IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dom Gdańsk

Go down 
AutorWiadomość
Wolne Miasto Gdańsk
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 110

PisanieTemat: Dom Gdańsk   Pią Sty 04, 2013 8:27 pm

Mała kamieniczka pamiętająca prawie tak wiele, co jej właścicielka, jednak na niej mocniej widać upływający czas. Nieco wytarte już zdobienia z przodu, resztki złoceń i zużyte drzwi, oto jak przedstawia się front tego niepozornego budyneczku. W środku jest już lepiej, zadbane, drewniane podłogi, ściany i sufity ze zdobieniami, piękne, kręcone schody na piętro. Ale pomijając to warto też skupić się na wyposażeniu, przedsionek raczej nie zwala z nóg, ot, kilka szaf, stołki, funkcjonalny można rzec. Uwagę lepiej poświęcić salonowi, utaj Ann poświęciła najwięcej uwagi wystrojowi, można więc podziwiać wspaniałe kanapy z jedwabnymi obiciami, drogie dywany, no i oczywiście typowe, gdańskie meble, między innymi stolik oraz komody, w których widać było za szybkami komplety kieliszków i bursztynowe ozdoby. Można powiedzieć, że pokój ten odzwierciedlał w pełni stracony już przez całe miasto blask i przepych, które kiedyś były znakiem rozpoznawalnym Gdańska.


Ann siedziała w salonie spoglądając to na drzwi, to na zegarek. Miała mieć gościa, no i to jakiego, samego Bawarię. Chociaż normalnie lubiła mieć gości i przed wizytą cała biegała po domu w skowronkach tym razem było nieco inaczej. Po pierwsze już dawno nie miała gości, niby mogło to lekko stresować, ale w tym momencie było chyba najmniej istotnym problemem. Bardziej interesowały ją dwie rzeczy, dlaczego przychodził akurat Bawaria, którego jak dotąd nie miała nawet okazji poznać, no i po co w ogóle przychodzi. To było chyba najdziwniejsze, zapowiadać wizytę i nawet nie powiedzieć co też go sprowadza. Z drugiej strony, może za bardzo panikowała? W końcu od jednej wizyty świat się raczej nie zawali i to pewnie tylko jej dziwne myśli tak udziwniają sytuację, która przecież wcale tak wyjątkowa nie jest. Kto wie, a może będzie miło? W końcu jak dotąd spotkała już parę landów i wszystkie były bardzo miłe, czemu miałoby być inaczej teraz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Dom Gdańsk   Pią Sty 04, 2013 9:32 pm

Bawaria siedział w pociągu. Widoki za oknem ulegały drobnym zmianom, gdy przejeżdżał tak kolejne kilometry w specjalnie wynajętym przedziale. Nie chciał mieć towarzystwa w podróży, dowództwo uszanowało jego zdanie. Nie miał też ochoty obijać się w zatłoczonym pociągu. Na całe szczęście pieniędzy wystarczyło, by zapewnić mu prywatność. Westchnął. Chociaż tyle. Dlaczego wybrał właśnie ten środek transportu? Tu kontrola graniczna była mniej męcząca. Gdyby jechał prywatnym samochodem zapewne stałby jeszcze na granicy. Wraz z kolejnym rokiem relacje Polska-Trzecia Rzesza zaostrzały się, a odbijało się to właśnie na ruchu przygranicznym. Mu z kolei zależało na czasie, chciał mieć to jak najszybciej za sobą. Nie nadawał się do takich rozmów, ale może dlatego właśnie go wysłali. Przedstawi wszystko prosto, nie będzie owijał w bawełnę i do tego nie zrobią na nim wrażenia argumenty drugiej strony. Po prostu postawi ją przed faktem dokonanym.
– Psia robota – mruknął pod nosem, stukając palcami o oparcie.
W końcu zajechali na dworzec, który Sebastian omiótł wzrokiem bez większego zainteresowania. Wziął teczkę – nie potrzebował dużego bagażu i poczekał, aż na korytarzu zrobi się pusto. Dopiero wtedy ruszył do wyjścia i tak była to stacja końcowa, a on nie musiał się spieszyć. Skierowawszy kroki przed fasadę budynku, poszukał w kieszeniach karteczki, na której nagryzmolił właściwy adres. Nie był skomplikowany, ale Bawaria wolał dla pewności uwiecznić go w trwalszej formie. Gdy już powtórzył go sobie kilka razy, machnął na jedną ze stojących pod dworcem taksówek i wsiadł do środka. Ruszyli. Schilke nawet nie zadawał sobie trudu spoglądania na widoki za oknem. Inne miasta nigdy nie interesowały go jakoś szczególnie i teraz nie było inaczej, tym bardziej, że pogoda średnio dopisywała. Za oknem było po prostu szaro, choć na szczęście nie mżyło – nie wziął parasolki.
Dopasowała się do tematu rozmowy…
W końcu zatrzymali się przed jedną z kamienic, Sebastian zapłacił, wyszedł i ruszył pod wskazany adres, naciskając dzwonek. Gdy drzwi w końcu otworzyły się, zmierzył osobę za nimi krótkim spojrzeniem błękitnych oczu. Drobna taka, eh. Ale to wciąż było państwo… Miasto… Nie ważne, grunt, że personifikacja. Dla takich jak on czy ona życie nigdy nie było łatwe, czy usiane różami.
– Ann Glauber, jak mniemam? – spytał po prostu.
Wolał się upewnić. Jeśli byłyby tu osoby postronne… Albo pomyliłby adresy. Obie sytuacje możliwe i prawdopodobne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wolne Miasto Gdańsk
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Dom Gdańsk   Sob Sty 05, 2013 8:57 am

Niby była przygotowana na wizytę i tylko czekała na dzwonek, jednak kiedy rozbrzmiał po domu podskoczyła nerwowo w miejscu. Naprawdę jest ostatnio zbyt przewrażliwiona. Szybko wstała z fotela i wręcz podbiegła do drzwi, by je gość nie musiał czekać na dworze w raczej niezbyt przyjemnej pogodzie.
Kiedy stanęła przed Bawarią musiała wysoko zadrzeć głowę by spojrzeć na niego. Była już przyzwyczajona, że większość osób jest od niej większa, tutaj jednak pobity był chyba pewien rekord. Doskonale wiedziała, że nie była największej postury, jednak przy kimś tak dużym czuła, jakby malała jeszcze bardziej. No ale przecież nie mogła tak po prostu stać i kurczyć się w sobie, kiedy jej gość stał na progu.
-Tak, miło mi poznać - uśmiechnęła się szeroko i przesunęła lekko w bok, by przepuścić Bawarię.
Zaczekała chwilę, by mógł zostawić płaszcz, po czym zaprowadziła go do salonu. Sof i foteli miała pod dostatkiem, więc jemu pozostawiła wybór gdzie chciałby usiąść. Przy okazji sprawdzała jeszcze po raz setny czy aby na pewno wszystko było na swoim miejscu i wszystko jest w porządku.
-Może coś do picia? - spytała, kiedy Bawaria zajął już miejsce.
Niby już dawno nie miała gości, jednak podstawowe zasady kultury jeszcze jej z głowy nie wyleciały, dlatego stałą teraz niedaleko drzwi czekając, na co zdecyduje się Bawaria. Zresztą, wolała się czymś zająć niż mieć czas na myślenie, a w tej chwili w głowie miała istny chaos. Co i rusz wymyślała kolejne powody tej wizyty, jeden dziwniejszy od drugiego. Naprawdę, osoby takiej jak ona nie należy pozostawiać bez informacji, bo ciekawość i za duża wyobraźnia to bardzo zła mieszanka. Mimo wszystko z jej ust nie schodził uśmiech, o dziwo mimo niepewności i nerwów jak najbardziej szczery, zresztą, nigdy nie była dobra w kłamaniu, nawet tak błahej rzeczy jak uśmiech nie potrafiłaby z powodzeniem udawać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Dom Gdańsk   Sob Sty 05, 2013 6:15 pm

– Sebastian Schilke. Mi również miło – rzucił krótko.
Przekroczył próg i zaczął rozpinać guziki płaszcza. Było chłodno – wiosna. Pora roku wyjaśniała szarość za oknem, przyroda w końcu dopiero budziła się do życia, a w miastach zawsze odczuwało się to słabiej. Zsunął z siebie czarny materiał i powiesił go, po czym poprawił nieco wygięty kołnierz koszuli i pomiętą marynarkę. Podróż mimo wszystko pozostawiła ślad na ubraniu. Zerknął przy tym kątem oczu na gospodynię. Miła dziewczyna, ciekawe jak zareaguje. Nie chciałby zobaczyć łez, nie lubił, gdy kobiety w jego towarzystwie płakały. Może się ucieszy? Nadzieja.
Przeszli do salonu, wybrał jeden z foteli na chybił trafił, nie robiły mu one większej różnicy. Zajął miejsce i powiódł za nią wzrokiem. Picie… Najchętniej wziąłby piwo, ale coś mówiło mu, że tym lepiej się zadowolić, jak już skończy to, po co przyszedł.
– Poproszę kawę – odpowiedział w końcu, po chwili wahania.
Gdańsk zniknęła w kuchni, a on w oczekiwaniu splótł przed sobą ręce. Był przygotowany na takie uprzejmości, zresztą może pomogą one w rozładowaniu napięcia, które mimo wszystko unosiło się w powietrzu. W końcu Ann nikt nie poinformował o celu jego wizyty. Wtedy przynajmniej by się na nią przygotowała, ale z drugiej strony, może lepiej, żeby ktoś czuwał nad jej reakcją. Westchnął. Tylko dlaczego akurat on? Nie był dobry w takie rzeczy, myślał zbyt prosto, by zrozumieć skomplikowaną psychikę innych osób. Szczególnie w takich sytuacjach. Zerknął na kawę, ciemny płyn wypełniający filiżankę. Upił trochę i wrócił spojrzeniem do dziewczyny.
– Jak przypuszczam, nikt cię nie poinformował o celu mojej wizyty, co? – spytał raczej retorycznie. Dało się to wyczytać z jej oczu, nieme pytanie, na które musiał prędzej czy później odpowiedzieć. - Pewnie też nie domyślasz się, o co chodzi? – spojrzał na nią przenikliwie.
Zastanawiała go jej odpowiedź. Domyślała się? Snuła przypuszczenia? Może nawet w głębi duszy wiedziała już, co kryje się za całą tą farsą. Nie oceniał książki po okładce, mogła być bystrzejsza i silniejsza, niż wydawało się na pierwszy rzut oka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wolne Miasto Gdańsk
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Dom Gdańsk   Sob Sty 05, 2013 9:06 pm

Gdy usłyszała odpowiedź kiwnęła lekko głową i skierowała się do kuchni. Niby robienie kawy było rzeczą najzwyklejszą w świecie, jednak pozwoliło jej się nieco uspokoić. Którą filiżankę wybrać, ile wsypać kawy, ile zostawić miejsca na dodatki, starała się skupić na tych błahostkach jak tylko mogła, by znów nie zacząć wymyślać niestworzonych historii czy stwarzać nieistniejących problemów, a była to jej specjalność. Na całe szczęście przez ten krótki okres czasu udało jej się utrzymać fantazję na wodzy i wróciła do salonu w nieco lepszym humorze.
Gdy wróciła postawiła filiżankę przed Bawarią a następnie usiadła naprzeciwko niego. Sam land nie wyglądał na szczególnie zadowolonego, można było znaleźć wiele przyczyn tego niezbyt radosnego nastawienia, coś jednak mówiło dziewczynie, że wiązało się to z celem wizyty, o którym zresztą zaczęła być mowa. Na pierwsze pytanie skinęła jedynie głową, no bo o czym tu mówić. Dostała list z wyznaczoną datą i godziną, na końcu ktoś jedynie dodał jakąś formułkę grzecznościową. Przekaz jednak dawał jasno do zrozumienia, że wszystko jest już zaplanowane, a ona ma się dostosować. Na drugie pytanie odpowiedź była już bardziej skomplikowana. Chociaż nie, mogła przecież znów pokiwać głową, no ale jak było wspomniane wcześniej ona kłamać nie potrafiła, tak więc tę opcję odrzuciła od razu.
-Cóż... tak trochę o tym myślałam, to ma może coś wspólnego z moją polityką, no i Ligą?
Strzelała, to fakt, no ale z drugiej strony chyba nie wysyłaliby do niej nikogo z jakąś drobnostką, wizyty towarzyskie też nieco inaczej się zapowiada, zostawały więc te nieco poważniejsze tematy. No i o tym też rozmawiała jakiś czas temu z Hitlerem, gdy go spotkała, dlatego to właśnie tą możliwość, chociaż pomysłów miała o wiele więcej, uważała za najbardziej prawdopodobną. No tak, polityka, Liga, może był to już jakiś temat, ale niewątpliwie bardzo ogólny, tutaj jednak wolała swoje domysły powstrzymać. Co dokładnie mogło się wiązać z tymi tematami, wiele, zbyt wiele, by próbowała zgadnąć, wolała więc spokojnie, na ile było to możliwe, poczekać na wyjaśnienia jej gościa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Dom Gdańsk   Sob Sty 05, 2013 11:17 pm

Czekał cierpliwie, dając jej czas do namysłu. Gdy w końcu odpowiedziała, pokiwał powoli głową, jakby ze zrozumieniem.
– Tak myślałem – westchnął. - Eh słuchaj, jakby ci to… – zaczął ostrożnie.
Przerwał, to było trudniejsze niż myślach. Postanowił skupić się na kawie, upił trochę ciepłego płynu i pobawił się filiżanką w dłoni. Złapał się nawet na tym, że oglądał jej wzorek, zamiast przechodzić do sedna wizyty. Zdecydowanie nie podobało mu się to zadanie, ani fakt, że to on miał je wykonać. Ktoś jednak musiał to zrobić i padło właśnie na niego. Odłożył filiżankę z powrotem na stolik i wrócił spojrzeniem do Gdańska.
Zdecydowanie psia robota.
– Tak, chodzi o politykę – zgodził się. Kwestię Ligii Narodów przemilczał, wobec nich szef miał inne plany. Na razie nie drażnić, kijkiem nie ruszać. To miało sens. - Widzisz, szef uważa, że nadszedł już czas by w twoim mieście władzę całkowicie przejęło NSDAP.
Wyrzucił to z siebie nareszcie i odetchnął lekko. Postawił ją praktycznie przed faktem dokonanym, jeśli Fuhrer sobie tego zażyczył, nie było odwrotu. Ciekawe, czy miała tego świadomość? Może już wcześniej z nim rozmawiała. Nie wiedział. Jednego był pewien, niezależnie od tego, co powie, już niedługo nie będzie opozycji. A wraz z nią zniknie problem blokowania ustaw, wprowadzania nowych praw. Wszystko znajdzie się w rękach osób wiernych Hitlerowi. Kolejny skrawek ziemi przejęty polityką i dyplomacją, a nie siłą. Uroczo. Prawdziwy majstersztyk. A także kolejna cegiełka w misternym planie i doskonały powód do usprawiedliwienia wojny z Polską.
– Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko – powiedział, nie spytał. Wyraźnie dało się wyczuć to w jego tonie. Wzrok pozostawał wbity w siedzącą naprzeciwko dziewczynę, jej reakcja go zastanawiała, w końcu nie znał jej. Nie wiedział, jaki ma stosunek do tego wszystkiego. Po prawdzie powinno go to średnio interesować, ale coś, czego nie potrafił określić, chciało dowiedzieć się o jej odczuciach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wolne Miasto Gdańsk
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Dom Gdańsk   Nie Sty 06, 2013 10:02 am

Siedziała i słuchała, co innego mogła zrobić? Już pierwsze, przerwane podejście do przedstawienia jej sprawy utwierdziło ją w przekonaniu, że nie jest dobrze. Przecież gdyby wieści były dobre Bawaria, z uśmiechem bądź nie, ale w miarę szybko i sprawnie przedstawiłby jej wszystko. To te złe sprawy sprawiają trudności w przedstawieniu ich. Siedziała więc jak na szpilkach czekając, aż jej gość będzie kontynuować. Była już pewna, że raczej niczego dobrego nie usłyszy, teraz tylko pozostawały domysły jak zła może być wiadomość, którą powinna zaraz usłyszeć.
Kiedy już usłyszała co miała usłyszeć w pierwszej chwili siedziała w bezruchu z, nazwijmy to, pogodnym wyrazem twarzy, w którym jednak fałsz można było dostrzec na kilometr. NSDAP, a więc to tak. W tej chwili miała ochotę strzelić sobie w głowę, albo uczynić coś podobnego, no bo znowu ktoś ją oszukał. Hitler jej obiecał, Liga przestanie wtrącać się w jej sprawy, właśnie, Liga, o ewentualnym wtrącaniu się Rzeszy nie było powiedziane nawet słowa. A ona, niestety, nie potrafiła czytać między wierszami, ani przewidywać podobnych sytuacji.
-Ja, przeciwko? No skąd, niby dlaczego...
Tak naprawdę przeciwko miała nawet sporo, problemem by było jednak wyegzekwowanie jej roszczeń. No bo co miała zrobić, sama załatwić sprawę? Parę pułków wojska niemieckiego i byłoby po ewentualnym sprzeciwie. Liga? Chyba jeszcze nigdy niczego nie zrobiła, małe jest więc prawdopodobieństwo, że zrobi coś teraz. Zostaje jeszcze Polska, ale ten miał za wiele własnych problemów i pewnie też nie mógłby wiele poradzić. Pozostawało więc milczenie, potakiwanie głową i nadzieja, że będzie dobrze, czyli jak zwykle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Dom Gdańsk   Pon Sty 07, 2013 5:16 pm

Przyglądał się, trzymając w dłoniach ciepłą filiżankę. Obserwował jak mimika twarzy ulega drobnej zmianie, jak po jej obliczu przesuwa się cień. To był ułamek sekundy, zanim Gdańsk znowu uśmiechnęła się delikatnie i pogodnie, ale ułamek ten wystarczył w całości, by powiedzieć, że dziewczyna nie była szczera. Mógł się tego spodziewać, z drugiej jednak strony nie protestowała. Pewnie była rozsądna i zdawała sobie sprawę z tego, że jej zdania nikt nie bierze pod uwagę. To rozgrywało się na innych szczeblach. W gabinecie Hitlera. Gdzieś, gdzie on, a tym bardziej ona, nie mieli prawa wstępu.
– Myślałem, że skoro nikt cię o tym nie poinformował… – zaczął, ale urwał.
Bo po co kontynuować? Nie było sensu, Gdańsk musiała teraz przełknąć jego słowa ze świadomością, że nic nie może na to poradzić. Upił kawę i odłożył filiżankę z powrotem na stół. Tylko resztka ciemnego płynu spoczywała jeszcze na jej dnie. Ostatni łyk, a potem… Potem pewnie pójdzie. Jak wiele miał tu jeszcze do zrobienia? Miał tylko przedstawić jej kwestię możliwe jak najprościej i najszybciej. Niczego więcej od niego nie oczekiwano, może poza obserwacją. Gdańsk był ważny, ale ostatnio dużo czasu spędzała z Polską, a przynajmniej tak obiło mu się o uszy. Aluzja była oczywista i szybko ją podłapał, choć nigdy nie lubił wgłębiać się w takie tematy. W jakiś sposób były to kwestie prywatne samych państw, w które ingerencja była niewskazana.
– Nie ważne, jeśli tak to… Może masz jeszcze jakieś pytania? – spytał.
Wszystkim formalnościom musiało stać się zadość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wolne Miasto Gdańsk
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Dom Gdańsk   Sro Sty 09, 2013 9:43 pm

Zdradziła się, mówiąc szczerze tego się właśnie obawiała, ale co mogła zrobić? Nie uczyła się sztuki aktorskiej, sama też w maskowaniu uczuć mistrzynią nie była, a sprawa była zbyt ważna, by przyjąć ją ot tak, bez reakcji. Mimo wszystko starała się być silna i chyba nawet tak źle jej to nie wychodziło. W końcu siedziała prosto, nie płakała, nie rozpaczała... chociaż miała na to małą ochotę. Niestety w tej sytuacji jedyne co jej chyba pozostało to godność i zamierzała przynajmniej ją zachować, skoro nie mogła nic więcej.
-To co, będę rozpaczać? Protestować? A co by to dało? - powiedziała z coraz bardziej wymuszonym uśmiechem na ustach.
Domyślała się, że Bawaria z racji przekazywania jej takich wieści również nie był zachwycony. No bo kto normalny by był? Kiedy teraz tak nad tym myślała to nawet cieszyła się, że akurat jego do niej przysłali. Powiedział wszystko jasno, klarownie, bez owijania w bawełnę czy wyszydzania. Wyobraziła sobie co by było, gdyby z taką nowiną wysłali do niej Gilberta i aż wzdrygnęła się na prawdopodobny, złośliwy oraz tryumfujący uśmiech. Tak, Bawaria nie był taki zły.
Na jego pytanie pokręciła tylko głową. Raczej nie było specjalnie o co się dopytywać. NSDAP przejmuje władzę, ona nie ma nic do gadania, proste, jasne i klarowne aż do bólu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Dom Gdańsk   Pią Sty 11, 2013 7:09 pm

Dopił kawę, stawiając pustą filiżankę na blacie stołu. Wolałby przyjechać tu z milszą wiadomością, ale nie pozostawiono mu wyboru i teraz musiał patrzeć jak drobnej, małej autonomii zabierają jej wolność. Sam też już to przeżył. Nie on pierwszy, ani nie ona ostatnia. To było powszechne i częste, ale zawsze bolało tak samo. Westchnął, nie mogli jednak nic na to poradzić. W chwili, w której rodzili się jak personifikacje, musieli być na to przygotowani. Ludzie mieli swoje problemy, a oni swoje. Narzekanie nie miało sensu i mijało się z celem
– Nic, masz rację – skinął głowę, wypowiadając spokojnie tą brutalną prawdę.
Nie zamierzał jej okłamywać czy dawać fałszywej nadziei. Nigdy nie był osobą tego typu.
– Wierz mi, wolałbym oszczędzić ci takich wiadomości, ale rozkaz to rozkaz – powiedział, wstając powoli. - Nie przedłużając, zostawię cię samą. Chyba, że masz jakieś pytania – spojrzał na nią wyczekująco.
Chciał mieć to jak najszybciej za sobą i udało się. Pewnie spędzi tu noc i wróci do Monachium, gdzie czekać będzie na niego sterta dokumentów, wymagająca przejrzenia i podpisu. Jeszcze więcej pracy, szczególnie teraz, w okresie tak intensywnych przygotować. Wszystko musiało być zapięte na ostatni guzik, a Wolne Miasto Gdańsk było jednym z trybików w wielkiej maszynie, która nieuchronnie pchała ich ku wojnie. Ciekawe, czy zdawała sobie sprawę z tego, że oto Fuhrer dostał kolejny powód, do uzasadnienia wojny z Polską. I bez niego zapewne by ją wywołał, ale teraz… Cóż, teraz miał kolejny element, który pozwalał mu ujść w oczach świata za tego z dobrą wolą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wolne Miasto Gdańsk
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Dom Gdańsk   Nie Sty 13, 2013 11:17 am

Utrata wolności, można powiedzieć, że Ann była już do tego przyzwyczajona, traciła ją nie pierwszy raz. Mówiąc szczerze ten raz nie był nawet taki zły, w końcu rozmowa to dosyć cywilizowany sposób przekazywania takich wieści. Kiedyś mordowali jej połowę mieszkańców, albo oblegali mury miasta, nim nie wybili wszystkich żołnierzy. W porównaniu do takich metod obecne odebranie jej autonomii nie było tak straszne, jakby się mogło wydawać. Bezradność zawsze lekko dobijała, co innego jednak kiedy traci się władzę, której zresztą chyba od zakończenia wojny w ogóle nie miała, a co innego, gdy traci się ludzi.
Na słowa Bawarii kiwnęła tylko głową, on pewnie doskonale wiedział jak się teraz czuje, może to dlatego przedstawił jej sprawę w taki sposób, że była jeszcze do przełknięcia. To zresztą trochę okrutne, kazać komuś, komu zabrało się wcześniej autonomię przekazywać wieść o dokładnie tym samym innej osobie. No tak, ale rozkaz to dla Niemców wręcz rzecz święta. Zastanawiała się, czy jej też będą tak rozkazywać, miała cichą nadzieję, że jednak nie, chociaż kto to mógł przewidzieć.
Wstała równo z nim, w końcu należało odprowadzić goście do drzwi. Wzrok wbiła w podłogę, powoli nawet nie miała sił, by zmuszać się do uśmiechu. Już miała powiedzieć, że wszystko jest absolutnie jasne, kiedy naszła ją pena myśl.
-Czy... czy jeśli Rzesza przejmie u mnie pełną władzę, to będę mogła tu dalej zostać? Czy będę musiała się do niego przenieść? - spytała z lekką obawą.
W końcu scenariusz, że będzie musiała przenieść się do Rzeszy był bardzo prawdopodobny, ile już było historii, w których państwa podległe musiały przenosić się do swojego zwierzchnika. Ona tego nie chciała, już nawet pozwoli sobą rządzić, byle pozwolili jej zostać u siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Dom Gdańsk   Pon Sty 14, 2013 7:34 pm

To właśnie twarz dziewczyny była powodem, dla którego nie chciał zostać tu dłużej. Była ładna, oczywiście, ale wyraz, który teraz mógł na niej dostrzec, był aż nazbyt czytelny. Niestety, to kim był, nie pozwalało mu na litość. Mógł jej tylko cicho współczuć. Pocieszenie, ani pomoc nie leżały w jego gestii. Życie nikogo nigdy nie rozpieszczało, ani jego, ani jej. Nawet jeśli kiedykolwiek mogli chcieć aspirować do czegoś więcej, ostatecznie zostali częścią większego organizmu. Różnica polegała na tym, że ze zdaniem Bawarii jeszcze ktoś się liczył, ale o Gdańsku trudno było powiedzieć to samo. W oczach Hitlera musiała być tylko miastem. Fuhrer mało robił sobie z personifikacji i jeśli któraś okazałaby mu nieposłuszeństwo, raczej nie wahałby się przed odpowiednim jej ukaraniem.
– Będziesz mogła tu zostać – stwierdził, zaskoczony jej pytaniem.
Nie wyobrażał sobie możliwości, że jego młodszy brat kazałby mu zamieszkać z nim pod jednym dachem. Sam Ludwig zapewne prędzej zszedłby na zawał, aniżeli przystał na coś takiego. O młodym można było powiedzieć wiele, ale głupi nie był. A przynajmniej nie wykazywał skłonności autodestrukcyjnych.
– Przynajmniej tak myślę. Każde z nas żyje w swojej stolicy, raczej cię stąd nie wezmą. Nie musisz się martwić – zapewnił ją.
Raczej nie kłamał, w końcu czemu akurat dla niej mieliby zrobić wyjątek? Podrapał się po głowie, ale zostawił te myśli dla siebie, ruszając ku miejscu, gdzie powiesił płaszcz. Wdział go na siebie i zapiął niedbale guziki.
– Jest jeszcze coś, czego nie jesteś pewna? – spytał, zerkając na nią.
Wolał sam jej wszystko dokładnie przedstawić. W końcu następnym razem mogliby przysłać jej kogoś innego, a nie wszyscy podwładni Hitlera byli mili, albo chociaż obojętni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wolne Miasto Gdańsk
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Dom Gdańsk   Pon Sty 28, 2013 9:19 pm

Słysząc odpowiedź Bawarii odetchnęła cichutko. Mogła zostać. Mimo usłyszanych przed chwilą niezbyt przyjemnych wiadomości ta informacja zdołała ją uspokoić. Właściwie nie bała się niczego tak bardzo, jak opuszczania miasta. Oczywiście nie mówimy tu o wycieczkach czy wakacjach, a o przymusowym wyjeździe na nie wiadomo jak długo. Już parę razy była do tego zmuszana i chwile te wspomina zdecydowanie jak najgorzej.
-To... to dobrze. Przepraszam, pewnie to było głupie pytanie - zaśmiała się nerwowo.
Cóż, dla niego dziwne, dla niej istotne, ale nie ma się już co nad tym rozwodzić. Dostała odpowiedź i to bardzo ją zadowalającą, najlepiej więc będzie skończyć temat.
-Nie, to już chyba wszystko. Dziękuję... - to ostatnie dodała zdecydowanie ciszej.
Nie była do końca pewna za co tak dokładnie dziękuje. Że był w miarę delikatny? Miał do niej cierpliwość? Nie zirytował się przez to jej raczej kiepskie udawanie spokojnej? Chyba wszystko na raz, a i pewnie więcej rzeczy by się znalazło. W tej jednak chwili chyba nie czas na wyliczanie wszystkiego po kolei, liczyła się sama wdzięczność i tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Dom Gdańsk   Sro Lut 20, 2013 2:33 pm

Przynajmniej mógł jej powiedzieć coś miłego. Czy jakkolwiek poprawiło mu to nastrój? Wątpił, choć było mu jej szkoda, to jednak jego empatia (czy raczej jej resztki), miały swoje granice. Kończyły się tam, gdzie zaczynało się racjonalne myślenie dowódcy, który wiedział, że było to dobre posunięcie. A jednak, świadomość, że nie dała upustu wszystkiemu, co mogło teraz rodzić się w jej sercu, była pocieszająca. Gdyby wpadła w histerię, zaczęła płakać, gdyby złamał jej się głos… Sebastian stałby niewzruszenie, ale jednak nie lubił takich scen. Co innego, gdy podobne kwestie załatwiało się z innym mężczyzną, a co innego, gdy naprzeciwko niego stała drobna dziewczynka, którą los wybrał na pełnienie takiej funkcji.
- Nic się nie stało, każdy ma prawo do pytań – zauważył w krótkiej odpowiedzi.
Dopiero potem złapał się na tym, że nie było to fortunne stwierdzenie przy polityce Hitlera, ale nie poprawiał się. Ubrany, gotowy do wyjścia, przekroczył po prostu próg jej domu, wzywając taksówkę. Miał ochotę się czegoś napić, zjeść, przespać noc i wrócić do siebie, do Monachium. Zanim wyślą go w kolejne miejsce. Będąc już na zewnątrz rzucił jej ostatnie spojrzenie jasnych oczu.
- Do widzenia i… - urwał na chwilę. Bo co tak naprawdę chciał od siebie dodać? – Powodzenia. Nadchodzą niespokojne czasy, lepiej, żeby cię oszczędziły – rzucił w końcu i ruszył w stronę ulicy, do czekającego na niego samochodu.
Wojna. Wojna miała nadejść już wkrótce, a Bawaria twierdził, że nie była ona miejscem dla delikatnych istot. Zresztą, może Gdańsk nie odczuje jej na sobie, choć w tej kwestii mógł jej tylko życzyć szczęścia. Sam nie miał wyboru. Wiedział, ile jego ludzi pójdzie w ból, a także domyślał się, że będzie jednym z celów ataków. Tylko że on był doświadczony i przygotowany. Urodzony wojskowy – mówili o nim ci, co nie znali jego przeszłości. Możliwe, że coś w tym było, Bawaria nigdy nie wnikał. Po prostu robił swoje.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Gdańsk   

Powrót do góry Go down
 
Dom Gdańsk
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Polska-
Skocz do: