IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia "Bohema"

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Kawiarnia "Bohema"   Nie Lis 04, 2012 11:25 am

Kamieniczka jak kamieniczka - lekko poszarzała, wąska i niezgrabna, wciśnięta między dwa nowsze i ładniejsze budynki. Na jej parterze znajduje się mała, ale zadbana i przytulna kawiarnia, w której unosi się zapach ciast i wanilii. Na ścianach wiszą mapy i obrazy, a wygodne fotele zachęcają do wypicia kolejnej filiżanki ulubionej kawy.

Iwan lubił przychodzić do tej kawiarni. Ot tak, bez większego powodu - po prostu aby na chwilę zapomnieć o całym tym zgiełku i hałasie, który ostatnio go otaczał. Teraz też tak było. Iwan przyszedł, oddał płaszcz miłej kelnerce, zamówił ciasto (tylko po to, coby nie siedzieć bezczynnie i sprawiać choćby pozory normalności) i podczas oczekiwania na nie machinalnie zaczął przyglądać się innym zamawiającym, jak to miał w zwyczaju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Nie Lis 04, 2012 11:36 am

Każdy ma czasem ochotę chociaż na moment uciec od codziennych obowiązków i pracy. Nie każdy może sobie na to pozwolić. W takiej sytuacji od dłuższego czasu był Adolf. Jednak ostatnio znalazł lukę w swoim planie dnia. Te parę godzinek postanowił spędzić w jednej z kawiarenek. Cicho tam zawsze i spokojnie, idealne miejsce, żeby na moment odpocząć od tego wszystkiego, co jest wkoło. Jak na złość, wszystkie kawiarenki były ostatnio zapchane po brzegi. Już miał pójść gdzie indziej, kiedy dostrzegł jedną, w której było stosunkowo niewiele osób. "Bohema"? Nigdy wcześniej tu nie był, ale wygląda całkiem przyjemnie. Cóż, skoro ma już czas, to zajrzy, co mu szkodzi? Wszedł do środka. Tak, rzeczywiście wszystko wygląda całkiem-całkiem. Nie marnując czasu na rozglądanie się, pewny, że w takim miejscu nie spotka nikogo znajomego, złożył zamówienie na jakieś ciastko. Wreszcie sobie w spokoju odpocznie. Chociaż, znając życie, jego myśli znów zaabsorbują bieżące sprawy. Z drugiej strony, czasem dobrze tak na spokojnie, jeszcze raz, przemyśleć wszystko, zaplanować swoje dalsze działania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Nie Lis 04, 2012 6:05 pm

ZSRR siedział sobie w kącie kawiarni i leniwie czekał na zamówienie. Z nikim się nie umawiał, nikogo nie oczekiwał - po co się przejmować wszystkim i niepotrzebnie spieszyć? Przestał bezczelnie gapić się na innych i zamiast tego wyciągnął dzisiejszą, jeszcze nieprzeczytaną gazetę z wnętrza swojej solidnej, skórzanej teczki. Rozsiadł się wygodniej i zdążył tylko rzucić okiem na tytuły na pierwszej stronie, gdy miedziany dzwonek u drzwi zabrzęczał przenikliwie, oznajmiając przyjście kolejnego klienta. Iwan na chwilę oderwał się od zachęcających informacji na czołówce dziennika i z wrodzonej ciekawości zerknął na wejście kawiarni.
I ZSRR zdębiał. Ale tylko na chwilę. Nie bardzo rozumiał, co robi Adolf Hitler w takim miejscu jak ta mała, spokojna i całkowicie nieznana kawiarenka. Owszem, na chłopski rozum mógł spodziewać się go w każdym miejscu - cholera wie, gdzie toto chodzi i po co - ale... No cóż.
Iwan nie bardzo wiedział, co o tym myśleć. I jak się zachować, żeby wyszło dobrze. W pewnej chwili przemknął mu po głowie nawet bardzo niedojrzały i nieprzystający takiemu wspaniałemu krajowi jak on pomysł: schować się i obserwować z ukrycia, a potem zdać relację szefowi, który na pewno się ucieszy i pochwali go za tak świetny kontrwywiad. Iwan uśmiechnął się dziecinnie, ale bardzo szybko skarcił się w myślach i porzucił ten bezsensowny zamysł. Nie wiedząc, co robić, po prostu postawił wszystko na jednej karcie: wstał i niepewnie podszedł do stolika Führera.

- Zdrastwujtie, panie. Co was tu sprowadza? - Iwan zawahał się nieznacznie, po czym zrobił to, co zrobiłby każdy prosty, słowiański chłop w jego sytuacji: porwał krzesło z sąsiedniego stolika i bez pytania dosiadł się, coby ciągle nie stać i nóg nie męczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Nie Lis 04, 2012 6:56 pm

Siedział sobie spokojnie i już prawie oddał się swoim myślom, kiedy ktoś mu przeszkodził. Zmarszczył brwi i spojrzał zdziwiony. Kojarzył skądś tego osobnika, a kiedy ten się odezwał, rozwiał wszelkie wątpliwości. Hitler przypomniał sobie kto to i skąd go zna. Personifikacja Rosji, no tak. Widział go już kiedyś na jednym spotkaniu, ale był to dosłownie moment. Jak on się nazywał...?
- Witaj - przywitał się, siląc się na uśmiech.
Ze średnim rezultatem. Mimo to, nieco krzywy uśmiech lepiej prezentował się niż zdziwienie.
- Mnie? Nic szczególnego. Powiedzmy, że chęć odpoczynku. A ciebie?
Zdziwił się jeszcze bardziej. No proszę, od razu się do niego dosiał. Nawet nie spytał. A przecież nie dosiadł się do byle kogo...!
Z drugiej strony... to dosyć interesujące. Może nawet dobrze, że się tu teraz spotkali? W najbliższej przyszłości czeka ich przecież drobna współpraca... o ile jego plany wypalą i wszystko pójdzie tak, jak sobie teraz planuje... Ale przecież na razie wszystko tak ładnie mu się układa! Europa Zachodnia nie reaguje na jego działania, więc może sobie przecież na to i owo pozwolić. W sumie, to może sobie pozwolić na wszystko. Chociaż na razie lepiej być jeszcze ostrożnym. JESZCZE.
- Co tam u twojego szefa? Koniecznie go ode mnie pozdrów - dodał i uśmiechnął się nieco naturalniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Pon Lis 05, 2012 6:15 pm

Iwan przyjrzał się człowiekowi, który podobno był najwyższą personą w całej Rzeszy i w głębi ducha nawinie uznał, że Führer dość komicznie wygląda z tym dziwnym uśmiechem pod jeszcze dziwniejszym wąsem. Owszem, JEGO szef też miał wąsy, ale całkiem inne. Lepsze. I - o zgrozo! - ciągle próbował namówić biednego Iwana, by ten też sobie takie zapuścił, aby było bardziej, lepiej i w ogóle. Szczotka pod nosem podobno jest teraz w bardzo dobrym guście, ale ZSRR nie czuł się przekonany - jak na razie twardo i nieustępliwie odmawiał.

Przywiodła tu go chęć odpoczynku? Ciekawie, że Rosja nigdy go tu wcześniej nie spotkał. Może to i lepiej, czy coś? Może.

- Jestem tutaj, bo po prostu bardzo lubię ten lokal, panie. Miło tu po prostu usiąść i odpocząć od tego całego zgiełku. Na pewno wiesz, o czym mówię. - Iwan machnął na kelnerkę i domówił jeszcze herbatę z rumem, bo nic mocniejszego tutaj nie serwowano, a Iwan nie bardzo wiedział, czy go nie wyproszą, gdy tylko wyciągnie swoją piersiówkę.
- Mojego szefa pozdrowię, jak tylko się z nim zobaczę. Na pewno ucieszy się, że udało nam w tak niespodziewany sposób się spotkać i spędzić razem trochę czasu, prawda? Wszystko u niego w porządku, razem jakoś udaje nam się jakoś rządzić tym całym bałaganem - Iwan westchnŁ cicho, po czym uśmiechnął się do Führera radośnie. - A co u was i u Ludwiga? - dodał grzecznie.


Ostatnio zmieniony przez ZSRR dnia Wto Lis 06, 2012 12:15 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Pon Lis 05, 2012 10:00 pm

Pokiwał głową.
- Ależ tak, jak najbardziej rozumiem. Czasem trzeba odsapnąć od tego wszystkiego, co nas otacza. Czasem ma to niemal zbawienny wpływ.
Stwierdził z przekonaniem, a potem zabrał się za jedzenie swojego ciastka.
- Tak, myślę, że bardzo go to ucieszy.
Potaknął kolejny raz, na moment odrywając się od ciastka. Zmarszczył brwi, kiedy usłyszał pytanie. Co u nich? Cóż, bardzo wiele. Naprawdę, bardzo, bardzo wiele. A wydarzy się jeszcze więcej. Może zacząć opowiadać o wszelkich zmianach jakie wprowadził, o coraz to nowych sukcesach, które odnosi w kraju i Europie. Oraz o tym, że nie planuje na tym poprzestać. O nie, plany ma bardzo ambitne. Jednak mówienie tego w tak uroczej kawiarence jest przecież dosyć nie na miejscu, czyż nie? Chociaż Hitler był pewien, że ZSRR pewnie nie miałby absolutnie nic przeciwko.
- Wszystko w jak najlepszym porządku. Powoli otrząsamy się z kryzysu. Czas szybko leci, ale my go nie marnujemy - zapewnił.
I znów się uśmiechnął. Dokończył jeść ciastko, przez chwilkę siedzieli w milczeniu. W końcu Adolf spojrzał przeciągle na Iwana i zdecydował się podjąć temat.
- Za to słyszałem kilka ciekawych informacji z twoich stron - zaczął, zastanawiając się, jak to delikatnie ująć. - Oczywiście myślę, że nasze kraje powinny pozostać w przyjaźni i nie powinniśmy sobie szkodzić... co więcej, myślę, że możemy sobie nawet trochę pomóc, czyż nie?
Uśmiechnął się szerzej, a oczy zabłyszczały mu się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Pią Lis 09, 2012 6:30 pm

Iwan spokojnie wysłuchiwał tego, o czym mówił Hitler i ze zdziwieniem uznał, że całkiem dobrze mu się z nim rozmawia - co było dość nietypowe jak na ZSRR. Zazwyczaj nie lubił szefów innych krajów, z mniej lub bardziej błahych powodów. A to narzekali na sytuację i współpracę, a to wręcz wchodzili w wiadome miejsce, żeby coś im załatwił... Nie. Nie podobało mu się to, jego szefowi chyba też nie, będzie musiał go kiedyś o to zapytać. A tutaj - no cóż. Nie, żeby nagle zapałał do Führera niespodziewanym uczuciem, ale było w miarę normalnie, co Iwan uznał za całkiem dobry znak. W każdym bądź razie, mogło być po prostu gorzej.
Powoli otrząsają się z kryzysu? Tak, Rosja słyszał o tym już wcześniej. Słyszał też o innych faktach związanych z nastrojami w Rzeszy, ale wolał o nich nie wspominać przy stole. Nie chciał psuć atmosfery takimi wtrętami, bo po co? Szef nie byłby zadowolony.
Iwan nie bardzo wiedział, co odpowiedzieć, żeby było dobrze. Kelnerka przyniosła jego zamówienie, więc podziękował i zaczął jeść ciastko, aby mieć jakieś usprawiedliwienie dla swojego milczenia.

Za to słyszałem kilka ciekawych informacji z twoich stron - zaczął, zastanawiając się, jak to delikatnie ująć. - Oczywiście myślę, że nasze kraje powinny pozostać w przyjaźni i nie powinniśmy sobie szkodzić... co więcej, myślę, że możemy sobie nawet trochę pomóc, czyż nie?

Iwan prawie się zakrztusił na tak nagłą propozycję. Maskując swoje zaskoczenie, odłożył na bok łyżeczkę i uśmiechnął się lekko sztucznie. Chociaż, z drugiej strony... Powinien wiedzieć, że do czegoś w rodzaju paktu w końcu dojdzie - najwyżsi ludzie w państwie coś mu kiedyś mówili o takiej ewentualności - ale całkowicie nie spodziewał się, że Hitler wysunie tę propozycję ot tak, przy kawie w restauracji. Bo co innego może znaczyć pomoc w ich sytuacji, w ich czasach? Nie mógł się mylić co do zamiarów wodza.
...czy może jednak to nie to, jak zwykle przesadza? Nic się nie stanie, jak dopyta. Taktownie i w ogóle.

- Oczywiście, z zasady nie chcę szkodzić innym krajom. Nie to jest moim celem. Niektóre po prostu akceptują mój ustrój i idee, a innych muszę do tego jakoś przekonać. Siłą czy nie, rezultat powinien być ten sam, a o to mi właśnie chodzi. - sprostował najpierw. - Pomoc? Co dokładniej masz na myśli?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Pią Lis 09, 2012 7:18 pm

Cały czas uważnie przygląda się Iwanowi. W końcu, powinien poznać go jak najlepiej, bo przecież najprawdopodobniej jest to jego przyszły sojusznik. Cóż, jaki by nie był, najważniejsze jest to, że w tej chwili zawarcie z nim paktu jest niemal kluczowe do tego, żeby można było wywołać wojnę i mieć pewność, że żaden silniejszy przeciwnik nie ruszy na niego od razu ze wschodu. Bo te wszystkie inne leżące tam państewka są przecież w tym wypadku nic nieznaczące. Są za słabe, żeby brać je pod uwagę.
- Tak, tak.
Potaknął. Oczy wciąż lekko mu się błyszczą.
- Nie chcesz szkodzić. Ależ ja też nie chcę szkodzić. Chcę pomóc Europie, oczyścić ją z brudów, ujmijmy to w ten sposób. Więc jeśli głębiej się zastanowimy, to można zaryzykować stwierdzenie, że nasze interesy są... w miarę zgodne. Przecież obaj wiemy, co będzie najlepsze dla Europy, czyż nie?
Przerwał na chwilę i spojrzał Iwanowi w oczy, jakby chcąc się upewnić, że właściwie go on zrozumiał.
- Pomoc... jak to pomoc. Są sprawy, o których ciężko jest rozmawiać w kawiarni, gdzie jakaś osoba postronna mogłaby usłyszeć coś, co nie jest przeznaczone dla jej uszu. A i nie chciałbym psuć tego miłego nastroju. Przecież obaj jesteśmy tu po to, żeby odpocząć. Chciałbym jedynie zasugerować, że mogłoby się odbyć jakieś prywatne, służbowe spotkanie, na którym można by omówić to i owo. Oraz, że jestem wstępnie zainteresowany współpracą z wami. Proszę, przekaż te wiadomości Stalinowi. A teraz... może moglibyśmy porozmawiać o jakichś przyjemniejszych tematach?
Zaproponował miłym tonem i uśmiechnął się łagodnie.
- Po prostu myślę, że rozmowa na jakiś lekki, przyjemny temat mogłaby bardzo korzystnie wpłynąć na naszą relację. Przecież nie chcemy być wrogami, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Wto Lis 13, 2012 6:59 pm

Oczyścić z brudów Europę... Nie brzmiało to źle, na pewno nie. W końcu sam dążył do podobnego celu, prawda? Owszem, różnice między tym, co chcieli zrobić były ogromne, ale koniec drogi wciąż był ten sam. Lepsze życie, lepsze państwo, lepsi obywatele. On sam chciał nieść wolność dla ludu pracującego, Führer miał trochę inne zamiary, ale cel, cel się liczył. Cel był najważniejszy!
Tak, na pewno dobrze zrozumiał to, co chciał przekazać mu Hitler. Gdy ten przerwał swój wywód i na niego spojrzał, Iwan lekko kiwnął głową na znak, że słucha i doskonale wie, o co mu chodzi.
Prawda, całkowicie zapomniał o tym, że mogą zostać podsłuchani. Nierozważnie rozmawiać na takie tematy w miejscu, gdzie ściany mają uszy. W duchu przeklął swoją łatwowierność i ucieszył się, że Hitler - w przeciwieństwie do niego - pamiętał o tak ważnym fakcie. Zawstydził się, że sam o tym nie pomyślał i nerwowo zaczął bawić się łyżeczką, co mogło wyglądać dość kuriozalnie. Wiadomość? Oczywiście, że przekaże ja Szefowi, głupotą i wręcz zdradą byłoby zataić rzecz tak ważną dla niego i Sprawy.

- Ależ tak, ma pan całkowitą rację. Jesteśmy tu nieoficjalnie, spotkanie służbowe możemy przełożyć w przyjemniejsze miejsce, czas i okoliczności. Tak z resztą będzie najlepiej. - odparł i zamilkł na chwilę, bo zupełnie nie wiedział, co powiedzieć dalej. Przyjemniejsze tematy? A co, jeśli popełni jakiś błąd, nietakt i zagai o czymś kontrowersyjnym? Nie chciał psuć tego, co - przynajmniej na chwilę - udało im się zbudować. Na szczęście w porę przypomniał sobie o dzisiejszej gazecie, którą wyciągnął z teczki i tryumfalnie położył na stole, tuż obok wyciągniętego przed chwilą długopisu. Przez chwilę milczał, a potem zapytał się nawinie:
- Lubi Führer krzyżówki, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Sro Lis 14, 2012 12:10 am

Wszystko zapowiadało się nie tylko dobrze, ale też i nic nie wskazywało na żadne niespodzianki. Momentami rozmowa szła niemal pewnym schematem. Można to było odczuć, prowadząc tego typu już któreś z rzędu spotkanie. I nie chodzi tu tylko o kawiarenki, ale też o wszelkie spotkania. Te oficjalne i nieoficjalne. Zawsze zaczynały się tak samo. I często kończyły się na tym samym, nie wnosząc nic nowego, upewniając każdego w jego racjach, przekonaniach, czy też obawach.
Dlatego pytanie Iwana bardzo go zaskoczyło. Było czymś zupełnie nowym. W pewnym sensie trochę zaciekawiło Adolfa. I pewnie tylko dlatego doszedł do wniosku, że to, czy lubi krzyżówki, czy też nie, nie ma w tej chwili większego znaczenia. Uśmiechnął się lekko.
- Prawda, lubię.
Potwierdził, lekko ożywionym głosem. I co? Będą teraz razem rozwiązywać krzyżówki? Tak to będzie wyglądać? Ciekawe. Zdążył już odbyć wiele naprawdę różnych spotkań, od tych najbardziej sztywnych po te całkowicie dziwne, nie raz z jego przyczyny. Niemniej, jeszcze nigdy, od kiedy został Führerem, nikt nie pytał się go, czy lubi rozwiązywać krzyżówki. Szczerze mówiąc, od kiedy nim został, sporo się zmieniło. Oczywiście, wszystko tylko i wyłącznie na plus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Sob Gru 29, 2012 5:59 pm

*akcję "Odgruzowanie" czas zacząć :'D*

Zapytał się o te cholerne krzyżówki, bo właśnie to jako pierwsze (i wygodne) przyszło mu do głowy. Zgoda, mógł skierować rozmowę na jakieś, no nie wiem... Bardziej wzniosłe? Artystyczne tematy? Tak, podobno Führer całkiem lubi rzeczy tego typu - kiedyś Szef mimochodem wspomniał Iwanowi o tym fakcie, w trakcie jednej z ich niezobowiązujących rozmów na sprawy bliżej nieokreślone. Ale nie, oczywiście. Naiwny ZSRR. Czemu najlepsze rozwiązania przychodzą po podjęciu decyzji, do cholery?! Iwan znowu zaczął się denerwować. Miał nadzieję, że jak na razie zostanie to niezauważone.
Iwan odchrząknął cicho i rozłożył gazetę, przy okazji odsuwając talerzyki. Teraz obaj mogli widzieć krzyżówkę. Nie było to za wygodne wyjście - stolik nie należał do największych - ale Rosja chciał jak najlepiej. Jak zawsze, zresztą.

- To bardzo dobrze, że lubi pan takie małe przyjemności. Nie należy o ich zapominać, nawet w takich czasach, jak nasze. - powtórzył nieśmiało i przerwał na chwilę, ale po chwili odzyskał swój normalny ton i zakończył tryumfalnie - Podobno można coś wygrać. Z tyłu jest, co dokładniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Sob Gru 29, 2012 8:51 pm

To było... nader interesujące doświadczenie. Personifikacja ZSRR, która podsuwa ci krzyżówkę z gazety. Do tego jeszcze mówi o jakiejś wygranej.
Czy to nie urocze...?
A w każdym razie naprawdę interesujące. Nachylił się lekko.
- Nie codziennie ktoś proponuje mi krzyżówkę z gazety.
Zauważył na głos, ale bez jakieś złośliwości. Raczej stwierdzał fakt. Przyswajał go.
- Zazwyczaj prowadzę rozmowy na nieco bardziej wyszukane tematy... niemniej, twoja propozycja... hm... szkoda byłoby ją odrzucić. Na razie trzeba ją rozwiązać, potem sprawdzisz możliwe nagrody. Przeczytaj pierwsze pytanie.
Zadecydował, przyzwyczajony do rządzenia. To przecież jasne, że to on będzie decydował... prawda?
Przecież nie do pomyślenia jest, żebym to nie ja podjął decyzję... oczywiście, nie może być mowy o pomyłce, nie ma co zwlekać. Lepiej od razu wydać odpowiednie zarządzenia, niż czekać, aż zapyta się mnie co robić.
Bo przecież sam nie wpadłby na to, jak zabrać się za rozwiązywanie krzyżówki, czyż nie? Najważniejsze, że znaleźli jakiś wspólny temat. Nawet, jeśli jest to tylko hasło z krzyżówki. Przecież dobre i to na początek.
Przecież na niektórych konferencjach o wiele ambitniejszych tematach się nie rozmawia... więc w sumie ta krzyżówka może nie będzie takim złym pomysłem...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Wto Sty 15, 2013 1:19 pm

Rosja zrozumiał, że nie. Że to jednak nie był dobry krok, ale teraz należy ciągnąć to dalej. Z drugiej strony... Będzie musiał opowiedzieć o dzisiejszym spotkaniu szefowi. Był ciekawy, czy mu uwierzy. O, i było jeszcze coś. Małe, ale zawsze. Mianowicie, Hitler się rządził. Nie, nie przeszkadzało to tak bardzo Iwanowi, ale jednak. Rosja nie był przyzwyczajony do tego, że ktoś mówi mu, co robić, chociaż w tej sytuacji wyjątkowo nie miał zamiaru za bardzo zaprzątać sobie tym głowy.
- Och, niecodziennie? Z pewnością ma pan teraz ważniejsze sprawy na głowie, doskonale to rozumiem. Jednak uważam, że skoro ta rozmowa nie ma być oficjalna, to czemu nie? Czasem po prostu trzeba się rozerwać, a to przecież bardzo dobra okazja - Iwan uśmiechnął się do Hitlera dziecinnie. Po chwili wziął do ręki długopis, odchrząknął lekko i zaczął lustrować pytania, w poszukiwaniu tego najłatwiejszego. Nie lubił pisać w nie swoim alfabecie, ale jakoś to dziś przeboleje. Nie to, że nie umiał - po prostu nie lubił.
- To może... Akademia Sztuk Pięknych w..., kształcąca wielu znakomitych niemieckich artystów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Wto Sty 15, 2013 10:01 pm

Tak. Wydawało się, że krzyżówka to takie beztroskie rozwiązanie. Do tego jakże relaksujące...!
Jednak już pierwsze hasło zepsuło Adolfowi humor. Nie dał tego po sobie poznać. Mimo to, wspomnienia od razu odżyły. Dwie nieudane próby dostania się na Akademię Sztuk Pięknych w Wiedniu. Został niedoceniony, a jego niewątpliwie wielki talent został nieodkryty. Załamało go to wtedy, a samo wspomnienie o tym boli go wciąż do żywego. Nawet, jeśli tego nie okazuje. Tak, to było tak dawno, a wciąż boli. Okłamał też wtedy matkę, przed którą nie potrafił przyznać się do porażki. Porażki, jaką niewątpliwie było nie dostanie się na wymarzone studia.
Ale to nie czas, żeby to teraz rozpamiętywać.
Uśmiechnął się lekko do Iwana. Nie myślenie o swojej stare porażce będzie najlepszym wyjściem. Nie będzie myślał o Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu. Jest przecież tyle innych ASP, właśnie! Na pewno chodzi o jakieś inne. Ot, powie jakieś przyjemniej mu kojarzące się miasto, w którym znajduje się Akademia Sztuk Pięknych i to powinno spokojnie rozwiązać całą sprawę.
- Hm... - udał, że naprawdę rozmyśla nad poprawną odpowiedzią. - Może chodzi o Monachium?
Zasugerował. A może nawet właśnie o to miasto chodzi? Kto ich tam wie, w tych krzyżówkach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Sro Sty 16, 2013 2:28 pm

Nie wybrał tego pytania ze złośliwości czy chęci dopieczenia czymś Führerowi. Kierował się prostą, dziecinną logiką, która - jak do tej pory - raczej go nie zawodziła. Uznał, że skoro jego rozmówca JEST Niemcem, to pytanie związane w jakiś sposób z jego krajem będzie dla niego idiotycznie wręcz proste. I, jakby tego szczęścia było mało, zapytanie się o coś takiego będzie wręcz uprzejme ze strony Iwana. O. Jak takie coś mogło w ogóle wypaść źle? No właśnie.
Rosja nie wiedział nic o przeszłości Hitlera i, szczerze mówiąc, nie miał nawet zamiaru się o niej szerzej dowiadywać. Po co zawracać sobie głowę takimi sprawami? Jego Szef to i owszem. On powinien wiedzieć, powinien wykorzystywać informacje. Ale sam Iwan... Sam Iwan był krajem, którego to nie obchodziło. I nie miał nawet najmniejszego pojęcia, jakie faux pas teraz strzelił.
-Monachium, mówi pan? - Rosja przeliczył puste pola w krzyżowce, sprawdzając, czy hasło się zgadza - Sama liczba liter jest w porządku, ale jeśli wpiszemy "Monachium", kolejne hasło raczej będzie złe. Podejrzewam, że trzecia litera poprawnego słowa to "e", nie "n".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Sro Sty 16, 2013 5:09 pm

Cierpliwie poczekał, aż Iwan przeliczy wszystkie pola, cały czas mając cichą nadzieję, że to będzie to i temat wszelkich Akademii Sztuk Pięknych zostanie wreszcie zamknięty.
Dlatego zdziwił się lekko, a przede wszystkim dosyć nieprzyjemnie, kiedy usłyszał przeczącą odpowiedź. Więc nie o Monachium chodziło. Czyli dalej trzeba szukać odpowiedzi? Nie, to trzeba jakoś ominąć.
Hitler nie może mieć pojęcia co myśli Iwan, ani jakie są jego zamiary. Czy było to celowe, czy nie. I w tej chwili nie miało to większego znaczenia. Bo bez względu na to, czy był to przypadek czy nie - przypomniał boleśnie o starej porażce. O czymś, o czym nie miał najmniejszej ochoty myśleć. To już zamknięty rozdział w jego życiu, więc o żadnym ASP myśleć nie będzie, nawet jeśli chodzi tylko o odpowiedź do krzyżówki...
- Więc nie o Monachium chodzi... - stwierdził ten fakt wyjątkowo zatroskanym głosem. - To wielka szkoda. Miasto jest wspaniałe, a i uczelnia z pewnością równie świetna. To jest nie do pomyślenia, że autor krzyżówki mógł pomyśleć o jakiejś innej Akademii Sztuk Pięknych.... niemniej... znam jeszcze co prawda wiedeńskie ASP, ale obawiam się, że i nie o nie tutaj chodzi... nie wiem, może odpowiedź przyjdzie mi do głowy potem. A na razie może rozsądniej będzie przejść do kolejnego zagadnienia?
Zaproponował wymijająco, jednocześnie samemu uważając już temat ASP za zamknięty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Nie Sty 20, 2013 9:24 pm

Iwan sam nie wiedział czemu, ale nagle wydało mu się, że Hitler jest jakiś... nieswój? Czyżby czymś się denerwował? ZSRR uznał, że reakcje Führera na zwykła krzyżówkę są zabawne. Zwłaszcza, że wódz podobno lubi sztukę, czy coś - czyli takie pytanie, myślał Iwan, było idealne.
A może powiedział coś źle, poruszył jakiś zakazany temat? Nie, na pewno nie. To tylko zwykła Akademia, w każdym kraju jest ich parę. Artyści muszą się kształcić, to przecież oczywiste. Sam Iwan bardzo cenił sobie paru wybranych malarzy, którzy poświęcili swoje dzieła Krajowi i Idei. Pod ich wpływem sam spróbował niedawno coś stworzyć, ale jego debiut nie był oszałamiający. Obraz był bardzo kolorowy, ale też nieforemny i po prostu krzywy. Jedynym elementem, z którego Iwan był w jakimś stopniu dumny, była gwiazda. Rysował ją od linijki. Tak czy inaczej, Stalinowi bardzo spodobał się obraz ZSRR. Rosja nie wiedział, co o tym myśleć.
Z chwilowego zamyślenia wyrwał go głos Hitlera. Nie Monachium? Szkoda.
- Może ta wiedeńska jednak będzie pasować, towarzyszu? Nic się nie stanie, jak to sprawdzę. - Iwan poprawił się lekko na krześle i znowu zaczął liczyć potrzebne mu kratki. Adin, dwa, tri...
- Na moje jest wręcz idealnie. - odezwał się Rosja po chwili niezręcznej ciszy, wpisując hasło dużymi, trochę dziecięcymi literami. - To co, kolejne? "Inaczej moralność", pięć liter, pierwsze e.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Nie Sty 20, 2013 10:28 pm

Adolf nie był zadowolony z tego, że Iwan uparł się, aby do sprawdzać. Mimo to mu w tym nie przeszkodził, ani nie zasugerował chociażby, żeby ten przerwał.
Lepiej nie. Mówi się trudno, niech już po prostu skończą temat Akademii Sztuk Pięknych, szczególnie, jeśli chodzi o tą z Wiednia.
- Pasuje? - udał lekkie zdziwienie. - No proszę, kto by się spodziewał!
Skomentował krótko, uważając tym samym temat ASP za zamknięty. Odetchnął cicho, z pewną ulgą. No, to kolejne hasełka teraz. Gorzej nie będzie, więc nie musi się już niczym przejmować.
Kolejne hasło jednak do przyjemnych nie należało. Chociaż, w sumie? Przecież nie będzie przejmować się jakimiś tam hasełkami z krzyżówek. One nic nie znaczą, dlaczego miałby się nimi przejmować? Że mogą ruszyć nieco jego sumienie? Bo moralność i etyka? Dobre żarty, przecież on już nie ma czegoś takiego jak sumienie? O tak, z pewnością nie ma. Już to chyba od kogoś słyszał.
Nieistotne, nie będę zawracał sobie tym głowy.
Uśmiechnął się lekko w stronę Iwana, chcąc sprawić dobre wrażenie, pokazać że dobrze się bawi.
Do cholery, powinienem się dobrze bawić, po to tu przyszedłem.
- Na e, na pięć liter... - udał, że się zastanawia, chociaż domyślał się już odpowiedzi. - Czyż to nie chodzi o etykę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Nie Sty 27, 2013 6:40 pm

Iwana cieszyły prozaiczne zajęcia - krzyżówka też. Niby takie nic, a pogadać przy niej można, nie ma śliskich tematów, hasła są ciekawe, a nagrody kuszące. Tak, nie mogło być lepiej i Rosja całym swoim dziecięcym sercem cieszył się z tego, że jakoś udało mu się zaaranżować całą tę sytuację. Krzyżówka... To przecież całkiem miłe zajęcie. O, nawet czasem bawił się w podobne łamigłówki z siostrami, na przykład. Hitler, co oczywiste, nie był siostrą (a zwłaszcza jego), ale i tak było uroczo.
Mówiąc już o samym Führerze... Iwan zerknął na niego zza gazety dyskretnie i zauważył, że Adolf jakby czymś się denerwował? Nie, to bzdura. W czym może mu przeszkadzać inaczej moralność na pięć liter? Zabawne, zabawne. Zresztą, Rosji może tylko się zdaje, że coś jest nie tak, prawda. On sam zawsze był lekko przewrażliwiony na punkcie spotkań towarzyskich i innych rzeczy tego typu, więc proszę. To tylko jego bujna wyobraźnia.
Skrupulatnie przeliczył kratki znowu, dopasowując odpowiedź Hitlera.
- Tak, zgadza się. Jak na razie świetnie nam idzie, przez tę całą etykę mamy literę do hasła - oznajmił ZSRR radośnie, uzupełniając jeszcze jedną lukę. - Kolejna definicja, nawet mamy do niej ... - Iwan przerwał na chwilę, dokładnie wpatrując się w stronę z krzyżówką.
- Inaczej duży nos, pięć liter, drugie i - powiedział powoli.
Cholera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Nie Sty 27, 2013 6:59 pm

Już zdążył ułożyć sobie w głowie całą teorię, która jasno wskazywałaby na to, że ta krzyżówka to jeden, wielki żydowski spisek, aby go pogrążyć.
Ale w jednej chwili wszystko się zmieniło.
Nie było już potrzeby dopatrywania się w tej uroczej krzyżówce czegoś więcej. Nagle stała się bardzo wciągającą i wyjątkowo ciekawą krzyżówką.
Na usłyszenie kolejnego hasła, Hitler, z trudem powstrzymał się od uśmieszku. No proszę. Fortuna kołem się toczy, co?
Zerknął na Iwana i jego, bądź co bądź, sporych wymiarów nos. I tu nie miał żadnych wątpliwości. Chociaż na wszelki wypadek zastanowił się jeszcze, udał, że się waha. Może i przyjdzie mu do głowy jakieś łagodniejsze określenie, które będzie pasować?
Ale nie.
W głowie pozostało mu teraz tylko jedno słowo. I nie był w stanie go odpędzić. Słowo, które samo cisnęło się na usta na widok rosyjskiego nosa Iwana.
- No cóż...
Przecież mimo wszystko zachowa jakiś poziom, prawda? Nie będzie od razu wyskakiwał z tym słowem. Daruje sobie to.
- Trzeba przyznać, że ta krzyżówka ma nieczęsto spotykane hasła, prawda?
Zagaił jeszcze.
- Może tym razem chodzi o słowo "kinol"? Oczywiście, to tylko moje przypuszczenia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Wto Lut 12, 2013 9:58 pm

Iwan nie był zły. Był po prostu dziecinnie zaskoczony i w tej chwili mógł wyglądać właśnie jak dziecko, któremu zabrano lizaka. Kinol. Kinol, oczywiście.
Czy Hitler wyglądał na rozbawionego, czy tylko mu się wydaje?
- Nieczęsto spotykane hasła? Może to ze względu na nagrody, czy coś takiego - Iwan szybko przewertował całą gazetę, przy okazji zrzucając na ziemię talerzyk z ciastem i szukając odpowiedniej strony. Oddalić, oddalić jak najdalej to cholerne hasło, zabawić jakąś rozmową, skierować wszystko na inne tory...
- O! Proszę! - wykrzyknął triumfalnie - Proszę zobaczyć, to wszystko wyjaśnia. Można wygrać najnowszy model radioodbiornika, a to całkiem spora nagroda. Hasła z kolei więc muszą być trudniejsze, aby nie było za wielu zgłoszeń.
Nieprawda tego stwierdzenia była oczywista. ZSRR pomyślał, że żadne z zagadnień - no, może oprócz Akademii, tej dziwnej, wiedeńskiej - nie było wyjątkowo wymagającym myślenia. Może potem to wszystko jakoś się rozwinie? W końcu rozwiązali tylko początek krzyżówki, parę słów prosto z jej brzegu. Rosja wolno wrócił do strony z łamigłówką, nieznacznie zaciskając lewą pięść pod stołem i nerwowo tarmosząc długopis. Nie, na pewno nie wyglądał dziwnie.
Myśli wybuchły nagle w jego głowie. Dlaczego tylko ON z rodziny może poszczycić się takim czymś na twarzy? Dlaczego jego siostry są normalne AKURAT w tej kwestii? Dlaczego Ukrainie te wszystkie czarnoziemy nie poszły właśnie w nos, a nie... Tam, gdzie poszły? A Polska, właśnie. Na krótką, straszną chwilę wyobraził sobie twarz Feliksa ozdobioną wydatnym, orlim nosem i otrząsnął się nieznacznie z obrzydzeniem.
Kinol.
Przeliczył kratki powoli i wpisał hasło wielkimi, nierównymi literami. Jego pismo było śmieszne i dobrze o tym wiedział.
- Może teraz pan będzie wybierał hasła? Nie uchodzi, żebym to ja ciągle decydował - Iwan uśmiechnął się do Führera, bardzo dobrze ukrywając wymuszoność tego grymasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Sro Lut 13, 2013 3:04 pm

- Ze względu na nagrody, huh?
Mruknął, starannie ukrywając swoje rozbawienie. Na pewno nie o to tu chodziło. Bo hasła nie były ani wyszukane ani specjalnie trudne, z czego obaj zdawali sobie sprawę.
Nie, tu chodzi o coś innego. Obaj odbierają to po prostu dosyć osobiście i stąd to ich, powiedzmy sobie wprost, sztywne zachowanie.
Tak, sztywne.
Spotkanie, przypadkowe zresztą, które miało być po prostu paroma miłymi chwilami w kawiarni, dłużyło się niemiłosiernie i sprawiało mniejsze i większe nieprzyjemności zarówno Iwanowi jak i Adolfowi.
Hitler postanowił nieco to zmienić. Atmosfera była po prostu za ciężka. Na szczęście po chwili Iwan sam dał mu okazję ku temu.
Uśmiechnął się uprzejmie i spojrzał prosto w oczy Iwana.
- To bardzo miła propozycja, jednak wydaje mi się, że to najlepszy moment, żeby przerwać rozwiązywanie krzyżówki - zaproponował.
Teraz wypadałoby podać jakieś zgrabne usprawiedliwienie dla takiej, a nie innej propozycji, bo przecież nie powie tego, co obaj wiedzą.
- Wydaje mi się, że w tym numerze coś nie postarali się z krzyżówką. Te hasła są takie bez ładu i składu... w takim wypadku może lepiej poświęcić czas nieco ciekawszej formie rozrywki?
Znów zaproponował. Nie wiedział jaką to formę rozrywki zaproponować, więc żeby zyskać na czasie zamówił kolejny kawałek ciasta.
- Taak... owszem, jest wiele ciekawszych. Od zwykłej, przyjemnej rozmowy po przeróżne gry, jakieś zgadywanki, czy coś. Szerze mówiąc jestem wiecznie zajęty ostatnio i nie orientuję się w tym. Brak czasu, mam nadzieję, że rozumiesz?
Usprawiedliwił się i uśmiechnął się po raz kolejny, sprawiając wrażenie osoby lekko zakłopotanej, a wręcz nieporadnej. Czasem celowo lubił sprawiać takie wrażenie - niektórzy czuli się wtedy bezpieczniejsi i odsłaniali się. On mógł wtedy coś zyskać.
Nieoficjalne spotkanie to nieoficjalne, ale kto powiedział, że i na takim w końcu nie zejdzie na jakieś polityczne tematy, a nawet propozycje dotyczącej... na przykład jakiegoś sojuszu...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Czw Lut 21, 2013 7:21 pm

Tak, miał całkowicie dość tej bzdurnej krzyżówki. Wiedział, że nie powinien brać głupiego, małego hasła do siebie, ale... Ale nie potrafił. To dziecinne, cholera. Westchnął lekko i odłożył gazetę na bok, tak, aby nie przeszkadzała. Przysunął z powrotem talerzyki i filiżanki i (po chwili ciszy) domówił sobie herbaty. Zaczął machinalnie bawić się rąbkiem białej, ciekawie wykończonej serwetki. Nerwy? Może.
- O, ja również myślę, że przerwanie tego... Tego czegoś to niezwykle dobry pomysł. Wie pan, zaczynało się robić dziwnie. Nie wiem, czy radioodbiornik jest wart straconych nerwów - powiedział cicho. W myślach już toczył małą batalię - a może tak sprawdzić, czy w redakcji tego szmatławca nikt nie dopuszcza się jakichś uchybień? A gdyby nasłać tak na nich paru ludzi i oni wtedy... Nie. Nie, Iwan, wrrróć.
O, zabawna rzecz. Führer nagle wydał mu się takim małym, zagubionym człowiekiem. Co prawda już wcześniej był - nie oszukujmy się - mały i niski, zwłaszcza w porównaniu z dość postawnym Rosją, ale teraz, teraz! Teraz to było całkowicie coś innego. Zaczął być taki śmiesznie nieporadny ze swoim krzywym wąsem i dziwacznym głosem. Iwan przestał się denerwować i skubać serwetki, co było całkiem dobrym znakiem.
Może, mimo tak niezręcznej początkowej sytuacji, coś jeszcze z tego wyjdzie...?
- W innych zagadkach nie orientuję się zupełnie, panie. I sądzę, że ta krzyżówka wyczerpała moje zaufanie do rozrywek tego typu - przyznał śmiało.
- A może po prostu porozmawiamy? Wie pan, że mój wódz się ostatnio o pana pytał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Czw Lut 21, 2013 9:45 pm

Propozycja rozmowy była mu bardzo na rękę, Iwan nie mógł zaproponować niczego lepszego na chwilę obecną. Od niezobowiązujących rozmówek, nic nie znaczących słówek mogą przecież przejść do jakiś konkretnych planów.
Czas leci, a chwilowy sojusz z ZSRR może być dla mnie kluczowy, westchnął w myślach. W obecnej chwili kalkulował, że gdyby zaatakował Polskę, to zarówno Francja jak i Anglia nie ruszą się prędko. Poza tym, wciąż łudził się, że rozmowy z Anglią mogą przynieść jakieś porozumienie.
Gdyby jednak nie...
Sojusz z ZSRR dawałby mu bezpieczeństwo, że Armia Czerwona nie zaatakuje go od wschodu że nie zostanie wzięty w dwa ognie. Walka na dwa fronty od samego początku wojny mu się nie uśmiechała.
Jednak na razie nie powiedział nic takiego. Zamiast tego spojrzał na ZSRR, wciąż z lekkim zakłopotaniem, ale też z ulgą.
- Tak, rozmowa będzie najlepszym wyjściem - potaknął.
Sprawę zszarganych nerwów w wyniku walki o radioodbiornik przemilczał.
- Naprawdę, pytał o mnie? Czyżby coś ode mnie chciał?
Na wspomnienie o Stalinie wyraźnie się ożywił. Ten dziesięć lat od niego starszy człowiek stał teraz na czele ZSRR i coraz bardziej zaczynał się liczyć. Warto byłoby dowiedzieć się o nim i jego zamiarach jak najwięcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   Wto Lut 26, 2013 10:37 pm

Chciał? Rosja nie wiedział, czy wódz chciał czegoś konkretnego od Führera. Wspominał niejasno o tym, że mimo tego, że ich stosunki międzynarodowe są napięte, to powinni "niebawem znaleźć drogę do porozumienia". Iwan trochę się zdziwił, gdy po raz pierwszy mu o tym powiedziano. Przecież Trzecia Rzesza zawsze dawała jasno do zrozumienia, co na temat komunizmu sądzi, ale teraz... Teraz czasy się zmieniają i, jak w sekrecie powiedział mu sam wódz podczas jednej z nielicznych poufnych rozmów, "stoimy na krawędzi czegoś przerażająco wielkiego". Czego dokładnie? Iwan jak zwykle nie otrzymał satysfakcjonującej odpowiedzi, tylko same puste wymówki i frazesy. Jednak nie, nie był głupi i miał swój rozum - doskonale wiedział, co się dzieje w Europie. I jakie nastroje panują nie tylko pośród jego ludu, ale na całym kontynencie. Wiedział, że jeśli rozegrają to wystarczająco dobrze, mogą zyskać więcej, niż przypuszczali nawet w najśmielszych snach.
- Och, on? Wspominał coś o tym, że w czasach takich, jak te, powinniśmy... Powinniśmy sobie nie przeszkadzać, co więcej - wszelka pomoc byłaby nieoceniona. Mówię to oczywiście nieoficjalnie, jednak - Iwan ściszył głos - jednak niech się pan nie zdziwi, jeśli w najbliższym czasie dostanie pan od nas, że się tak wyrażę, dalsze informacje. Już płynące z góry - Rosja rozejrzał się, niespokojnie. Nie powinien mówić rzeczy tego typu w publicznych lokalach, ale, jak zauważył wcześniej, najwyraźniej nikt nie zwracał na nich większej uwagi. W każdym razie, nie większej, niż na początku. Być może było to trochę dziwne...?
- W każdym razie, dziękuję za tak miłe spotkanie. Mam nadzieję, że nie było ono ostatnie - uśmiechnął się przyjaźnie do Führera, jednocześnie zostawiając na talerzyku odliczoną kwotę.
Miał głupie wrażenie, że przed chwilą powiedział za wiele, niż powinien. Mógł skłamać, cholera, albo nawet zataić... No i w końcu musiał zgłosić tak ważny fakt, jakim było spotkanie przywódcy III Rzeszy swojemu Szefowi. Wolał nie wiedzieć, co by się stało, gdyby dowiedział się o tym z drugiej ręki, prawda. Innymi słowy - trzeba iść. Iwan zasunął krzesło, starając się nie szurać nim za mocno, i odwiesił płaszcz z wieszaka.
- Do swidania! - po raz ostatni skinął głową Führerowi na pożegnanie. Wiedział, że spotkają się jeszcze nie raz, ale nie miał pojęcia, na jakim gruncie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Bohema"   

Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia "Bohema"
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rynek Główny-
Skocz do: