IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Marseille. Francja.

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Marseille. Francja.   Wto Lip 02, 2013 3:26 pm

Ani na moment niczym się nie przejął. Och, czym miałby się przejmować? Przecież jak do tej pory wszystko zawsze szło po jego myśli, Europa Zachodnia grzecznie mu ustępowała.
I teraz nie będzie inaczej.
- Ależ nie, to mógłby być tylko żart.
Zaprzeczył z przekonaniem. Wojna... przecież już nie może się jej doczekać, ile można! Zbrojenie się idzie pełną parą, cały kraj jest już prawie gotowy, przygotowania zapinane są na ostatni guzik.
Wszystko pójdzie idealnie. Rozpętam wojnę, którą wygram. I cała Europa zostanie w moich rękach, będę mógł decydować o życiu wszystkich ludzi... będę ich Panem, będę Tym Który Wydaje Wyrok.
Zachichotał. Nie zabrzmiało to zbyt poważnie. Spojrzał z rozbawieniem na Francję i pokręcił głową.
- Co chcemy usłyszeć? Zaczynasz mówić rozsądnie... chociaż...
Urwał na moment, żeby znów zachichotać, a potem wziąć głęboki oddech i wbić spojrzenie we Francję.
- Chociaż myślę, że utrzymywanie pokoju, który krzywdzi niektóre narodyjest absurdem. Mieszkańcy Europy stanowią na Świecie jedną, wspólną rodzinę. Dlatego wyobrażenie, że w tak ograniczonym „domu”, jakim jest Europa, utrzymanie różnego porządku prawnego i różnych wartości dla jednej wspólnoty mieszkańców, jest wyobrażeniem fałszywym.*
Urwał na moment, ale zaraz podjął wątek.
- Pakt jest tak długo ważny, jak długo służy celowi** - zauważył mimochodem. - Ale przecież nie przyszedłem tu dyskutować o paktach, lecz o ... zagłębiu Saary. Nie chcę tam widzieć ani jednego Francuza i mam nadzieję, że wyraziłem się jasno. Oczywiście, mnie nie interesuje prawo, mnie interesuje sprawiedliwość.*** Dlatego... dlatego proponuję plebiscyt z zagłębiu Saary.
Wyjawił wreszcie powód, dla którego przybył tu razem z Trzecią Rzeszą. Zerknął przelotnie na Ludwiga, upewniając się, że ten słucha uważnie rozmowy i pozostaje w gotowości. Ot, tak na wszelki wypadek. A potem, nie czekając jeszcze na odpowiedź Francji, dodał mimochodem.
- A co do wojny... Jeśli dojdzie do choćby jednego incydentu, zmiażdżę Polaków tak doszczętnie, że po Polsce nie zostanie nawet ślad.****
Uśmiechnął się czarująco.


_____________
* Przemowa z 7 marca 1936.
** Tajny memoriał Hitlera do Himmlera.
*** Na zjeździe prawników niemieckich.
**** Fragment rozmowy Adolfa ze szwajcarskim historykiem w Obersalzbergu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Francja
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 127

PisanieTemat: Re: Marseille. Francja.   Pią Lis 22, 2013 4:51 pm

Uniósł brew. Pokój krzywdzi niektóre narody? Może się przesłyszał? Hitler porównał europejskie państwa do rodziny? Europa była skłócona od kiedy sięgał pamięcią. Granice były w niej tak płynne, że mógłby na palcach jednej ręki wskazać lata, kiedy nie trawiły jej żadne bitwy. Chciał wprowadzić kiedyś jeden, francuski ład w ten chaos pomniejszych królestw. Zawsze jednak coś stawało na przeszkodzie - jak nie Wielka Zima, to Anglia. Jak nie traktat handlowy, to pakt pokojowy. Inna polityka, inne nastawienie, inne priorytety. Różnice. To one tworzyły wszystkich, scalały w jedno i ostatecznie rysowały granice, których nie należało przekraczać. Rozmaitość krajów, jakkolwiek irytująca by nie była, zapewniała pokój. Sojusze nie trwały długo, a wrogów zyskiwałeś na całe życie.
- W istocie pokój, który przynosi krajom szkody nie jest słuszny- pociągnął wątek Francuz, ostrożnie ważąc słowa. - Jednocześnie to on warunkuje przetrwanie.
Francis miał ochotę machnąć ręką, jakby odganiał natrętną muchę. Polityka była czasem ogromną hipokryzją. Sprawiedliwości, wołały podbite narody. Wolności, krzyczeli za nimi ludzie. A teraz jeszcze plebiscytu. Bonnefoy nabierał coraz większego przekonania, że to rozmowa przyniesie mu co najwyżej ból głowy.
- Plebiscyt zadecyduje, czy Saara należna będzie Niemcom czy Francuzom - zawyrokował oschle. Jednocześnie wpadł w potok słów Hitlera, który obiecywał zetrzeć Polaków w proch.
Zapewne wypadałoby przypomnieć o traktacie pokojowym. Albo wyrazić czysto sojusznicze oburzenie.
Nie, lepiej napić się wina.
- Nie mam powodów, by obawiać się o Polaków. Trudno ich unicestwić - zauważył mimochodem, gawędząc spokojnie, jakby konwersacja dotyczyła co najwyżej pogody. - Nie respektujesz prawa, ale proponujesz mi plebiscyt. Nawet jeśli przegłosuje go ludność francuska, nie będzie się liczył, prawda?
Pytanie stricte retoryczne. Ale lepiej nie otrzymywać odpowiedzi. Nie teraz, gdy utrzymanie pokoju było tak ważne.
- ...jeszcze wina?

(Muszę powoli przyzwyczaić się do odpisów.)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Marseille. Francja.
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Francja-
Skocz do: