyłem na pierwszej linii. Piękne czasy. Nie zawsze się wygrywało, ale co tam… A teraz? Papierkowa robota, z dala od czegokolwiek istotnego – skrzywił się. - To cholernie nudne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Nie Gru 09, 2012 10:19 pm

- WŁAŚNIE, WOJNA!
Wybuchł na całą knajpkę. Energicznie chwycił kolejny kufel i opróżnił go do dna. Wszedł na stół i rozglądając się dookoła dumnym, zapijaczonym wzrokiem podjął jeden ze swoich ulubionych tematów. WOJNĘ.
- SAM WA-WA... hic! WALCZYŁEM! Z D-D-D-D-DUUMĄ!
Wykrzyczał, przyciągając na nich uwagę już absolutnie wszystkich zebranych w tym budynku ludzi.
Hitler chciał opowiedzieć o swoich wielkich, walecznych czynach, pełnych brawury i odwagi, jakich to dokonał podczas Pierwszej Wojny Światowej, a po długiej i zajmującej historii pokazać jako dowód swój ukochany Żelazny Krzyż.
Ale zorientował się, że nie może. Nie jest w stanie. Wypowiedzenie paru słów sprawia mu problemy, język się plącze. Och, żeby to był jedyny problem.
- H-hiic!
Czknął po raz kolejny i schylił się po kufel piwa. Nie był to najlepszy pomysł, bo Adolf stracił równowagę. Nim się obejrzał, nie stał już na stole, a na nim leżał. Parę kufli spadło na ziemię i się potłukło, reszta leżała wywrócona na stole, obok Hitlera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: München   Nie Gru 09, 2012 10:55 pm

Jakiś czas plątał się po mieście w poszukiwaniu Sebastiana nie specjalnie elegancko ubrany po cywilnemu sprawy wojskowe czasami trzeba na bok odłożyć. W końcu przyjechał tu specjalnie by z nim porozmawiać szkoda tylko, że ten zamiast siedzieć tam gdzie powinien szlajał się po knajpach nie wiadomo po co.
Było już coraz później i coraz bardziej tracił nadzieję, że go wreszcie znajdzie. Powiedziano mu tylko, że poszedł na piwo więc odwiedził już kilka tutejszych knajp ale go nie znalazł. Szkoda że nie miał pojęcia gdzie jego brat chadzał.
Została jeszcze jedna większa i tam się własnie udał. Jakby się mogło wydawać w środku huczało od czyiś krzyków głos był bełkotem niekoniecznie wyraźnym jakby ktoś własnie się zaczął dobrze bawić. Zignorował to bo w sumie w każdej takiej knajpie było dość głośno, każdy po pijaku lubił sobie czasem pośpiewać albo co gorsza podyskutować o polityce.
Ostatnio rzadko chodził w takie miejsca, zdecydowany brak czasu i on w końcu wolałby mieć kogoś kto by go przypilnował bo sam nie był pewnie w jakim stadium ostatecznie taką zabawę skończy.
Przeszedł przez próg pośpiesznym krokiem i zdębiał bo zamiast grupy hulajpolach wesoło pijaków zobaczył nie bardziej trzeźwego Hitlera rozwalonego do tego na stole.
Teraz już nie wiedział czy lepszym było go stamtąd ściągnąć czy cichaczem wycofać się i udawać, że wcale go tu nie było. Miał mętlik w głowie jakby wcale nie chciał uwierzyć w to co zobaczył a raczej wyprzeć to ze świadomości. Był tylko ciekaw kto i jakim prawem doprowadził go do takiego opłakanego wręcz stanu euforii. Zmarszczył brwi i rozejrzał się ponownie i zobaczył niespodziewanie tego kogo szukał. Skoro z nim siedzi i pija to pewnie już dawno przestał kontrolować sytuacje. A może po prostu nie chciał?
Był chyba za bardzo zażenowany ale przed wszystkim zaskoczony by się teraz denerwować, z Sebastianem będzie musiał się "rozprawić" jednak innym razem. Teraz musi się tylko przemóc i doprowadzić wodza do stanu przedniego choć już sam nie wiedział czy jako pijak czy trzeźwy będzie dla niego bardziej kłopotliwy.

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Pią Gru 21, 2012 4:51 pm

Ugh jak on nienawidził, kiedy ludzie z którymi pił zaczynali krzyczeć. Nie, żeby jego głos także nie wędrował kilka decybeli w górę, ale mimo wszystko… Jęknął ukradkowo, masując sobie skronie, nie wątpił już w to, że po dzisiejszym wieczorze nazajutrz będzie bolała go głowa i to niekoniecznie z powodu kaca. W końcu piwem nie potrafił się upić, nie żeby się starał, po prostu wieki praktyki zapewniły mu tolerancję na złoty trunek, którą bardzo szanował i lubił. Pozwalała wlać w siebie więcej i nadal czuć smak.
– Szefie! – krzyknął, podrywając się na równe nogi, gdy Fuhrer upadł.
Nie, żeby mu się chciało, ale jego ciało zareagowało naturalnie. Zresztą nie miał co się na nie złościć. Wyglądało na to, że trzeba było Hitlera wziąć pod ramię i zaprowadzić do domu, bo długo tak nie wytrzyma. Ciekawe gdzie się zatrzymał? Cholera, Sebastian nie wiedział i zapomniał w ferworze walki z kuflami o to zapytać. No nic, coś wymyśli.
– Szefie, żyje szef? – spytał.
Nie, żeby odpowiedź była oczywista i nadal słyszalna, ale cóż. Był po tych kilku… Kilkunastu piwach i mógł pozwalać sobie na spowolnione reakcje mózgu. Ale nie, nie był upity!
– Może szefa zabiorę gdzieś, musi szef o siebie dbać, co Rzesza bez szefa zrobi? – spytał retorycznie.
Głupie gadki. On by sobie poradził, choć do Adolfa nic nie miał, Monachium nie bez powodu było jednym z największych miast nazistowskich. Ale brat pewnie zatrułby mu życie. A Sebastian wbrew pozorom czasami cenił spokój. W wyjątkowych sytuacjach, ale jednak!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: München   

Powrót do góry Go down
 
München
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Trzecia Rzesza-
Skocz do: