IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Fontanna

Go down 
AutorWiadomość
Włochy Południowe
Szept
avatar

Male Liczba postów : 29

PisanieTemat: Fontanna   Sro Paź 31, 2012 9:53 pm

Ta nieduża fontanna znajdująca się na rynku głównym jest idealnym miejscem spotkań dla ludzi w różnym wieku. Składa się z trzech poziomów. Z najwyższego tryska wesoło strumień wody, która głośno wpada do znajdującego się wokół naczynia. Stamtąd wypływa kilkoma wąskimi kanalikami do niższego poziomu, gdzie najczęściej bawią się dzieci i młodzież. Całość rzeźbiona w motywy zwierzęco roślinne.

Romano w zasadzie nie miał nic lepszego do roboty, więc szedł przed siebie, szukając rozrywki. Samotne łażenie po mieście było cholernie nudne, a on nie lubił się nudzić. Co jakiś czas rzucał okiem na mijające go turystki. W większości towarzyszyli im mężczyźni dlatego też chłopak wolał się nie zbliżać. Bójek nie wszczynał, chyba że miał pewność, że je wygra.
Zatrzymał się przy fontannie, gdzie w chłodnej wodzie bawiły się dzieci, a osoby zbyt poważne na beztroskie pluskanie się, siedziały na okalającym fontannę murku. Podszedł bliżej, aby również skosztować przyjemnego chłodu. Już jakiś czas był w ruchu i odrobina odpoczynku mu się przyda. Zanurzył dłonie w chłodnej wodzie, po czym zacisnął ręce w pięści aby po chwili znów rozprostować palce. W końcu nabrał w dłonie odrobinę cieczy i ochlapał twarz.
Od razu poczuł się lepiej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Belgia
Szept
avatar

Female Liczba postów : 38

PisanieTemat: Re: Fontanna   Czw Lis 01, 2012 10:24 pm

Miała dzisiaj dzień wolny i właśnie dlatego postanowiła spędzić go w ciekawszy sposób niż przesiedzenie w domu. Tym bardziej, że na jej stole leżało pełno papierów, które będzie musiała kiedyś wypełnić, a ich widok cały czas o tym jej przypominał. Poza tym, nie pamiętała już nawet kiedy ostatnio gdzieś wyszła, bo chciała, a nie dlatego, że musiała coś zrobić. W ten właśnie sposób znalazła się na Rynku Głównym i przyglądała się wystawom sklepowym, zastanawiając się, czy sobie czegoś nie kupić. Było tu tyle rzeczy, że nawet nie wiedziała na czym zawiesić oko! Ostatecznie jednak zrezygnowała z tego pomysłu i uśmiechając się, ruszyła przed siebie.
Nim się obejrzała, znalazła się przy niedużej fontannie i zapewne nie zwróciłaby na niej większej uwagi i skręciłaby w jedną z kamieniczek, gdyby nie mignęła tam jej znajoma postać. Przyjrzała się uważnie i od razu się rozpromieniła. Jakby mogła nie poznać tego niesfornego loczka!
-Lovino! - Nie czekając aż chłopak ogarnie, co się dzieje i ją zauważy, szybko do niego podeszła i go przytuliła. -Co za miła niespodzianka, też postanowiłeś zobaczyć, co słychać w mieście? - Śmiejąc się, poczochrała go po włosach, jakby ten nadal był małym dzieckiem, którego poznała w domu Hiszpanii. Oczywiście widziała, że Włoch naprawdę się zmienił, urósł i spoważniał, ale w jej oczach dalej pozostawał tym uroczym brzdącem, którego tak łatwo było zdenerwować i nie ważne ile to już lat minęło!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy Południowe
Szept
avatar

Male Liczba postów : 29

PisanieTemat: Re: Fontanna   Pią Lis 02, 2012 5:43 pm

W pierwszej chwili nie wiedział za bardzo co się dzieje. Najpierw pochylał się nad wodą i chłodził w niej ręce, a potem czyjeś ręce objęły go, przytuliły i rozczochrały. Najpierw myślał że to ten dupek, Hiszpania znów ma jakieś cholerne napady czułości względem swego byłego protegowanego, ale zapach i wzrost mu się nie zgadzał. Osoba, która go przytuliła, była niższa od Romano, pachniała czekoladą i... miękka. Poza tym, zapach, głos i akcent wydawał się jakiś taki znajomy. Wtedy uświadomił sobie kto to.
- L -laure?- zawołał zaskoczony obecnością dziewczyny tutaj, przez co lekko się zająknął. Widok dobrze znanej i jakże lubianej przez niego osoby, mimo iż zaskakujący, był bardzo miły. Objął ją i przytulił w powitalnym geście.
- Buongiorno! - uśmiechnął się przy tym, tak jak zawsze, kiedy miał do czynienia z ładną dziewczyną - Co ty tu robisz? Spacer?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Belgia
Szept
avatar

Female Liczba postów : 38

PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lis 04, 2012 4:26 pm

Widząc jego minę nie przestawała się wesoło śmiać i poklepała go przyjacielsko po plecach, gdy ten ją przytulił. Spotkanie Włocha było w jej odczuciu naprawdę miłą niespodzianką, tym bardziej, że ostatnio zaniedbali kontakty. Należało więc to nadrobić, dopóki mieli jeszcze okazję. Może Lovino będzie chciał z nią pochodzić po mieście? Razem na pewno byłoby weselej!
-Tak. Stwierdziłam, że skoro mam trochę czasu wolnego, to warto by było zrobić coś ciekawszego niż ciągłe siedzenie w domu~ - Będąc już przy fontannie, zanurzyła w niej rękę by poczuć przyjemny chłód bijący od wody. Taka mała rzecz, a potrafiła sprawić tyle przyjemność. Może i by dla żartu ochlapała Romka, ale nie było w tym sensu, skoro ten jeszcze miał wilgotną twarz od wody. Najwyżej spróbuje innym razem~
-A jak z tobą? Też tak sam spacerujesz? - Znając jego naturę spodziewała się raczej, że ten już zdążył zagadać do jakieś ładnej panienki i się umówić. W sumie kto wie, może właśnie na jakąś tu czekał, dlatego trzeba było się tego szybko dowiedzieć. Nie chciałaby przecież, żeby wyszło jakieś nieporozumienie, oui?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy Południowe
Szept
avatar

Male Liczba postów : 29

PisanieTemat: Re: Fontanna   Pon Lis 12, 2012 7:29 pm

Dawno nie widział, tej zawsze uśmiechniętej, blondwłosej dziewczyny, którą tak dobrze pamiętał z czasów dzieciństwa. Sądził już, że dzisiejszy spacer w żaden sposób owocny nie będzie, a tu taka niespodzianka!
Może dopisze mu szczęście i Belgijka da namówić się na wspólny spacer?
- Si, szkoda marnować tak ładnego dnia na siedzenie w domu- odpowiedział. - Tak więc wyszedłem na małą przechadzkę!- uśmiechnął się. - Sam - dodał po chwili.
Bo nawet jeśli chciałby z kimś, cholera, iść, to nikt nie miał dla niego czasu. No bo, kurna, po co marnować cenny czas z kimś takim jak on?
Starał się, by uśmiech nie znikał z jego ust. Swoimi problemami nie chciał zamęczać dziewczyny. Od tego miał innych.
- A co powiesz na wspólny spacer?- zapytał niewinnie, cicho licząc, że nie ma nic innego w planach, ani, iż w pobliżu nie znajduje się jej brat. I chociaż jego relacje z Holandią można określić mianem "dobrych" (jak na relacje Romano z jakimkolwiek innym mężczyzną) to mimo wszystko, jego obecność popsuła by wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Belgia
Szept
avatar

Female Liczba postów : 38

PisanieTemat: Re: Fontanna   Sob Gru 01, 2012 3:18 pm

-Sam? - Uniosła lekko brwi do góry, bo naprawdę spodziewała się innej odpowiedzi. W końcu przed nią stał młody Włoch, a każdy przecież wiedział, że ci znają ponad tysiąc sposobów na podryw, jak nie więcej! Wychodzi więc na to, że dzisiejszy dzień nie należał do Lovino albo miał po prostu pecha, jeżeli chodził o te sprawy. No, ale przy dobrym szczęściu zyska towarzysza na spacer.
-Coś dzisiaj twój włoski podryw nie zadziałał? - Uśmiechnęła się do niego, szturchając go lekko w bok. To nie tak, że chciała być dla niego wredna czy niemiła, to tylko takie przyjacielskie dokuczanie. Pogrzebała chwilę w kieszeni i po chwili podała chłopakowi czekoladowego cukierka. Tak na osłodzenie dnia i ponownie go poczochrała po włosach, burząc ład na jego głowie. Gdy tylko usłyszała to pytanie, niewiele się zastanawiając pokiwała twierdząco głową, bo przecież sama chciała mu to już zaproponować.
-Oczywiście, razem zawsze będzie weselej~ - Chwyciła go pod rękę i pociągnęła przed siebie, chociaż jeszcze nie była pewna, gdzie by tu pójść. -Tylko teraz pytanie, czy tworzymy jakiś konkretny plan na dziś czy idziemy na żywioł?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy Południowe
Szept
avatar

Male Liczba postów : 29

PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lip 07, 2013 7:42 pm

- Jakoś tak wyszło, że sam - uśmiechnął się, chociaż tak naprawdę niespecjalnie miał ochotę to robić. Ta, wszyscy mieli swoje zajęcia, on został sam. Jak zwykle. Wzruszył ramionami. - Chyba po prostu dziś nie mam szczęścia.
Wziął cukierka, podziękował i nie mogąc się powstrzymać, natychmiast odpakował go i zjadł. Już nieraz przekonał się, że jeśli Belgia proponuje słodycze, to nie należy odmawiać. Mmm, niebo w gębie.
Roześmiał się, kiedy poczochrała go po włosach. Hiszpania dostałby po łapach i pewnie zostałby zwyzywany od jełopów i debili, ale Laure robiła to w taki uroczy sposób. No i była dziewczyną, a nie denerwującym, wiecznie szczerzącym się jak głupi do sera facetem.
- Chodźmy na żywioł - stwierdził, dotrzymując jej kroku. Mogą w ten sposób chodzić tak długo, aż będą zmęczeni... Albo im się znudzi. - Co tam u ciebie? Nie widziałem cię od lat!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Fontanna   

Powrót do góry Go down
 
Fontanna
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rynek Główny-
Skocz do: