IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Berlińska kawiarenka "Blitzkrieg"

Go down 
AutorWiadomość
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Berlińska kawiarenka "Blitzkrieg"   Czw Paź 18, 2012 9:43 pm

Kawiarenka usytuowana jest na rynku, w całkiem urokliwej i przede wszystkim spokojnej okolicy. Kawiarenka jest naprawdę nieduża i niepozorna. Zwykle nie ma zbyt wielu klientów. Utrzymuje się raczej z kilku stałych klientów. Chociaż nie wygląda najgorzej. Mała, ale w środku pomalowana na jasne kolory, sprawia wrażenie bardziej przestronnej niż jest w rzeczywistości. Do tego kilka stolików pod oknem i pod ścianą. Za ladą całkiem miła, młoda dziewczyna. Lokal jest zadbany i ma całkiem spory wybór, jeśli idzie o menu. Swoją niepopularność może zawdzięczać kilku sporo większym lokalom w okolicy, gdyż mimo iż nic tej kawiarence nie brakuje, to sprawia wrażenie po prostu przeciętnej i niepozornej.



I właśnie o takie niepozorne, spokojne miejsce chodziło teraz Hitlerowi. Wojna wisi na włosku, a co za tym idzie, w ostatnim czasie ciągle się z kimś spotyka - oficjalnie, nieoficjalnie, różnie. Zależnie, jak się sprawy potoczą. Obecnie czekało go kolejne takie spotkanie. Tym razem też w miejscu nieoficjalnym. Wiąże się to z tym, że osoba, z którą chce się spotkać, pomimo rosnącego znaczenia wśród społeczeństwa, nie ma jeszcze zbyt wiele do powiedzenia. Niemniej, Hitler uznał, że jest ciekawa i warto byłoby się z nią spotkać. Do tego, Adolf, po rozmowie z Chamberlainem, jest bardzo pewny siebie i liczy, że i na tej rozmowie pójdzie mu łatwo. O incydencie z Anglią stara się dla odmiany nie myśleć wcale. W każdym razie, zgodę na spotkanie wyraził i na miejsce spotkania wskazał właśnie kawiarenkę "Blitzkrieg". O tej porze dnia nikogo poza nimi nie powinno tam być i to też jest bardzo istotne.
Westchnął i wyszedł. Już najwyższy czas, jeśli nie chce się za bardzo spóźnić. Pomimo niewielkiej ilości czasu, jaka pozostała do spotkania, nie spieszył się. Spacerkiem doszedł do kawiarenki. Był lekko spóźniony, gdzieś tak z sześć, może siedem minut, nie więcej. Wszedł do środka kawiarenki i rozejrzał się uważnie, sprawdzając, czy Winston Churchill dotarł już na miejsce spotkania. Mieli spotkać się dokładnie tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winston Churchill
Szept
avatar

Male Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Berlińska kawiarenka "Blitzkrieg"   Czw Lis 01, 2012 5:22 pm

Wbrew wszystkiemu, podróż z Londynu do Berlina nie trwała długo. Zeszło się trochę na lotnisku, ale poza tym reszta szła sprawnie. Na tyle sprawnie, że nie zanosiło się, żeby się spóźnił. Miasto jednak było na tyle ciekawe, że przy kawiarence Blitzkrieg był około dziesięciu minut po umówionym czasie spotkania. No trudno, bywa i tak. Dziesięć minut to niewielkie spóźnienie.
Całą drogę w to miejsce zastanawiał się tylko nad jedną rzeczą - czemu Adolf Hitler w ogóle chciał się z nim spotkać. Z tego co wiedział od Anglii, w ostatnim czasie to Chamberlain prowadził rozmowę z Hitlerem, i najlepiej podobno nie wyszło. A i sam Arthur widział się kiedyś z tym człowiekiem, co też nie skończyło się ciekawie...
Churchill, mimo że jego znaczenie wśród Brytyjczyków rosło ponownie, nadal nie mieszał się w co ważniejsze politycznie sprawy. Więc dlaczego zgodził się na to spotkanie? Z czystej ciekawości. O Hitlerze można było usłyszeć wiele ciekawych rzeczy, jednak nie wszystko musiało być prawdziwe. Od Arthura dowiedział się sporo, jednak sam też chciał sprawę wybadać. Z początku podobał mu się sposób, w jaki ten człowiek wyprowadził kraj z kryzysu, ale potem... Ale potem to wszystko zaszło za daleko. Czytając o tym z gazetach, można było nazwać to jednym, wielkim absurdem.
Nadal z pewną podejrzliwością, wszedł do kawiarenki. Cóż, nie była wielka, ale miała swój klimat. I co najważniejsze - była prawie pusta. Poza obsługą, znajdowała się tu jedna osoba.
Adolf Hitler.
Podszedł do stolika, przy którym siedział mężczyzna i skinął głową.
- Good afternoon. Mam nadzieję, że nie musiał pan czekać zbyt długo - uśmiechnął się lekko.

[Wybacz człowiekowi, że to tyle trwało. Wyobraź sobie, że jestem tak ogarnięta, że dopiero wczoraj zauważyłam ten temat. xD]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Berlińska kawiarenka "Blitzkrieg"   Czw Lis 01, 2012 9:53 pm

Kiedy znalazł się wewnątrz kawiarenki, szybko zorientował się, że Winston Churchill jeszcze nie dotarł na umówione miejsce spotkania. To znaczy, że jest pierwszy. Cóż... Adolf wolałby żeby to na niego czekano. Ale przecież nie wyjdzie teraz i nie pójdzie sobie, tylko po to, żeby wrócić, dajmy na to, za jakieś pół godziny. Aż tak mu nie zależy. Nie pozostało mu więc nic innego jak usiąść przy jednym ze stolików i cierpliwie poczekać na przybycie Churchilla. Zaczął się już troszkę niecierpliwić, kiedy wreszcie otworzyły się drzwi i ukazał się w nich nikt inny, jak Winston.
- Witam - uśmiechnął się do niego lekko. - Trochę musiałem poczekać, ale to nic takiego. Żaden kłopot. Cieszę się, że zechciał pan spotkać się ze mną w tej kawiarence. To wiele dla mnie znaczy.
Zapewnił nader uprzejmym tonem. Jest póki co miły. Zależy mu na zrobieniu dobrego wrażenia na Churchillu. Hitler jest niemal pewien, że Anglia, po swoim powrocie, nie mógł nie spotkać się z tak znaczącą osobą, jaką był Winston. I poskarżyć mu się na Adolfa. Ale tym bardziej zależało przez to Hitlerowi, aby zrobić dobre wrażenie na Churchillu. Wtedy Winston będzie miał sprzeczne wrażenia z osobistego spotkania z nim, niż Anglia wraz z Chamberlainem. Hitler nie rozplanował jeszcze dokładnie, jak i kiedy z tego skorzysta, ale czuł, że może mu się to kiedyś przydać. O ile uda się to tak, jak teraz sobie planuje. "Ale tym razem się postaram, nie dam się tak łatwo wyprowadzić z równowagi." obiecał sobie w myślach.
- Ależ niech pan siada, panie Churchill. Musi pan być zmęczony podróżą...
Znów uśmiechnął się przyjaźnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winston Churchill
Szept
avatar

Male Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Berlińska kawiarenka "Blitzkrieg"   Pią Lis 02, 2012 6:43 pm

Po takim rozpoczęciu, człowiek normalnie ma nadzieję na miłą i kulturalną rozmowę. Taką, "na poziomie". Nie mniej jednak, jakoś tak bardziej wierzył w opowiadania Anglii, niż rzekomo uprzejmego Hitlera. Ale zobaczymy, jak było naprawę.
- A ja się cieszę, że nie ma pan mi za złe tego spóźnienia. Byłbym szybciej, ale rozumie pan, Berlin jest naprawdę ciekawy - mogły mu się nie podobać ustępstwa dla Niemców, mógł nie podobać się ustrój państwa i jego zarządzenia, ale miasto było ładne. Może nie tak jak Londyn, ale pomińmy ten fakt...
Zajął miejsce naprzeciw Adolfa. Bynajmniej, nie był zmęczony, ale stał przecież nie będzie.
Nadal zastanawiał go główny cel tego spotkania. Gdyby był premierem Wielkiej Brytanii, wszystko byłoby jasne. Ale tak... Cóż, ciekawość będzie musiała poczekać, są ważniejsze sprawy. Chyba są.
- Wręcz przeciwnie. Podróż przeszła nadzwyczaj sprawnie i dość przyjemnie - dobry lot samolotem nie był zły, idąc żelazną logiką.
A i sam spacer przez miasto był miłym doświadczeniem. Dobrze się tak czasem przejść... I zastanowić się można. Jeśli tylko samo spotkanie zostałoby w miłym klimacie całej podróży...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Berlińska kawiarenka "Blitzkrieg"   Pią Lis 02, 2012 7:15 pm

- Doskonale rozumiem.
Przytaknął i znów uśmiechnął się lekko. Wszystko zapowiadało się dobrze, na razie nie dostrzegał żadnych przeszkód. To będzie proste. Już jest. Może nawet jest za proste? Cóż, w każdym razie, nie powinien na razie tak zawracać sobie tym głowy.
- Bardzo się cieszę, że pańska podróż przebiegła tak dobrze - zapewnił. - Nie każdy potrafi docenić i dobrze znieść podróż. Ja sam nie mam z tym żadnych problemów, chociaż męczy mnie za to lęk wysokości.
Nie przestaje się uśmiechać, a jego spojrzenie jest takie życzliwe. No zupełnie inny człowiek, niż ten który męczył jakiś czas temu Chamberlaina! Widać, jak Hitlerowi bardzo zależy, to potrafi być nawet miły.
- Proponowałbym zamówić herbatę. Oczywiście, nie będę porównywać tej tutaj z angielską herbatą, niemniej w tej kawiarence serwują naprawdę dobrą herbatę. I doskonały sernik.
Zapewnił, przekonywującym tonem. I akurat w tym wypadku miał rację. Bywał już parę razy w tym lokalu i to z pewnością nie tylko ze względu na lokalizację. Oczywiście to, że nigdy nie było w niej tłoku i można było swobodnie porozmawiać też było dużym plusem, ale herbatę i ciastka też mieli tu naprawdę dobre.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winston Churchill
Szept
avatar

Male Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Berlińska kawiarenka "Blitzkrieg"   Nie Lis 04, 2012 5:47 pm

Szczerze? Hitler był zbyt miły. Coś tu po prostu nie pasowało. Churchill, jako iż kiedyś z politykami spędzał sporo czasu, bez problemu orientował się, że coś było nie w porządku. Ludzie mogli być z reguły mili, mogli udawać miłych, mogli być mili do pewnego momentu. Dopóki im na czymś zależało.
Oczywiście, on też mógł się mylić. Ale to okaże się w późniejszej rozmowie.
- To prawda. Jednak jeśli człowiek sporo podróżuje, można się przyzwyczaić - stwierdził. Kiedyś podróże odbywał częściej. Fakt faktem, było to wtedy konieczne. Chociaż i tak nigdy nie było z tym większych problemów.
- Skoro pan tak mówi, niech będzie herbata i sernik - czemu nie? W Anglii herbatę na pewno mieli lepszą, no ale mówi się trudno. Niemcy słynęły raczej z piwa, nie z herbaty. Nie mniej, skoro tu nie bywał, nie miał zamiaru też póki co komentować.
Kawiarenka była jednak miejscem z miłym klimatem, a i bardziej zależało na rozmowie niż na serwowanych potrawach. Ale zanim do tej rozmowy można było przejść, trzeba było zająć się podstawowymi początkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Berlińska kawiarenka "Blitzkrieg"   Nie Lis 04, 2012 7:22 pm

Tak więc sernik i herbata zostały zamówione i podane. Obsługa była bez zarzutów, dopełniała miłego klimatu kawiarenki.
- Tak, tak. Podróże są bardzo kształcące. Sam uwielbiam podróżować, chociaż ostatnio nie mam na to zbyt wiele czasu.
Zapewnił szybko i upił łyk gorącej herbaty.
- Do tego - podjął wątek. - Bardzo często są też źródłem mojej weny. Jako artysta, głęboko przeżywam każdą podróż.
Znów wypił parę łyków herbaty. Zerknął na Churchilla i uśmiechnął się do niego lekko, niewymuszenie.
- Czasem człowiek ma ochotę rzucić wszystko w cholerę i poświęcić się tylko i wyłącznie sztuce. Pan też tak czasem ma?
Zagaił, zabierając się za sernik. Tak, będzie teraz miły. Proszę, jak ładnie mu idzie! Nic prostszego, panuje nad sobą idealnie. Kto wie, może nawet rzeczywiście będzie to miła rozmowa? Byłaby to przyjemna odmiana, w porównaniu do ostatnich spotkań i doświadczeń. A w każdym bądź co bądź razie, spróbować przecież nigdy nie zaszkodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winston Churchill
Szept
avatar

Male Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Berlińska kawiarenka "Blitzkrieg"   Wto Lis 06, 2012 12:28 pm

Jako iż obsługa sprawnie zrealizowała zamówienie, można było spokojnie przejść do dalszej rozmowy.
Racja, podróże były kształcące i często otwierały nowe horyzonty lub po prostu poszerzały te starsze. Człowiek w końcu wtedy mógł się tyle dowiedzieć...
Nad kwestią weny postanowił nie polemizować. Każdy miał jej własne źródło.
Upił herbaty i zastanowił się chwilę nad pytaniem. Fakt, sztuka była odprężającym zajęciem. Bywały momenty, gdy rzeczywiście chciało się więcej nie udzielać, tylko zostać w domowym zaciszu i zająć pisaniem bądź malowaniem.
- Owszem. To tak jakby wszystkie problemy wtedy znikały - ponownie upił trochę herbaty i spróbował sernika. I rzeczywiście, tu Hitler się nie mylił. Ciasto było naprawdę dobre. - Można się oderwać od rzeczywistości choć na chwilę i nie myśleć o mniej przyjemnych sprawach.
Postanowił pójść prostą drogą w tej rozmowie, i mówić zgodnie z prawdą i swoją opinią. Miał nadzieję, że to ogólnego klimatu nie zepsuje. Zważając na to, że nie było to do końca oficjalne spotkanie, może więc do kwestii bardziej politycznych nie dojdzie i będzie to zwyczajna, miła pogawędka...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Berlińska kawiarenka "Blitzkrieg"   Sro Lis 07, 2012 9:28 pm

- Ja, ja. Dokładnie.
Potaknął i wypił parę łyków gorącej herbaty. No proszę, atmosfera była nawet przyjemna, a cisza, która czasem zapadała na moment, była miła. Nie było w niej nic niezręcznego, czy też jakiś niedopowiedzeń. Kto wie, może uda się to tak utrzymać dalej?
- Nie myślenie o pewnych sprawach bywa czasem bardzo potrzebne. Takie wytchnienie od polityki, zrobienie sobie przerwy na jeden dzień...
Urwał. Zjadł kawałek sernika i zamyślił się na moment. Kiedy wyglądało już na to, że zapomniał o podjętym wątku, Hitler wrócił do niego.
- Każdy powinien zrobić sobie czasem taką przerwę. To bardzo odświeża i wreszcie można się porządnie wyspać.
Uśmiechnął się lekko i dojadł swój kawałek ciasta. W kawiarence panował błogi spokój i bardzo przyjemny nastrój. Hałasy z ulicy nie dochodziły i nie zakłócały panującej tu ciszy. Hitler oparł się wygodniej o oparcie krzesełka i zerknął na Churchilla. Nie spieszyli się, a może po prostu była to ostrożność.
- Oczywiście, poza podróżowaniem cenię sobie też i inne rozrywki. Czasem człowiek ma ochotę po prostu się zabawić. Ale przecież będąc osobą publiczną, walczącą o poprawienie się sytuacji w kraju, nie mogę sobie na niektóre rzeczy pozwolić. Takie uroki mojego ciężkiego życia.
Uśmiechnął się smutno. Wypadł przekonująco, jeszcze by ktoś uwierzył, że mu ciężko. W sumie, to on sam w to jak najbardziej wierzy. Przecież on tu się najbardziej poświęca i stara, żeby było lepiej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winston Churchill
Szept
avatar

Male Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Berlińska kawiarenka "Blitzkrieg"   Sob Lis 17, 2012 11:19 pm

Trzeba było przyznać, rozmawiało się w miarę przyjemnie. Żadnych aluzji, brak mniej pozytywnego nastawienia i innych tego typu nieodpowiednich dla konwersacji spraw. Mogłoby się nawet chwilą zdawać, że to zwykła, miła pogawędka na typ tych o pogodzie. Ot, zwykłą rozmowa.
- Tak... To jasne, że gdy nagromadzi się zbyt wiele cięższych spraw, nie da się nad każdą logicznie zastanowić. Wtedy właśnie dla dobra ogółu wszystko zostawić, zrobić krótką przerwę, i powrócić do tego, gdy już da się "trzeźwo" pomyśleć - stwierdził, po czym zjadł kawałek ciasta i upił kolejny łyk herbaty.
Nie trzeba było się przy tej rozmowie spieszyć. To nie miałoby większego sensu. Zresztą, zawsze dobrze było zachowywać ostrożność. Nawet względną, ale zawsze. Czas nie gonił, można spokojnie zjeść sernik do końca i dalej prowadzić ów ciekawy dialog.
- Cóż, każda praca ma swoje wady i zalety. Zazwyczaj więcej jest tych pierwszych, co nie wszyscy mogą zauważać. Choć z czasem, każdy powinien zauważyć, że polityka nie jest wcale sztuką łatwą i wymaga wielu trudnych decyzji. Niestety, wybierając tą, że tak to ujmę, drogę, szczególnie na wyższych stanowiskach, rezygnuje się często z własnych potrzeb dla dobra innych - niektórzy ludzie po prostu nie rozumieli, że nie było łatwo żyć z taką odpowiedzialnością. A tutaj liczyły się wybory. I jak tu decydować, gdy się nie wie, co ta decyzja tak naprawdę przyniesie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Berlińska kawiarenka "Blitzkrieg"   Nie Lis 18, 2012 12:09 am

- O, to, to.
Potaknął skwapliwie, ale bez zbytniego pośpiechu. Hitlerowi też się nie spieszy. Przecież w pośpiechu można popełnić tyle nieopatrznych błędów. Po co to? Skoro jest czas i okazja, to jak najbardziej, trzeba z tego wszystkiego skorzystać.
- Doskonale rozumiem, co ma pan na myśli. Też tak uważam.
Znów potaknął, spokojnie kiwając głową. Zerknął na Churchilla.
- Tak, ta praca ma wiele wad, których niewiele osób niezwiązanych z polityką dostrzega. To z pewnością utrudnia naszą pracę, jednak nie wolno nam się poddawać. Skoro zaszliśmy tak daleko, to nie bez powodu. Cóż, ja z pewnością nie zamierzam zawieść Rzeszy. Skoro dostąpiłem tego zaszczytu, który jest jednocześnie ciężkim obowiązkiem, to wypełnię swoją pracę najlepiej jak będę w stanie.
Stwierdził cichym, opanowanym tonem. Tak, póki co panuje nad sobą. Stara się nie rozgadywać za bardzo, ani zbytnio nie unosić. A przy tym wypaść w miarę naturalnie. I chyba nie idzie mu tak źle? Nie, raczej nie. Ba, można zaryzykować, że całkiem dobrze. Mimo to, nie powinno się chwalić dnia, przed zachodem słońca.
- Jednak, pozwoli pan, że zmienię temat? Odejdźmy na moment od polityki, jesteśmy przecież ludźmi wykształconymi, a co za tym idzie, możemy porozmawiać na inne tematy, czyż nie?
Zaproponował i uśmiechnął się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Berlińska kawiarenka "Blitzkrieg"   

Powrót do góry Go down
 
Berlińska kawiarenka "Blitzkrieg"
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rynek Główny-
Skocz do: