IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]

Go down 
AutorWiadomość
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Nie Sty 27, 2013 12:45 pm

Gdańsk przez większość drogi była roztrzęsiona i milcząca, ale mimo jej stanu udało się pokierować prowadzącego samochód Hitlera do miejskiego szpitala. Anglia czuł się jak w jednej z absurdalnych komedii Charliego Chaplina. W każdym razie, czułby się tak, gdyby nie nieprzytomny Polska, blady jak kartka papieru, krwawiący. Jego oddech był, słaby, praktycznie niezauważalny i istniejący tylko dlatego, że Feliks nie był człowiekiem. Właściwie, przez chwilę Arthurowi przeszło przez myśl, że byłoby znacznie łatwiej, gdyby po prostu teraz umarł. W końcu to nie byłaby długa śmierć, odrodziłby się w stolicy za jakiś czas i nie sprawiłby tylu problemów. Szybko zganił się za tą myśl. Miał resztki przyzwoitości. Śmierć była śmiercią, a osoba, która do tego doprowadziła, będzie musiała zapłacić.
- Niech pan tu zostanie - powiedział stanowczo, gdy po kilku szalonych minutach dojechali przed szpital. - Albo wraca na na pocztę. Nie możemy wzbudzić większej sensacji niż obecnie.
Wysiadł z samochodu i otworzył szybko drzwi od drugiej strony. Przez cały ten czas to Gdańsk siedziała na jedynym wolnym siedzeniu, obok krwawiącego Polski. On był obok kierowcy. Miał nadzieję, że dziewczyna jakoś to znosi.
- A ty biegnij powiadomić lekarzy - rozkazał Gdańsk, delikatnie wyciągając Polskę z samochodu. Będzie musiał go nieść, na pewno nie pomoże to jego zdrowiu, ale innego wyboru nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Nie Sty 27, 2013 1:45 pm

Wygląda na to, że wreszcie zwrócił na siebie należytą uwagę. Niestety, nie miał dużo czasu, żeby się tym nacieszyć, bo od razu skierowali się do samochodu, a następnie do szpitala.
Kiedy dojechali na miejsce, szykował się, żeby wysiąść. Dlatego zdziwiły go nieco słowa Anglii. Miałby zostać? Tak po prostu? Ale przecież on tak bardzo chciałby pociągnąć tą szopkę do końca!
A zostanie w aucie... to też miało swoje dobre strony. Jakby się tak nad tym głębiej zastanowić. Miałby święty spokój, mógłby odpocząć i na spokojnie przeanalizować całą sytuację. A może nawet i wymyślić coś na poczekaniu.
A powrót na pocztę? Jednak... jak wtedy zwróci na siebie uwagę? Wszyscy na pewno będą wtedy mówić tylko o Łukasiewiczu i on szybko się zacznie tam nudzić.
Co za straszliwy los - żeby jakiś tam Polska zajmował więcej uwagi niż wspaniały on! To bardzo smutne. A jeśli wróci, to będzie bardzo ciężko to zmienić.
Co innego w takim szpitalu, tu na pewno każdy zwróci na niego uwagę, będzie w samym centrum wydarzeń! Jednak jakby tu ominąć Anglię?
W ogóle, dlaczego to Anglia wydaje rozkazy? Coś się komuś musiało pomylić, przecież od dowodzenia to jest tu on, a nie Arthur! Niemniej, nie będzie się teraz o to spierał.
Spojrzał na Anglię.
- W porządku, zostanę w aucie.
Przytaknął spokojnie. To będzie najlepsze wyjście. Zostać przy aucie. Jedną chwilkę. Dopóki oni nie wejdą do szpitala. A potem... potem po prostu wejdzie się za nimi. Proste.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wolne Miasto Gdańsk
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Nie Sty 27, 2013 2:42 pm

Gdyby ktoś jej kazał opowiedzieć drogę z poczty do szpitala prawdopodobnie nie wydusiłaby nawet słowa, bo sama do końca nie wiedziała jakim cudem udało jej się wskazać właściwą drogę. Nie ważne, szczęście, czy dobra znajomość miasta, dotarli na miejsce, to się liczyło. Ann starała się nie zwracać uwagi na drobny fakt, że dokładnie tuż koło niej był wykrwawiający się Feliks, chyba tylko dzięki temu jeszcze jakoś się trzymała.
Początkowo nawet nie zauważyła, że samochód się zatrzymał, a oni są na miejscu. Dopiero kiedy Anglia otworzył drzwi koło niej zorientowała się o co chodzi i wysiadła szybko z samochodu. Biegiem pokonała dystans dzielący ją od drzwi budynku i wręcz wpadła do środka. Na całe szczęście lekarzy było dziś sporo i na widok przerażonej dziewczyny, na dodatek z krwią na sukience od razu do niej podlecieli. Ann zdołała powiedzieć kilka zrozumiałych, chociaż kiepsko składanych zdań wyjaśniając pokrótce co się wydarzyło, kiedy dotarł Anglia z Polską.
Tym razem zbiegowisko zrobiło się wokół tej dwójki, ktoś załatwiał salę, kto inny nosze, na całe szczęście jakaś pielęgniarka usadziła na krześle białą jak śmierć i ledwo trzymającą się na nogach Gdańsk. Prawdopodobnie nie chciała dodatkowych problemów spowodowanych jej utratą przytomności lub czymś podobnym, a dziewczyna była tego bardzo bliska, co widać było na pierwszy rzut oka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Pon Maj 27, 2013 11:41 am

Czekanie w aucie na rozwój sytuacji było mało zabawne. Było po prostu nudno. Na szczęście nie zamierzał siedzieć tu długo.
Dlatego jak tylko całe zamieszanie przeniosło się do wnętrza szpitala, Adolf, posiedział chwilkę w aucie, a następnie wysiadł i także wszedł do budynku.
Był w środku pierwszy raz i zastanawiał się jak znajdzie przyczynę całego zamieszenie (Felka) oraz jego towarzystwo. Na szczęście nie było to takie trudne - byli zbyt charakterystyczni i spytana pierwsza z brzegu pielęgniarka wskazała mu drogę.
Nikt nie robił mu trudności z dotarciem na wskazany korytarz - Hitler z zadowoleniem stwierdził, że ludzie z gdańskiego szpitala go kojarzą. W ten sposób udało mu się wzbudzić jeszcze większą sensację.
Jak miło.
Zobaczył Ann. Nie wyglądała dobrze. Pokręcił tylko głową i westchnął. Podszedł do niej.
- Ann? - posłał jej zatroskane spojrzenie. - Przyjechałaś tu, żeby ratować Feliksa, a sama wyglądasz jakbyś potrzebowała pomocy. To sytuacja ciężka dla nas wszystkich, ale wierzę, że potrafisz wziąć się w garść. Jesteś przecież dzielna.
Zapewnił. Oczywiście, on sam wcale nie uważa, żeby sytuacja była ciężka, wręcz przeciwnie świetnie się bawi. Ale nie daje tego po sobie poznać. Musi teraz okazać empatię, pokazać się z jak najlepszej strony.
Przecież chce, żeby Gdańsk z radością przyłączyła się do wielkiej Rzeszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nieodwołalna Konieczność
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 226

PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Czw Cze 06, 2013 7:54 pm

Jarosław Müller
32-letni lekarz. Młody, zdolny i jeszcze pełen wiary w ludzi. Jest ponad podziałami na lepszych i gorszych, rasa nie ma dla niego znaczenia. Jest lekarzem z powołania i chce uratować każdą ludzką istotę, która do niego trafi. Jego matka jest Polką, a ojciec Niemcem. Kocha jeść czekoladę i głaskać kotki. Nie stroni od narkotyków.


Dzień miał jak zwykle pracowity i nieco nerwowy. Mimo to starał się wciąż być miłym i uśmiechniętym. Z charakteru jest niepoprawnym optymistą, więc radzi sobie nieźle. Kiedy szedł korytarzem wyłapano go do kolejnej sprawy. Nawet nie zdążył zdjąć fartucha upapranego krwią.
A nowy pacjent? Ot, drobnostka - wyciąganie kuli z ciała. Jarek nie miał czasu, żeby zastanowić się głębiej nad tym przypadkiem i okolicznością zdobycia takiej kulki - po prostu zajął się swoją pracą. Zabrał na salę pacjenta i z wprawą wyciągnął kulkę. Następnie opatrzył Feliksa, równie sprawnie i szybko. Uśmiechnął się lekko.
- Myślę, że to już wszystko - popatrzył na Polskę. - Straciłeś sporo krwi, ale żyjesz. Potrzebujesz czasu, dużo czasu, żeby dojść do siebie. Ale teraz powinno być już tylko lepiej.
Wyszedł z sali i pierwsze co dostrzegł, to załamana Ann.
Podszedł do niej. W zakrwawionym fartuchu i z sympatycznym uśmiechem na twarzy.
- Dzień dobry panience! Panienka z tamtym chłopcem co to się nim dopiero zajmowałem? Proszę się tak nie martwić, dojdzie do siebie. Teraz będzie już tylko lepiej. Dajmy mu odpocząć, a wszystko będzie dobrze - zapewnił z przekonaniem w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://weltkrieg.forumpl.net
Wolne Miasto Gdańsk
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Czw Cze 06, 2013 8:32 pm

Ann wyglądała tak źle, że pewnie mogłaby bez problemu wygrać konkurs na MissGhost i to bez charakteryzacji. Co tu się zresztą dziwić, biała sukienka, ona jeszcze bielsza, no i krew. Dziewczyna próbowała pozbyć się przynajmniej tej na rękach wcierając ją w jeszcze nie ubrudzone fragmenty stroju, jednak na wiele się to nie zdało. Siedziała tak więc, roztrzęsiona, niezbyt kontaktując i starając się jakoś pozbierać, no bo w końcu nie potrzeba było dodatkowych kłopotów, a już na pewno nie z jej strony.
Jakimś cudem udało jej się skupić uwagę na Hitlerze, a nawet lekko uśmiechnąć, co jednak wyglądało nieco upiornie w połączeniu z jej obecnym stanem.
-Ja... po prostu to trochę za dużo stresu jak dla mnie. Dziękuję, że pan tu jest, to naprawdę wiele dla mnie znaczy - bardziej wymruczała niż powiedziała, ale zawsze był to postęp.
Minęło trochę czasu, w końcu wyjmowanie kuli i zrobienie opatrunku nie jest sprawą prostą, przynajmniej dla niej jest to coś niesamowicie skomplikowanego. Nawet udało jej się odrobinę uspokoić, co w obecnej sytuacji było niesamowitym wyczynem. Jednak widok wychodzącego z sali lekarza w zakrwawionym fartuchu znów przyprawił ją o palpitacje serca. W połączeniu z szerokim uśmiechem prezentował się chyba jeszcze lepiej od niej samej. Oczy miała wielkie jak spodki i pewnie byłaby bliska omdlenia, gdyby nie przyniesione przez lekarza wieści.
-Naprawdę? Będzie dobrze? Tak się cieszę! - nawet udało jej się stanąć na nogach. - Bardzo, bardzo panu dziękuję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Czw Cze 06, 2013 9:09 pm

Uśmiechnął się lekko do WMG, chociaż jej wygląd wcale nie napawał go optymistycznie. Jeszcze i ją będzie trzeba tu zostawić, jak coś się nie zmieni...
Coś okazało się wysokim brunetem w poplamionym krwią fartuchu, z uśmiechem pięcioletniego dziecka. Ewentualnie psychopaty.
Hitlerowi od razu przypadł do gustu, ale widząc, że ten zaczął rozmowę z Gdańsk, nie powiedział nic, ograniczając się tylko do obserwowania i słuchania.
Z ulgą zauważył, że te parę słów zdecydowanie poprawiło stan Ann. To dobrze, bardzo dobrze. Nie chciałby, żeby ona teraz tu zemdlała.
Kiedy lekarz skończył mówić, Adolf uznał, że to dobry moment, żeby się wtrącić. Jednak tylko przywitał się z Jarusiem, o nic nie spytał.
Przecież nie było sensu pytać o stan Feliksa. Nie miał też innych pytań, nie znał tego człowieka. Chociaż sprawił wrażenie wyjątkowo uroczego.
"W moim typie-"
Zamiast do lekarza, zwrócił się do WMG.
- Widzisz? Nie mamy o co się martwić! Z Feliksem będzie wszystko dobrze. A Ty? Lepiej się już czujesz? - posłał Ann troskliwe spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nieodwołalna Konieczność
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 226

PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Czw Cze 06, 2013 9:18 pm

Jarosław Müller

Przywitał się uprzejmie z Adolfem.
Oczy Jarusia na moment zabłyszczały. Ktoś powiedziałby, że fanatycznie, czy też niczym u dzikiego zwierza. Ale tak naprawdę było to bardzo sympatyczny błysk w oku.
Müller wytarł, pewnie odruchowo, ręce w zakrwawiony fartuch. Uśmiechnął się po raz kolejny.
- Ależ tak, wszystko będzie dobrze.
Potwierdził jeszcze raz, uśmiechając się jeszcze szerzej. Zupełnie jakby się rozmarzył. A może i tak było?
W pewnym momencie cień niepokoju zagościł na jego twarzy.
Zaraz, moment...
Zmarszczył brwi. Tak, już wie o czym zapomniał! To wyjątkowo pilna sprawa, nie może sobie pozwolić na zaniedbanie jej!
- A teraz się z państwem pożegnam, muszę sprawdzić jak w cenie stoją obecnie nerki. Miło było poznać!
Pomachał do nich przyjaźnie, chociaż nieco sztywnie i oddalił się czym prędzej. Kiedy się odwrócił mogli dostrzec niewielki tatuaż z tyłu jego szyi. Nic wielkiego. Takie małe niepozorne tatuaże noszą co prawda niektórzy członkowie mafii narkotykowej w Gdańsku, ale to przecież mógł być też przypadek. Jaruś mógł po prostu dziwnym zbiegiem okoliczności wytatuować ten znaczek. Albo po prostu jest jedną z szych w mafii.
Takie rozważania są jednak bez większego sensu, szczególnie, że już dawno znikł za jednymi z drzwi na końcu korytarza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://weltkrieg.forumpl.net
Wolne Miasto Gdańsk
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Czw Cze 06, 2013 9:35 pm

Nerki? No to ją ten nietypowy lekarz zdziwił. Prawdopodobnie w normalnej sytuacji zaczęłaby coś podejrzewać, a już na pewno zauważyłaby dosyć charakterystyczny tatuaż, no ale obecnej chwili za normalną uznać nie można. Zresztą niewiedza często jest czymś dobrym i obecnie może lepiej, że żadne dodatkowe problemy nie zaprzątają głowy Ann, bo miała ich aż w nadmiarze i dodatkowa dawka pewnie źle by się skończyła.
Gdy tylko lekarz zniknął z jej pola widzenia ona sama podeszła do drzwi od sali Feliksa i lekko je uchyliła zaglądając do środka. Niby pokój jak pokój, jednak widok Felka w takim miejscu i w takim stanie wprost krajał jej serce.
Nie była pewna, czy może wejść, czy też powinna zaczekać na zewnątrz. W końcu jednak troska wzięła górę i dziewczyna wślizgnęła się do pokoju i przystanęła przy łóżku Feliksa. Oby się tylko biedak teraz nie obudził, bo jej widok w obecnym stanie raczej nie jest najlepszy na poprawę zdrowia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Pią Cze 07, 2013 8:28 pm

Leżał na szpitalnym łóżku, zupełnie nieświadomy tego, co się dzieje wokół. Znieczulenie jeszcze nie przestało działać, więc chociaż żył, nie można było stwierdzić, czy jego świadomość znajduje się tu w szpitalu, czy wędruje gdzieś w nieznanych przestworzach. Oddychał płytko, właściwie dopiero po dłuższej obserwacji można było dostrzec, że jego klatka piersiowa nieznacznie się unosi. Blady od utraty krwi, zdawał się wręcz wtapiać w biel pościeli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Pią Cze 07, 2013 9:13 pm

Wszedł do pomieszczenia zaraz za Gdańsk. Przecież nie będzie stał na korytarzu, prawda? Kiedy znalazł się już w pomieszczeniu, wyminął Ann i podszedł zaciekawiony jeszcze bliżej.
Chciał przyjrzeć się nieco uważniej.
A nuż dostrzeże coś ciekawego? A nawet jeśli nie, to może uda mu się uśmiechnąć złośliwie, kiedy Feliks będzie otwierał oczy i w ten sposób złośliwy uśmiech będzie pierwszą rzeczą, jaką zobaczy Łukasiewicz?
To byłoby takie urocze...!
Niestety, nie wszystko poszło zgodnie z planem. Hitler owszem, nachylił się nad Polską. I można powiedzieć, że zrobił to ZBYT skutecznie.
Opierając się mocno, zsunął Feliksa. Tak, Polska wylądował na podłodze, twarzą do ziemi.
Za to Hitler i Gdańsk mogli w pełni popodziwiać jego wątłe plecy. I świeży ślad na nich.
Wygląda na to, że Łukasiewicz stracił jedną nerkę.
Hitler nie skomentował tego na głos. W sumie, to nic nie powiedział. Spojrzał za to na Gdańsk, ciekawy, jak ona to zniesie?
Na korytarzu nie wyglądała najlepiej i chociaż się jej nieco poprawiło, to Feliks lądujący na podłodze, do tego z wyciętą nerką... to nie brzmi zbyt pocieszająco. Dlatego Adolf obawiał się nieco reakcji Ann.
Ale może będzie dobrze? Tak, na pewno wszystko będzie dobrze, to przecież nic takiego...!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wolne Miasto Gdańsk
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Pią Cze 07, 2013 9:25 pm

A miało być tak pięknie, już się Ann uspokoiła, niby dalej się martwiła, no ale w miarę uspokoiła. Jednak widząc jak Feliks ląduje na ziemi mało nie wylądowała razem z nim.
Po dosyć długim momencie kompletnego osłupienia wypadła na korytarz i wezwała jakiegoś lekarza. Może i chciała pomóc, ale była świadoma, że sama nie jest w stanie podnieść Łukasiewicza, a co dopiero ostrożnie położyć go na łóżko. Gdy wróciła miała chwilę do zjawienia się kogoś z personelu, podczas której spojrzała na Felka nieco uważniej i dostrzegła świeżą ranę na plecach.
-Przecież Feliks był postrzelony z przodu, czemu z tyłu... - chwila olśnienia. - O mój Boże... tamten lekarz... i jeszcze mówił, że chce sprawdzić ceny...
No za dużo tego było dla dziewczyny, po prostu za dużo. Jednego dnia postrzelili jej przyjaciela, musiała jakoś przetrwać jego dowiezienie do szpitala, nerwy podczas wyjmowania kuli, a teraz to. I to jeszcze w jej własnym szpitalu!
Tak więc kiedy personel przybył miał ten dodatkowy problem, że na ziemi nie leżała już jedna osoba, ale dwie. Z czego Ann wcale nie wyglądała o wiele lepiej od Feliksa, choć teoretycznie nic jej nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nieodwołalna Konieczność
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 226

PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Sob Cze 08, 2013 6:04 pm

Witold Marian Gombrowicz
Z całego personelu tylko on jeden się stawił. Ubrany w czyściutki fartuch, z którego kieszeni wystaje jakiś mały notatnik. Ma krótko przycięte, ciemne włosy. Do tego jasne oczy o dziwnie rozszerzonych źrenicach. Bardziej wygląda jak ktoś przebrany za lekarza, niż jak specjalista, ale przecież nie powinno oceniać się książki po okładce, czyż nie?


Wbiegł na salę i rozejrzał się. W pierwszej chwili zauważył tylko Adolfa, stojącego obok kozetki i najwyraźniej dobrze się bawiącego. Uśmiechnął się do niego lekko i wtedy właśnie dostrzegł jeszcze dwie osoby.
Te dla odmiany leżały na ziemi.
- Doskonale, przyjacielu! - wykrzyknął. - Tak jest, niekonwencjonalne metody są najlepsze!
Podszedł do leżących osób i położył się pomiędzy Felkiem i Ann. Na jego twarzy zagościł niebiański uśmiech.
- Wspaniale, wspaniale!
Przyjrzał się Feliksowi, a potem przewrócił się na drugi bok i obejrzał Ann. Poklepał ją po policzku.
- Panienko... panienko~. Proszę się obudzić~ - zanucił. - Podoba mi się ta metoda, jednakże chciałbym dowiedzieć się do czego zmierzamy. I co działo się wcześniej. Wasze metody są wspaniałe i chciałbym wiedzieć, co robiliście wcześniej? Zależałoby mi na tym, żeby znać całą terapię! Wtedy mógłbym wprowadzić ją na terenie całego szpitala - wyjaśnił uprzejmie, mając nadzieję, że dziewczyna się ocknęła. I zerkając na Adolfa, bo może on mu powie...?
Kiedy skończył mówić roześmiał się cicho, z radością. To jego dobry dzień. Tak bardzo martwił się, że nie spotka go już dzisiaj nic ciekawego, a tu proszę jaka miła niespodzianka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://weltkrieg.forumpl.net
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Wto Lip 02, 2013 3:37 pm

Przyglądał się temu wszystkiemu, starając się ukryć swoje rozbawienie. Och, przecież co to dla niego? Starannie zamaskował to, że ma z tego przedni ubaw i z poważną miną pokiwał głową.
- Cieszę się, że jest pan zachwycony, niemniej...
Spojrzał na Wolne Miasto Gdańsk i westchnął tak, że gdyby istniał konkurs na Westchnienie Męczennika Zawierające Najwyższy Poziom Bólu, to z pewnością z miejsca wygrałby cały konkurs i dostał złoty medal.
Podszedł do Ann i lekko poklepał ją po policzku, starając się ją ocucić. Zerknął na lekarza.
Zabawny z niego człowiek. Wygląda na takiego, co chętnie poeksperymentowałby na ludziach... przypomina mi nieco Mengele... taka wersja light doktora Mengele, o. I chyba jest mniej niebezpieczny i nieco grzeczniejszy. To powinno znaczenie uprościć sprawę...
- Co robiliśmy...? My nic, to działanie pańskiego kolegi po fachu, tyle wiem... a ta tu panienka bardzo martwi się o swojego... przyjaciela.
Wyjaśnił tyle ile wiedział, zerknął na Wolne Miasto Gdańsk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wolne Miasto Gdańsk
Cichy Głos
avatar

Female Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Wto Lip 02, 2013 4:54 pm

Po jakimś czasie mruknęła cicho i otworzyła lekko oczy. Widok Adolfa nad jej twarzą był, delikatnie to ujmując, niecodzienny, co pozwoliło jej dosyć szybko usiąść i oprzytomnieć.
-Feliks, co z nim? Ja nie miałam racji tak? Jemu nikt nerki nie wyciął? Ja tylko panikowałam? - spojrzała w bok. - Czemu on jest nadal na podłodze?!
Mówiąc krótko dostawała już rozstrojenia nerwów. Próbowała wstać, ale mroczki przed oczami skutecznie jej to uniemożliwiły, dlatego też siedziała dalej na podłodze, kompletnie bezradna, nie mając pojęcia co robić. Przez całą tę sytuację nie zauważyła nawet leżącego niedaleko niej doktorka zdecydowanie nietypowy oraz nowy element wystroju pomieszczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   Sro Lis 13, 2013 1:03 am

A Feliks nadal leżał na szpitalnej podłodze, zupełnie nieświadomy tego, co się wokół niego dzieje. Może to i lepiej, że jest nieprzytomny, bo nie czuje bólu. No i niemal pewne jest to, że informacja o utraconej nerce na pewno nie przyczyni się do jego szybszego powrotu do zdrowia, przynajmniej, jeśli chodzi o aspekt psychologiczny całej sprawy. Tak więc w tym momencie niewiedza i nieświadomość być może są dla niego prawdziwym błogosławieństwem. Prawie same zalety, jeśli pominąć zimno posadzki, które zdecydowanie nie jest zalecane przy osłabieniu organizmu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]   

Powrót do góry Go down
 
Szpital w Gdańsku [Polsko-Niemcy]
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Polska-
Skocz do: