IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zamość

Go down 
AutorWiadomość
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Zamość   Sob Sty 26, 2013 7:01 pm


Było słoneczne popołudnie. Feliks siedział sobie na poręczy schodów zamojskiego ratusza i czekał. Tego dnia miał się spotkać tu z kimś, kto po raz ostatni tu był jeszcze na przełomie XVI i XVII wieku zaciekawiony postępami w budowie tego miasta. Wszak Twierdza Zamość, Hetmański Gród, był też nazywany Perłą Renesansu i Padwą Północy. W pewnym sensie Feliciano, bo to o nim mowa, miał swój udział w powstaniu tego miasta, w końcu nie bez przyczyny zostało wybudowane na modłę włoską. Głównym architektem był niejaki Bernardo Morando i to on właśnie projektując Zamość wzorował się na wspomnianej już wcześniej słynnej Padwie.
Miasto przez czasy zaborów nieco zniszczało, ogólnie teraz w tym rejonie panowała bieda, jednak w latach '36-'37 udało się zorganizować prace mające na celu przywrócenie budynkom chociaż trochę z dawnej świetności.
Feliks był ciekawy reakcji swojego przyjaciela na te zmiany, które zaszły w zamojskim krajobrazie. Uśmiechnął się radośnie, gdy od strony wschodniej dostrzegł idącą rynkiem znajomą sylwetkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy
Szept


Liczba postów : 82

PisanieTemat: Re: Zamość   Sob Sty 26, 2013 7:34 pm

Ogólnie rzecz ujmując, Feliciano bardzo lubi podróżować. Sprawia mu to niewyobrażalną frajdę. W końcu każda okazja, żeby gdzieś się wyrwać jest dobra.
Można pozwiedzać wiele pięknych, uroczych miejsc. Nic tak nie poprawia humoru jak podziwianie tych wspaniałych zabytków architektury, czy też piękna natury. Feliciano potrafi dostrzec i docenić piękno jednego, jak i drugiego i zawsze sprawia mu to taką samą radość.
Ale nie chodziło tu też o samo zwiedzanie. Równie ważną rzeczą jest to, z kim się to robi. A więc osoba towarzysząca. Na ten aspekt Włochy Północne nie zwraca aż tak wielkiej uwagi – z natury jest bardzo przyjazny i z niemal każdym chętnie się spotka. Oczywiście są wyjątki, takie, jak chociażby Rosja. Iwan przeraża Włoszka do granic możliwości i z nim Feliciano nie spotkałby się za żadne skarby świata. Ale na szczęście, tym razem jego podróż nie ma zakończyć się odwiedzinami u Iwana. Chociaż, Feliciano zamierza spotkać się z kimś, z jego słowiańskiej rodziny. Włochy Północne uśmiechnął się lekko do siebie na samą myśl o Łukasiewiczu. Feliks jest taki miły i kochany! Przynajmniej dla niego, co jednoznacznie kwalifikuje go na świetnego towarzysza do spędzania wspólnego czasu. Mogą razem robić tyle ciekawych rzeczy! No i, z tego wszystkiego, tak dawno u niego nie był! Ale nie miał czasu, a po prawdzie, to i o Felku za często nie myślał, mając pod nosem tyle innych atrakcji.
Ale teraz dostał zaproszenie. To było interesujące. I było kolejną okazją do wyrwania się ze swojego kątka. I obudziło stare wspomnienia. Szczególnie, kiedy Włochy Północne zobaczył nazwę miejscowości, w której mieli się spotkać.
Zamość...
Kojarzył tą dziwną dla niego nazwę. Był przy tworzeniu tego. Zabrał się wtedy w podróż razem ze swoim przyjacielem, artystą, Bernardo Morando. To on zaprojektował to miasteczko na prośbę pewnego Polaka. Ale Feliciano nie miał głowy do tych wszystkich polskich nazw.
Niemniej, na widok tej znajomej, przywodzącej na myśl tyle miłych wspomnień, bez wahania przyjął zaproszenie. Będzie bardzo przyjemnie zobaczyć, jak bardzo się tam zmieniło. A może to jedno z tych miejsc, w których ma się wrażenie, że czas stoi w miejscu?
Włochy Północne myślał o tym całą podróż, a kiedy wreszcie wysiadł, rozejrzał się uważnie. W pierwszym momencie poczuł się nieco zawiedziony. Może dlatego, że zdecydował się wysiąść nie w centrum miasta, a na przedmieściach, gdzie widok nie zachwycał.
Ale Włoszek szybko otrząsnął się z pierwszego wrażenia. Przedmieścia zawsze są takie. Gorsze od centrum. A przecież właśnie tam umówił się z Łukasiewiczem. Tam na pewno wszystko wygląda lepiej. I przecież... przecież jest kryzys, tak? U niego też nie jest kolorowo, więc nie powinien stawiać nie wiadomo jakich wymagań przed Feliksem, który przecież jest w gorszej sytuacji.
Mógł wysiąść w centrum. Ale Włochy Północne doszedł do wniosku, że przyda mu się odrobina ruchu, chciał się przespacerować chwilkę w samotności. Jak na niego – nieco dziwna zachcianka. Ale poczuł, że tego potrzebuje. Chwili skupienia, kiedy sam będzie mógł ocenić miasto. I jeszcze coś. Włoszek chce sprawdzić, czy pamięta jeszcze układ miasta, czy jest w stanie samemu trafić na miejsce spotkania.
Zajęło mu to wszystko naprawdę sporo czasu, ale w końcu dotarł do celu. Ze dwa razy o mało się nie zgubił, ale w gruncie rzeczy, poradził sobie sam, więc jest z siebie zadowolony. Szybko dostrzegł, że Feliks już na niego czeka.
Bez namysłu podszedł do Łukasiewicza i uśmiechnął się do niego promiennie.
- Ciao~!
Przywitał się, nie kłopocząc się czymś takim jak przeproszenie za spóźnienie. Spóźnienie? Dla Feliciano to nic wielkiego, a wręcz norma, którą szkoda sobie głowę zawracać. W końcu czym jest dla niego czas? Jest narodem, czas nie jest dla niego istotny, a na pewno nie tak drobny czas, jak te ludzkie godziny, czy nawet minuty! Och, głupota! Dobrze, że pamiętał o odpowiednim dniu, bo i to zdarzało mu się czasem pomylić. Kto by tam zawracał sobie głowę pamiętaniem o tym, jaki jest obecnie dzień? Nieistotna głupota!
- Co tam u Ciebie, mio amico? Widzę, że sporo się zmieniło od mojej ostatniej wizyty! Naprawdę, dobrze Cię znów widzieć~
Zapewnił i energicznie poklepał Felka po plecach. Zapowiada się całkiem przyjemny dzień. I nawet pogoda im sprzyja.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Zamość   Wto Lut 05, 2013 10:34 am

- Witaj Feli! - zawołał z radością i zeskoczył z poręczy schodów ratusza, by się przywitać. Naprawdę się cieszył z odwiedzin starego przyjaciela. Nie przejmował się też, że Włoszek się spóźnił, to było po prostu częścią jego sposobu bycia.
- Też się cieszę, że cię widzę. U mnie wszystko dobrze, wciąż odbudowuję kraj po tej całej wojnie i zaborach... A co u ciebie? - zabory nie były dle Feliksa najprzyjemniejszym tematem do rozmowy, więc szybko zmienił temat. Zresztą bardzo go ciekawiło, jak sobie Feliciano teraz radzi.
- Chcesz się przejść po Starym Mieście? Niedawno zostało odrestaurowane. - zapytał jeszcze. Przecież nie będą sterczeć pod ratuszem, kiedy pogoda jest ładna i aż prosi się o spacer.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy
Szept


Liczba postów : 82

PisanieTemat: Re: Zamość   Sro Lut 13, 2013 3:35 pm

Może i rzeczywiście Włochy Północne nie należy do osób bardzo spostrzegawczych, a czasami sprawia wrażenie niemal ciapowatego, tak tym razem można powiedzieć, że stanął na wysokości zadania.
Wyczuł, trochę też przecież wiedział i domyślał się, że temat zaborów i wojny nie jest dla Łukasiewicza tematem najprzyjemniejszym. Sam w sobie nie brzmiał dobrze, nawet dla Włocha. Bo to przecież taki ciężki, ponury temat.
A on przecież nie po to jechał taki kawał drogi! Skoro już spotkał się razem ze swoim polskim przyjacielem to na pewno nie w celu zbiorowych smętów i żalów.
Sam przecież miał sporo powodów do tego, żeby czuć się rozżalonym, rozgoryczonym i narzekać na obecną sytuację. Kryzys dwudziestolecia, szczególnie około roku 1929 dał się wszystkim bardzo mocno we znaki, ale we Włoszech był odczuwany wyjątkowo silnie. Także i skutki Wielkiej Wojny odcisnęły spore piętno na mieszkańcach włoskiego państwa.
Dlatego Feliciano bardzo chętnie rezygnował z tematów smutnych, czy po prostu ciężkich. Nie lubił marnować czasu na rozdrapywanie ran. Dużo bardziej lubi za to swobodne, czasem bez większego sensu, pogawędki, wesołe rozmowy, które pomagają zapomnieć o szarej codzienności.
- Co tam może u mnie być~? To co ostatnio wszędzie, próbujemy otrząsnąć się z kryzysu i wzmocnić swoją pozycję w Europie. Nic oryginalnego~
Głos Włoch Północnych był pogodny i brzmiał po prostu uroczo. Jakby całkiem nie zdawał sobie sprawy z tego, co się teraz dzieje. Z wszechobecnej biedy i bezrobocia. Z nadchodzącej kolejnej wojny.
Ale Feliciano doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Wesoły głos maskuje obawy, nasuwające się pytania i niecierpliwość. Włoch jest zorientowany lepiej, niż mogłoby się komuś wydawać. Jest też gotowy do współpracy z Trzecią Rzeszą. Gotowy na rozpoczęcie kolejnej wojny. A przynajmniej tak mu się wydaje. Myśli dotyczące, bądź co bądź, niedalekiej przyszłości coraz częściej zaprzątały mu głowę i niepokoiły.
Ale teraz jest tylko wesołym i beztroskim przyjacielem Feliksa, którego właśnie odwiedza. Z którym zamierza spędzić parę najbliższych godzin w sposób przyjemny i odrywający od tego, co będzie wkrótce się dziać. Tego, do czego sam przyłoży rękę.
- Spacer? Och, bardzo chętnie! Jestem ciekawy jak wiele zmieniło się tu od mojej ostatniej wizyty. Byłem tu spory kawałek czasu temu... naprawdę, kto by się spodziewał, że ten czas tak szybko mija!
Zaśmiał się beztrosko i uśmiechnął się do Łukasiewicza.
- W takim razie prowadź, pokażesz mi co i jak. Bardzo chętnie posłuchałbym też co nieco o samym mieście. Wiesz, chętnie bym sobie to przypomniał. A może doszła w międzyczasie jakaś nowa legenda? Uwielbiam legendy, a ty? Jest w nich coś urzekającego~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Zamość   Nie Kwi 14, 2013 3:43 pm

-No to może zaczniemy spacer od parku? - Feliks poprowadził Włocha w stronę ulicy Akademickiej, gdzie niegdyś znajdowała się Akademia Zamojska, teraz przekształcona w gimnazjum. Minęli ten budynek, przeszli przez ulicę, a ich oczom ukazała się biała murowana brama do parku.
-Legendy? Doszło kilka. Na przykład powiadają, że w jednej z kamienic straszy duch pana Morando. Z kolei po całym starym mieście nocą błąka się duch niejakiej Katarzyny straconej za czarnoksięstwo. No a legendę o szwedzkim stole* słyszałeś? - Feliks zaczął wesołą paplaninę, gdy weszli na główną alejkę parku.




*wiem, że ta "legenda" powstała później, ale kij z tym >.>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy
Szept


Liczba postów : 82

PisanieTemat: Re: Zamość   Czw Kwi 18, 2013 5:51 pm

Feliciano był naprawdę szczęśliwy. W tym momencie wszelkie niewygody podróży zostały mu zrekompensowane – no, może jest jeszcze dosłownie kilka rzeczy, które robiłby równie chętnie i chętniej, ale przecież nie będzie wybredny.
A rozmowa z Łukasiewiczem, te ich spotkania... Włoch był w swoim żywiole. Miał kogoś z kim mógł rozmawiać. Gadać, ile tylko będzie miał ochotę, a jego rozmówca nie będzie tylko powtarzał, że jest zmęczony, albo że jest cała masa ważniejszych rzeczy do roboty niż rozmowa i jedzenie.
A Felek taki nie był – Feliks zawsze prowadził z nim rozmowę, nie przerywał mu i nie kazał kończyć w najlepszym momencie rozmowy.
Vargas widział w Łukasiewiczu niezastąpionego przyjaciela do długich rozmów i jeszcze dłuższych spacerów zakończonych w jakiejś przytulnej kawiarence.
Dlatego teraz szedł obok Polski, uśmiechał się szeroko i z radością mu potakiwał, co jakiś czas wtrącając od siebie parę słów i świetnie się bawił.
W pewnym momencie przestał potakiwać i jakby na moment się zaciął. Musiał się dłużej zastanowić.
- O szwedzkim stole...? Nie, nie znam tego...
Stwierdził wreszcie. Nie zna, albo zapomniał z tego wszystkiego. W tej chwili jednak nie zastanawiał się już nad tym dłużej.
- Opowiedz mi o tym!
Poprosił z zapałem, znowu się uśmiechając. W tej chwili całkiem wyleciało mu z głowy, że miał też parę nieco poważniejszych rzeczy do powiedzenia Felkowi. Parę drobnych rad na najbliższą przyszłość. Parę istotnych pytań.
Ale kto by o tym myślał, tak dobrze się bawiąc?


___

W porządku <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Zamość   Nie Maj 05, 2013 4:58 pm

-No to już ci opowiadam! - uśmiechnął się Feliks. Idąc jedną z parkowych alejek, dotarli do stawu i usiedli na jednej ze znajdujących się nad nim ławeczek. Polska zaczął snuć swą opowieść.
-To było jeszcze w czasach, kiedy, tak jakby, Szwed postanowił wylać mi się na podwórko. Zamościem rządził wtedy Jan "Sobiepan" Zamoyski. No i przytaszczył się Karol Gustaw pod Zamość ze swoim wojskiem, ostrzelał twierdzę i wysłał poselstwa wzywające do natychmiastowego poddania miasta. Zamoyski tylko się zaśmiał i odpowiadał, iż tylko polskiemu królowi winien jest posłuszeństwo. No figę z makiem mieli Szwedzi, bo Zamość zdobyć niełatwo, już kozacy tego próbowali, ale im nie wyszło. Miał więc Karol Gustaw zagwozdkę, jak by tu zdobyć twierdzę nie narażając swoich wojsk na wielomiesięczne obleganie miasta. W końcu wymyślił, że wyśle do Sobiepana posła z informacją, iż Szwedzi opuszczają okolice Zamościa, ale na pożegnanie chcieliby ujrzeć oblicza dzielnych obrońców i zjeść z nimi śniadanie w murach fortyfikacji.
Zamoyski szybko przejrzał podstęp Szweda. Wiedział, że wpuszczając najeźdźców straci twierdzę, ale nie chciał też uwłaczać staropolskiej gościnności. Zlecił więc rozstawienie dużej ilości stołów na murach dla obrońców i pod murami dla oblegających Szwedów. Kazał przynieść najlepsze trunki z zamkowych piwnic i przygotować najsmaczniejsze potrawy.
Pamiętał jednak, że Szwedzi nie przybyli pod twierdze z przyjaznymi zamiarami i postanowił, że uprzykrzy im trochę ten pożegnalny posiłek. Zabronił wiec wystawiania do stołów pod murami jakichkolwiek krzeseł, tak aby "mili goście" musieli jeść polskie specjały na stojąco.
Od tej pory poczęstunek na stojąco zwany jest na świecie "szwedzkim stołem". - zakończył swą opowieść.
-Żałuj, żeś nie widział ich min. Trochę się pludraki zdziwili, jak im krzeseł nie dali... - uśmiechnął się radośnie na to wspomnienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy
Szept


Liczba postów : 82

PisanieTemat: Re: Zamość   Pon Maj 06, 2013 3:40 pm

Feliciano szedł obok Łukasiewicza i słuchał jego opowiadania. Co jakiś czas potakiwał głową lub wtrącał krótkie „mhm” lub „och, serio?”. Przekrzywiał wtedy lekko głowę i uśmiechał się delikatnie.
Kiedy Feliks skończył opowiadać, Włoch poczuł się zobowiązany do jakiejś odpowiedzi. Chociaż szczerze mówiąc, wolałby – jak już mówić – to o jakiś panienkach na przykład.
- Niesamowite~
Uśmiechnął się uprzejmie.
- Ale wiesz, najważniejsze, że dostali dobre jedzenie. Na przykład ja bardzo lubię dobre jedzenie. I mogliby wtedy posiadać na brzegach stołów, co?
Zerknął na Felka i znowu się uśmiechnął. Westchnął głęboko i roześmiał się.
- Ja tam nie wiem zresztą~
Dodał jeszcze, jakby usprawiedliwiająco. Feliks wyglądał na takiego szczęśliwego, kiedy mówił o upokorzeniu Szwedów.
Może mu się to podoba? Przemknęło Włochowi przez myśl, ale nie odważył się powiedzieć tego na głos.
Zamiast tego zdecydował się spytać o coś innego. I wbrew pozorom wcale nie związanego z panienkami.
- A powiedz mi... co sądzisz o swoim zachodnim sąsiedzie i jego obecnej polityce?
Spytał niedelikatnie. Ale jednocześnie od razu nieco spoważniał.
Lubi Felka.
Naprawdę.
A w każdym razie uważa go za uroczego i odważnego chłopca.
Ale są rzeczy, z którymi nie będzie w stanie sobie poradzić. I wtedy lepiej dla niego byłoby, aby posłuchał rady kogoś, kto wie na ten temat nieco więcej.
Feliciano nie chce podważać odwagi czy też zdolności bojowych Łukasiewicza. Nie. On chce tylko zasugerować z kim powinien trzymać, jeśli nie chce za bardzo oberwać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Zamość   Pią Lis 15, 2013 12:43 am

Zdziwił, gdy Włochy zadał mu takie pytanie. Raczej się nie spodziewał, że zostanie zapytany właśnie o Rzeszę. Chociaż z drugiej strony Feliciano chyba coś kiedyś wspominał, że nawiązał współpracę z zachodnim sąsiadem Polski. Jak mógł o tym zapomnieć?
-Dlaczego pytasz o Rzeszę? - odpowiedział pytaniem na pytanie. Nieco spochmurniał. Naprawdę, wolał o kłopotliwym Szkoplandzie nie myśleć, kiedy nie musi.
-Szczerze mówiąc, to ostatnio nasze stosunki są niezbyt przyjazne. Rzesza jest tak zapatrzony w tego krasnala, że już nawet tak jak on myśli, że może wszystkich traktować z góry. - powiedział szczerze. Nie było sensu udawać, że nie ma w nim tej awersji do Ludwiga i jego szefa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zamość   

Powrót do góry Go down
 
Zamość
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Polska-
Skocz do: