IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Piwiarnia Bürgerbräukeller

Go down 
AutorWiadomość
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Czw Kwi 18, 2013 6:44 pm



Piwiarnia w Monachium, znajduje się przy Rosenheimer Straße 11-14 w dzielnicy Haidhausen. Może pomieścić w sobie około 1830 osób i jest miejscem wielu spotkań, w tym członków NSDAP. Piwiarnia należy do browaru Löwenbrauerei, a jej gospodarzem jest Korbinian Reindl.
Z zewnątrz piwiarnia nie robi dużego wrażenia, jednak po wejściu do środka od razu uderza jej wielkość i przestronność. Poza tym, nie wyróżnia się niczym specjalnym.
Pomimo zaplanowanego ważnego spotkania Hitlera z partyjnymi towarzyszami, piwiarnia nie była zamykana na noc.

To właśnie w tym miejscu, w roku 1939, Adolf Hitler, postanowił zwołać spotkanie mające na celu przedstawienie członkom partii wojennych planów, a także pobudzenie ich wojowniczego ducha, zagrzanie do zbliżającej się walki.
Wódz Trzeciej Rzeszy szykował się na to ważne spotkanie i starannie układał swoje przemówienie, przecież wszystko musi zostać przygotowane idealnie.
Od przemówienia, poprzez samochód, trasę, dobranie obstawy i zaproszenie wybrańców. Wydawałoby się, że wszystko zostało zaplanowane do samego końca i nic nie jest w stanie zaskoczyć uczestników spotkania, które odbędzie się lada chwila.
Adolf Hitler, wraz ze swoją obstawą, zajechał w końcu pod Bürgerbräukeller.
Jak nigdy udało mu się przybyć punktualnie. Z uśmiechem na twarzy, jak zwykle pewny siebie, wszedł do środka. Tam czekali już na niego zaproszeni naziści. Wszyscy z wyczekiwaniem czekający na przemówienie Hitlera.
Adolf tymczasem zerknął na swoją obstawę.
- Bądźcie czujni - przestrzegł ich.
Zaraz się zacznie. Wyjątkowo ważne i podniosłe spotkanie. Kto wie, co może się na nim zdarzyć? Hitler, pomimo ciągłego obawiania się o swoje życie, nie potrafi odmówić sobie takich wystąpień i spotkań. Więc żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo, wszędzie zabiera ze sobą obstawę. Oczywiście, to nie jedyny ze środków bezpieczeństwa, chociaż jeden z istotniejszych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Czw Kwi 18, 2013 8:37 pm

Był ze swoim wodzem praktycznie wszędzie, jako ochroniarz i bliski współpracownik. I tym razem nie opuszczał go na krok, jednak tym razem był z nim jeszcze jeden z jego "najważniejszych" braci - Gilbert. Rzadko z nim pracował, raczej nie dostawał z nim żadnych zleceń. Do tego czasu, więc był nieco zdziwiony bo poniekąd Hitler za Prusakiem nie przepadał.
To kolejne zebranie, jak zwykle ostrożności nigdy za dużo. Tym bardziej, że wielu dybało na życie Fuhrera, zbyt wielu. On sam wpadł w lekką manię nad-ostrożności, Hitler to już w ogóle nigdzie się nie ruszał bez obstawy.
Podczas tej przemowy było także dużo ludzi, duży tłum skupiony w małym miejscu, więc poziom niebezpieczeństwa mógł wzrosnąć w każdej chwili. Jego zadaniem było interweniować gdy tylko zauważyłby coś niepokojącego. Jak na razie jednak stał przy nim i z niezłomną postawą spoglądał na brata przez ramię.
Skinął tylko wodzowi będąc w gotowości. W tej chwili był bardzo milczący, nieco zatopił się w tym tłumie i czekał aż wszystko się zacznie.
Aby tym razem wszystko poszło bez szwanku.

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Pią Kwi 19, 2013 10:05 am

Ach, Monachium... Stolica Bawarii, słynąca z niemieckiego piwa, podobno najlepszego w kraju. Chociaż, znaleźliby się zapewne i ludzie, uważający alkohol stąd za najlepszy na świecie.
Jednak dzisiejszy przyjazd do tego miasta nie wiązał się z piwem, pomimo faktu, że spotkanie miało odbyć się w piwiarni. Rommel świetnie zdawał sobie sprawę z tego, że Bürgerbräukeller było miejscem spotkań członków NSDAP. Równie dobrze wiedział, że Hitler uwielbiał publiczne wystąpienia. To by wyjaśniało, dlaczego lokal pozostał otwarty...
Erwin miał być jedną z osób obstawy Führera. Po wejściu do lokalu rozejrzał się, starając zwrócić uwagę na bardziej istotne szczegóły wystroju. Miejsce sprawiało wrażenie całkiem przyjemnego i w miarę bezpiecznego, aczkolwiek... Trzeba być przygotowanym na wszystko.
Słysząc przestrogę wodza kiwnął tylko głową. Nie dziwił się wcale temu, że Hitler chciał mieć eskortę. Na jego miejscu każdy wolałby ją mieć. W końcu, był najważniejszą osobą w Rzeszy, a wydarzenia, które miały nastąpić niedługo wymagały, by Führer był bezpieczny. Bezpieczeństwo ponad wszystko.
Spojrzał na Trzecią Rzeszę oraz... Chwila. Tyle było tych landów, że zapamiętać wszystkich nie stanowiło rzeczy tak prostej, jak mogłoby się niektórym wydawać. Ale to chyba był Prusy. Tak...
Następnie wzrok Rommla skupił się na reszcie ludzi przebywającej w środku. Należało zwracać uwagę na najmniej nawet niepokojąca rzecz.


Ostatnio zmieniony przez Erwin Rommel dnia Nie Maj 19, 2013 2:17 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Prusy
Szept


Female Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Pon Kwi 22, 2013 6:07 pm

Jeden z tych mało spokojnych dni...

Jeden z tych dni, kiedy o dziwo raz na jakiś czas Gilbert otrzymał zlecenie. I to nie byle jakie! Razem ze swoim młodszym bratem miał robić za obstawę Adolfa Hitlera w Piwiarni Bürgerbräukeller. Zadanie to było nie lada, więc zamierzał dać z siebie wszystko, by tylko nie wybuchły jakieś niespodziewane zamieszki. Jako wiecznie zadowolony z siebie osobnik wiedział, że z taką pomocą, jaką był on sam, wszystko powinno pójść jak z płatka. Przywdział swój mundur i godną, dumną postawą afiszował się swą egzystencją, nie przesadzając jednak, by nie przyćmić persony szefa. Musiał sobie u niego jakoś zapunktować, w końcu słyszał pogłoski, że pan Hitler nie przepadał za albinosem... Trzeba to było jakoś naprawić!

Odpowiedział na skinienie brata, sam szkarłatnymi tęczówkami rozejrzał się po tłumie, spoglądając bacznie na twarze zebranych. Byli tacy, których kojarzył. W dodatku w obstawie szefa znalazł się i Rommel. Pozdrowił go gestem dłoni, a następnie przyjął przestrogę Adolfa. Tak, tu trzeba było być czujnym oraz ostrożnym. Wielu było takich, którzy niekoniecznie do końca popierali wszystkie słowa szefa. Jeden podejrzany gest, a starszy brat Niemiec będzie w pełni sił i gotowości, aby działać! Tylko jeden gest...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://xerdivide.deviantart.com/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Pon Kwi 29, 2013 6:40 pm

Powiódł jeszcze raz wzrokiem po swojej obstawie, upewniając się, że zrozumieli jego słowa i są czujni.
Wygląda na to, że są. To dobrze.
Spojrzał na salę pełną ludzi. Ludzi, wśród których była przecież grupka tych szczególnie mu bliskich. Tych, którzy podczas puczu monachijskiego nie opuścili go, lecz szli razem z nim, ramię w ramię. Zostali przy nim do końca.
Starzy bojownicy i niezastąpieni przyjaciele.
Uśmiechnął się lekko do wspomnień. A potem zaczął mówić.
Nie rozwodził się długo nad każdym szczegółem i chociaż widać, że z rozrzewnieniem i uczuciem wspominał pucz oraz jego uczestników, że bardzo angażuje się emocjonalnie w całe to spotkanie, to jednak stara się liczyć z czasem.
Prawda jest taka, że podczas swoich przemówień nie patrzył nigdy na zegarek - mówił zawsze tyle, ile uważał za słuszne. A jednak dziś musiało być inaczej. W Berlinie miało odbyć się bardzo ważne spotkanie dotyczące taktyki wojennej. Musiał na nim być. Planowo miał wrócić samolotem, jednak z powodu mgły, kazał przygotować swój prywatny pociąg.
To dlatego zaczął swoje przemówienie nieco wcześniej niż planował. Jedna z osób stojących obok niego, miała podawać mu karteczki*, na których napisane było, ile mu jeszcze czasu zostało na mówienie.
To dlatego się streszczał. Miał tyle do powiedzenia, tylu osobom do podziękowania za udział w puczu i tyle przemyśleń, którymi chciał się koniecznie podzielić...!
Więc mówił, nie marnując czasu. Mówił wzniośle i z pasją, tak, że żaden ze słuchających nie mógł się nudzić. Jego charyzma miała w tym niewątpliwie wielką zasługę.

____
* Tak, jedna osoba stała i podawała wtedy Hitlerowi karteczki, na których było napisane coś w stylu "Pół godziny", "15 minut", "5 minut", "Stop". Mogłabym poprosić, żeby tym zadaniem zajął się Erwin? :3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Pon Maj 13, 2013 12:35 pm

Wsłuchiwał się w głos wodza. Był bardzo charyzmatyczny... i silny.
Silnie oddziaływał na emocje tłumu. On sam odnosił podobne wrażenie tym bardziej, że wszystko kręciło się w okół jego "dobra". Słowa wodza chciały go chronić, zachować jakby był mentalnie osobą najważniejszą z ich wszystkich. Miało podnieść morale, dać nadzieję na dawną potęgę, której on sam nie miał okazji uraczyć. Czy to jednak było w taki sposób w jaki to przedstawiano?
W końcu stał za wodzem, on tu był i czuwał "całym sercem" pośród wzburzonego tłumu. Mógłby przysiąc, że znacznie różnili się od zwykłych ludzi jednak tak naprawdę czuli to samo... smutek, rozczarowanie, gniew. Bardzo dużo od nich zależało. Więc nie mogli się tym kierować, dla dobra swojego i swoich ludzi.
Na co więc mogli pozwolić? Na kierowanie sobą przez "zawiłe" umysły. To odrobinę dziwne, niewytłumaczalne.
Taki właśnie był Hitler. Silny duchem i nieprzewidywalny. Taki ktoś miał rządzić razem z nim przyszłością Europy...

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Wto Maj 21, 2013 5:32 am

Niesamowite było to, w jaki sposób ludzie reagowali na przemówienie Hitlera. Słuchali z fascynacją, jakby nie chcąc zgubić ani jednego słowa. Nie było to jednak nie do przewidzenia. Sam wódz był praktycznie zawsze zadowolony ze swoich mów, więc ludziom także musiały przypadać do gustu. Wiedział co mówić, co wszyscy chcą usłyszeć i w co chcą wierzyć. Zresztą, tak przyjemnie się tego słuchało. Tego pewnego, charyzmatycznego głosu. Gdyby Führer postanowił rzucić wyzwanie całemu światu w ten sam sposób, ten świat mógłby obawiać się wielkości i tonu, z jakimi było to wypowiedziane. Momentami aż nie chciało się wierzyć, że niezbyt wysoki człowiek może mówić aż tak doniośle.
Ale czy gdyby Hitler nie posiadał tego daru do przemawiania, byłby teraz w tym miejscu, na czele niemieckiego narodu? Raczej nie.
A Rommel, podobnie jak większość tutaj, mógł odczuwać dumę, że należy do tego narodu i ma takiego człowieka za przywódcę. W dodatku, spotkał go ten zaszczyt poznania osobiście i chronienia Führera. Nie każdemu trafia się taka okazja. Ba, to była szansa jedna na tysiąc. Stojąc obok, co jakiś czas podając kartki z informacją o tym, ile wodzowi pozostało czasu do końca przemowy, Erwin jeszcze bardziej uświadamiał sobie, że Hitlerowi tak bardzo zależało na tym wszystkim, o czym wspominał. To dobrze. Nawet lepiej niż dobrze.
Jednak nie mógł się całkowicie skupić na przemówieniu. Co chwila rzucał spojrzenia w różne miejsca sali. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Mowa Adolfa, w istocie, była ważna, ale Rommel bardziej brał sobie do serca swoje zadanie, niźli ją.

Kh, wena mi uciekła.
Powrót do góry Go down
Prusy
Szept


Female Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Nie Maj 26, 2013 7:58 am

Przemówienia Hitlera zawsze wypowiadane były z taką silną perswazją, charyzmą oraz przekonaniem o własnych racjach. Tym bardziej Gilbert nie chciał go słuchać. Albinos bardzo, ale to bardzo nie lubił, gdy ktoś narzucał mu własne zdanie, a tym bardziej - jeżeli owy ktoś miał jeszcze rację. Prus żył własnymi przekonaniami. Szczerze? Chciałby umieć przemawiać tak, jak jego obecny szef. W ten sposób, aby inni go słuchali, kto wie, może gdyby miał tę perswazję, to w przeszłości obeszłoby się bez zbędnych rozlewów krwi? To znaczy posoki wrogów nie było mu żal, ale jednak miał kilu "swoich", do których się niegdyś przywiązał, a którzy na polu bitwy padali jak mrówki. Teraz wolał tego uniknąć, a w jaki sposób? Stojąc po stronie Hitlera, nawet jeśli nie zgadzał się z jego ideologią tak w stu procentach. Tak, w wielu, czy wielunastu rzeczach mieli takie same metody czy tok myślenia, ale żeby sto procent? Była tylko jedna osoba, z którą właśnie w tylu się zgadzał. I był to oczywiście on sam.
Skoroż już nie słuchał tego przemówienia (stwierdził, że Ludwig mu później pokrótce streści, o co chodziło), to wodził wzrokiem po twarzach zebranych. Nie mógł spartolić tego zadania, w końcu Pan Zagilbisty nie stworzony został do porażki! Jeżeli stanie się coś nieprzewidzianego, zareaguje natychmiast!

A potem poczeka na pochwały za dobre sprawowanie ze strony innych...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://xerdivide.deviantart.com/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Pon Maj 27, 2013 12:13 pm

Bardzo lubi to miejsce. Wiąże się z nim tyle wspomnień. To tu wszystko zaczęło się rozwijać. Doskonale pamięta jak co wieczór chodził tu z Hessem na piwo, a potem jak włączali się w bójki z komunistami. I innymi pijakami.
A potem słynny pucz monachijski... tak, to miejsce pełne jest wzruszających wspomnień. Idealne miejsca na spotkania z wiernymi przyjaciółmi z partii. Do tego czuje się tu bezpiecznie.
Co w gruncie rzeczy jest nieco śmieszne - miejsce nie należy do najpilniej strzeżonych, a każdy wie o ich spotkaniach. Mimo to czuł się tu bezpiecznie i nie kazał lepiej tego pilnować - był przecież w budynku, który zna na wylot, z ludźmi którzy byli z nim od początku i mógł im absolutnie ufać. Co mogłoby się zdarzyć?
Przemawiał teraz do nich, głosem pełnym emocji, pomagając sobie energicznymi gestami. Kiedy na karteczce wyczytał "5 minut" przerwał, przeprosił swoich partyjnych towarzyszy i pożegnał się z nimi.
- Rzesza, Prusy, Erwin. Jedziecie ze mną do Berlina na omawianie wojennych planów - rzucił w stronę swojej obstawy i skierował się w stronę wyjścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nieodwołalna Konieczność
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 226

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Nie Cze 30, 2013 7:07 pm

Johann Georg Elser
To młody, ciemnowłosy mężczyzna, z zawodu stolarz. Darzy nazizm sporą niechęcią, a jego hobby to tworzenie bomb c:


Już od jakiegoś czasu planował ten zamach. Wierzy, że śmierć Hitlera doprowadzi do rozpadu NSDAP i upadku nazizmu. Właśnie w tym celu opracował dokładny plan.
Zebrał materiały i przygotował bombę. W nocy, przed dniem w którym miał do piwiarni przybyć Hitler, Elser zakradł się i wywiercił w kolumnie dziurę. Umieścił w niej ładunek wybuchowy i zamaskował. Miejsce zdawało się idealne - kolumna tuż obok podium na którym będzie przemawiać Hitler. Zegar ustawiony. Georg jest przekonany, że i tym razem Hitler będzie przemawiał co najmniej dwie godziny, a potem zejdzie do swoich partyjnych kumpli, żeby pogadać z nimi, napić się piwa. Wtedy wybuchnie bomba. A on będzie już w tym czasie w drodze do Szwajcarii. Nie zdążą go zatrzymać.
To plan, który nie może się nie spełnić. Plan idealny.
Wszystko przygotował i nie czekając na efekty swojej pracy wyruszył w drogę do Szwajcarii.
A tymczasem nie przewidział jednego.
Hitler nie przemawiał długo i nie został na piwo z kumplami, lecz razem z obstawą udał się w drogę do Berlina, na wojenną naradę. Bomba wybuchła, kiedy siedział już w pociągu razem z Rzeszą, Erwinem i Prusami. W piwiarni wybuchła bomba raniąc mniej znaczących nazistów, których Hitler pamiętał jeszcze z puczu.
Wiadomość o tym została przekazana Rzeszy zanim jeszcze dojechali do Berlina i wysiedli z pociągu.
Teraz Rzesza musi przekazać do Wodzowi. Pytanie, jak to zrobi? To nie będzie proste.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://weltkrieg.forumpl.net
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Wto Lip 02, 2013 1:41 pm

Führer przemawiał wyjątkowo krótko, co się rzadko zdarza na takich spotkaniach jak to. W końcu był wygadany, i każdy się za pewne spodziewał, że będzie to robić wyjątkowo długo.
Oczywiście skoro życzeniem wodza był powrót do Berlina tak i uczynił będąc jego eskortą.
Opuścił piwiarnię i wsiadł do pociągu. Podróż przebiegała w normie i nic szczególnego się nie działo. Na szczęście ekskluzywny pociąg spełniał swoje wymogi i Hitler nie narzekał na obsługę. Oczywiście do czasu gdy nie został wezwany do kabiny telefonicznej przez miejscowego dowódcę SS.
Poszedł więc zostawiając brata, Rommela i wodza w swojej kabinie.
Gdy tylko podszedł do telefonu skierowany nań przez konduktorów pociągu, usłyszał coś co odrobinę wyprowadziło go z równowagi. Słyszał już dużo, ale to naprawdę zaczęło go niepokoić. Zamachów było coraz więcej. Ten przed, którym teraz "umknęli" wyglądał na wcześnie zaplanowany. Zagryzł wargę i wysłuchał wszystkie okoliczności i straty jakie ponieśli funkcjonariusze. Wybuch zgodnie z podawanym czasem był ustawiony optymalnie na czas przemówienia. Sęk był w tym, że akurat to skończyło się wcześniej. Kto wie co by się stało gdyby wszystko wyszło jak planowali? Pewnie mogli by zostać poważnie ranni, a wódz? Było jeszcze za mało by powiedzieć jaki dokładny był zasięg i nie dostał dokładnie wszystkich informacji o jakie mocno się dopytywał. Nie dziwił się temu jednak bo minęło niewiele czasu. Postanowił zajechać do sztabu i osobiście się zająć zdobywaniem informacji. Teraz jednak było jeszcze coś co musiał zrobić, może nawet teraz...
Powiadomić szefa. Nie był dokładnie pewny jak to ująć a serce waliło mu jak młot. Pociąg wprowadził go w dziwny dysonans. Odłożył więc słuchawkę gdy sygnał nagle się urwał i opuścił kabinę by udać się do tej prywatnej wodza.
Przeszedł przez kilka przedziałów zastanawiając się jak adekwatnie nie zepsuć mu humoru choć to było praktycznie przewidywalne. Wziął kilka głębokich oddechów i otworzył drzwiczki do przedziału.
-Mein Führer..

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Sob Lip 06, 2013 8:04 pm

Przemówienie trwało - jak na Hitlera i tego typu okazję - nadzwyczaj krótko. Nie ma rady, skoro wódz zarządził, aby wracać do Berlina z powodu narady wojennej, to nie pozostaje nic innego, jak wykonać rozkaz. Jak widać, Führerowi zależało na czasie, skoro wygłosił w miarę krótkie przemówienie i nie został w Monachium dłużej, aby wypić piwo ze starymi towarzyszami. Nie było się co dziwić - czas naglił, a wojna sama się nie wygra. Szkoda.
A więc - na Ber-...! Ekhm, nie, inaczej. Znaczy się, pociągiem do Berlina.
Podróż nie należała do najkrótszych, ale przebiegała dość spokojnie i przyjemnie. Nie zanosiło się chyba na żadne niespodzianki w postaci opóźnień. Ogółem, chyba nie było co spodziewać się jakichkolwiek utrudnień.
Do momentu, gdy esesman poprosił Trzecią Rzeszę o wizytę w kabinie telefonicznej. Czyżby jednak coś się stało? Erwin popatrzył za Ludwigiem wychodzącym z kabiny. Mogło chodzić zarówno o jakieś szczegóły, jak i ważniejsze sprawy. Rommel rzucił wzrokiem na Hitlera i Prusy. Zakładał, że Rzesza niedługo powinien wrócić, a wtedy pewnie okaże się, o co chodziło.
Nie mylił się. Ludwig po wejściu zaczął wątek, ale urwał właściwie na samym początku zdania. Czekał na pozwolenie? Możliwe. Wyglądał na trochę zdenerwowanego, co mogło świadczyć o tym, że nie dowiedział się przyjemnych rzeczy. Führer miał jednak trochę wybuchowy charakter i łatwo się denerwował, a Niemcy spędzał zapewne sporo czasu w jego towarzystwie, więc mógł domyślać się reakcji wodza na to, co miał mu przekazać. Pewnie dlatego się denerwował.
Powrót do góry Go down
Prusy
Szept


Female Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Sob Sie 24, 2013 12:41 am

Spędzał czas w pociągu całkiem sympatycznie, zapełniając myśli piosenkami i wierszykami o tym, jaki on był zajebisty. Raz za razem spoglądał na Hitlera, bądź Rommela, próbując odgadnąć ich nastrój. Brat wyszedł na moment i nie wiedzieć czemu wrócił strasznie poddenerwowany. Cóż, mogło to być typowe i częste dla takiego pracoholika jak on, ale mimo wszystko w takiej sytuacji, w której dalsze losy świata mogły zależeć od jednego, jedynego przemówienia, perspektywa złych wieści nie wydawała się zachęcająca.
- Młody, co jest? Jest coś, co szef musi wiedzieć? Ej, jego lepiej to z równowagi nie wyprowadzać, sam wiesz... Mów szybciej. - mówił do niego szeptem zaraz, jak go spotkał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://xerdivide.deviantart.com/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Pon Sie 26, 2013 11:49 am

Podróż zapowiadała się dobrze. Pomimo tego, że opuścił spotkanie w piwiarni wcześniej niż planował, miał nawet dobry humor. Tak, z pewnością był teraz zadowolony. Luźne spotkania w gronie pierwszych i najwierniejszych mu ludzi zawsze poprawiał mu humor. Oni byli inni. Znał ich dłużej i w pewnym sensie traktował jako dobrych, starych znajomych. Może nawet coś więcej?
Teraz, w drodze do Berlina, towarzyszyli mu Rzesza, Prusy i Erwin. Ekipa także niczego sobie. A już z pewnością zapewniająca mu odpowiednie bezpieczeństwo. Owszem, byli też i inni, ale w dalszych przedziałach. Tutaj znajdowała się tylko ich czwórk-... wróć.
Adolf zaobserwował, że Rzesza na chwilę opuścił ich towarzystwo i wyszedł odebrać jakąś wiadomość. Wrócił dosyć szybko, do tego z niewyraźną miną.
Hitlerowi nie za bardzo się to spodobało, przecież nie mogło to wróżyć nic dobrego. Oczywiście, zawsze można założyć, że Trzecia Rzesza przesadza i okaże się zaraz, że jest sposób, aby zaradzić na ten nowy problem.
Problem? Myślę o tym jak o problemie, a przecież nawet nie wiem jeszcze o co tak naprawdę chodzi! Ludwig zaraz mi powie, bo przecież musi mi powiedzieć, wtedy będę wiedział. Może to wręcz przeciwnie, coś dobrego, wartego uwagi? Do licha, skąd mam wiedzieć, skoro Rzesza tak długo zwleka!
Spojrzał prosto w oczy Trzeciej Rzeszy.
- Tak? Słucham, Rzeszo. Czyżbyś miał mi coś do przekazania?
Spytał cierpliwie, zachowując wciąż w miarę dobry humor. Póki co, nic go przecież jeszcze nie popsuło. Co najwyżej, pojawiła się jakaś drobna niepewność, którą Adolf póki co zignorował.
- Wyglądasz, jakby coś się stało. W takim udanym dniu jak dzisiejszy powinniśmy się raczej cieszyć, czyż nie?
Dodał jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Wto Sie 27, 2013 11:13 pm

Milczał przez chwilę wsłuchując się w stukot pociągu.
Dlaczego oni wszyscy teraz patrzyli na niego z takim zaciekawieniem? Przez to czuł jeszcze większe zdenerwowanie przełknął ślinę i poprawił krawat. Wzrok Hitlera był jak zwykle surowy w stosunku do niego, bardzo nie lubił być męczony wzrokiem w końcu przyszedł tu tylko złożyć raport i nie zrobił nic złego. Bardziej się martwił jak o tym wszystkim sensownie powiedzieć. Czego to zawsze on musiał się z tym wszystkim męczyć?
Zrobił poważną minę i nie dał się się sprowokować:
-Mein Führer...-powtórzył znowu:
-Dostałem właśnie raport z jednostki w Monachium w, którym przekazano mi niepokojącą wiadomość z piwiarni przy Rosenheimer Straße 11-14 w, której Herr wygłaszał dziś przemówienie...-zaczął się wprowadzać w temat:
-Dowiedziałem się ze chwilę po naszym wyjeździe stamtąd: oficerowie podają, że maksymalnie dwadzieścia minut opóźnienia. Wybuchła bomba o niezidentyfikowanej mocy ładunku. Zamachowiec i ilość dokładnych strat nie jest jeszcze znane. Na szczęście większość członków partii opuściła już budynek. Zanotowano osiem ofiar śmiertelnych i ponad sześćdziesiąt rannych. -skończył zwięźle raport. Teraz tylko stał i czekał na reakcję któregoś z towarzyszy.
Przez chwile wydawało mu się jakby atmosfera w przedziale zamarła...

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Sro Sie 28, 2013 11:56 pm

Przemówienie, bomba, zamach... Że jak?
Tego chyba nikt się nie spodziewał. Informacja podana przez Ludwiga jakby zawisła w powietrzu, może nie z zapotrzebowania czasu na zrozumienie, a tego koniecznego na jej przyjęcie. Zrozumienie przyszło potem. Erwin wciąż nie spuszczał wzroku z Rzeszy. Po jego twarzy było widać, że to nie były żarty. Zresztą, czemu miałyby być? Nie na taki temat. I dziś nie był pierwszy kwietnia. A było tak miło i przyjemnie. Cudna wycieczka, świetna mowa, no wszyscy zadowoleni. Jak coś może pójść źle, to zazwyczaj idzie źle - widać życie twardo trzyma się ustalonych zasad. Pytaniem pozostawało, czy na pewno poszło źle - Führer żył i był bezpieczny. Są, co prawda, ofiary, mimo wszystko była to strata stosunkowo niewielka, acz niepokojąca.
Łut szczęścia, zrządzenie losu czy coś bardziej wymyślnego?
Nie Rommlowi było w to wnikać. Bardziej istotna była sprawa samego zamachu. Jak? Czy nikt nie sprawdził, nie przeszukał piwiarni przed ich wizytą? Naprawdę? Niedorzeczność goni niedorzeczność. Nic, tylko się wstydzić. Mieli zapewniać bezpieczeństwo i spokój. Chyba wyszło trochę inaczej...
No, i pozostawało to najważniejsze pytanie: jak zareaguje i co postanowi zrobić wódz? Erwin spojrzał na niego pytającym wzrokiem. Jakie kroki zamierzał podjąć w związku z zaistniałą sytuacją? Istniała możliwość kontynuowania "spokojnej" podróży do Berlina, zebrania większej ilości informacji dotyczących wydarzeń w Monachium i, wówczas, podjęcia decyzji. Według Rommla to była chyba najbardziej rozsądna opcja. Zastanowił się szybko nad innymi, ale wydawały się mniej... Opłacalne?
Aż dziw, jak jedna niekomfortowa wiadomość może zmienić całkiem przyjemną atmosferę w zupełne przeciwieństwo. Niepewność po prostu dobijała, a stukot kół pociągu jakby potęgował to dziwne wrażenie.


Ostatnio zmieniony przez Erwin Rommel dnia Pią Wrz 06, 2013 1:54 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Prusy
Szept


Female Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Wto Wrz 03, 2013 1:55 pm

Gazety będą miały o czym pisać, pomyślał Gilbert słysząc sensację, którą zaserwował im jego brat. Oczywiście, po uprzednim okrojeniu informacji i dodaniu odpowiedniej ilości propagandy. Ale - co najważniejsze - zamach się nie udał. Zamachowcy: 0, naziści: 1 (tak naprawdę już trochę więcej, ale kto by to liczył?). Chociaż, biorąc pod uwagę ofiary śmiertelne i ranne, tym pierwszym także można było przyznać jeden punkt. Czyli jednak remis.
Kompletnie nie wiedział, jak się zachować i co zrobić. Rzesza zapewne powiedział im wszystko, czego się przed chwilą dowiedział z raportu radiowego. Prusy miał dylemat. Odzywać się, siedzieć cicho, pytać co robić, czy nie pytać? Przeniósł wzrok na Führera, potem znów na Ludwiga i jeszcze tak kilka razy, aż w końcu zatrzymał go gdzieś w przestrzeni. Potrzebował chwili, żeby się nad tą sytuacją dobrze zastanowić. Właściwie nie mieli innego wyboru, jak jechać dalej, prawda? Podobno im się spieszyło do Berlina. Ich położenie, według pruskiego zdania, wiele się nie zmieniło. Nadal jechali pociągiem na jakąś naradę wojenną. A to, że w Bürgerbräukeller wybuchła bomba, mająca na celu wyeliminowanie wodza III Rzeszy? Pff, to na pewno nie pierwsza i nie ostatnia.
Tak sobie rozumował, co nadal nie przyniosło mu odpowiedzi na pytanie, co powinien teraz zrobić. Doszedł do wniosku, że najlepiej będzie przemilczeć temat, bo Hitler był nieprzewidywalny i pod znakiem zapytania stała jego reakcja. Prusak nie musiał go dodatkowo denerwować pytaniami, na które szef odpowiedź mógł uważać za oczywistą.

Dwie postacie w jednym temacie... Combo. <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://xerdivide.deviantart.com/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Wto Wrz 03, 2013 6:58 pm

W pierwszej chwili ogarnął go niepokój i złość. Ktoś miał czelność zasadzić się na jego życie! I zranił jego najstarszych i najwierniejszych towarzyszy broni! Skandal!
A na dodatek nikt nie wie KTO to jest! Ta osoba wciąż hasa sobie gdzieś na wolności!
Mimo to, wbrew pozorom jego wzburzenie nie trwało długo. Można było nawet go nie dostrzec. Oczywiście, jeśli ktoś patrzyłby wtedy na twarz Hitlera, to - rzecz jasna gdyby był dobrym obserwatorem - dostrzegłby, że przez moment na twarzy Adolfa Hitlera pojawił się grymas złości, a usta na moment zostały zaciśnięte w wąziutką kreskę.
Ale wszystko to trwało tylko moment. Adolf nawet się wtedy nie odezwał. Stał tylko w ciszy i przyswajał to wszystko, analizował.
Przymknął na moment oczy, wyciszył się. A kiedy je otworzył rozejrzał się po zebranych wokół niego osobach. Odkaszlnął.
- W pierwszej kolejności muszę zaznaczyć, że takie haniebne wydarzenie nie może przejść bez echa, a sprawca musi zostać schwytany jak najszybciej...
Zatrzymał swój wzrok na Gilbercie.
- Dopilnuj, aby SS się tym zajęło. Daję Ci zwierzchnictwo nad tą sprawą i zajmiesz się nią zaraz po naradzie w Berlinie.
Wydał rozporządzenie. Całkiem przytomnym, pewnym siebie głosem. Zrobił krótką przerwę, a następnie zaczął mówić dalej.
- Ja uwzględnię to w moim przemówieniu... takie wydarzenie musi zostać nagłośnione, trzeba uczcić pamięć poległych i rannych bohaterów, moich przyjaciół, a także...
Przerwał. Oczy Adolfa Hitlera błyszczą się niebezpiecznie. Na jego twarzy pojawiają się niezdrowe rumieńce oraz szaleńczy uśmiech.
- A także trzeba przekazać całemu światu ten dowód na to, że OPATRZNOŚĆ nade mną CZUWA! Że siły wyższe o mnie dbają i dopóki nie wypełnię swojej misji, dopóki nie doprowadzę Rzeszy do zwycięstwa i chwały, będę żyć!
Sama myśl tak bardzo go podekscytowała. Drży z euforii i podniecenia. Tak, to oczywiste! To nie przypadek! To jego starania, ciężka praca, kombinowanie, ochrona... ale też i ingerencja jakiś obcych, potężnych sił! Sił, które go chronią, bo chcą żeby robił to, co robi! Żeby wykonał to, co wykonać zamierza! Przyjemny dreszczyk przebiegł Adolfowi po karku. Czuł, że jest w ekstazie. Dawno nie czuł się tak dobrze.
To było nawet wspanialsze niż jego najlepsze przemówienia razem wzięte. I czekało go coś jeszcze lepszego! Przemówienie właśnie o tym. Ci wszyscy ludzie... będą pod tak wielkim wrażeniem... będą spijać z jego ust każde słówko, z zapartym tchem wsłuchiwać się w te niezwykłości!
Hitler westchnął. Głośno, z nieskrywaną przyjemnością. To będzie najwspanialsze i najbardziej wzniosłe z jego wszystkich przemówień!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Wto Wrz 03, 2013 9:36 pm

Obserwował Hitlera dokładnie i słyszał jego słowa, które dźwięczały mu w uszach po mimo stuku pociągu. Czekał i obawiał się, że wpadnie w furie albo jeszcze coś gorszego, jak na razie w jego głosie można było dostrzec dziwną i niewytłumaczalną euforię.
Kto by pomyślał, że odbierze to właśnie w taki sposób? Na pewno nie on.
-Jawohl mein Führer! -zareagował bez zastanowienia na jego początkowe słowa. Znalezienie sprawcy będzie wymagało sprytu i za pewne czasu o ile sam nie wpadnie w jakąś pułapkę po drodze. To był za pewne dopiero początek. Zamachowcy nie byli na tyle głupi by łatwo dać się złapać, szczególnie gdy stawka toczyła się o ich życie...
Spoglądając na wodza odniósł wrażenie, że tak podniecony był tylko podczas pożaru Reichstagu, oczywiście cała ta sytuacja przerodziła się istne propagandowo. Prawdopodobnie ten zamach też taki będzie. Jak jednak można korzystać z nieudanego zamachu dla celów propagandowych? Tylko Hitler umiał się tym należycie dobrze zająć.
Ta opatrzność była faktycznie czymś dziwnym i nienaturalnym. On sam myślał o tym z dość dużym dystansem jednak gdy dowiadywał się o kolejnych próbach zamachów na jego życie i ich niepowodzeniach sam zaczął się zastanawiać czy ten człowiek faktycznie nie jest nieśmiertelny..
To było by prawie niemożliwe, jednak na pewno posiadał takie coś jak nadmiar szczęścia. Nikt inny na pewno długo by tego nie przeżył, to też w jakiś sposób świadczyło o tym, że Hitler faktycznie mógł mieć do wypełnienia jakąś naprawdę szczególną misję na ziemi.


_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Pią Wrz 06, 2013 2:43 pm

Reakcja Hitlera była równie zaskakująca, co sama informacja o zamachu. Nie wydawał się być tym zdenerwowany, wręcz przeciwnie - jakby się cieszył.
Rzeczą oczywistą było to, że sprawca musiał zostać złapany, najlepiej jak najszybciej, by w przyszłości ponownie nie planował podobnej akcji. Skoro miało się tym zająć SS, to chyba nie ma podstaw do zawracania sobie głowy tą sprawą. Oni mieli swoje sposoby, co prawda momentami radykalne, ale trzeba było dodać, że skuteczne. Erwin mógłby nawet przyznać, że trochę współczuje tym, którzy mieli w zamachu swój udział, bo w końcu też byli ludźmi. Popełnili jednak zbrodnię przeciw prawu, a z tego zawsze wynikały konsekwencje. Z pewnością było to wykroczenie ciężkie, którego skutki również takie będą.
Nie starał się rozumieć motywów Führera. Nigdy do końca nie rozumiał polityków i niektórych z ich decyzji. Póki były to decyzje rozsądne, nie trzeba było się martwić. Jeśli wydawały się mniej rozsądne - wtedy głos w głowie podpowiadał, co robić. Najważniejsze, że wódz jest zadowolony. Nadal było to lekko dziwne, ale Hitler z pewnością umiał wykorzystać tę okazję, jak zresztą sam powiedział przed chwilą. Czyli szykowało się kolejne przemówienie. Jednakże to, co Adolf uznał za opatrzność, Rommel zaklasyfikowałby bardziej jako zrządzenie losu, no ale... Coś w tym wszystkim było. Führer wychodził bez szwanku z tylu zamachów, że może rzeczywiście jakieś wyższe siły nad nim czuwały? Lub może po prostu miał dużo szczęścia? Erwin nie wiedział i postanowił w to też nie wnikać. "Opatrzność" brzmiała lepiej w celach propagandowych. A dzięki propagandzie praktycznie każdą sytuację można było wykreować na taką z odpowiednim wydźwiękiem.
Powrót do góry Go down
Prusy
Szept


Female Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Pią Wrz 06, 2013 8:50 pm

Nie był jakoś specjalnie zdziwiony słowami wodza. Spodziewał się właściwie każdej reakcji. Już kiedyś było podobnie, Prusy dobrze pamiętał, jak Führer wspaniale wykorzystał sytuację pod płonącym Reichstagiem. [Tak, macie dowód, że przejrzałam te wszystkie posty!] Ten człowiek był pod tym względem naprawdę niesamowity. Potrafił, wydawałoby się, że niewygodną, sytuację przekształcić całkowicie na swoją korzyść. A ofiary? Ofiary są zawsze, każde zwycięstwo musi być w jakiś sposób okupione. To można było nazwać wojną psychologiczno-polityczną, ciągnącą się od początku rządów Hitlera i spółki. Ją rozgrywali naprawdę ładnie, ale jak pójdzie im wojna z militarnego aspektu? To się niedługo miało okazać.
Gilbert kiwnął głową słysząc słowa skierowane w jego stronę.
- Tak jest, mein Führer - właściwie powtórzył za Ludwigiem. Bo co innego miał powiedzieć, skoro wypadało potwierdzić, że się rozkaz zrozumiało i się go wykona? Przynajmniej będzie co robić, przeleciało mu przez głowę. Nie, żeby nie miał innych zajęć do wykonania - po prostu uważał je za mniej ważne i ciągle odkładał na później. Tym jednak kazano zająć mu się od razu po naradzie, tak więc postanowił zrobić. Reszta sobie grzecznie dalej poczeka na swoją kolej. Zamachowców uda się złapać na pewno, przecież zadanie zostało powierzone odpowiedniej osobie. O ile Ci zamachowcy sami gdzieś nie wpadną, popełniając jeden idiotyczny błąd, jaki to się czasem zdarza, bo los lubi być złośliwy.
Czyli, z każdej strony patrząc, wszystko było tak, jak należy. To dobrze, lepiej słuchać o opatrzności, niż krzyków. Prusak sam nie wiedział, co myśleć o tym dziwnym szczęściu, które uczepiło się Hitlera i najwyraźniej nie zamierzało go opuszczać. Lepiej, niż dobrze, może w wojnie też im będzie sprzyjało? Opatrzność czy nie, siły wyższe, czy też głupi zbieg okoliczności - to nie miało najmniejszego znaczenia, a przynajmniej nie dla Gilberta. Było mu dość obojętnym, jak to wytłumaczą sobie, a jak opinii publicznej. Zapewne będą w tym jakieś różnice. On nie chciał wnikać w rzekome sprawy nadnaturalnych mocy. Niech inni się nad tym zastanawiają, jeśli mają ochotę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://xerdivide.deviantart.com/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Nie Wrz 08, 2013 9:15 am

Pokiwał głową, zadowolony, że wszystko jest już jasne i nie ma więcej przeszkód. Teraz może całkowicie oddać się swoim pomysłom, stworzyć kolejne, wielkie przemówienie!
Przyjemny dreszcz ekscytacji.
Zaszczepi w ludziach przekonanie, że jest bóstwem, czymś co jest aby ich chronić, a czego zabić nie można. Jest ich Przeznaczeniem, Drogą, Życiem. Jest Najważniejszy.
Z przyjemnością myślał o tym, jak wspaniale będzie zapisać te słowa o sobie z Wielkiej Litery, a potem wykrzyczeć je do tłumu, który po prostu na to czeka. Który jak głodny zwierzak pochłonie zachłannie każde słówko.
- To dopiero początek, przed nami same wielkie rzeczy.
Stwierdził uroczystym głosem i trudno dojść do wniosku, czy mówi o swoim przemówieniu i schwytaniu zamachowca, czy też przeniósł się już myślami do wojny, którą przecież lada dzień rozpęta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Pon Wrz 09, 2013 1:40 pm

Sam nie wiedział co dalej będzie trzeba z tym zrobić. Za pewne wiele oddziałów rozpierzchło się już w poszukiwaniu winowajcy owego incydentu. Oni jednak byli w pociągu, dopóki nie dojadą do celu praktycznie nie wiele mogli zrobić. Sytuacja była w toku, a informacji wciąż jeszcze było za mało. W tej chwili przyjdzie im pewnie poczekać i rozpocząć własne dochodzenie.
Kto wie jak szybko się to wszystko rozwiąże, poza tym miał nadzieje, że jego brat przy okazji będzie miał okazję się wykazać.
Rozejrzał się jeszcze raz po przedziale i wreszcie wrócił na swoje miejsce. Naprawę z chwili na chwile to dudnienie zaczynało być nużące.
W końcu minęła jeszcze godzina i znaleźli się na miejscu. Pociąg wreszcie stanął w Berlinie na zatłoczonej stacji. Bez zastanowienia wysiadł z pociągu, pożegnał się z resztą i wodzem (w końcu każdy teraz miał swoje zadanie do wykonania) i wrócił do głównego sztabu pozyskiwać informacje, które możliwie w czasie ich podróży się powiększyły.


[z/t]

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Prusy
Szept


Female Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    Wto Wrz 17, 2013 8:34 pm

Nie zastanawiał się dłużej nad tą kwestią. Miał już wstępny plan tego, co powinien zrobić po powrocie i tego planu zamierzał się trzymać. Pociąg sunął w swoim tempie do stolicy, wyraźnie dając o tym znać stukotem kół.
Gilbert zdecydowanie wolał Berlin od Monachium, toteż cieszył się w duchu, gdy maszyna zatrzymała się na stacji docelowej. Zresztą, podróż, mimo urozmaicenia informacją przyniesioną przez brata, nie była ciekawa. Nie przepadał za takimi służbowymi sprawami, dłużyły się i były męczące. Wydawało mu się, że jego aktualne zadanie będzie znacznie ciekawsze.
To przecież prawie jak zabawa w detektywa! Znaczy, "zabawa" była może złym określeniem. Nieważne. Incydent też nie był godny takiemu, którymi zajmował się Sherlock Holmes, ale od czegoś trzeba zaczynać.
Przed odejściem zapewnił jeszcze, że sprawa trafiła w odpowiednie ręce i zostanie wykonana możliwie jak najlepiej. Potem, jako kulturalny (Haha.) człowiek, pożegnał się i ruszył na poszukiwanie informacji. Zapewne będzie ich teraz więcej, niż wcześniej. Wiadomości pewnie zdążyły obiec wyższe szczeble dowodzenia.

(z/t)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://xerdivide.deviantart.com/
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piwiarnia Bürgerbräukeller    

Powrót do góry Go down
 
Piwiarnia Bürgerbräukeller
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Trzecia Rzesza-
Skocz do: