IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 München

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Pią Gru 21, 2012 5:04 pm

Upadek na stół do najprzyjemniejszych się nie zaliczał. Chociaż w obecnym stanie, Adolf gotowy byłby zapewniać, że to nadzwyczaj interesujące przeżycie, które warto jeszcze kiedyś powtórzyć. Oczywiście, sam się podniesie. Tylko jeszcze nie teraz. To nie tak, że nie za bardzo jest w stanie. Po prostu mu się nie chce! O właśnie! Ten stół jest po prostu bardzo wygodny.
- Ż-żyyyję...hic!
Zapewnił coś, co było oczywiste. Ale ile wysiłku kosztowało go to zapewnienie, to jedno słowo! I właśnie dopiero ta trudność nieco zaczęła przebijać się do jego świadomości, usiłując ukazać beznadziejność sytuacji, w jakiej się znalazł. Chyba zaczęło do niego co nieco docierać. Chyba.
Tak jakby coś było nie do końca tak, jak powinno... dobrze, że mamusia już dawno nie żyje. Biedna kobieta, przejmowała się zawsze takimi głupotami...
Myśl krótka, niewiele wnosząca, która ulotniła się natychmiast. Natychmiast po tym, jak wzrok wodza dostrzegł gdzieś w oddali coś jakby znajomą twarz.
Ludwig...? Czy nie Ludwig? Ach, nieważne, nie w tej chwili...
Pytanie Bawarii nie dotarło do niego, całą jego podpitą uwagę skupiła sylwetka stojąca tam dalej. Uśmiechnął się i usiłując się podnieść ze stołu, krzyknął w kierunku postaci:
- Luuuudii~! L-luu-hic! Choo... pośpiewaaamyyy!
Zamachał energicznie w stronę Trzeciej Rzeszy i spróbował szybko się podnieść. Co skończyło się spadnięciem ze stołu. I w ten sposób udało mu się zwrócić uwagę nie tylko samego Ludwiga, ale też wszystkich obecnych w knajpce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: München   Sob Gru 22, 2012 6:59 pm

Jednak nie udało mu się wycofać w porę a był już wręcz zmuszony by zainterweniować. Poza tym szok nadal nie chciał go opuścić, tym bardziej jak patrzył na tą całą scenę niekontrolowanego pijaństwa.
Dlaczego Sebastian nic z tym nie zrobił w porę?!
Przecież pił z nim ich szef, w żadnym wypadku nie powinien mu pozwolił na taka samowolkę nawet po mimo tego iż mogli się spotkać bardziej prywatnie. On czuł jakąś znacznie większą odpowiedzialność za to co się działo dookoła i nigdy by na to nie pozwolił dlatego teraz trudno mu było się pozbierać.
Przed nim stał, raczej już leżał pijany Hitler. Zupełnie nie wiedział co robi i za pewne nie zdawała sobie sprawy co się stanie gdy już wytrzeźwieje. Ta myśl go przerażała bardziej niż najgorszy koszmar.
Dobrze, że jednak Sebastian jeszcze nie wyglądał na za bardzo spitego. Skoro już go zauważono to wstąpił na salę czując jak ogłusza go to wszystko dookoła. Niem zrobi cokolwiek postanowił się dowiedzieć dość lakonicznie co tu się wyrabia. Podszedł do brata nadal uważnie obserwując Führera:
-Was ist los Bruder?! Co w ogóle Führer robi na stole?!
Poirytował się mocno, poza tym nie było się co dziwić w końcu to nie była jakaś tam błaha popijawa nawet między rodzeństwem. Sebastian nadal nie zdawał sobie sprawy z tego do czego doprowadził. Co się mu zdecydowanie nie podobało. Pewnie znowu ich rozmowa będzie nastawiona na kłótnię o ile jego szybka reakcja i pomoc w doprowadzenia wodza do użytku będzie poprawna przynajmniej nie pokłócą się teraz przy nim.
Wziął głęboki oddech i nie czekając na odpowiedz brata podszedł do wodza i chwycił go za ramię chcą pomóc się podnieść z blatu:
-Bitte bardziej uważać mein Führer.
Spojrzał po nim mocno zdenerwowany i dźwignął go ile miał siły.

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Wto Gru 25, 2012 12:15 am

Magiczne imię klucz wybrzmiało z ust Fuhrera i w tej samej chwili Sebastian pomyślał tylko jedno – cholera. To wyrażało więcej niż tysiąc słów i idealnie podsumowywało całą sytuację. Ludwig. Tylko jego młodszego brata tu brakowało. Na litość boską, tyle dni w tygodniu zachowuje się przyzwoicie, a jak raz wyjdzie na więcej piw, akurat to dziecko kija od szczotki musi się pojawić i psuć mu nastrój. Nie, żeby Bawaria darzył go jakąś szczególną nienawiścią po prostu… Cóż, to było skomplikowane.
– Wypił piwo. Dużo piwa – wyjaśnił z czymś na kształt westchnięcia w głosie, masując skronie.
Powoli podniósł głowę do góry i skierował spojrzenie jasnych oczu wprost na Niemcy, przyglądając mu się badawczo (na tyle, na ile mógł). Nie ulegało wątpliwości, że właściwa personifikacja Trzeciej Rzeczy jest zdenerwowana i Sebastian nawet potrafiłby go zrozumieć, ale świadomość, że najprawdopodobniej jemu zostanie przypisana cała wina była tak irytująca, że już teraz nie miał siły użerać się z humorkami blondyna.
A był dopiero wtorek.
– Właśnie miałem go wyprowadzić i zaprowadzić do hotelu, ale się pojawiłeś – dodał w ramach uzupełnienia, podnosząc się powoli ze swojego miejsca. - Tylko nie wiem, gdzie się zatrzymał. Wiesz może, młody?
Nie zamierzał dać tej satysfakcji Ludwigowi, by mógł się na niego wydrzeć już teraz. O co to, to nie. Tym bardziej, że Hitler Niemcy uwielbiał, a Bawaria uważał, że może nawet trochę za bardzo. Poza tym miał racjonalne argumenty na swoją obronę, bo jakoś trudno było mu uwierzyć w to, że brat miałby odwagę postawić się swojemu przywódcy w podobnej sytuacji. Najlepiej było mu po prostu pomóc przetransportować wodza, o ile się da rzecz jasna, bo z tym mogły być jednak drobne problemy…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Wto Gru 25, 2012 12:50 am

Hitler był już w stanie, w którym nie ogarniał co się wokół niego działo. Nie miał zielonego pojęcia o czym i dlaczego rozmawiają Bawaria z Trzecią Rzeszą.
Jedno było dla niego jasne - Ludwig tutaj podszedł. A to równoznaczne jest przecież z zaakceptowaniem jego pomysłu z wspólnym pośpiewaniem na całą knajpkę! A co tam, całą knajpkę, na całą ulicę! Niech słyszą!
Właśnie, więc czemu jeszcze nie zaczęli śpiewać? Aha, ta rozmowa między Bawarią a Rzeszą to na pewno o wybór piosenki!
- N-niee martwciee- śęę... m-maaam piooosenkę-ę-
Wydusił z siebie, a następnie przeszedł do rzeczy. Znaczy się, w tym przypadku, do śpiewania. Głośnego, przerywanego czkawką i problemami z mową, śpiewania. Hymnu Niemiec, a jakże!
Tak się rozśpiewał, że nawet nie zwrócił uwagi, czy śpiewają razem z nim. Och, oczywiście, że śpiewają razem z nim! Jeśli ich nie słychać, to tylko dlatego, że to właśnie on śpiewa najgłośniej i najładniej ze wszystkich!
Wymęczył pierwszą zwrotkę i śpiewa dalej. Tak dobrze mu idzie! Oparł się mocniej o Ludwiga, bo o mało co znowu się nie wywrócił i z zapałem godnym podziwu śpiewa dalej. Takiego widowiska to ci biedni ludzie z monachijskiej knajpki to dawno nie widzieli. I prędko nie zobaczą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: München   Sob Gru 29, 2012 12:13 am

Był trochę sfrustrowany ale w końcu pomyślał logicznie. W końcu on sam wodzowi nigdy przy niczym nie odmawiał więc dziwił się, że Sebastian...
Poniekąd to umiał, albo takie zdawał przy nim wrażenie. Ale nieposłuszeństwo wydawało się jednak nieco większym problemem ale nie tym razem. Złość go nieco opuściła ale to chyba jedynie z powodu tej dziwnej sytuacji. Naprawdę szybko przydało by się ogarnąć Führera.
-W sumie masz rację...-mruknął pod nosem po namyśle i spojrzał po nim jeszcze uważniej niż przedtem.
Nie był pewny ile Hitler zdążył wypić przed jego przyjściem ale wyglądał na bardzo mocno podchmielonego. Wszędzie unosił się zapach piwa. Aż go coś w środku bolało, to chyba serce, że nie może sam teraz sobie chwilę usiąść i spróbować chociażby ze dwa kufle.
Westchnął głęboko mentalnie skołowany:
-Lepiej się pośpieszmy bitte... -mruknął tylko gdy Hitler zaczął z pijackim zapałem śpiewać hymn narodowy. Jeszcze nigdy nie słyszał jakoby ktoś tak bardzo się męczył i motał śpiewając to. W uszach mu zahuczało ponownie, jakby ostrzeżenie, że robi wszystko stanowczo za wolno:
-Mein Führer -zwrócił się ponownie do Hitlera i pociągnął go za ramię starając się w jakiś sposób wymanewrować jego nieco bezwładnym ciałem tak by na niego nie wpadł albo co gorsza nie znalazł się na podłodze:
-Musimy już iść. -dokończył dość stanowczo aczkolwiek nadal nieco przerażenie. Spojrzał za bratem jeszcze dla pewności i ruszył się odrobinę chcąc wodza pod spieszyć w kierunku wyjścia. W myślach ciągle powtarzał sobie w kółko jedne i te same słowa: "Za jakie grzechy?"

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Sro Sty 02, 2013 11:31 pm

Gdy rozbrzmiał hymn Bawaria wiedział już, że jest źle. Nie przypuszczał nawet, że szef ma aż tak słabą głowę. Schował więc tylko twarz w dłonie, ale szybko opamiętał się i wyprostował. Niezależnie od tego, w jakim stanie był przywódca państwa, należało go jak najszybciej stąd zabrać, zanim zrobi się z tego grubsza afera. A on już będzie wiedział na przyszłość, że dawkę piwa dla Hitlera należy ograniczać. Szybko tej lekcji nie zapomni. Spojrzał na brata. O dziwo młody uspokoił się i nawet nie szukał z nim zwady. Przynajmniej nie teraz. Myślał – to dobrze, ułatwiało to tylko całą sprawę.
– Jasne – skinął w odpowiedzi głową. - Słuchaj, weź zarzuć sobie jedną jego rękę za szyję, ja zarzucę drugą i tak go wyprowadzimy – zawyrokował w końcu.
Wydawało mu się to najbardziej racjonalne. Mężczyzna zdawał się już kompletnie nie panować nad swoim ciałem, więc trzeba było mu pomóc i zadbać o to, by nic sobie nie zrobił. I tak już nawet nie rozumiał, co do niego mówią. Pewnie nawet nie słyszał ich, fałszując ile wlezie podczas śpiewania hymnu. Gdyby Bawaria miał jakikolwiek zmysł artystyczny, pewnie teraz by cierpiał, ale to zawsze była domena jego brata.
– Szefie będziemy śpiewać gdzie indziej – rzucił tylko, wprowadzając powoli swój plan w życie i zerkając, czy Ludwig zgadza się z nim i robi to samo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Sob Sty 05, 2013 6:33 pm

Podłoga właśnie zaczęła się ruszać.
To była jedyna myśl, która przyszła do głowy Adolfowi. Bardzo chciał się nią podzielić ze światem. Albo przynajmniej z Bawarią i Trzecią Rzeszą. Chciał powiedzieć im, żeby uważali, bo podłoga się rusza. Ale nie zdążył, bo się wywrócili. Albo to on na moment stracił równowagę i ktoś złapał go mocno pod ramię.
Tak trudno stwierdzić.
Rozmyślania o ruszającej się podłodze oraz lekko zachrypnięte gardło przyczyniły się do krótkie przerwy w popisie swoim talentem muzycznym. Tak, ta podłoga była tak absorbująca, że przyćmiła nawet wzniosłą ideę śpiewania hymnu.
Znacie to uczucie, kiedy koniecznie trzeba coś zrobić, coś bardzo nieprzyjemnego, tak nieprzyjemnego, że nawet schnąca na ścianie farba, czy też muchy kochające się na stole, stają się obiektem ciekawszym niż obowiązek, który musi być wypełniony z dziś na wczoraj?
To teraz pomnóżcie to sobie razy dziesięć i zrozumienie jak bardzo absorbująca była ruszająca się podłoga. Hitler wgapił się w nią z fascynacją.
- P-poood-łoga....
Wykrztusił z siebie wreszcie, cały czas czując nieodpartą potrzebę podzielenia się ze swoim otoczeniem tym fenomenem, jakim była ta podłoga. Nie ma bardziej wspaniałej podłogi na świecie niż właśnie ta, a Bawaria i Trzecia Rzesza zasługują na to, żeby podzielić się z nimi tą informacją! Zasługują na to, żeby dostrzec piękno tej podłogi!
Oparł się mocniej o Bawarię. Podłoga zawirowała bardziej. Zachichotał. Chciał zwrócić uwagę na to przyspieszone ruszanie się podłogi reszcie, ale czknął po raz kolejny i zrobiło mu się nieco mdło. Więc siłą rzeczy zrezygnował. Później im o tym powie. A może sami zauważyli...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: München   Sob Sty 05, 2013 7:38 pm

Skinął do brata zgadzają się.
Obraz wodza wyglądał tak przerażająco jako mu się to w najgorszych koszmarach nie śniło. Chwycił Hitlera mocniej i zarzucił mu rękę na swoje ramie by ten nie zaliczył podłogi ale z pomocą brata chyba wszystko poszło mu po myśli.
Nie przypuścił, że w takim tempie można się było tak bardzo upić aczkolwiek on też tak potrafił. Byle by tylko nikt z przełożonych nie wiedział a tym bardziej Hitler...
To było za bardzo krępujące i poniżające tak się dać sponiewierać na zwykłej popijawie w piwiarni. Najgorzej jak braciom wpadnie jakiś głupi pomysł do głowy to nie widzi już co się z nim dzieje niedobrego.
Skrzywił się z wyrzutem i ruszył z miejsca. Hitler już dawno odpłyną podłoga interesowała go bardziej niż cokolwiek innego, zupełnie jakby stracił resztki rozumu.
Dlaczego teraz? Jakim prawej to właśnie jemu przydarzają się tak niekompetentne sytuacje?
Czuł, że głowa mu pulsuje od tego wszystkiego, ale wodza nie zamierzał w potrzebie zostawić.
Uparł się mi mimo iż wszyscy darzyli go spojrzeniem krzywym równie co rozbawionym jakby komuś psuł zabawę. Może to dobrze, że nie zdawali sobie sprawę z tego co robi. Oby Hitler później tego nie pamiętał a on szybko o tym zapomniał. Zawsze wejdzie w jakieś cholerne apogeum.
Nie zwracając na nich uwagi szedł przodem na równi z Bawarem czym szybciej stąd wyjdą to oszczędzi sobie tej plątaniny. Ten wymarsz był bardzo kłopotliwy. Spojrzał na Sebastiana a potem zilustrował wzrokiem wyjściowe drzwi:
-Przyjechałeś tu czymś? Samochód? Motor? -mruknął wyczekująco trzymając Hitlera przy sobie.
Dobrze by było jednak gdyby czymś był, w końcu on by szybko się stąd wyeksmitował bo na szczęście nic nie pił.

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Sob Sty 05, 2013 11:48 pm

Na całe szczęście, Ludwig podążył za jego tokiem rozumowania i zarzucił ramię Hitlera na swój kark. To ułatwiało całą sprawę, teraz mogli spokojnie go przetransportować. W końcu obaj byli dość rosłej postury, a szef cóż… Wątły. Do tego jeszcze bełkotał coś pod nosem, trudno było nawet zrozumieć, o co może mu chodzić. Mówił coś o podłodze. No, ładna była, a Sebastian jakoś nie chciał wiedzieć, co dokładnie brunet w niej widzi. Szczególnie, że sam już bywał upity i mógł się domyślać.
Zerknął kątem oczu na brata. Nie umknęło jego uwadze, że zerkał on na ludzi, którzy dobrze bawili się całą sytuacją. Cóż, nie dziwił im się. Był to widok niecodzienny i bardzo frapujący, ale rozumiał też frustrację brata. Westchnął.
– Nie martw się, w 1923 też tak na niego patrzyli – rzucił więc tylko półgębkiem.
Tak, pucz w piwiarni może nie był najlepszym pomysłem, na jaki w życiu wpadł Hitler, ale to jakoś nie popsuło jego planów. W końcu sięgnął po władze i wszystko skończyło się tak jak miało. Zaczął się nowy etap, nieco trudniejszy, choć na razie szef nieźle sobie w nim radził. Tak długo, jak długo nie był upity rzecz jasna.
– Nie ma tak dobrze – mruknął w odpowiedzi. - Przyszliśmy tu na piechotę, a mój samochód stoi pod urzędem. Możemy spróbować tam przejść, tylko… Mogą kręcić się urzędnicy – zauważył dobitnie.
Jest ryzyko, jest zabawa, ale mimo wszystko… Trzecia Rzesza mógł nie być tak optymistycznie do tego nastawiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Nie Sty 06, 2013 12:00 am

Byłby dalej podziwiał podłogę, ale ta nagle zniknęła z zasięgu jego wzroku. Zamiast tego zaobserwował nową powierzchnię, jaką niewątpliwie był chodnik. Jednak nie wzbudził on już takiego zachwytu. Jednak co porządna podłoga, to podłoga!
Oparł się mocniej o Bawarię i Trzecią Rzeszę. Gdyby był w stanie zrozumieć o czym rozmawiają, na pewno bardzo chętnie wtrąciłby się do rozmowy. Swój nieudany pucz monachijski wcale nie uważał za porażkę, którą należy wyrzucić w kąt. Wręcz przeciwnie. Przecież co roku z radością obchodził rocznicę tego puczu. Z właściwą sobie pompą i rozmachem. Zakończoną zawsze gorącym przemówieniem na temat tego, jak bardzo chce dobra dla narodu i że właśnie ten pucz i pobyt w więzieniu uświadomiły mu, że to on musi podjąć to wyzwanie! Zahartowało go to i przygotowało do poniesienia tego ciężaru odpowiedzialności!
Teraz jednak nie był w stanie sklecić paru prostych zdań, nie mówiąc o gorących przemówieniach. Westchnął tęsknie za podłogą. I piwem. Ale zaraz potem poczuł się nieco gorzej. Skrzywił się, próbując stanąć o własnych siłach. Z marnymi skutkami. Zachwiał się i zaraz, bardziej szczęściem niż z celowym wyczuciem, chwycił się Bawara, chroniąc się przed upadkiem. Jednak najwyraźniej wydało mu się to bardzo śmieszne, ponieważ roześmiał się głośno. I powrócił do śpiewania. Cała ulica dostała okazję na posłuchanie hymnu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: München   Nie Sty 06, 2013 12:30 am

Spojrzał nieco zainteresowany i nadal nie puszczał wodza choć musiał się nieco pochylić by ten dostał butami do ziemi. Cierpliwie znosił te wszystkie wybryki choć to było mega głupie i pozbawione jakiekolwiek kontroli i nieco mu zobojętniała sytuacja Sebastiana. Choć nie omieszkał zapytać o to do czego nawiązał zupełnie przypadkiem zapewne:
-Od kiedy znasz Führera? -mruknął półgłosem choć Hitler za pewne i tak nic z tego nie zrozumie. A on cokolwiek się dowie za pamięci. Choć trochę nie na miejscu było zawracać sobie bym głowę skoro byli w takiej a nie innej sytuacji.
Jednak druga rzecz o, którą spytał za bardzo go nie pocieszyła. Teraz musnęli wracać na nogach, byle jednak blisko do pojazdu. Oby tylko szybko i doszli do celu. Mimo to wspomina o urzędnikach go nie zadowoliła ale a nóż im się uda przejść niezauważonym. Zmarszczył brwi i popatrzył z determinacją:
-Chyba nie mamy wyjścia. W razie czego spróbujemy się przemknąć o ile to możliwe...-rzekł.
To brzmiało niczym misja rodem gangsterska ale przecież chodziło tu przede wszystkim o honor wodza i swoje dobre imię przy okazji także. Bo nikt by chyba nie chciał uchodzić za "prowadzonego" przez pijaka. Takiej teorii się teraz wystrzegał. To tylko jednorazowa porażka. Muszą wsiąść się w garść. Dobrze ze zareagował dość szybko bo kto wie co by się stało gdyby przypadkiem się tu nie pojawił.
Wizja pijanego Hitlera i Sebastiana chodzących po stołach przyprawiała go o silniejszy ból głowy. Starał się wybić z głowy ten chory obraz rzeczywistości.
-Jeżeli dotrzemy do samochodu to gdzie najlepiej odholować wodza? -spytał dla pewności bo ten przypadek wymagał od niego konsultacji. Lepiej żeby wojskowi go nie widzieli a może po prostu lepiej było przyjechać do domu Sebastiana. Jednakże wolałby sam zaproponował to rozwiązanie, ostatecznie mu to zaproponuje.
Wbił w niego wzrok i czekał.

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Nie Sty 06, 2013 1:43 am

– Wiesz, to pojęcie względne – odpowiedział, nawet nie mruknął, gdy Hitler mocniej się na nim oparł.
Osoby w gorszym stanie odprowadzał na miejsce, tu różnica polegała na tym, że miał do czynienia z przywódcą państwo, co nieco komplikowało pewne kwestie. Po prostu trzeba było być odporniejszym. W przeciwieństwie do krajów, Hitler mógł umrzeć.
– On mnie nawet nie kojarzył, przynajmniej do dzisiaj, ale… – uśmiechnął się krzywo. - Pamięta się ludzi, którzy robią zamieszanie w twojej stolicy. Z mniejszym lub większym skutkiem. Szczególnie gdy potem stają na czele państwa.
Wtedy jeszcze obserwował to z boku. Względnie. Znał Himmlera, ale z Adolfem bliżej jakoś się nie poznał. W sumie to sam nie wiedział dlaczego, gdzieś zgubiła się ta okazja. W końcu Fuhrer został złapany i wrzucony do więzienia, a potem większość rzeczy dotyczyła już Berlina, a nie Monachium. Choć ostatnio wszystko działo się właśnie tutaj. To nawet miłe. Kolebka ustroju, można by rzecz. W 1923 jednak miasto pamiętało jeszcze podobne działania komunistów i jak się to skończyło, więc odzew był mniejszy.
– Ano nie mamy – pokiwał głową. - O ile szef nie zacznie śpiewać – damy radę. Jest już trochę ciemno, może nikt nie zauważy.
Nie dokończył myśli, że często wraca z kimś podpitym do domu, więc do niego urzędnicy już przywykli. To chyba nie była wzmianka na miejscu.
– Nie wiem, gdzie się zatrzymał – skrzywił się. - Chyba najlepiej do mnie, co? Ułożymy go na kanapie, przejdziemy do kuchni i jutro jak mu przejdzie kac odwieziesz go do Berlina.
Ruszył ku wyjściu i wkrótce znaleźli się na zewnątrz. Bawarię uderzył chłód wiosennego powierzchnia. Nie było najcieplej, ale teraz nie miało to znaczenia. No, o ile Hitler się nie przeziębi rzecz jasna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Nie Sty 06, 2013 12:50 pm

Nowe otoczenie zdecydowanie nie wzbudzało już takich emocji. To nie było to. W knajpie było dużo przyjemniej. I była ta niezwykła podłoga...
A tutaj? Hitler rozejrzał się półprzytomnie po okolicy, próbując ogarnąć wzrokiem coś więcej niż tylko kawałek chodnika. I ogarnął "coś więcej". Z radością wgapił się w najbliższą latarnię. Posłał jej długie, badawcze spojrzenie. A następnie roześmiał się radośnie. Spróbował szturchnąć Trzecią Rzeszę, ale średnio mu to wyszło. Mimo to, był trzymany mocno, więc nie stracił równowagi. Nie przejął się efektem tego nieudanego szturchnięcia. Chyba nawet nie dostrzegł, że się nie udało. Kiedy upewnił się, że w jakiś sposób zwrócił na siebie uwagę, pokazał wzrokiem najbliższą latarnię.
- T-taam...
Wydusił z siebie, zbierając się na wypowiedzenie kolejnych paru słów.
- P-paaczcie... t-taam... się... n-nie świeci....
Posłał im bardzo głęboką myśl, która męczyła go od kiedy tylko dostrzegł lampę. Ale to nie było wszystko. O, jakże mogłoby to być wszystko, kiedy jest się tak wybitnym umysłem! Jasne, że dostrzegł dużo, dużo więcej! I tym też podzieli się ze swoimi drogimi przyjaciółmi! Wziął głęboki oddech, zakrztusił się świeżym powietrzem. Odkaszlnął.
- ...c-czyli... n-nikt t-tam niee... mie-eszka!
Dokończył z dumą. To oczywiste, że skoro latarnia jeszcze się nie zaświeciła, to było ciemno. A skoro było ciemno, to znaczy, że nikt tam nie mieszka! Dobrze, że udało mu się to dostrzec!
- W... ff... w c-centrum m-miaasta... p-puste.... d-dziwne....
Wyraził zaraz swoją obawę dotyczącą zgaszonej latarni. No tak. Przecież skoro się świeci i nikt tam nie mieszka, to znaczy, że w mieście stoi opuszczone mieszkanie! Tak, to doprawdy podejrzane, dobrze, że on to dostrzegł!
Pokiwał głową, dumny, że wciąż potrafi zachować czujność i dostrzegać wszystkie podejrzane elementy. Teraz, kiedy powiedział to Bawarii i Trzeciej Rzeszy, to na pewno coś z tym zrobią, nie zostawią tak tego! Tego nie można tak zostawić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: München   Nie Sty 06, 2013 3:43 pm

-Za pewne...-odpowiedział zgodnie bo coś w tym zapewne było. W końcu z tym kim się ma problemy bardzo często ma się nieprzyjemność spotkać. Mimo wszystko jednak Führer...
To było nader zastanawiające. mógł się nie dziwić że tak często przewijał się w Monachium. Za pewne lubił tamtejsze piwiarnie, piwo tu było w miarę tanie i przede wszystkim dobre. Bawaria już sobie przed laty wylansował miano największego piwiarza. W sumie nie dziwił się skoro zajmował się tym nim jeszcze on stanął na świecie. Grunt, że coś sobą reprezentował choć to ciągłe narzekanie z jego strony i dopominanie się niepodległości nadal go mocno martwiło.
Był dla niego równie ważny jak Nadrenia-Westfalia. Ta cześć rodzeństwa czy chciał tego czy nie miała naprawdę duże wpływy na jego dalszy rozwój i zdrowie przede wszystkim.
-On już to zrobił..-popatrzył po nim zdystansowany bo słuchanie hymnu w tym wydaniu iście pijackim jednak nie było przyjemne dla uszu, równie dobrze mógł śpiewać kolędy.
-Ja, mam nadzieję -dodał i kiwnął głową nadal bacznie przyglądając się Hitlerowi. Nadal miał ochotę pacnąć się w czoło, choć ciągle sobie przypominał o tym, że głowa go boli.
Gadał coś niekoniecznie zrozumiałego, to brzmiało jak jeden wielki bełkot. Nie był w stanie nic zrozumieć o ile urywki słów po niemiecku.
-Vorsicht Stufe mein Führer...-powiedział widząc jak mu się bardzo plączą nogi. Byle by tylko nie był za bardzo głośno. Co prawda przechodniów nie było wiele ale faktu ze prowadzą wodza praktycznie nie byli w stanie w żaden sposób ukryć.
Ponownie spojrzał w kierunku Sebastiana bo w końcu dostał to czego chciał:
-To chyba najlepsze rozwiązanie...-zgodził się bez niczego:
-Nikt nie powinien zauważyć. W ciągu kolejnych 24 godzin powinno już być po wszystkim.
Oby. Oby tylko Führer nie wpadł we wściekłość jak się o tym dowie. To było niestety bardzo prawdopodobne.

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Nie Sty 13, 2013 1:41 pm

– Tak, wiem – mruknął. - Byle tego nie powtórzył pod urzędem miejskim – wyraził cichą nadzieję.
Czasy były na tyle groźne, że już za coś takiego mógł ich napaść wesoły oddział znudzonych SS. A Sebastian nie lubił SS, kojarzyli mu się z Prusami, a wszystko, co miało związek z albinosem, było w jego odczuciu złe i niepotrzebne. Dlatego wolał Wermacht, zwykłe wojsko, a nie jakieś oddziały specjalne, albo specjalnej troski – jak kto wolał.
Wyszli już na zewnątrz, a Hitler o dziwo wystarał się by powiedzieć coś jeszcze. Nie, żeby miało to jakikolwiek sens, ale Bawarię nie dziwiło to ani trochę. W końcu upity człowiek bredził i było to zachowanie stare jak świat. Różnica polegała na tym, że kiedyś koronowane głowy miały większą tolerancję na alkohol.
– Późnię się tym zajmę szefie – odparł Hitlerowi i zwrócił się ponownie do młodego. - Dobrze, w takim razie chodźmy
Ruszył doskonale znaną sobie trasą. Nierzadko przychodził tu po męczącym dniu pracy, gdy dość miał już tonięcia pod stosem papierów, spod których nie wystawała nawet jego głowa. Piwo pozwalało rozluźnić się i zapomnieć. Oddać własnym, przyziemnym i prywatnym sprawom. Bawaria mógł być krajem, ale miał też ludzką naturę, o której nie zapominał, a ona domagała się czasami odpoczynku i świętego spokoju.
Gorzej, że w obecnych czasach te dwie rzeczy były dobrem luksusowym. Przygotowania do wojny jednak stawiały wszystko na głowie.
– Już niedaleko, za tym zakrętem będzie urząd, parkuję zazwyczaj pod nim. Pierwszy w pracy, te sprawy – westchnął.
Trzymał twardo Hitlera, już kilka razy ten o mało nie zsunął się im z ramion, na szczęście był dobrze pilnowany, w końcu ani Sebastian, ani Ludwig nie należeli do osób o drobniejszej budowie. Dobrym stwierdzeniem byłoby, że wręcz przeciwnie, mogli poszczycić się silną sylwetką.
Skręcili i ich oczom ukazał się budynek, o którym wcześniej wspominał Schilke. Żeby teraz nic się nie stało i nie sprawiło im problemów – będą już praktycznie w domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Nie Sty 13, 2013 7:26 pm

Hitler spokojnie pozwolił się poprowadzić dalej i mogłoby się wydawać, że wszystko pójdzie bezproblemowo. Ale to byłoby zbyt łatwe, zbyt przyjemne prawda?
No właśnie. Widok urzędu miejskiego najwyraźniej rozbudził jego patriotyczne potrzeby. Chociaż po prawdzie, to pewnie nawet nie zdawał sobie sprawy co to za budynek. Po prostu zaczął przysypiać, a kiedy zatrzymali się pod urzędem miejskim się wybudził.
- N-na poochybel s-skurwysynoom!
Wydobył z siebie krzyk, o dziwo w miarę zrozumiały. W każdym razie wystarczająco wyraźny, żeby zrozumieć słowa, jakie wypowiedział. Dlaczego to powiedział - to pozostanie już pewnie tajemnicą o której świat nigdy się nie dowie. Można snuć tylko ryzykowne przypuszczenia, że był to okrzyk nawiązujący do głębokich i skomplikowanych przemyśleń, jakie toczyły się w jego głowie przez cały ten czas.
Hitler pokiwał głową i rozejrzał się półprzytomnie dookoła. Gdzie to on się znajduje...? Och, nieważne. Nie będzie sobie głowy tym teraz zawracał. Bez względu na to gdzie jest poradzi sobie. A bo to w nie bywało się w gorszej sytuacji? Nie raz bywało gorzej i wychodził cało, a teraz jest nawet całkiem przyjemnie...!
...no, może nie do końca przyjemnie. Adolf skrzywił się i spojrzał na Trzecią Rzeszę, a potem na Bawarię.
- B'dę ...rz'gał....
Wydusił z siebie dosyć przytomnie, jak na ten stan, jednocześnie czując, jak wszystko zaczyna mu już podchodzić do gardła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: München   Nie Sty 13, 2013 10:03 pm

-Zdecydowanie...-mruknął pod nosem tachając Hitlera, niby nie był kto wie tak ciężki ale bezwładna osoba była zdecydowanie niewygodna do prowadzenia. Bardzo go denerwował ten fakt ale z wodzem nie było innego wyjścia jak tylko jak najszybciej wyprowadzić od ludzi. Powtarzał sobie w myślach tylko to, że chce jak najszybciej stąd zniknąć. Jego problemy pojawiły się z chwilą przyjazdu do Monachium. I gdyby nie to ze chciał złożyć wizytę Sebastianowi pewnie nigdy w życiu nie byłby w takiej sytuacji.
Co gorsza gdyby Hitler zapił się na śmierć, więc już w sumie sam nie wiedział co by było gorszą wizją. Spoglądał zmęczenie ale nad wszystkim panował. Gdyby nie on to kto inny?
Nawet zaczął powątpiewać w rozsądek własnego brata. To było dość ironiczne bo w końcu zawsze w sercu miał jakieś oczekiwania względem swoich starszych braci a często się na tym zawodził.
Szedł za nim, krok w krok wypatrując znajomej furgonetki. Było już ciemno więc musiał się trochę zaobserwować. Z każdą chwilą wydawało mu się, że denerwuje się bardziej. Albo to może większy napływ adrenaliny. To było bardzo dziwne odczucia, którego nie umiał określić.
Gdy tak się zbliżali bardzo dobrze obserwował by ktoś im przypadkiem nie wszedł w drogę. Jak na złość jeszcze Hitler zaczął się wydzierać, do tego przeklinał co musiało zwracać na siebie uwagę. Przegryzł wargę bo naprawdę nie wiedział jak go skutecznie uciszyć. Teraz naprawdę przez długą chwile pomyślał o kneblu jednakże stanowczo ba się go w tej sytuacji użyć. Najbardziej jednak zniechęciła go kolejna wiadomość jaka raczył im przekazać ledwo żywy wódz:
-Mein Führer...-odezwał się chwilowo głupiejąc, natychmiast spojrzał w kierunku Sebastiana bo nie miał zielonego pojęcia co zrobić. Byli na ulicy, to chyba najgorsza wersja jaka mogła się zdarzyć. Na samą myśl o wymiocinach jemu także chciało się wymiotować. Nie było nic gorszego by go tak bardzo wybić z planu:
-Co teraz zrobimy? -rzucił tylko nadal się uważnie rozglądając.

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Sob Kwi 20, 2013 8:48 am

Bawaria wydawał się niewzruszony. No dobrze, na słowa Fuhrera zacietrzewił się nieco, ale mimo wszystko jego twarz wręcz biła po oczach kamiennym spokojem, dostrzegalnym w świetle ulicznych latarni. Popatrzył jasnymi oczyma na Hitlera, a potem przesunął swoje spojrzenie na Ludwiga, spotykając jego oczy. W przeciwieństwie do młodego, który zdawał się nie być pewnym, jak postępować dalej, on już wiedział, co należy zrobił. I było to rzecz jasna całkiem egoistyczne z jego strony.
- Niech wymiotuje tutaj, nie pozwolę, żeby zarzygał mi samochód. Wiesz ile to trzeba będzie dopierać, żeby zabić zapach? – stwierdził po prostu i zdawał się w tym nieugięty.
Już nie raz widział osoby, które po alkoholowej libacji wymiotowały na ulicach. To nie było czymś szczególnym, jakimś wyczynem czy zaskakującym zwrotem akcji. Całkiem normalną rzeczą, jeśli chciało się oszczędzić swój dobytek. A Sebastian, przy całym szacunku dla Fuhrera, lubił swój samochód. Poza tym chyba lepiej, żeby zrobił to tutaj, niże pogorszył swój stan jazdą po brukowanych, monachijskich drogach.
- Zresztą tu i tak lepiej, niż w samochodzie. Zrobi to raz, oczyści organizm i mu przejdzie, to odwieziemy go do domu. Podróż autem w takim stanie raczej mu nie pomoże – zawyrokował w końcu.
Był znawcą problemów po nadmiernym alkoholu, choć sam przeżywał je rzadko (chyba, że Rod zaprosił go akurat na jakąś cholerną wódkę; piwo mu nie szkodziło). Poza tym o ile Fuhrerowi nic innego do głowy nie przyjdzie, dotrą spokojnie do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Nie Kwi 21, 2013 5:42 pm

Gdyby tylko był nieco bardziej przytomny, to z pewnością zwróciłby uwagę na to, że bądź co bądź, ale on tu jest ważniejszy od auta.
Niestety, cały myk polegał na tym, że aż tak przytomny to on już nie był. Nie był w stanie wydedukować o czym rozmawiają i o co chodzi jego towarzyszom.
Chciał nawet sam narzucić temat. Na przykład śpiewanie. Śpiew jest przecież taki ważny w życiu!
Ale chcieć, to sobie mógł. I nic więcej na chwilę obecną. Zrobiło mu się jeszcze bardziej mdło i nie dał już więcej czasu do namysłów i rozmów Rzeszy i Bawarii.
Nie zwracając uwagi absolutnie na nic, zrobił to, co przed chwilą zapowiedział. Zwrócił treść swojego żołądka prosto na chodnik, tu gdzie stali.
Kiedy skończył, wziął głęboki oddech i poczuł się nieco lepiej. Zdecydowanie. Teraz mógł śpiewać! A w każdym razie mógłby, gdyby nie poczuł się senny.
Ziewnął, ignorując przy tym i Trzecią Rzeszę i Bawarię.
Przeciągnął się i rozejrzał. Miejsce najwidoczniej go nie zachwyciło, bo skrzywił się wyraźnie. Wyglądało na to, że chce coś skomentować, ale znowu tylko ziewnął.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: München   Nie Cze 09, 2013 6:46 pm

Na widok zawartości żołądka wodza samego go zemdliło. Naprawdę sam by teraz z chęcią zachawtował bo zapach na przemian alkoholu i wymiocin do niczego innego go nie nastrajało. Wzdrygnął się z dużym obrzydzaniem ale wodza nie puścił mimo iż w pewnym momencie miał taką szczerą ochotę.
Skoro już to zrobił w tym miejscu to może w samochodzie brata już nie będzie wymiotować.. - pomyślał sobie z ulgą. Bawar miał co chciał.
-Możemy TERAZ iść do samochodu? -spytał zniesmaczony brata, może raczy już się ruszyć z miejsca..
Po chwili spojrzał na Hitlera: ten był blady i sponiewierany na tyle, że pewnie nie wiedział co się dzieje. Sam już nie wiedział co z nim zrobić by jutro nie robił im problemów. A wątpił, że to się nie odbije bez echa.
Oby tylko nikt z zewnątrz się nie dowiedział, to przyniesie mu tylko hańbę.

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: München   Sob Lis 16, 2013 9:25 pm

Bawaria skrzywił się odruchowo widząc reakcję Hitlera. Dla człowieka było to zawsze obrzydliwe. Gdyby był pijany najpewniej byłoby mu to obojętne. Cały myk polegał jednak na tym, że po piwie Sebastian był jak najbardziej trzeźwy, ergo mógł teraz spokojniej myśleć za dwie sieroty, które przypadły mu w udziale.
- Teraz jak najbardziej – potwierdził, skinąwszy głową.
W przeciwieństwie do Ludwiga mało przejmował się opinią publiczną. Zamiast tego doprowadził ich nareszcie do swojego czarnego samochodu, wciskając Adolfa na tylne siedzenia, by tam wódz mógł spokojnie przeleżeć podróż. Schilke zaś zajął fotel kierowcy, odpalając swój niedawno zakupiony nabytek. Jako lokalny patriota zdecydował się na stare (?), dobre BMW. Ponieważ samochód był raczej nowszym modelem, słusznie powstrzymywał się od wcześniejszego sprowadzenia do niego Fuhrera.
- Spokojnie, młody. Nie sądzę by ktokolwiek widział cały ten cyrk – zapewnił brata, gdy ten usiadł obok niego. – Najpewniej pomyślą, że im się zdawało. Kto przy zdrowych zmysłach spodziewałby się samego Adolfa Hitlera?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: München   Nie Gru 29, 2013 8:31 pm

Adolf z niezdrową radością pozwolił zapakować się do samochodu Bawarii. Rozwalił się na tylnych siedzeniach auta, kładąc na tapicerce także nogi. Oczywiście, że nie przyszło mu do głowy, żeby wcześniej zdjąć buty.
I leży sobie tak rozwalony, w błogiej nieświadomości. Wreszcie mu ulżyło, czuje się nieco lepiej i może sobie w spokoju uciąć małą drzemkę.
Warunki idealne, czegóż chcieć więcej?
Adolf ułożył się więc wygodniej i przymknął oczy. Przytulił policzek do tapicerki na tylnym siedzeniu auta. Z otwartych ust, powolutku, spływa mu na tą właśnie tapicerkę stróżka śliny. Jednak Adolf nie przejmuje się tym.
I absolutnie nie przeszkadza mu to w jeszcze jednej czynności. Jedni przed snem liczą owce, jeszcze inni robią sobie rachunek sumienia za miniony dzień, a jeszcze inni oddają się swoim najskrytszym marzeniom. Zaś pijany Adolf Hitler leżący na tylnych siedzeniach samochodu Sebastiana Schilke zajmuje się rytmicznym kopaniem w oparcie od siedzenia kierowcy.
I najwyraźniej sprawia mu to dużo frajdy. Co do pomocy z zaśnięciem – tu już jest kwestia sporna, bo nie wygląda na to, żeby nowa zabawa pomagała Adolfowi w ucięciu sobie drzemki. Ot, leży sobie z przymkniętymi oczami, ślini tapicerkę i kopie sobie w oparcie od fotela kierowcy. Ale przynajmniej wygląda na tak szczęśliwego, jak jeszcze nigdy.

// Uch, miałam nie pisać, ale jak zobaczyłam co odpisała Jubi to dałam się sprowokować. :C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: München   

Powrót do góry Go down
 
München
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Trzecia Rzesza-
Skocz do: