IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dom Holsztyna

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Holsztyn
Szept
avatar

Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Nie Gru 09, 2012 3:08 pm


'*'

Nad ranem obudził się i przetarł oczy. Spojrzał na zegarek obok. Było dosyć wcześnie jak na porę o której się położył. Nie zamierzał jednak dalej spać, dlatego podniósł się po cichu aby nie obudzić siostry. Uśmiechnął się do niej i cicho wymknął z pokoju. Szybko się przebrał i wyjrzał przez okno. Zamarł i w osłupieniu patrzył na ilości śniegu jakie spadły w nocy. Nie idzie się ruszyć.... no to ma zajęcie na początek dnia. Nie poszło tak źle, wystarczyło porobić parę ścieżek tu i tam, całość załatwi kiedy indziej. Wrócił do domu i od razu ruszył do kuchni. Pora najwyższa, w końcu było już prawie południe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
WielkieKrólestwoSzlezwiku
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 117

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Wto Gru 11, 2012 5:59 pm

Lou obudziła się o takiej godzinie, jak wybierała się do portu. Musiała wstawać tuż przed wschodem słońca, aby pojawić się w doku o idealnej porze, jednak dopiero po chwili przypomniała sobie, że znajduje się u brata i żaden mrukliwy marynarz nie wypomni jej spóźnienia. Niechętnie wstała z łóżka i zobaczyła, że brata nie ma. Pewnie udał się gdzieś do lasu, aby odprawić jakieś czary-mary albo zarzyna jakiegoś jelenia w lesie, bo odezwał się w nim instynkt samobójcy… A chwila, to z jakieś książki, którą zabrała Ludwigowi, tylko nie wie skąd on ją miał… Pewnie kupił na jakimś tureckim bazarze, gdyż nawet nie zauważył, iż Turcja mu bubel wcisnął… Borze, jaka Szlezwik jest głupia.
Poszukała w swojej torbie papiery, dokumenty, umowy, wszystko jedno jak to się nazywa. Usiadła do biurka Alexandra i zaczęła je dokładnie czytać, a potem albo podpisywała albo nanosiła poprawi. Jej praca nie była nudna, musiała tylko dobrze wszystko ogarnąć i nie dać się oszukać. Tak spędziła większość poranka, dopiero po południu zorientowała się, że jeśli Holsztyn zobaczy, iż pracuje na pewno zabierze jej te wszystkie, szybko je ukryła i zeszła na dół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holsztyn
Szept
avatar

Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Sro Gru 12, 2012 5:12 pm

W końcu skończył pracę. Z podziwem spojrzał na jej efekt. Po chwili postanowił sprawdzić czy siostra jednak śpi. Gdy stanął przed drzwiami i złapał za klamkę poczuł że coś jest nie tak. Jak najciszej i niepostrzeżenie uchylił drzwi i zajrzał do środka. Wbił podejrzliwie wzrok w biurko, po czym ze złością stwierdził że jego obawy się sprawdziły. Lou siedziała nad jakimiś papierami i to prawdopodobnie dosyć długo. Złapał średnia drewnianą podstawkę, na której zazwyczaj stały jakieś figurki. Zakradł się od tyłu do siostry i trzasnął przedmiotem w biurko.
- Mam cię! Konfiskuje!- Zabrał papiery siostrze i ruszył szybko do drzwi- A tak w ogóle zapraszam na śniadanie- Ze złośliwym uśmiechem zszedł po schodach. Ciekawe ile ona tego jeszcze trzyma
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
WielkieKrólestwoSzlezwiku
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 117

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Sro Gru 12, 2012 9:04 pm

Poderwała się jak szalona i spojrzała na brata rozzłoszczona:
- Ej! Oddawaj! Mam tutaj zamówienia na czołg dla Hitlera! Wiesz co on mi zrobi jak się spóźnię z tym zamówieniem? – powiedziała podniesionym głosem, bo zdenerwował ją tylko niepotrzebnie.
Pobiegła za nim od razu, nie przejmując się swoim wyglądem, który nie prezentował się za bardzo przyzwoicie. Włosy nierozczesane i ogólnie prezentujące się żałośnie, ale nie zwracała sobie na to uwagi. W końcu to tylko jej brat, a nie jakiś wielki książę nie wiadomo skąd. Poza tym, chyba on nie zwraca uwagi na takie szczegóły. Zawsze może przecież uciec z piskiem w ciemny las… Gdzie będzie uprawiał swą czarną magię ze swoim czarnym kotem. Ciekawe czy ma miotłę? Pewnie ta, którą zamiata podłogę…. Zaśmiała się cicho, starając się, aby Alexander tego nie usłyszał. Dostałaby od niego w łeb to pewne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holsztyn
Szept
avatar

Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Sro Gru 12, 2012 9:15 pm

Z szerokim uśmiechem przemierzał korytarz po czym przeszedł do kuchni. Stanął przy stole i czekał na Lou
- To wyślesz to ale po śniadaniu. Rety, mimo wszystko nie powinnaś pracować przed śniadaniem, zwłaszcza że jesteś tutaj żeby odpocząć- Skrzyżował ręce i zmarszczył brwi z niezadowolenia- Ale pozwolę ci wysłać to jedno. Resztę konfiskuje- Uśmiechnął się do siebie i rozejrzał dookoła- Tak właściwie... co będziesz robić po śniadaniu? Nie ma tu zbyt ciekawych rzeczy do roboty, a na zewnątrz pada śnieg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
WielkieKrólestwoSzlezwiku
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 117

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Nie Gru 23, 2012 12:17 am

Zwlekła się za nim, uważając, aby nie spaść ze schodów, bo leżenie na tyłku nie wydawało jej się dobrym pomysłem. Gdy wreszcie weszła do kuchni, zaczęła niuchać co tu braciszek zrobił dobrego na śniadanko. Albo obiad, jeden pies.
- Ale to jest czołg! A i jeszcze jakieś inne zabaweczki dla Hitlera miałam zamówić… - powiedziała obronnym tonem, chcąc jakoś przekonać brata do zmiany decyzji. – Poza tym jedno zamówienie to zdecydowanie za mało… Jeśli tego nie zrobię to mnie Adolf znowu nawiedzi. – marudziła dalej, chcąc jakoś ugłaskać Alexandra. Nie wiedziała czy to jej wychodzi czy nie. Po prostu próbowała, a za to jej nikt nie ukarze. – Nie wiem, a co tu da się robić? – spytała lekko, próbując, aby nie zabrzmiało to jakoś wrednie. U niej to zawsze można było udać się na targ albo inne kramiki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holsztyn
Szept
avatar

Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Nie Gru 23, 2012 12:44 am

.... Spojrzał na siostrę i zmarszczył brwi. W końcu westchnął
- Właściwie, to chyba u mnie nic ciekawego nie porobisz, najwyżej się coś wymyśli. A co do papierów....- zastanowił się chwilę po czym kontynuował- Zgodzę się jeżeli pozwolisz mi sobie pomóc. Pójdzie szybciej i będę mógł mieć nadzór nad tym, co w tych papierach się znajduję. Te Hitlerowskie szmelce zawsze mnie denerwowały... Ale to później się za to weźmiemy, teraz wypadałoby zająć się śniadaniem..- Zaczął rozkładać naczynia na stole, myślał jednak o czymś zupełnie innym. Hitler doprowadzał go do szału ale to było potrzebne. Nie podobało mu się jednak to, że jego siostra musiała tyle pracować. On sam ledwo dostawał parę zleceń od niego, nic więcej... jakby nie mógł mu powierzyć co najmniej połowy pracy siostry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
WielkieKrólestwoSzlezwiku
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 117

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Nie Gru 23, 2012 1:25 am

Zastanowiła się przez chwilę co można robić w takim miejscu. Nic innego prócz odprawiania jakiś magii czy innych tego typu spraw nie przychodziło jej do głowy. Przecież zawsze mogła zrobić coś takiego czego jej brat nie zniesie. Na przykład poudawać, że zna się na czarach albo porozmawiać po duńsku. To też by go zdziwiło.
- Em… Postaram się coś wymyślić. Nie może być przecież tu aż tak nudno. – powiedziała jakimś przytłumionym głosem. – Wybacz, albo moje dokumenty są w połowie ściśle tajne, dlatego nie powinieneś ich w ogóle czytać. Dlatego muszę odmówić, abyś mógł mi pomoc. – odparła twardym głosem, nie znoszącym sprzeciwu. – Jedzonko zawsze jest na miejscu, tylko to ma być dobre! – rzekła z większym opanowaniem siadając na krześle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holsztyn
Szept
avatar

Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Nie Gru 23, 2012 2:01 pm

Skrzywił się i spojrzał ostro na siostrę. Niby co ściśle tajne? Od kiedy to cokolwiek między nimi było tajne? Przecież byli w tej samej sytuacji, byli rodzeństwem a nawet jeśli to nie było wystarczającym argumentem, oni oboje pracowali dla Hitlera. Westchnął i wbił wzrok w stół. Był zły, strasznie zły, praca pracą ale te tajemnice nie brzmiały za ciekawie, w dodatku jak to miało wyglądać? Jego siostra haruje nad papierami a on stoi z założonymi rękami. I jej ton, czemu ona zawsze musiała wyrażać się w taki sposób? Myśli że się złapie na jej teksty. Jakby był dzieckiem, Lou zawsze traktowała go jak dziecko, nigdy na poważnie. Był tylko młodszym ułożonym braciszkiem który chowa za pazuchą jakieś cuda i przylgnie na każde jej słowo. Miał tego serdecznie dosyć. Przygryzł wargę i ponownie spojrzał na siostrę. Jego wzrok jasno mówił że biję się ze sobą.
- Ciekawe kiedy było nie dobre…- Zatrzymał się i ponownie zastanowił- Ściśle tajne powiadasz… Niech ci będzie, ale to jeden jedyny raz i tylko dzisiaj- Odkręcił ze złością głowę. Czemu on zawsze musiał ulegać? Nie miał ochoty na śniadanie, szczerze nie miał na nic ochoty…. Pierwszy raz jednak poczuł potrzebę przywalenia Hitlerowi w tę jego kwadratową gębę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
WielkieKrólestwoSzlezwiku
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 117

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Nie Gru 23, 2012 9:12 pm

Spojrzała na niego spod przymrużonych powiek, przygotowując się na ewentualny wybuch z jego strony. Przecież ona miała swoje życie i brudny, których nigdy w życiu nie odważy się ujawnić przed światem, bo by jej największe sekrety, tajemnice wyszły na jaw. Każdy człowiek unika tego wszystkiego, gdyż nie lubi, gdy ktoś dowiaduje się o nas rzeczy, które potrafią nam zszargać opinię tak, że wstydzimy się później spojrzeć tej osobie w oczy.
- Było raz. Jak pomyliłeś cukier z solą. Dlatego nie dało się tego jeść, bo prawie język wypalało. – odpowiedziała przemądrzale. – Ten jeden raz i tylko dziś, możesz sobie pomarzyć, że co cokolwiek powiem. Prędzej znajdą sobie faceta niż to zrobię. – odparła markotnie, próbując nie wyjść na złośliwą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holsztyn
Szept
avatar

Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Nie Gru 23, 2012 10:20 pm

To już przekroczyło wszelkie granice. Nie mógł uwierzyć w to co mówiła, chociaż... mógł, zazwyczaj mówiła w ten sposób, ale tym razem słowa siostry dotknęły go jak nigdy. Wstał, zacisnął pięści i spojrzał ze szczerą złością na siostrę.
- To może ja sobie pomarzę a ty znajdziesz sobie faceta co? Ja mam już serdecznie tego dosyć! Nie będę jak zwykle przytakiwał i udawał że mi to pasuje! Pomyślałaś kiedyś, że może mi jednak to przeszkadza?! Bo tak się składa że nie jestem już dzieckiem! I nie jestem tą fajtłapą, której zgryźliwe słowa siostry nie przeszkadzają! W ogóle czy kiedykolwiek myślałaś o tym jak się czuje?- głos mu się załamał ale po chwili zdecydował się kontynuować- Zawsze myślałem o tym że sprawiam ci kłopot. Tymi konferencjami, które były dla mnie koszmarem, w których zawsze mi pomagałaś. Starałem się żebyś się nie przemęczała, prosiłem wiele razy. Jednak ty cały czas starasz się żebym ci uległ, żebym zdał sobie sprawę z twojej wyższości. Bo to ty więcej znaczysz na świecie niż ja. Moje uwagi są nic nie warte! Zawsze tak było i jest. Ale ja mam tego już dosyć Lou... chciałbym żebyś chociaż ty mogła mnie zrozumieć- Wyszedł z kuchni i skierował się na górę. Wszedł do pokoju po czym usiadł na krześle przy biurku i schował twarz w rękach. Zacisnął powieki i przygryzł wargi. Był tak samo słaby i głupi jak kiedyś. Przecierał co chwilę oczy, jednak łzy nie przestawały lecieć. Nie miał siły zastanowić się nad tym co powiedział, wiedział jednak, że dawno nie czuł się tak źle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
WielkieKrólestwoSzlezwiku
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 117

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Wto Gru 25, 2012 10:25 pm

Próbowała zachować resztę tej porcelanowej maski, którą z roku na rok udoskonalała powolnymi pociągnięciami pędzla, a farbą była złośliwości, egoizm i obłuda. Próbowała zrobić cokolwiek, aby od reszty świata odgrodzić swoją jeszcze gorszą siebie od istniejących na całym globie ludzi. Słuchała brata uważnie, dokładnie zapamiętując jego wszystkie żale. Dobrze wiedziała, że ledwo co powstrzymywał się od płaczu. Dalej nie robiła nic tylko cierpliwie czekała, jak każde z jego słów kruszyło maskę. Aż w końcu pobiegł na górę. Westchnęła przeciągle, wstając od stołu.
Spojrzała na swoje marne odbicie w lustrze, to co tworzyła przez te wszystkie lata rozsypało się w drobny mak. Choć prawe oko pozostało nadal zimne i niewzruszone. Mogła się spodziewać, że rzeczy stracone, nigdy nie będę z powrotem takie same jak kiedyś. Prześlizgnęła się przez korytarz, licząc wszystkie schody, które zdążyła już przejść. Nawet nie zapukała do pokoju, tylko od razu weszła. Alexander siedział przy biurku i płakał.
- Alecio, czy coś znowu się złego stało? – spytała miękkim, dziecięcym głosem, jakiego używała jako mała dziewczynka. – Czy któreś z naszego rodzeństwa powiedziało ci coś przykrego? – podeszła bliżej, wtulając się w jego plecy. – Czy twoja starsza siostrzyczka ma im coś powiedzieć? – mówiła dalej, choć głos jej się załamywał. – Nie martw się o nic, w końcu jesteś moim małym oczkiem w głowie, które kocham najbardziej na całym świecie! – pociągnęła nosem, czując jak płynął jej łzy. – Jeśli to byłam ja to nie zasługuję na miano twojej starszej siostry, ani nic z tych rzeczy! Alecio, kochasz jeszcze swoją małą Annć-Luić? Jeśli tak, to ona nie zasługuje na twoją miłość, bo sprawia ci tylko problemy. Ukrywa tylko informacje, które mogą zmienić twoje zdanie o niej, bo jest za bardzo przerażona, że może kiedyś stracić swoje jedyne oparcie na tym świecie. – przylgnęła do niego jeszcze ściślej, zbliżając swoje usta do jego ucha. – Dlatego nie potrafi odwzajemnić twojej miłości, bo nie jest jej warta, ale Alecio nadal pozostanie jej oczkiem w głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holsztyn
Szept
avatar

Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Wto Gru 25, 2012 11:35 pm

Usłyszał kroki siostry i przycichł. Po chwili do jego uszu zaczęły docierać jej słowa, więc przygryzł wargi. Zadrżał gdy przytuliła się do niego. Przetarł niepostrzeżenie łzy i wbił wzrok w blat biurka. Słuchał jej uważnie, jednak na każde jej zdanie miał zgryźliwy argument. Złość szybko mu upłynęła i prawie by się zaśmiał, gdy usłyszał szloch Lou. Dlaczego płakała? Odkręcił się, westchnął i przytulił siostrzyczkę . Pogłaskał ją po głowie i puścił mimo uszu ostatnie zdanie. Nie był głupi, wiedział o jej uczuciach i myślał nad tym długo. Taki sposób spławiania tylko by uszkodził mu nerwy. Uśmiechnął się
- Kocham swoją Annć-Luić, bo to jest mój skarb i moje życie. Ale nie chcę żeby byłą nieszczęśliwa, bo wtedy i Alecio będzie smutny wiesz?- Zacisnął oczy i skrzywił się. Ten ton i tekst były beznadziejne i żenujące, dlatego Alex postanowił nie brać dalej przykładu z siostry. Wciągnął powietrze, był o krok od wybuchnięcia śmiechem. Ale nie mógł, bo kiedy to on ostatnio widział że jego siostra płakała? A on? Zachowywał się idiotycznie, raz wyznawał jej miłość, następnego dnia czuł się, jakby nigdy nie darzył siostry tym uczuciem, potem wył jak gówniarz a teraz miał ochotę się śmiać. Znał ją od wieków a nie potrafił rozgryźć jej logiki.. ale w końcu to kobieta- Będę twoim oparciem Lou. Zawsze i wszędzie po twojej stronie. Jestem tu i nigdzie się nie ruszę choćby nie wiem co. Nigdy nie zostawię mojej ukochanej siostry samej i ona powinna o tym wiedzieć. A jej braciszek ma charakter zmienny jak pogoda. No, nie płacz już-Wstał i otarł jej łzy z polik. Podał siostrze jej królika i uśmiechnął się szeroko. Skoro się zachowuje jak dziecko to i tak będzie traktowana. Ciekawe czy osoba która zobaczyłaby ją pierwszy raz na oczy, pomyślałaby o niej jak o dorosłej? Na pewno nie, czasami nawet jej zachowanie było jak u małego dziecka. Pewnie jeszcze sobie myślała, że Alex potrafi czarować i w komórce za domem trzyma jakieś stwory magiczne. Zaśmiał się i wyciągnął do siostry rękę- Przepraszam cie za wszystko Lou. Czy moglibyśmy zapomnieć o tym, co wydarzyło się wczoraj i teraz, i zasiąść ponownie do tego pewnie potrzebującego odgrzania śniadania? Alex zaczął żałować, że kiedykolwiek spojrzał na siostrę w inny sposób. Żałował , że doznał tego uczucia kiedykolwiek. Ale miał nadzieję, że o tym zapomną i będą mogli żyć jak kiedyś. Ale bez niebezpiecznych pobudek doprowadzających do stanu przed zawałowego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
WielkieKrólestwoSzlezwiku
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 117

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Wto Sty 01, 2013 6:46 pm

Przekrzywiła głowę i otarła łzy. Nie ma to jak obraz nędzy i rozpaczy z samego rana. Do tego śmiał dotknąć Mathiasa… On się chyba nigdy nie nauczy, że nie tyka się tego uroczego, tulaśnego misiaczka. Zrobiła minkę a’la wiecznie obrażone dziecko, które nigdy nie dostaje tego czego chce. Jeśli myślał o niej w tym momencie słodka, to ona doprowadzi do tego, że aż go zemdli. Chyba miała tę sukienkę, która powinna być zakazana, bo wyglądała w niej o wiele za dobrze. Jakieś kokardki do włosów też miała, więc może zrobić to wszystko. Miło, że przynajmniej raz wzięła coś co jej się do czegoś przyda.
- Dziękuję, że mogę na tobie polegać – odpowiedziała miękko, uśmiechając się uroczo. – A teraz za to chcę takie dobre naleśniki z syropem klonowym, masz 20 minut na ich wykonanie. Ja w tym czasie się odświeżę i ubiorę. – powiedziała tonem nieznoszącym sprzeciwy, kochała się rządzić.
Ludzie nie biorący jej na poważnie, bardzo często potrafili się na tym przejechać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holsztyn
Szept
avatar

Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Czw Sty 03, 2013 10:20 pm

Machnął tylko olewczo ręką i ruszył z uśmiechem na dół. Włożył ręce do kieszeni spodni i objął kurs na kuchnie. No i co? Teraz pora na naleśniki? Przebiegł wzrokiem po obrazach wiszących na ścianach w korytarzu. Przedstawiały głównie martwą naturę lub jakieś wydarzenia z historii. W końcu doszedł do kuchni i stanął w wejściu. Spojrzał spod przymrużonych powiek na odsunięte krzesła, na których przed chwilą siedzieli. Westchnął i w końcu postanowił wejść do środka. Zebrał brudne naczynia ze stołu, żeby mu tu zaraz siostra nie wparowała z tekstem Alex do garów!~. Gdy skończył zamierzał zabrać się za przygotowywanie "deseru". Zaczął wyciągać potrzebne składniki, a po chwili wziął się za pracę. Humor mu powrócił, ledwo pamiętał rozmowę sprzed kilku minut, czasami tak miał, nie wiedział jednak czym to jest spowodowane. Gdy skończył, postanowił jeszcze zajść do komórki po dżem od Lou, który jakimś cudem udało mu się zachować. Założył na plecy kurtkę i wyszedł pośpiesznie z domu. Prawie się poślizgnął, udało mu się jednak odzyskać równowagę. Rozejrzał się, śnieg był, jednak w znacznym stopniu podwórze pokrywały to mniejsze to większe lodowiska. Spora kropla deszczu spadła mu na czoło,wiec ruszył szybciej do komórki. Wszedł do niej i podszedł do półki z przetworami. Złapał za odpowiedni słoik i szybko, trochę za szybko, skierował się do drzwi, gdyż trącił sąsiadująca półkę, która z łoskotem wysypała z siebie zapełnione szuflady. Alex jęknął cicho i zabrał się za sprzątanie. W jednej z nich znalazł album z malowidłami. Uśmiechnął się lekko i pogładził je kciukiem, ścierając sporą smugę kurzu. Z myśli wyrwało go głośne dudnienie w dach. Deszcz szybko przemieniał się ulewę, dlatego Holsztyn szybko ruszył z powrotem, poprawiając jeszcze ostatnią szufladkę. Wsadził szybko stare zdjęcie w kieszenie spodni. Gdy wyszedł z komórki runął lodowaty deszcz. Ledwo widząc cokolwiek przed sobą, popędził do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
WielkieKrólestwoSzlezwiku
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 117

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Sro Sty 16, 2013 2:10 pm

Lou przetarła jeszcze raz oczy i podeszła do swojej walizki. Przecież zawsze zabierała taką sukienkę, przecież nigdy nie wiadomo, kiedy komuś trzeba będzie dokopać. Tylko ona wolała jakieś słodsze i bardziej kulturalne sposoby. Nie trzeba posuwać się od razu do rękoczynów, aby wyszło na twoje. Wystarczy dobra psychologiczna zagrywka, odpowiedni kostium i rozmowa. Wyrzuciła, bądźmy szczerzy, ona nie potrafiła robić takich rzeczy spokojnie, wszystkie ubrania czy inne rzeczy. Miała szczęście, że dokumenty miała włożone do oddzielnej, własnoręcznie uszytej, ukrytej przegrody. Nigdy nie wiadomo, kiedy Alexander będzie chciał przeszukać jej ubrania. Zawsze mu coś strzeli do głowy i nie ma o co się kłócić.
Tak! W końcu udało jej się znaleźć tę specjalną sukienkę. Ilość kokardek, błyskotek czy jej kolor potrafił każdym wstrząsnąć. Jeśli dodatkowo doczepi do niej swojego króliczka to na jej widok od razu ludzie mogą wymiotować tęczą. Ciekawa zawsze była jak na takie coś zareaguje Holsztyn. Nie lubił, gdy jest aż za nadto słodko. Wzięła jeszcze resztę stroju, szczotkę, szpilki, kokardki do włosów i kapelusik. Zbiegła szybko po schodach i wślizgnęła się do łazienki. Musiała się śpieszyć.

***

- I jak ci się podobam? – spytała od razu, gdy tylko pojawiła się w kuchni.
Buciki miały wkurzający obcas, który przy każdym jej kroku wydawał nieznośny dźwięk, ale tylko te botki pasowały do sukienki. Dół ubrania miał masę falbanek, koralików czy kokardek, wyżej to były zmarszczki i haftki na gorsecie, wyglądała jakby miała cycki. A to jest piękna rzecz. Rękawy na trzy czwarte, w podobnym stylu jak tren. Wysokie kucyki, włosy w lokach co wyglądało strasznie dziecinnie. Kapelusik ze sztucznymi kwiatami róż. Taka tam mała laleczka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holsztyn
Szept
avatar

Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Czw Sty 17, 2013 4:05 pm

Przemarzł do szpiku kości. Wszedł pośpiesznie do domu trzepiąc butami o podłogę, przy okazji drżąc niemiłosiernie. Usłyszał kroki w korytarzu, pewnie Lou znowu wpadła na jakiś śmieszny pomysł, którym go zadziwi, lub wpędzi w depresje. Wzruszył lekko ramionami i ruszył do kuchni, trzymając w ręku uratowany słoik. Gdy kilka minut później skończył, usłyszał za sobą stukanie, jakby obcasów? Wziął głęboki oddech, tak dla bezpieczeństwa. Po chwili jego uszu doszedł również głos siostry, więc odkręcił się i z brwią uniesioną wysoko ku górze przesunął wzrokiem od dołu w górę po jej stroju, czyli od szpileczkowatych pantofelków, po fikuśny kapelusik. Podszedł do niej powoli i wyciągnął rękę. Najpierw lekko przejechał dłonią po jej policzku, później tyknął falbanek od sukni, a na końcu pstryknął palcem kapelutek. Wszystko to robił z zaciętą miną. To miało być na złość? Och, jego droga siostra wiedziała, że Alex nie cierpiał falbanek i przesłodzonych laleczek. Kto by pomyślał że ta naburmuszona panna trzyma takie rzeczy w walizkach, zwłaszcza wyjeżdżając na urlop. Właściwie... każdy kto tylko rzucił by na nią wzrokiem. Duże oczęta, długie jasne loki, gładziutka cera, drobna postura i niewinna minka. Typowa laleczka z bajki. Zabrał rękę krzyżując ja z drugą. Patrząc na ogół, to Lou wyglądała bardzo ładnie, ktoś by pomyślał że to taka większa wersja lalki. Jednak nie to teraz Alex miał w głowie. Nie mogąc już dłużej wytrzymać parsknął śmiechem. Już zapomniał jak dawno się porządnie nie śmiał. Gdy tylko ponownie zerkał na nią, zanosił się nową salwą chichotu, łapiąc się przy okazji za brzuch. W końcu po chwili udało mu się uspokoić i przecierając ostatnie łzy, ponownie na nią spojrzał. Tym razem jednak łagodnie się uśmiechnął. Mimo tych wszystkich ohydnych falbanek i mieszanek kolorów, Louise wyglądała ślicznie.
- Wybacz, po prostu trochę mnie zaskoczyłaś. Opłacało ci się tak stroić? Przecież jest normalny dzień- Lekko cmoknął ją w czoło. Chciała być małą laleczką, to i tak traktowana będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
WielkieKrólestwoSzlezwiku
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 117

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Nie Sty 20, 2013 2:01 am

Prychnęła cicho. Mogła się spodziewać, że on nie doceni jej trudu jaki sobie zadała, aby tak wyglądać. Tacy są właśnie faceci. Nigdy nie potrafią docenić starań kobiety, gdy ta chce się na nim odegrać w kulturalny sposób. W końcu znęcanie się psychiczne jest bardziej skuteczne niż fizyczne. Chociaż jakby nie patrzeć przemoc fizyczna jest lepsza… Przynajmniej po niej zostają widoczne gołym okiem ślady i to jest w tym najlepsze. Ponieważ zawiązała sobie dość mocno gorset wyglądało teraz to tak, jakby miała cycki. Była z tego powodu bardzo zadowolona, mimo iż to iluzja. Nie takie sztuczki się już w życiu stosowało. Przyzwyczaiła się do tego. Przekleństwo dziecięcej urody…
Przez cały czas stała wyprostowana, z lekko uniesioną głową i wypiętą klatką piersiową. Spoglądała na brata tylko od czasu do czasu pogardliwie, gdy ten wyglądał jakby usłyszał najlepszy żart na całym świecie. Niby to taki debil… A zdenerwować człowieka potrafi. Chyba to jakaś Germańska krew, której ona nie otrzymała w spadku. Tak to jest, gdy wychowasz się w towarzystwie Skandynawów. Mity i wszystkie bajki na dobranoc pamiętała do tego czasu. W końcu one był jakby nie patrzeć strasznie urocze…
- Mam ochotę na spacer. – odparła spokojnie skubiąc jedno z uszek Królisia. – Kobieta powinna zawsze wyglądać dostojnie, nie zależnie od okazji. – dodała po chwili, tonem jakieś rozkapryszonej dziewuszki. Skrzywiła się, gdy pocałował ją w policzek. To nie było miłe… Tylko potęgowało jej gniew. – Nie pozwalam ci na całowanie mnie w czoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holsztyn
Szept
avatar

Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Nie Sty 20, 2013 3:41 pm

Gdy ochłonął ponownie spojrzał na siostrę. Zachowuje się jak rozkapryszona primadonna... Jednak jakiekolwiek myśli gościły mu teraz w głowie, nie miał zamiaru ich wyjawiać. Widać, że Lou była wystarczająco poirytowana jego reakcją. Coś jednak nie dawało mu spokoju, jak ona chciała pójść na spacer w tych bucikach? W dodatku jest mróz i śnieg co najmniej do kostek. Najwyżej przejdą się po mieście, mimo to nie chciał żeby przemarzła, w końcu nie są nad morzem, gdzie można się przejść po plaży. Nie rozumiał po co jego siostra odstawia tę pozę. Może myślała że będzie wyglądać bardziej kobieco, bo założyła gorset i obcasy? Jej mina do niego nie docierała, właściwie nauczył się nie zwracać uwagi na to jak na niego patrzy, bo zawsze był to wzrok jej dominacji nad nim. Jakby był jakiś niedorozwinięty! Denerwował go sposób w jaki na niego patrzyła. Zmarszczył brwi i ponownie podniósł na nią wzrok. Przez chwilę stał tak i słuchał, ciągle wgapiając się w nią. Gdy skończyła przewrócił oczami i odsunął przed nią krzesło.
- Pójdziemy na spacer kiedy skończymy śniadanie, chociaż to... - westchnął cicho- To nie jest zachowanie kobiety, bardziej jak r..- W ostatniej chwili ugryzł się w język i spuścił wzrok- W każdym razie- założył ręce i uniósł lekko brew - Jesteś tutaj na urlopie, a nie urzędowo, więc twoje pozwalam i nie pozwalam nie koniecznie musi być przeze mnie wysłuchane- Może i jest ze wsi, może i mieszka sam, może i jest mu ciężko wyrazić własne poglądy, nie oznacza to jednak, że będzie w 100% posłuszny jej jak piesek. Jak chce pieska, to niech sobie kupi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
WielkieKrólestwoSzlezwiku
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 117

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Nie Lut 03, 2013 8:23 pm

Dominacja. To takie śmieszne, że Alexander dalej chciał ją sobie wywalczyć. W końcu to zostało ustalone już dawno, dawno temu. Ich nazwa Szlezwik-Holsztyn, ona była zawsze górą. Nie zależnie od tego jak starać się ma zamiar jej brat Lou zawsze wygra. Ona miała kontakty, znajomości, potrafiła sobie poradzić w każdej sytuacji, a on? Patrzył na to wszystko z boku. Jak można spojrzeć na to w inny sposób? Jest jakieś spotkanie z Hitlerem – idzie ona, jako reprezentantka, choć ciekawe czy kiedykolwiek pomyśleli, aby zaprosić Aleca. Pewnie nigdy. Taka jest prawda, Holsztyn zawsze pozostanie o krok za nią, będąc cieniem, trzymając się tylko jej spódnicy. Wiedział o tym dobrze, bez niej nie da sobie sam rady. Co powinno działaś w drugą stronę, ale nie mogło. Louise dawała sobie radę w kryzysowych sytuacjach, mimo wcześniejszych załamań czy depresji starała się jak mogła.
Ona po prostu decydowała o wszystkim. Sam fakt chowania umów handlowych przed bratem było tego dowodem. Wolała nie dopuszczać go do jakichkolwiek papierów. Nie zrozumie tego tak czy siak, więc niech zajmuje się tym swoim rolnictwem, czy w co on się tam bawi. Tak to jest gdy ludzie są za mili i łatwo dają sobą manipulować. Wieloletnia gra jaką stosowała Lou wobec niego zaczynała ciągnąć się w nieskończoność. A on nadal pozostawał jej ulubionym pionkiem, którego testowała na najróżniejsze sposoby.
Usiadła na krześle, zmieniając wyraz twarzy na bardziej tajemniczy. Lata praktyki robią swoje.
- W takim razie, czekam na to z niecierpliwością. – odparła, posyłając mu zdawkowy uśmiech. – Zachowanie kogo? Śmiało, dokończ! Lubię wiedzieć co myślą ludzie. – odpowiedziała słodko, z niebezpiecznymi błyskami w oczach. – Moje pozwalam i nie pozwalam jest silniejsze niż twoje, czy w pracy czy w życiu społecznym. Spójrz prawdzie w oczy. – powiedziała lekko, jakby mówiła o kwiatach, które lepiej pasują do sukienki. Oczywiście, że nie był jej pieskiem, nie znosiła szczerze tych zwierząt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holsztyn
Szept
avatar

Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Nie Lut 03, 2013 10:58 pm

- Na razie to patrze w oczy rozkapryszonej primadonnie - Powiedział to bardziej do siebie niż do niej, w dodatku nie wyraźnie bo przez zęby - W dodatku myślisz, że świat kręci się wokół ciebie. Nie jestem twoim niewolnikiem i nie będę. Czy ty sądzisz, że padnę przed tobą jak sługa i będę robił wszystko czego zapragniesz? Fakt, dużo zrobić nie mogę, tak naprawdę jestem ale jakby mnie nie było, ale zauważ, że jednak tym swoim pieprzonym siedzeniem tutaj i bawieniem się w rolnika, dostarczam wam fundusze na tę pierdoloną wojnę i wcale nie są to jakieś zasrane grosze. Więc nie próbuj mi wmówić, że moje słowa są nic nie warte, bo tak wynika z tego co powiedziałaś - Mówił teraz pewnie i głośno, wpatrując się w nią ze złością. Jeszcze nigdy nie zwracał się do niej AŻ takim tonem, jednak nie mógł dłużej wytrzymać jej wzroku i tego, jak się zachowywała. Czy ona naprawdę była taka fałszywa jak Hitler? Sztywna jak Ludwig? Zadufana w sobie jak Gilbert? Stał ciągle przy stole, zaciskając dłoń w pięść, aż wewnętrzna jej część zbielała. W końcu opadł na krzesło i oparł czoło o dłonie, wpatrując się pusto w stół. Wiedział, że jego słowa i tak do niej nie dotrą, jak zwykle będzie miała gdzieś to co Alex ma jej do powiedzenia, będzie siedziała jak wielka dama. Bo co? Bo jest starsza i sobie może? Bo myśli, że Holsztyn prędzej czy później się podda i dalej będzie jej wiernie służył? Na samą myśl o poprzednim dniu zrobiło mu się nie dobrze. Jaki z niego idiota, dał jej się tak łatwo omamić, przez głupie uczucie, które pojawiło się z dupy i taki też miało sens, robił wszystko czego tylko zapragnęła, pozwalał na to. A przecież widać było gołym okiem, jak ona traktuje go, a jak traktuję wszystkich innych. On był dla niej nikim, nie potrafił określić od jak dawna się to ciągnęło. Nie miał pojęcia co teraz zrobić, najchętniej chrzanił by to wszystko i nigdy więcej nie zadawał z żadnym z nich. Przychodzą tylko wtedy, kiedy czegoś chcą, a kiedy już to dostają, założą ci na szyję smycz w ramach podzięki. Zaśmiał się, ciągle nie podnosząc wzroku znad stołu.
- Boże.... jaki ze mnie idiota - Wyszeptał to cicho, nadal uśmiechając się do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
WielkieKrólestwoSzlezwiku
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 117

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Czw Maj 23, 2013 12:11 am

Irytujący. Przeszło jej przez myśli gdy tylko zaczął na nią krzyczeć. Cierpliwie słuchała całego wywodu patrząc na niego spokojnie. Bardzo dobrze, ziarno zostało zasiane, teraz nie będzie musiała się o niego martwić, że coś mu się stanie podczas wojny. Zdenerwowała go dostatecznie na tyle, aż zdecyduje się pokazać światu, że on też ma coś do powiedzenia i sam potrafi walczyć. Trochę ją to bolało, ale dobro małego Alecka zawsze się dla niej liczyło. Nie myślała, że uda jej się to załatwić tak szybko. Ludzie naturalnie mili są łatwi do manipulowania, jednak nawet oni mają swoje granice, których nie dadzą nigdy przekroczyć. Holsztyn o nie walczył, bardzo dobrze nawet nie wiedział jak ta cała sytuacja ją cieszyła. Uśmiechnęła się spokojnie i rzuciła okiem na zegarek. Zdąży jeszcze na najbliższy pociąg do Kilonii. Jeszcze dziś będzie znowu w domu. Miła wydawała jej się ta perspektywa.
Lou po raz ostatni spojrzała na brata po czym wstała i poszła do sypialni. Nieśpiesznymi ruchami pakowała wszystkie swoje rzeczy. Przejrzała papiery jakie jej zostały i w głowie odliczyła tych których brakuje. Dużo warte one nie było, w domu powinny gdzieś się walać zapasowe, więc nie musiała się o nie martwić. Schodząc powoli po schodach zastanawiała się tylko co ma mu teraz powiedzieć. Zostawiła bagaż przed wejściem i wróciła do kuchni. Splotła ręce na brzuchu i westchnęła przeciągle. Trzeba to wyjaśnić raz na dobre. Bo nie przepadała za takimi sytuacjami.
- Widzę, że jesteś zmotywowany do walki o swoje racje. Cieszę się z tego powodu. Będziesz miał teraz wiele możliwości, aby pokazać wszystkim, że jesteś silniejszy ode mnie. – przerwała na chwilę wpatrując się w zegar. – Droga wolna, możesz robić co chcesz. Nie mam zamiaru do niczego cię zmuszać. Decyduj o czym chcesz, baw się, walcz, twoja wola. Tylko pamiętaj, że to wszystko też płaci swoją cenę w przyszłości. To jest ostatnia rada od twojej starszej siostrzyczki. Następnym razem spotkamy się jak równy z równym. – odwróciła się na pięcie i rzuciła tylko przez ramię. – Do zobaczenia pod gabinetem Hitlera. A i wezmę jeszcze parasol, bo pogoda jest taka jakaś niepewna. Miłego dnia, Młody!
Chwyciła w dłoń bagaż, w drugą parasolkę i wyszła.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holsztyn
Szept
avatar

Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   Czw Maj 30, 2013 9:17 pm

Z całą pewnością trochę za bardzo go poniosło. A może i nie? W końcu po tych wszystkich nieprzyjemnych wiekach powiedział co mu leżało na wątrobie, ale mimo to nie czuł się usatysfakcjonowany. Niestety, jego siostra jak i cała reszta Rzeszy najwidoczniej go nie doceniała. A może to i lepiej? Był odosobniony od innych więc miał większą pewność, że nikt nie zacznie mu zatruwać gitary bez jego zgody. No bo kto by się tam przejmował jakimś tam wiejskim landem niemieckim? Ale wracając.
Szczerze mówiąc spodziewał się takiej reakcji ze strony jego siostry. Nie wiedzieć czemu cała złość z niego uleciała. Nie odezwał się słowem kiedy wyszła, jedynie uniósł lekko brew. To jednak nie chce na ten spacer ? Wiedział, że jeszcze wróci dlatego sięgnął po kubek z herbatą i spokojnie dopił do reszty. W końcu wróciła a on żeby nie było, po prostu wstał. Wpatrywał się w nią i wsłuchiwał dokładnie w to co mówi, choć połowę już słyszał od innych ludzi. Co on był dzieckiem? Jednak jej słowa go trochę zdziwiły. Nigdy nawet nie wspominała, że mogliby być równi sobie. Oczywiście mogła kłamać, właściwie to było bardziej prawdopodobne niż to, co mówiła. Wziął to jednak do siebie. Zamierzał być lepszy i pokazać, że go na coś stać, że zasługuje na uwagę. Nawet uśmiechnął się lekko na tę wizję. Miał w ogóle prawo czuć się tak jak wtedy, kiedy był księstwem? Z myśli wyrwała go, wspominając o Hitlerze. Westchnął cicho. No tak… zupełnie o tym zapomniał. A życie mogło być takie piękne.
– Uznaj to za prezent große Schwester – Uśmiechnął się i powiódł za nią wzrokiem. Kiedy wyszła westchnął i wyjrzał przez okno. Nie bardzo tak to miało wyglądać, jednak nie sądził, że czuła urazę przez to co się stało. Nawet jeśli jej myśli o słodkim urlopie się nie ziściły, w końcu życie to nie bajka. Nikt nie ma tego co chcę prawda?
Z kolei reszta dnia nie zapowiadała się interesująco. Czekało go sporo do sprzątania, pracy na zewnątrz, pracy ogólnej i jeszcze to spotkanie. Strasznie nie lubił opuszczać swoich czterech ścian, ale już chyba nie ma na to rady. Westchnął i zabrał się za ogarnianie kuchni. Myślami ciągle wracał do tego, co mówiła Lou. Czy on będzie w stanie się wybić? Dać coś więcej od siebie? Można przecież zawsze próbować...


[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Holsztyna   

Powrót do góry Go down
 
Dom Holsztyna
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Trzecia Rzesza-
Skocz do: