IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Defilada Wehrmachtu

Go down 
AutorWiadomość
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Defilada Wehrmachtu   Pią Lis 02, 2012 2:41 pm

Maszerują strzelcy, maszerują, karabiny błyszczą, szary strój...


Fräulein Generalfeldmarschall Heinrike Herrmann stała na baczność na widocznym podwyższeniu, za nią, już na poziomie ziemi, stał cały wianuszek pozostałych generałów. Tym razem uprzedziła, że potrzebuje przestrzeni i prywatności. Za chwilę miała rozpocząć się defilada jej wojska, zaprezentować miały się dywizje pisze, zmechanizowane, pancerne i cała reszta tej zgrai. Sama miała na sobie mundur paradny, wszystkie baretki, naramienniki i pagony, a na głowie czapkę, spod której wystawały włosy upięte w kitkę.
I zatrzymajmy się tu na moment, ponieważ Heinrike własnoręcznie zorganizowała całą imprezę, a na dodatek własnopisemnie zaprosiła na nią Hitlera, co mogło skończyć się niekoniecznie dobrze, w końcu zatwardziale mu się przeciwstawiała... Porozmawiać czasem jednak trzeba, a, szczerze powiedziawszy, bałaby się spotykać z Fuhrerem w miejscu takim jak kawiarnia czy park. Nie, po prostu nie. Tutaj nie będzie mogła go poczęstować kulką, ale to i też dobrze, nie będzie jej kusiło.
Więc Westfalia czekała grzecznie, aż Hitler raczy przyjść i zająć miejsce obok niej, wśród najważniejszych dowódców Wehrmahtu, między innymi feldmarszałka-landu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Pią Lis 02, 2012 3:21 pm

Oczywiście, że raczył przyjść. Z takim jakimś dwudziestominutowym spóźnieniem. Robiąc sporo zamieszania swoją osobą, z zadowoleniem, usiadł obok Nadrenii-Westfalii. Wyglądało na to, że wszystko już jest gotowe, więc za chwilę powinna rozpocząć się już ta defilada. Jej uczestnicy muszą być zestresowani, pomyślał Hitler, a moje spóźnienie tylko dłużyło im czas. Ilu z nich chciałoby już to wszystko mieć z głowy? Adolf zastanowił się. Tyle tu młodych ludzi, którzy już wkrótce będę przelewać swoją krew na wojnie. Na jego wojnie, która przyniesie korzyści całemu narodowi. O to był pewien. Ale żeby prowadzić wojnę potrzeba dużo, dużo więcej ludzi nić tylu, ilu ich teraz obecnie jest. Tak, trzeba będzie nad tym popracować, powszechna mobilizacja do wojska jest konieczna i tu nie ma co się zastanawiać. Przecież od jakiegoś czasu przekonał się już, że może pozwolić sobie na łamanie traktatów wersalskich. Wszyscy mu na to pozwalają. A może to tylko takie chwilowe poluźnienie? Cóż, wkrótce się o tym przekona. Bo ma jeszcze parę pomysłów, które koniecznie musi wcielić w życie. Oczywiście, wszystkie one mają przyczynić się dla dobra Niemiec i Niemców. Jeszcze raz przyjrzał się wszystkim zebranym żołnierzom, a potem bez słowa przeniósł wzrok na Heike.
Nie będzie się z nią pierwszy witał, to ona powinna powitać swojego wodza, a nie wódz ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Pią Lis 02, 2012 3:39 pm

I w końcu doczekali się. Heinrike już kilkukrotnie sprawdzała godzinę na swoim starym, szlacheckim zegarku na łańcuszku. Teoretycznie nie musiała czekać na Fuhrera, ale skoro go już (niestety) zaprosiła, to zaczynać bez niego nie wypadało. Westchnęła ciężko, ale wtedy właśnie Hitler raczył się pojawić. Spojrzała dość krzywo na to, jak zajął miejsce siedzące, ona zawsze w takich sytuacjach pozdrawiała żołnierzy na stojąco... Cóż...
Przewróciła oczami i podeszła do wodza. Hierarchia (teoretycznie) obowiązywała.
- ...Heil Hitler - powiedziała, a właściwie wymamrotała, salutując. Te słowa nigdy nie mogły przejść przez jej usta, ale teraz było to raczej konieczne. Za klasyczne "Guten Morgen" zwykli obywatele dostawali upomnienie, a ona nie powinna nadużywać swojej w pewnym sensie uprzywilejowanej pozycji w obecności Hitlera (teoretycznie). Kiedyś któryś z mniej przychylnych żołnierzy doniesie gdzieś na nią, była tego świadoma, ale jak na razie takowych brakowało. Jeżeli nawet, jej autorytet był dość silny i Hitler wiedział, że zbyt wiele zrobić jej nie może, a przynajmniej miała taką nadzieję.
Wykrzyczała kilka komend w pięknym, czystym języku niemieckim z niemal niezauważalnymi westfalskimi naleciałościami, a kolumna żołnierzy ruszyła przed siebie krokiem defiladowym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Pią Lis 02, 2012 6:54 pm

- Heil.
Przyjrzał jej się uważniej, a potem zajął się oglądaniem rozpoczynającej się defilady. "Widać, że ci ludzie są dobrze przeszkoleni", pomyślał z pewną dumą. "Ale co innego defilada, a co innego wojna... jak sobie poradzą na wojnie? Wojnie, która będzie wyglądać zupełnie inaczej niż te, które do tej pory znała ludzkość?" Tak, Hitler jest pewien, że ta, którą zamierza wywołać będzie inna. Taktyka taktyką, ale jak to technika poszła na przód! I dalej się rozwija! To ona będzie główną siłą na zbliżającej się wojnie i Adolf doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Widok maszerujących żołnierzy przypomniał mu, jak to on sam był w wojsku. Nie pobył sobie wtedy długo, ani nie nawalczył się... nie wspomina tego okresu najlepiej. Po pierwsze, w wojsku był wobec swoich kompanów, ciągle wyśmiewany. Traktowali go jak jakieś popychadło, miał tego serdecznie dość! Może dlatego tak bardzo wychylił się wtedy naprzód? Żeby udowodnić im i sobie, że jest coś warty? Że potrafi walczyć i odnosić sukcesy? A może zwykłym przypadkiem wylądował właśnie tam? W złym miejscu i złym czasie? Jak by tego nie nazwać, został porażony gazami bojowymi. Wzdrygnął się lekko na samo wspomnienie. Tak, to było bardzo przykre. Zdawał sobie sprawę, że do tej pory niektórzy mają to za przedmiot do żartów. To, co mu się wtedy stało. Tak, stracił jedno, cholerne jądro! Ale ten cały szok, ten strach... bardzo śmieszne! Samo myślenie o tym go denerwowało. Denerwowało o tyle bardziej, że miał świadomość, że jest to powodem do drwin ze strony innych. Spojrzał na niebo, a potem znów na żołnierzy. Nie, nie będzie teraz o tym myślał. Nie po to tu jest. Poza tym, to już było. Teraz powinien myśleć przyszłościowo. Wreszcie zaczął osiągać sukcesy, los się do niego uśmiechnął. Do licha, nie zmarnuje teraz tego! Zerknął na Heike.
- Więc to ty dowodzisz tymi wszystkimi ludźmi? No proszę, land na tak wysokim stanowisku... musisz być silną kobietą, skoro jesteś w stanie utrzymać to wszystko, upilnować... jednak co innego teraz, a co innego podczas wojny. Czy ci ludzie są gotowi na to, aby iść do walki? Wielka wojna toczyła się stosunkowo niedawno i wciąż jest w pamięci wielu ludzi, w tym i wielu żołnierzy. To bywa sporym utrudnieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Sob Lis 03, 2012 12:49 am

Ona obserwowała defiladę dumnie. Tak, to ona. Ona zajęła się dowodzeniem, ona sprawiła, że Reichswehra nie zniszczyła się sama po nieszczęsnych restrykcjach Ententy, nie dopuściła do jej zniszczenia.
Spojrzała na Hitlera i wtedy w jej głowie pojawiła się kolejna myśl. Dowodzi tylko wojskiem, a całym krajem przewodzi jakiś niezbyt wiarygodny polityk o szalonych ideach i ambicjach, który zapewne pociągnie ich na dno. Im wyżej się skacze, tym mocniej się spada.
Ale ona dowodzi przecież TYLKO wojskiem. Zresztą, nie sądziła, żeby zbyt duża część społeczeństwa (nie licząc może westfalskiego) była przeciwko Hitlerowi. Ci, którzy się mu sprzeciwiali, kończyli w niekoniecznie przyjemny sposób, nie było na czym budować opozycji.
Westchnęła ciężko.
- Ja, natürlich. I gdybym nie była silna, skończyłabym jako sprzątaczka w kancelarii Rzeszy, albo, co jest równie prawdopodobne, jako wojskowa panna lekkich obyczajów. Jednak jestem Fräulein Generalfeldmarschall i zdaję sobie sprawę, co to oznacza. W trakcie poprzedniej wojny byłam jednym z oficerów, może nie wyróżniałam się aż tak bardzo, po prostu wtedy, w okopach, nazywałam się Heinrich - rzuciła i zachichotała. - Wielka wojna jest jak cios, który warto by pomścić, póki można.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Sob Lis 03, 2012 2:51 pm

Poczuł się lekko zaskoczony jej chichotem. Ona potrafi chichotać? Tak zwyczajnie, najnormalniej w świecie? Zmarszczył brwi i spojrzał na nią uważniej.
- Właśnie, wielki cios!
Podchwycił niemal od razu. Właśnie dzięki temu udało mu się zmanipulować znaczną część ludzi, bawiąc się ich uczuciami i emocjami, wbijając im do głów kogo i za co mają nienawidzić. A oni tak po prostu się dali zmanipulować. Bo tego chcieli. Chcieli, a może raczej potrzebowali. Nie chcieli słuchać, że te całe zło po Wielkiej Wojnie to tylko i wyłącznie ich wina. Więc z początku wystarczyło mówić tylko to, co chcieli usłyszeć. A potem zgrabnie zacząć dodawać do tego, kogo mają za to obwinić. Prawda wymieszana z kłamstwem bardzo szybko się przyswoiła i znalazła poklask. A teraz ludzie nie są już w stanie dostrzegać, że pojawia się coraz więcej kłamstwa. Już za późno na to, żeby ktokolwiek chciał się wycofać. Adolf Hitler rozpoczął swoją karierę.
- Cieszę się bardzo, że i ty dostrzegasz w tym możliwość zemsty... Tak, trzeba w takim wypadku działać szybko. Jednak, żeby to było skuteczne, trzeba być też dobrze przygotowanym... dużo regularnego i dobrze uzbrojonego wojska w okolicach Renu... to byłoby bardzo przydatne, czyż nie?
Zasugerował dosyć wyraźnie, ale nie mówiąc jeszcze niczego wprost, chociaż doskonale widać, że chodzi mu o remilitaryzację. Która będzie niczym innym jak pogwałceniem traktatów wersalskich. Hitler spojrzał uważnie na Heike. Jeśli by na to się zdecydowali, to będzie to olbrzymie ryzyko. Jeden ruch Francuzów i będzie trzeba wycofać wojska z podkulonymi ogonami. Ale jeśli się uda... to będzie olbrzymi sukces!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Nie Lis 04, 2012 1:21 am

A dlaczego miałaby nie potrafić, Herr Hitler? To, że Ludwig prawdopodobnie nie potrafi się uśmiechać, nie znaczy, że pozostałe landy również. Tworzą przecież radosną zgraję, dziwnie by było, gdyby nie potrafili się zaśmiać czy zażartować.
- Czy ja wiem, czy wielki... Ale pomścić można. Szczególnie na takim Francji... - powiedziała lodowatym tonem. Nie zamierzała się Hitlerowi zwierzać z powodów jej nienawiści do Francisa, ale wspomnieć mimochodem zawsze można.
Kolejnych słów wodza wysłuchała bardzo uważnie. Czy Hitler w końcu nauczył się, który land jest który, czy strzelił na ślepo, ponieważ to ona jest feldmarszałkiem, a nie na przykład Saksonia? Czy on w ogóle pamiętał, jak ma na imię...? Pamiętała przecież, jak wódz traktował landy, dla niego mogłoby ich równie dobrze nie być. A i o demilitaryzacji Nadrenii wiedzieli wszyscy. To mógł być ślepy traf.
Mimo to, serce Heinrike zabiło mocniej, można by nawet powiedzieć, że zatrzymało się na kilka sekund. Marzyła o wprowadzeniu wojska na własne ziemie dosłownie od momentu, w której nakazano Nadrenię zdemilitaryzować. Sama jednak nie odważyłaby się w ten sposób jawnie złamać traktatu wersalskiego.
Pobladła widocznie i przyłożyła sobie rękę na wysokości serca, jakby chciała je przytrzymać.
- Tak, to bardzo... kluczowy obszar na naszych ziemiach... A ja z wielką radością wprowadzę tam na powrót nasze wojska - powiedziała, starając się brzmieć bezemocjonalnie i konkretnie, jakby w ogóle jej to nie dotyczyło. To nie było łatwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Nie Lis 04, 2012 10:39 am

Przygląda się jej z wyraźnym zadowoleniem. Tak, to jest dokładnie ta reakcja, jakiej oczekiwał. Emocje emocjami, niech je sobie chowa, jeśli jej na tym tak zależy. Najważniejsze jest to, że wyraźnie zgodziła się i popiera jego działania.
- Ależ oczywiście, doskonale to rozumiem. Francja i tak zbyt dużo już od nas wszystkich wyciągnęła, trzeba pokazać wreszcie, że zadzieranie z nami nie jest bezpieczne i nie można bezkarnie nas ograniczać.
Wbił wzrok w maszerujących żołnierzy, znów zamyślił się na moment. Czeka go jeszcze dużo roboty. To może być momentami trudne, ale nie wolno mu się poddawać, nie po to dostał się na sam szczyt władzy, żeby siedzieć i nic nie robić, w chwili kiedy jest okazja żeby działać!
- Cieszę się, że to od ciebie słyszę. To dla mnie bardzo ważne, żeby przeprowadzić remilitaryzację Nadrenii.
Przyznał wprost i spojrzał na nią z zaciekawieniem.
- Prowadziłem na temat łamania traktatów wersalskich rozmowę z Benito Mussolinim. Myślę, że w najgorszym razie uda nam się z tego wycofać. Chociaż od razu mówię, że nie mam zamiaru się wycofywać, dopóki nie będę do tego ostatecznie zmuszony. Myślę, że dopóki Francuzi nie przekroczą Renu, należy przyjąć zdecydowaną postawę i nie wycofywać się. To jedyny sposób, żeby osiągnąć ten cel. Co więcej, uważam, że jeśli wprowadzimy wojska, to nie tylko nie będzie większych kłopotów, ale i uda mi się zmusić pozostałe państwa do respektowania wojska niemieckiego na terenie Nadrenii. Traktaty wersalskie są pełne błędów, to jedna wielka pomyłka, do której nie mam zamiaru się stosować!
Zapewnił z przekonaniem. W tej chwili jest bardzo pewny siebie, a oczy błyszczą mu się lekko. Może to właśnie dla takich momentów jak ten, inni decydowali się iść za nim. Kiedy mówił coś, co wydawało się oczywistą prawdą i mówił to z charyzmą i pełnym przekonaniem. Kiedy słysząc jego słowa, czuło się, że ma rację i że uda mu się osiągnąć cel, o którym mówi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Nie Lis 04, 2012 10:41 pm

- Tak... dokładnie - powiedziała bez większego przekonania. Gadki o wielkim ograniczaniu i bezkarnym zadzieraniu z Rzeszą nijak do niej nie trafiały, co nie zmieniało faktu, że Francję najchętniej poszatkowałaby na kawałeczki.
W międzyczasie powoli przejechała przed nimi dywizja czołgów. Heike zaraz przypomniał się Sebastian i wszystko, co tylko było z nim związane. Uśmiechnęła się, lekko i ulotnie.
Bawaria był jednak w Monachium, a ona tutaj. I właśnie Hitler proponował jej coś wielkiego.
- To dla Fuhrera bardzo ważne? - powtórzyła za nim. W pewnym sensie było to logiczne, obszar zdemilitaryzowany na własnym terytorium nie był rzeczą pożądaną. Zniżyła głos, tak, żeby wianuszek generałów za nią nie mógł jej usłyszeć. - Wszystko rozumiem, ale czy Fuhrer wie, kim ja właściwie jestem?
Należało wreszcie rozwikłać ten paradoks, bo jeżeli Heike zaraz tutaj zemdleje (co nie byłoby znowu rzeczą dziwną...), zbyt wiele nie osiągniemy.
Owszem, traktat był dla nich mocno krzywdzący. Z częścią punktów mogła się zgodzić, z częścią nie, mimo to mocno przerażała ją chęć Hitlera do łamania jego postanowień. Przeszedł ją dreszcz, odkąd Hitler zaczął mówić o remilitaryzacji, poczuła się znacznie gorzej. Maskowała to odczucie ciężką pracą i niemyśleniem o problemach, ale wódz wszystko wywlókł na zewnątrz i wszystkie wysiłki poszły na marne.
- Jasne, tylko Fuhrer wyda odpowiedni rozkaz, a Generalfeldmarschall Heinrike Herrmann... poprowadzi wojska do Nadrenii - powiedziała i zaczęła kasłać.
Tym właśnie Hitlerowi udało się dokonać niemożliwego. Heike nadal nie mogła mu wybaczyć pewnych rzeczy i Edelweiss Piraten nie przestali funkcjonować, ale w tym momencie mogłaby zrobić, co by tylko zechciał. Znawca westfalskiej psychiki powiedziałby, że to tymczasowe... Nie uprzedzajmy jednak faktów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Nie Lis 04, 2012 10:55 pm

- Naturalnie, że bardzo ważne! Nadrenia jest dla mnie jednym z najbardziej kluczowych miejsc w całej Rzeszy.
Zapewnił z zapałem, tym razem, wyjątkowo szczerze. Czasem mu się zdarza.
Zmarszczył brwi, kiedy usłyszał pytanie. Kim ona jest? A co to za dziwne pytanie? To ma w ogóle jakiś sens? W takim momencie? Czy ona do czegoś zmierza?
Westchnął głęboko, próbując jakoś wszystko ułożyć sobie w głowie w logiczną całość. Oczywiście nijak nie wychodziło. A działać trzeba szybko. Nie będzie przecież patrzył się na nią i uśmiechał lekko nie wiadomo jak długo. Bo po jakimś czasie zacznie to wyglądać dosyć głupio. Coś jakby nie zrozumiał pytania, albo co gorsza, nie znał na nie odpowiedzi. Oczywiście, że zna odpowiedź. Tylko może po prostu jeszcze nie wie, że ją zna? Tak, to musi iść jakoś tak.
- Jesteś feldmarszałkiem Wehrmachtu, Heinrike Herrmann.
Odpowiedział, nie mogąc znaleźć lepszej odpowiedzi. Przecież to prawda. I imienia i nazwiska na pewno nie przekręcił, bo sama przed chwilą je powiedziała. Więc wszystko powinno być w jak najlepszym porządku, prawda? Znów uśmiechnął się lekko, starając się pokazać, że wszystko ma pod jak najlepszą kontrolą i że jest w pełni przekonany o poprawności swojej odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Nie Lis 04, 2012 11:16 pm

Nadrenia spojrzała na Hitlera jak na wariata.
- Mówi pan, że... Wybaczy Fuhrer, ale nie mogę w to wręcz uwierzyć, bo zazwyczaj pokazuje pan cokolwiek innego.
Gdyby to była prawda, nie miałby problemów z powiedzeniem, którym landem właściwie jest. To nie pierwszy raz, kiedy nie traktuje jej poważnie. A potem jeszcze mówi jej, że jest bardzo ważna. Hipokryta.
- Owszem, tego nie da się ukryć... - powiedziała chłodno. Miała wszystkie odznaczenia, pagony i jeszcze insygnia na kołnierzu, na dodatek kierowała tą całą defiladą. Znów mówiła bardzo cicho. - Pytam o to, którym z landów jestem. Bo chyba wie Fuhrer, że jestem jednym z nich?
Upewniła się, że Hitler nie rozmawia z nią o tym, bo to jej ziemie, tylko dlatego, że było jej dane zostać po pierwszej wojnie feldmarszałkiem. Prychnęła i zacisnęła palce jednej z dłoni w pięść, przy okazji starając się doprowadzić do stanu sprzed rozmowy z Hitlerem. Walka z wiatrakami? Być może.
- Wydaje więc Fuhrer rozkaz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Nie Lis 04, 2012 11:26 pm

Nie pokazał po sobie zakłopotania, w jakie go wprawiła. Więc jest landem? Przyjrzał się jej uważniej, starając się w miarę szybko wydedukować teraz jakim ona jest landem. Miał okazję poznać już Bawarię i Szlezwik, więc te dwa już odpadały. Ale wciąż pozostawało zbyt wiele do wyboru. Więc musi strzelać. Powstrzymał się od westchnięcia. Musi być landem z tych okolic, do tego przemknęła mu już parę razy przed oczami. Postarał się jeszcze bardziej ograniczyć kandydatów na strzał. W końcu został przy dwóch. Nie mógł zdecydować się pomiędzy Palatynatem, a Nadrenią-Westfalią. Ciężki wybór. Spojrzał na nią intensywniej. Niestety, nie wypada dłużej zwlekać, musi odpowiedzieć. Albo trafi, albo powie totalną durnotę. Odkaszlnął i zaczął mówić.
- Przepraszam, że kazałem ci czekać na odpowiedź, zamyśliłem się lekko... Oczywiście, że wiem, że jesteś landem. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, ale mówienie o tym wśród tylu ludzi nie jest chyba najlepszym pomysłem? Jak mogę nie wiedzieć, jakim jesteś landem, skoro przed chwilą tłumaczyłem ci, jak ważna dla mnie jesteś, Nadrenio-Westfalio?
Powiedział pewnym siebie głosem. Strzelał, ale nie da tego po sobie poznać. Owszem, ten moment namysłu może sugerować, że wahał się z odpowiedzią, nie był pewny. Ale mimo to, nie da tego po sobie poznać.
- I tak, wydaję ci rozkaz. Zaraz z rana, 7 marca, oddziały niemieckiego wojska mają osiągnąć linię Renu i nie wycofywać się bez mojego rozkazu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Wto Lis 06, 2012 11:03 pm

Westfalen zaniemówiła na dobrą chwilę. Chciała coś powiedzieć, otworzyła już nawet usta, zrezygnowała. Po chwili zorientowała się, jak głupio to musi wyglądać. Machnęła głową i uśmiechnęła się. Hitler dokonał niemożliwego.
Gdyby teraz pomyślała logicznie, zauważyłaby, że Fuhrer mówi to, co ona chce usłyszeć. Teraz jednak jego słowa sprawiły na niej takie wrażenie, że nie zastanawiała się nad ich szczerością bądź jej brakiem.
Ta chwila zawahania mogła sugerować, że Hitler musiał nieźle się zastanowić... Ale pamiętał. Bądź też strzelał, a jeżeli tak, to miał niesamowite szczęście. Któż wie, jakby zareagowała, gdyby nazwał ją Palatynatem? Przecież tak się od niego różniła...!
- Ja... ja nie... - zaczęła, wybitnie się jąkając. -Nie sądziłam, że Fuhrer tak o mnie sądzi...
To było coś wręcz rewolucyjnego.
- Myślałam, że... że Furher raczej mnie nie lubi...
Bo przecież jej nie cierpiał, przynajmniej tak się zachowywał. Chciał się jej pozbyć, widziała to, kiedy się tylko dało. A teraz...
- I ani kroku w tył - dokończyła i przyłożyła sobie rękę do czoła. Kręciło jej się w głowie, to nie było przyjemne uczucie. - Ani kroku. Już ja o to zadbam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Sro Lis 07, 2012 9:46 pm

Przyglądał się jej uważnie, z lekkim, uprzejmym uśmiechem na ustach. Udało się, osiągnął dokładnie to, co planował. Nie ukrywając zadowolenia, wysłuchał słów Nadrenii-Westfalii.
- Przykro mi, że odniosłaś takie wrażenie. Przecież nie mogę być uległy, ani pokazywać ani pokazywać jakiś słabości w obecności moich ludzi. Stąd może poczułaś się... nielubiana. Jednak pamiętaj, że bardzo cię cenię. Zarówno jako land, jak i jako żołnierza. Nie zapominaj o tym.
Uśmiechnął się do niej ciepło i spojrzał jej prosto w oczy.
- Tak, ani kroku. Cieszę się, że tego dopilnujesz. W takim wypadku, skoro będziesz nad wszystkim czuwać, to mogę być absolutnie spokojny o powodzenie tej operacji. Musimy jednak omówić jeszcze sporo szczegółów. Moglibyśmy zrobić to teraz? Nie chciałbym zwlekać z czymś tak ważnym, mam nadzieję, że mnie rozumiesz.
Spoważniał i wyprostował się bardziej. Oderwał na chwile wzrok od Nadrenii-Westfalii. Przyjrzał się przez chwilę defiladzie. Pewnie długo nad nią pracowali. Widać efekty ich pracy. Jednak teraz nie ma czasu na podziwianie tego wszystkiego. Powinien jak najszybciej omówić z Heike najważniejsze sprawy związane z remilitaryzacją Nadrenii. Czas odegra w tym wszystkim bardzo ważną rolę. Hitler czuje, że chwile, kiedy będzie czekał, czy Francuzi wykonają jakiś radykalny ruch, będą najbardziej stresującymi chwilami w jego życiu. Cóż, początki zawsze są ciężkie. Jednak mimo to, Adolf spodziewa się sukcesu. Musi mu się udać, jeśli teraz to się uda, to wszystko mu się uda! Dobry start jest bardzo ważny, a remilitaryzacja Nadrenii będzie nie tylko genialnym posunięciem taktycznym, ale też z pewnością bardzo podniesie morale jego ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Pon Lis 12, 2012 9:40 pm

Wbiła w niego spojrzenie, ale nie była to ostra, przeszywająca wszystko, co napotkała na swojej drodze broń z westfalskiego arsenału. Wydawała się teraz wręcz... rozmyta. Jak to mówili w reklamie jednego z lekarstw, była niewyraźna, brakowało jej może jakichś składników mineralnych.
Bo to, co teraz mówił jej Hitler, zupełnie nie zgadzało się z tym, co wiedziała o otaczającym ją świecie. Ufała jego słowom, choć jakaś iskierka niepewności zakiełkowała. Hitler był pozbawiony wszelkich skrupułów... Ale jeżeli powinna się czegokolwiek obawiać (patrz: przechwycone w trakcie pożaru Reichstagu notatki), to raczej nie w konkretnie tym momencie.
- Może tak... może to ja się myliłam, albo nie spojrzałam na wszystkie aspekty tych spraw... - powiedziała, a właściwie wymamrotała (również niewyraźnie). Teraz Fuhrer faktycznie wydawał się jej takim wujkiem, ojcem-opiekunem narodu.
- Cieszę się, że Fuhrer we mnie wierzy... i oczywiście, możemy przejść teraz do konkretów - powiedziała i rzuciła okiem na przejeżdżającą kawalerię. O dziwo, oddziały konne nadal funkcjonowały, w niektórych sytuacjach konie były wręcz nieocenione. - Oczywiście, że rozumiem, tylko niech Fuhrer wybaczy, jeżeli... nagle zasłabnę albo coś w tym rodzaju. Bycie personifikacją, to wszystko wyjaśnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Wto Lis 13, 2012 11:49 pm

Pokiwał głową, słuchając jej słów. Uśmiechnął się wyrozumiale. Wszystko idzie lepiej niż dobrze.
- Jak najbardziej, wierzę! Tutaj nie musisz mieć żadnych wątpliwości.
Potaknął szybko, patrząc jej prosto w oczy.
- Zasłabnąć? - zmarszczył lekko brwi. - Cóż, są rzeczy, które od nas nie zależą, czyż nie? Jeśli przyjdzie Ci zasłabnąć, nie będę miał nic przeciw, ani nie będę zły. To przecież oczywiste. Owszem, nie ukrywam, że gdyby obyło się bez tego, to nasza rozmowa na temat szczegółów przebiegu remilitaryzacji odbyłaby się nieco sprawniej...
Zauważył. Mimo to mówi bardzo spokojnie, do tego ciepłym i przyjaznym tonem. Każdy, kto teraz by go usłyszał nie mógłby się oprzeć wrażeniu, że mówiąc krócej, jego głos jest po prostu troskliwy. Do tego nie przestaje się patrzeć prosto w oczy Heike. Stara się wzbudzić jej zaufanie, dać jej poczucie pewności, że może mu wierzyć.
- I jeszcze jedna sprawa. Zanim przejdziemy do konkretów. Chcę żebyś wiedziała coś jeszcze. Cokolwiek by się nie działo, nawet gdyby coś szło nie po naszej myśli, to masz we mnie zawsze oparcie. Zrobię wszystko, żeby pomóc Tobie. I każdemu innemu landowi, któremu spróbuje ktokolwiek zagrozić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Pią Lis 16, 2012 8:55 pm

Jakiekolwiek korygacje własnej opinii czy stwierdzanie, że może Hitler nie ma pełni racji, Westfalia nieświadomie odłożyła na później. Tak po prawdzie, teraz nawet o tym nie myślała. Führer wydawał się jej teraz taki rozumiejący, taki... sama nie będąc człowiekiem, nie mogła powiedzieć "ludzki", ale... Przekonał ją. Czuła, że miał rację. W tym momencie powinna jej się zapalić lampka ostrzegawcza, ale najwyraźniej żarówka się spaliła.
- Zrozumiałam. Ufam Führerowi, że mówi mi prawdę i tylko prawdę - powiedziała z ogromną dozą przekonania. Stwierdzamy brak jakiejkolwiek formy ironii czy sarkazmu, choć bardzo prawdopodobne jest, że w normalnych warunkach by się któreś z nich pojawiło.
- Postaram się tego uniknąć, panie Hitler, ale to nie jest moja wina. Im szybciej skończymy ten temat, tym lepiej będę się czuć... I czy mógłby pan tego tak w kółko nie powtarzać? Rozmawiamy o szczegółach, a nie ogółach operacji, która jest... ghrghrrdh... remilitaryzacją... grdhag... Nadrenii - powiedziała, choć końcówkę wręcz wycharczała z trudem. Te słowa nie przechodziły jej przez usta tak bezproblemowo, jak inne, zwyczajne i niezwiązane z własnymi problemami określenia. - Może przejdźmy do tych konkretów.
Ona mu w oczy nie patrzyła przez cały czas. Kiedy siłowała się z językiem niemieckim i jego niuansami, raczej spoglądała w dal, ale później oczywiście znowu przeniosła wzrok na szefa. To było wręcz... dziwne.
- Ja, ja, będę o tym pamiętać... i postaram się w to wierzyć - powiedziała, można nawet rzec, że z pokorą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Pią Lis 16, 2012 9:07 pm

- Tak, to już najwyższy czas, żeby zająć się właściwą częścią naszej rozmowy.
Przytaknął szybko, jego głos spoważniał. Rozwinął i podsunął Nadrenii-Westfalii mapę, którą ze sobą przytaszczył. Była to szczegółowa, sztabowa mapa tych okolic, a na niej rozrysowane wszelkie ustawienia i każdy, najmniejszy ruch. Wszystko dokładnie i przejrzyście zaplanowane i przedstawione. Widać, że pracowali nad tym najlepsi ludzie w kraju. Hitler podał jej mapę, póki co nic nie mówiąc. Poczekał, aż Heike się na nią napatrzy i wtedy zaczął mówić.
- W tym miejscu - pokazał zaznaczone punkty na mapie. - Granice Westfalii ma przekroczyć 19 naszych batalionów. Przed południem mają za zadanie osiągnąć linię Renu, a trzy z nich przekroczą Ren, o, w tym miejscu.
Objaśniając wszystko, cały czas pokazuje na mapie, jak te ruchy mają wyglądać, uzupełniając to, co jest tam przedstawione.
- Następnie całe wojsko zatrzyma się i będzie czekać na moje odgórne rozkazy. Macie robić tylko i wyłącznie wywiad, czy, a jeśli tak, to jakie kroki podejmą Francuzi. Mam być o tym informowany na bieżąco. Nie wolno wam spanikować, macie stać dokładnie tam, gdzie jest to wyznaczone na tej mapie i ani kroku wstecz, czy też do przodu bez mojego rozkazu. To samo tyczy się oddawania strzałów. Bez względu na to, jak nerwowa będzie sytuacja, niech to nie od wojsk niemieckich padną pierwsze strzały. Strzelać dopiero, gdy zaczną robić to Francuzi. Chociaż od razu mówię, że póki co, nie chciałbym, żeby do takiej sytuacji doszło. Jednak, oczywiście, nie wszystko da się przewidzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Pon Lis 26, 2012 9:11 am

Przyjrzała się dokładnie mapie, którą podał jej Fuhrer. Wszystko było bardzo dobrze rozplanowane, zastanawiała się tylko, kto tworzył te plany. Na pewno któryś z generałów, ale który? Ona sama nic o tym nie wiedziała, może nawet i lepiej, samo wprowadzenie wojsk na jej ziemie będzie wystarczająco trudne. Z jednej strony łatwiej byłoby zlecić dowodzenie tą operacją komuś innemu... Nie, trzeba pokonywać własne słabości, zwłaszcza te, których się nie da pokonać. I szczególnie wtedy, kiedy Hitler na nią patrzy.
- Plany są bardzo dobrze przygotowane, nie mam nic do dodania - powiedziała, kiwnąwszy lekko głową. - Coś jeszcze chce wódz powiedzieć, czy mam ogłosić je reszcie generałów i powoli rozpocząć ich realizację?
Uśmiechała się lekko, a w tym momencie nawet zachichotała. Spokojnie przeprowadzić akcję zbrojną.
- Oczywiście, zrozumiałam. Wejść, zatrzymać się, czekać, nie strzelać. To chyba nie będzie dla mnie problemem. Na pewno nie będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Pon Lis 26, 2012 9:01 pm

Podczas kiedy Heike Herrmann studiowała mapę, on przyglądał się jej uważnie. Miał nadzieję, że i tym razem jego intuicja i doświadczenie go nie zawiodły i że słusznie wybrał. Ale póki co wszystko wskazuje na to, że wybrał jak najlepiej. Heike nie wygląda na osobę, która zawiodłaby w takiej sprawie. A powierzenie jej tego może też mieć inne pozytywne skutki w przyszłości.
- Cieszę się, że tak oceniasz te plany. Przygotowywał je sztab najlepszych ludzi z całego kraju.
Uśmiechnął się do niej ciepło.
- Nie, to już wszystko, co miałem do przekazania w tej sprawie. Możesz zabrać się do roboty i rozpocząć remilitaryzację.
Przyzwolił, nie ukrywając zadowolenia. Pierwszy krok już uczyniony, teraz pozostawia to w rękach Nadrenii-Westfalii. Nie cofnie już tej decyzji, nie będzie już miał czasu na zastanawianie się, rozmyślanie o tym, rozważanie, czy aby nie jest jeszcze na taki krok za wcześnie, czy może sobie na to pozwolić.
Teraz pozostaje mu tylko mieć nadzieję, że się nie przeliczył i trzymać rękę na pulsie, w razie gdyby jednak okazało się, że nie wybrał odpowiedniej chwili. Czeka go sporo nerwów. Ale warto, bo stawka jest naprawdę duża.
- W takim razie doskonale, skoro nie widzisz w tym żadnych problemów, to liczę, że bez trudności uporasz się z tym, mimo wszystko ciężkim, ale przede wszystkim bardzo odpowiedzialnym zadaniem. Pozostawiam to teraz w twoich rękach, Heike Herrmann.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   Nie Gru 02, 2012 1:30 pm

Heike myślała już o czymś zupełnie innym, dlatego słowa Fuhrera skwitowała jedynie czymś w rodzaju "dobrze, dobrze". Ona schowała plany do kieszeni munduru, a w międzyczasie skończyła się defilada, a do niej podszedł jeden z generałów. Zaheilowała i podała mu kolejne rozkazy. Do zakończenia prezentacji wojsk nie była aż tak potrzebna. Westchnęła, co jeszcze zrobić, zanim uda się do centrali, a najlepiej koszar, żeby przekazać rozkaz, kiedy całość wojsk już tam będzie? Odwróciła wzrok, jeszcze Hitler.
- Oczywiście, że sobie z tym wszystkim poradzę - powiedziała pewnie i ukłoniła się lekko. - Tylko teraz potrzebuję trochę czasu, żeby się do tego przygotować... Ale cała operacja przebiegnie bezproblemowo, daję słowo. Heil Hitler! - dodała, salutując. Będzie musiała jeszcze z Hitlerem porozmawiać, ale to później. Dużo później. Po zakończeniu całego tego ambarasu.
Wmieszała się w tłum, a u jej boku zaraz pojawił się blondwłosy adiutant. Uśmiechnęła się do niego i podała mu mapy i plany. Zielone oczy były bardzo melancholijne, ale na widok map nieco odżyły... Może jednak dlatego, że Westfalen nie omieszkała pocałować go przy tym w policzek? Trzepnął głową, a jasne przydługie kłaki zafalowały.
- Heike, ja cię proszę...
- Będzie się działo, nawet nie wiesz, jak bardzo. Wprowadzamy wojska na pozostałą część moich terenów, to coś... dużego.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Defilada Wehrmachtu   

Powrót do góry Go down
 
Defilada Wehrmachtu
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Plac Defilad-
Skocz do: