IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Teatr berliński

Go down 
AutorWiadomość
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Teatr berliński    Nie Cze 09, 2013 8:35 pm


Teatr w Berlinie. Jedno z miejsc, w których człowiek zażywa kultury, odpręża się, zmusza do pewnych refleksji... w tym wypadku także i miejsce spotkania politycznego.


Adolf Hitler nie planował tego spotkania. Szczerze mówiąc, niemal na ostatnią chwilę się na nie zdecydował. Mimo to udało mu się wszystko zaplanować. Nie chciał improwizować.
Personifikacja Słowacji z polecenia księdza Tiso miała zjawić się w Berlinie, aby wysłuchać poleceń, które wyda jej sam Hitler. Miała także dać świadectwo swojej lojalności wobec Rzeszy, z którą miała w najbliższym czasie rozpocząć współpracę.
Sprawa była prosta i Hitler wiedział, że nie ma za wiele do przekazania - same oczywiste oczywistości. Mimo wszystko spotkanie odbyć się musiało. Podobno. Chodziło bardziej o pokazówkę, niż o przekazanie czegokolwiek nowego.
Adolf Hitler zdecydował, że spotkanie nie odbędzie się w jego gabinecie, ani w żadnym z urzędów. Nie zdecydował się też na park pomimo stosunkowo ładnej pogody.
Nie. Jego wybór padł na teatr. Czyż może być lepsze do nawiązania w miarę luźnej, ale mimo wszystko wciąż znaczącej rozmowy? A przecież podczas konwersacji ze Słowacją nastrój jaki zapanuje w teatrze będzie tylko kolejnym plusem.
Mieli spotkać się pod teatrem o godzinie 19.40. Sztuka zacząć powinna się o 20.00. Adolf stawił się w umówionym miejscu nieco po czasie, bo z dziesięciominutowym spóźnieniem. Rozejrzał się, szukając Słowacji. Szczerze mówiąc nie miał pojęcia jak wygląda personifikacja Słowacji. Kto by tam przywiązywał wagę do tak nieistotnych szczegółów? Dlatego teraz mógł tylko mieć nadzieję, że Słowacja już jest i że ona pierwsza go zobaczy, rozpozna i podejdzie do niego. No przecież on się fatygować nie będzie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I Republika Słowacka
Szept
avatar

Female Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Teatr berliński    Nie Cze 09, 2013 8:53 pm

Słowacji spotkanie było zdecydowanie nie na rękę. Miała wystarczająco dużo do załatwiania na dzień dzisiejszy, a tu nagle z niebios przybywa wiadomość, iż Hitler zapragnął się z nią spotkać. I dalej, rzucaj wszystko i leć do teatru! No ale cóż... Nie mogła nie przyjść. Führer.
Będąc niedaleko teatru, zerknęła przelotnie na godzinę - najwyraźniej po raz pierwszy od dawna nie spóźniła się zbytnio na spotkanie. Tylko te kilka, kilkanaście może minut. Hitler powinien być wdzięczny za ten zaszczyt. Rozejrzała się i dość szybko dostrzegła go. Skierowała się niechętnie w jego kierunku.
-Witam, mam nadzieję że nie musiał pan długo czekać - powiedziała dość obojętnym tonem, zatrzymując się obok niego. Wciąż po głowie chodziło jej pragnienie powrotu do domu. Nie miała ochoty na rozmowy. A już na pewno Nie na rozmowy z Hitlerem, których sensu nie mogła dostrzec. Czego od niej chciał? Po raz kolejny chcieli przypomniać jej, jakie to plany mają względem niej? Jedno spotkanie z Rzeszą wystarczyło. Zmarszczyła nieco brwi na wspomnienie wina, które rozlała na jego spodnie. Nie lubiła do tego wracać, ale to wydarzenie jeszcze niejednokrotnie do niej wracało.
Stukrotnie wolałaby być teraz w domu, nawet i z Czechem, choć ostatnio zdecydowanie im się nie układało. To i tak lepsze niż rozmowa z Hitlerem. Wciąż powstrzymywała się od odruchowego obrócenia się na pięcie i pozostawieniem go samemu sobie. Teraz było jednak za późno - skoro przyszła na spotkanie, nie może się teraz wycofać. To by godziło jej dumę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.wheatpodlaska.deviantart.com
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Teatr berliński    Pon Cze 10, 2013 5:39 am

Spojrzał na nią. Więc personifikacja Słowacji wreszcie dotarła.
Dobrze. Doskonale.
Przedstawienie w teatrze miało niedługo się zacząć. Ludzi było niewiele, a miejsca, który wybrał Hitler dla siebie i dla Słowacji były najbardziej odosobnione ze wszystkich. Tak, zaplanował co i jak ma się odbyć.
W tym miejscu teoretycznie Słowacja powinna czuć się swobodniej i nie być tak bardzo skrępowana jak podczas wizyty w gabinecie.
Jednak były to przede wszystkim tylko pozory, o które zadbał Adolf Hitler. Spotkanie w teatrze nie mogło odbyć się bez obstawy i odpowiedniego zabezpieczenia.
Gdyby Słowacja rozejrzała się dyskretnie i wykazała się spostrzegawczością, to dostrzegłaby, że większość cywili zebranych na sali ma w sobie coś specyficznego. Lekko odgniatającą się broń ukrytą pod ubraniem. Czujne spojrzenie. Niektóre twarze byłyby może nawet znajome?
Tak, ponieważ Adolf załatwił sobie obstawę SS. Tyle że ubraną po cywilnemu. Do tego budynek z całą pewnością obserwowany jest przez ochronę od zewnątrz. Cała ta szopka dla jednego, błahego spotkania.
Ma się ten rozmach.
- Trochę - zlustrował spojrzeniem Słowację. - W każdym razie, dobrze, że już jesteś. Obawiałem się, że możesz spóźnić się na przedstawienie.
Stwierdził, jakby było to najbardziej istotną rzeczą w tym spotkaniu. Przez chwilę się nie odzywał, patrząc się przed siebie, na pustą jeszcze scenę.
- Kiedy ostatni raz byłaś w teatrze?
Spytał wreszcie. Musiał odpowiednio zacząć ich rozmowę. Od ogólników, do złudzenia nic nie ważnych szczegółów. A potem powolutku przejdzie do sedna rzeczy.
Ale to jeszcze nie teraz. Jeszcze moment. Trzeba przygotować na to rozmówcę, stworzyć nastrój i dokończyć robienie szopki, które się już zaczęło.
Kto powiedział, że z takiego spotkania nie można zrobić sobie dobrej zabawy...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I Republika Słowacka
Szept
avatar

Female Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Teatr berliński    Pon Cze 10, 2013 7:29 am

Martwił się, że spóźni się na przedstawienie. No proszę. Ciąg dalszy gry w grzecznych, wychowanych ludzi, szanujących siebie nawzajem. Czemu nie. Jeśli Hitler chce się w to bawić, Słow chętnie się przyłączy.
Rozejrzała się po sali, zatrzymując czasem wzrok na twarzach niektórych. Co jakiś czas coś jej się tam włączało w głowie, coś w rodzaju ostrzeżenia. Ci ludzie... miała wrażenie, iż cały czas patrzą w ich kierunku.
Bzdura. Złudzenie. Po prostu przesadzasz, pomyślała, ponosi cię wyobraźnia. Odwróciła szybko wzrok i skupiła się na pustej scenie. Nikt ich nie obserwuje. To tylko nerwy. Jednakże Słowacja miała coraz większą ochotę na opuszczenie tego teatru. Było tu... dziwnie. I te spojrzenia pozostałych... Poczuła się, jakby zaraz miała wpaść w obłęd, wstać i wykrzyczeć do wszystkich, żeby się wynosili. Nie znosi obcych...
Nagle usłyszała pytanie. Uspokoiła się nieco. Trzymaj nerwy na wodzy, przemknęło jej przez myśl.
- Dawno... Nie pamiętam już. Nie mam czasu na takie rozrywki - odpowiedziała po dłuższej chwili. Z ulgą stwierdziła, iż głos nie zdradzał jej zdenerwowania. To już coś. Wolałaby uniknąć sytuacji, gdzie zaczyna nagle mówić piskliwym, załamującym się głosem.


~ Też zara padnę z nerwów, mam za pół godziny holendernie ważne spotkanie ; _ ;
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.wheatpodlaska.deviantart.com
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Teatr berliński    Pon Cze 10, 2013 6:32 pm

Adolf rozsiadł się wygodnie na swoim miejscu, zachowuje się całkiem swobodnie. Przecież doskonale wie, że nic mu nie grozi. Że może sobie pozwolić.
- Dawno...? To wielka szkoda.
Pokiwał głową i posłał Słowacji bardzo, ale to bardzo smutne spojrzenie. Nie chodzić do teatru...? No jakże to tak, no jak?
Serduszko aż pęka ze smutku.
- Tak, czasem jest się tak zajętym, że ciężko znaleźć wolną chwilę dla siebie. Ale jednak czasem warto. Bardzo warto.
Podkreślił.
- Ja kocham sztukę, teatr... to wszystko rozwija moją duszę artysty.
Dodał jeszcze, bardzo skromnie. Jak zwykle zresztą.
Chciał jeszcze coś dodać, ale zrezygnował. Przedstawienie właśnie się zaczęło. Przez pierwszych kilka minut obserwował scenę i zdawał się być pochłoniętym całkowicie przez to, co się tam dzieje.
Jednak wcale tak nie było. Ze dwa razy zerknął kątem oka na Słowację. Kiedy doszedł do wniosku, że minęła już odpowiednia ilość czasu chrząknął cicho i zaczął mówić.
- Przez chwilkę proszę o podzielność uwagi, gdyż nasza rozmowa musi trwać. Tak samo, jak trwa sztuka.
Zaczął. Uśmiechnął się przyjaźnie. Zerknął na scenę, potem spojrzał na dziewczynę.
- Niedługo wydarzy się wiele rzeczy. Stanie się to gwałtownie, szybko. Dlatego musisz być przygotowana. Przygotowana na odpowiednie wypełnienie naszego sojuszu. Rozumiesz, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I Republika Słowacka
Szept
avatar

Female Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Teatr berliński    Pon Cze 10, 2013 9:24 pm

Słowacja zdołała skupić swą uwagę na przedstawieniu, zapominając o tym upiornym wrażenie bycia obserwowaną. Jednakże ciszę niezwykle szybko przerwał głos Hitlera. Odwróciwszy głowę w jego kierunku, wsłuchała się w jego słowa. Zaskoczyło ją jego spojrzenie. Jeszcze niedawno żyła w przeświadczeniu, iż jegomościa nie stać na okazywania innych emocji niż złość, a tu proszę... no cóż, być może trochę przesadzała. Hitler to w sumie też człowiek. Może powinna więc myśleć o nim i analizować wypowiedziane przezeń słowa nieco bardziej... ludzko?
- Tak... Welokrotnie planowałam wybrać się do teatru, może do galerii. Ale ciągle coś się działo i koniec końców noc z tego planowania nie wchodziło. Przynajmniej teraz mogę choć chwilę do tego wrócić - westchnęła cicho. Rzeczywiście, ostatnimi czasu nie miała na nic czasu. Zapewne po części przez to, że była zawsze taka niezorganizowana.
Dusza artysty? A więc Hitler do tego stopnia lubował się w sztuce, że samemu postanowił ją kreować?
- Maluje pan - wyszło z tego bardziej stwierdzenie aniżeli pytanie, choć Słowacja powiedziała to na tyle cicho, że mógł jej nie dosłyszeć. Przelotnie spojrzała na scenę, omiotła wzrokiem siedzących bliżej widzów, a potem na powrót skupiła swe spojrzenie na mężczyźnie, który ją tu zaprosił. Trudno jej było skupić się na jednym punkcie. Jednakże ten wpatrywał się w scenę i Słow poczuła się głupio na myśl, że zamiast oglądać przedstawienie, wgapia się w niego, szybko więc odwróciła wzrok.
Po krótkim dość czasie, który dla niej nienaturalnie się dłużył, usłyszała skierowane ku niej słowa. Lekko obróciła głowę, by moc widzieć go kątem oka. Spostrzegła uśmiech na jego twarzy. Kolejna emocja do kolekcji?
- Rozumiem... - zaczęła powoli. W rzeczywistości było trochę inaczej. Nie rozumiała. A może raczej nie chciała zrozumieć. Jednakże plany Hitlera zdecydowanie ją niepokoiły. Tym bardziej że dotyczyły również jej, Słowacji. A ona zdecydowanie nie chciała mieszać się do jego spraw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.wheatpodlaska.deviantart.com
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Teatr berliński    Wto Cze 11, 2013 7:07 pm

Szczerze mówiąc, to widział jakiś czas temu to przedstawienie, więc angażował się w oglądanie tylko na pokaz. Chodziło o pozory, nic więcej.
- Ach, więc pozostało to tylko w sferze planów...
Mruknął, nawet jakby bardziej do siebie. Przez moment znów się nie odzywał, ale po chwili dodał:
- Różnie mogą się sprawy potoczyć, czyż jednak odkładanie takiego błahego planu tak daleko w czasie nie jest w pewnym sensie oznaką słabości?
Spytał cicho, jakby z melancholią. Jakby naprawdę go to obchodziło.
A miał to w tej chwili w głębokim poważaniu. Jeśli coś go obchodziło, to to, żeby nie przełożyło się to na współprace z Wielką, Tysiącletnią Rzeszą.
- Mam nadzieję, że nie przekładasz takiego zachowania na współpracę z sojusznikami.
Dodał, wciąż cicho, jakby naprawdę było mu przykro. Jakby się martwił, że przez to mogą być jakieś kłopoty. Nawet westchnął cichutko.
Ładna szopka.
I znów zapadła cisza. Znów powrócił do oglądania przedstawienia i nawet kiedy usłyszał uwagę o jego malowaniu nie oderwał wzroku od sceny, kiwnął tylko głową.
- Tak, maluję.
Przytaknął. Nie rozwinął tematu.
Było to w pewnym sensie dziwne - zawsze lubił chwalić się swoimi obrazami i robił to nachalnie, nie czekając na okazję. A tu aż się o to prosiło, okazja sama wchodziła mu w ręce. A jednak nie podjął się tego tematu.
Głowę miał już zaprzątniętą czym innym. Wreszcie, najwyraźniej po dokładnym przemyśleniu pewnych spraw, oderwał wzrok od aktorów i znów spojrzał na personifikację Słowacji.
- Doskonale, że rozumiesz. W takim razie mogę mówić dalej. Słuchaj uważnie, bo teraz dowiesz się, jakie zadanie czeka Cię w niedalekiej przyszłości. Powtórzysz to księdzu Tiso. I sama się do tego zastosujesz, co do joty.
Powiedział powoli i dobitnie. Głosem pewnym siebie i nie znoszącym sprzeciwu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I Republika Słowacka
Szept
avatar

Female Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Teatr berliński    Wto Cze 11, 2013 11:05 pm

Słowacja poczuła się nieco dotknięta tymi słowami.
- To nie słabość. Po prostu mam na głowie wiele ważniejszych obowiązków. A zobowiązania wobec innych zawsze są dla mnie na pierwszym planie - odparła. W jej głosie dało się wyczuć lekką irytację. Nie lubiła, gdy ktoś podważał jej autorytet. Owszem, miała pewne problemy z organizowaniem całego harmonogramu, często się spóźniała, ale obietnice dane ojusznikom traktowała poważnie.
Przez chwilę zastanawiała się, czy jej odpowiedź nie zabrzmiała może zbyt nerwowo. Nie miała zamiaru kłócić się z Hitlerem ani podnosić głosu. Potem uznała, że zbytnio się przejmuje. Zerknęła odruchowo w stronę jakiegoś widza i szybko odwróciła wzrok. Wolała skupić się na celu i zapomnieć, że naokoło są ludzie. Tu nikogo nie ma. Spokojnie. Skupiła się na czubkach swych butów. Dookoła nic nie ma. Tylko buty.
Drgnęła na dźwięk jego głosu. Na litość, co jest? Przecież to tylko zwykły człowiek! Słow, musisz się opanować... podniosła wzrok na mężczyznę. Ton jego głosu niemal przeraził ją. Było w nim coś... zdecydowanego, co Słow przyprawiało o dreszcze. Taka już była jej natura - odruchowo okazywała uległość pewniejszym od siebie. Dlatego nie przepadała za takimi ludźmi. Nie lubiła, gdy ktoś nią pomiatał i dyrygował. Nie dawała jednak poznać po sobie zdenerwowania; jedynie jej spojrzenie miotało się niespokojnie po wszystkich punktach w zasięgu jej wzroku.
- Powtórzę. Proszę mówić, słucham uważnie - odparła, siląc się na swobodny ton. Co do joty? Niewiele rzeczy robiła do perfekcji. Nie starczało jej zawsze czasu albo cierpliwości do obranego przez siebie celu. Tym razem jednak zanotowała sobie w pamięci wagę tego, co miał jej powiedzieć Hitler. I zrobi to, o co prosi. Zobowiązania względem sojuszników są przecież na pierwszym planie, prawda? Nawet względem Trzeciej Rzeszy

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.wheatpodlaska.deviantart.com
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Teatr berliński    Sro Cze 12, 2013 8:10 pm

A Adolf... zachichotał. Gdyby nie to, że siedzieli teraz w teatrze, to pewnie wybuchłby głośnym śmiechem. Jednak szopka, którą tak ładnie zapanował trwa nadal, więc nie wypada psuć tych uroczych pozorów.
Westchnął, wciąż rozbawiony.
To nie jest słabość...? Och, no proszę. W sumie, to nawet urocza z niej dziewczynka. Może nawet w moim typie...? Kto wie, kto wie~?
Uspokoił się nieco, spoważniał. Kątem oka rozejrzał się jeszcze po zebranych. Upewnił się, że "widownia" pozostała czujna i że cały czas jest dobrze obstawiony. Pomimo pozornej swobodny zachowuje ostrożność. Nie może pozwolić sobie teraz na tego typu błąd. To byłoby wielkie, wielkie faux pas - zrobić taki dziecinny, oczywisty błąd.
Nie patrzył już na scenę, lecz uważnie obserwował personifikację Słowacji.
- Doskonale. W takim razie słuchaj uważnie, bo nie będę powtarzać.
Poinformował Nádeję i po krótkiej przerwie zaczął mówić dalej.
- W związku z polityką Lebenstraumu niedługo planujemy powiększyć terytorium Tysiącletniej Rzeszy na wschodzie. Jak się domyślasz, twój udział jest także planowany. Nie możemy dopuścić do tego, aby pozostawić swobodne przejście dla polskiego wojska przez granicę z Tobą. Powtórzysz to księdzu Tiso: przygotować wojsko i obstawić granicę z Polską. Kiedy wszystko się zacznie, włączyć się do działań wojennych. Rozumiesz?
Wbił bardzo poważne spojrzenie w Słowację. To co w tej chwili mówił było bardzo ważne. Każdy spodziewał się wojny, każdy czuł ją w powietrzu. Ale nikt nie wiedział kiedy Rzesza i Hitler zdecydują się na kolejny krok, na rozpętanie jej. A rozkaz, aby Słowacja pozostała w gotowości i miała wojsko gotowe w każdej chwili na walkę, był jasnym dowodem na to, że atak nastąpi lada moment.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I Republika Słowacka
Szept
avatar

Female Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Teatr berliński    Sob Cze 15, 2013 5:26 pm

Słow nieco się zmieszała, słysząc chichot Hitlera. Nie widziała w tym, co powiedziała nic śmiesznego. Kusiło ją, by rzucić w jego stronę jakieś nieprzyzwoite słowo (toż to on się z niej śmieje~!), ale postanowiła nadal zgrywać obojętną. Na chwilę odwróciła wzrok, by przelotnie sprawdzić, co dzieje się na scenie i by poukładać myśli. Nie miała jednak zbyt wiele czasu na rozmyślania, bo Führer kontynuował swą gadaninę. Naprędce odwróciła więc na powrót głowę w jego stronę i spojrzała na niego swymi oczami o zielonych, nienaturalnie jaskrawych tęczówkach. Wsłuchała się w jego słowa. Usłyszawszy wzmiankę o Polsce, zaniepokoiła się. Co też Hitler miał do jej kochanego braciszka? Wojska? Granice? Jakie wojska i jakie granice?! Co też... Słowacja zastanowiła się. Od pewnego czasu miała mieszane uczucia co do Feliksa... może jednak w tym, co mówił Hitler, był sens? Dotąd Nádeja żyła sobie w spokoju i nie zwracała zbytnio uwagi na to, co działo się wśród innych krajów... A jednak! Jej przeczucia były słuszne, Polska nie był niewinny i w pełni szczery wobec niej... bo jeśli Rzesza każe unieruchomić Polusia, to znaczy, że Poluś czymś zawinił, prawda? Słowacji włączyło się ten denerwujący, dziecięcy tok myślenia. Jeśli Rzesza ma zamiar zaszkodzić Polsce, to na pewno ma ku temu powody, a więc Słow musi im w tym pomóc. Proste myślenie, nieprawdaż? Jak na komendę wyłączyły jej się wszystkie światełka, dotychczas jarzące się pod ''przyjaźnią'', ''rodziną'', ''zaufaniem'' i kilkoma innymi wyrażeniami. Powoli skinęła głową.
- Rozumiem - wymówiła to słowo bez pośpiechu, nijakim tonem, jak gdyby wpadła w letarg. - Powtórzę. - dodała po chwili. Brzmiała niczym posłuszne dziecko odpowiadające nauczycielowi tylko i wyłącznie wtedy, gdy jest zapytane, krótko i treściwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.wheatpodlaska.deviantart.com
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Teatr berliński    Sob Cze 15, 2013 7:43 pm

Obserwowanie Słowacji było nawet ciekawsze niż się tego spodziewał. A w każdym razie naprawdę dobrze się bawił.
To, co rozgrywało się na teatralnej scenie stało się dla Hitlera już całkiem nudne. Nie warte uwagi. Przecież już to kiedyś widział.
A teraz, tuż obok siebie, ma Słowację, z którą prowadzi taką milutką rozmowę. Z satysfakcją wbił swój wzrok w Nádeję Radičovą.
Z taką łatwością mu to poszło. Bez żadnych przeszkód, bez oporów. Wszystko po jego myśli.
Doskonale, właśnie z takimi personifikacjami współpracuje się najlepiej - nie myślą, tylko grzecznie robią co im się każe. Ech, żeby większość taka była. Pokiwał głową. Gdyby tak było, wszystko szłoby mi dużo szybciej. Ale i tak nie ma co narzekać. Przecież na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Rozpętam wojnę i ją wygram.
Uśmiechnął się lekko do swoich myśli.
- Wspaniale. W sumie, to najważniejsze i moglibyśmy na tym zakończyć. Chyba, że masz jeszcze jakieś pytania? Coś wyjaśnić~?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I Republika Słowacka
Szept
avatar

Female Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Teatr berliński    Sob Cze 22, 2013 12:21 pm

Tępy, pulsujący ból zaczął powoli przenikać jej skronie. Doprawdy, nie poznawała siebie. Nie należała do histeryczek i nie ulegała łatwo innym - a tu proszę, bez szemrania potulnie potwierdza wszystko, co jej powie Hitler. Być może to z powodu ciągłego wrażenia bycia obserwowanym... była dziś wyjątkowo nerwowa. Dotknęła ręką czoła i westchnęła cicho. Zamknęła na moment oczy i uspokoiła się nieco. Tego brakowało, by ktoś miał o niej opinię strachliwej, podwładnej każdemu lalki.
Spojrzała na Fuehrera i pokręciła przecząco głową. Nie miała pytań. O co miała pytać? Chociaż... zajaśniało jej w głowie jedno pytanie, proszące się o wypowiedzenie go na głos. W oczach Słow błysnęła niepewna, dziecięca i jakże złudna nadzieja na zrozumienie.
- Dlaczego? - zapytała cichym, może nieco przestraszonym głosem. Ot, pytanie sensowne. Dlaczego, po co atakować? Czyż nie można wytrwać w pokoju, bez zgubnych dla tak wielu istnień wojen? I dlaczego Słowacja, tak bardzo temu przeciwna, musiała brać w tym udział? Oh, jakże filozoficzne przemyślenia. Brawo Słowacjo, właśnie popisałaś się przed Fuehrerem swoją naiwnością. Dobrze wiesz, po co. Ludzie już tacy są. Chcą więcej i więcej, nie zważając na innych, odezwał się w jej głowie jej własny głos. Zignorowała go, chciała usłyszeć odpowiedź na głos, chciała ją usłyszeć od Hitlera. Wpatrywała się w niego smutno, wciąż jeszcze z nadzieją, iż odpowiedź, którą usłyszy, będzie inna od tej, którą podsunął jej własny umysł.


/ Hell yea, odpisałam. \o/ Wybacz tę zwłokę, ale jakoś nie mogłam się do tego zabrać ; ; W ramach przeprosin masz czekoladę. ღ *daje* /

(Żadnej czekolady! D: ~Menel czuwa! c:)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.wheatpodlaska.deviantart.com
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Teatr berliński    Sob Cze 22, 2013 1:44 pm

Zachowanie Słowacji nie uszło jego uwagi, wszak bacznie jej się przygląda. Podobało mu się to, jej reakcje szczerze go bawiły.
Oczywiście, teraz, póki co, nie daje tego po sobie poznać. Zamiast tego siedzi, już z poważną miną, i przygląda się bez słowa Nádeji. Pokiwał głową, robiąc minę jakby to, co ona mówi było dla niego ważne.
A kiedy zadała pytanie, nawet udał, że zastanawia się nad odpowiedzią. W końcu jednak odkaszlnął i zaczął wyjaśniać.
- Ponieważ Polen nie daje nam innego wyjścia. Chodzi oczywiście o tylko drobne kawałki ziemi przy granicy, na których żyje wiele Niemców... Polen bardzo, bardzo źle się z nimi obchodzi. Wiesz najlepiej jaki on jest, prawda? A ja po prostu czuję się odpowiedzialny za każdego Niemca, dlatego będę ich bronić za wszelką cenę, chociażby zbrojnie!
Wyjaśnił, podekscytowanym głosem pełnym energii i charyzmy. Oczywiście, to tylko kłamstwo. Ale kłamstwo dobrze powiedziane. Ładnie zapakowane. Poza tym...
Goebbels zawsze mawia, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.
Kiedy udzielił odpowiedzi uznał, że to najlepszy moment aby dać Słowacji do podpisania jeden papierek. Co prawda współpracował już z księdzem Tiso od jakiegoś czasu i podpisywali między sobą parę formalnych papierków, ale ten był ostatni i niezbędny, aby potwierdzić, że Słowacja jest oficjalnym sojusznikiem Trzeciej Rzeszy.
Nie odrywając wzroku od Słowacji, wyjął z podręcznej teczki, którą ze sobą cały czas miał, dokument. A następnie pióro. Podał to Słowacji.
- Skoro się zgadzasz i rozumiesz, to proszę, podpisz to. Ten dokument ostatecznie potwierdzi nasz sojusz.


_________________________

Jej, czekolada! <3 *chwyta i zaczyna się nią zajadać, udając, że nie widzi czuwającego Menela D:*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I Republika Słowacka
Szept
avatar

Female Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Teatr berliński    Nie Cze 30, 2013 6:07 pm

Słowacja wpatrywała się w niego nieco zmęczonym, ale wciąż pełnym naiwnej nadziei wzrokiem, wsłuchując się w jego słowa, podczas gdy ten tłumaczył jej, jakież są powody, dla których to postanowił zaatakować jej ukochanego braciszka. A jednak jego odpowiedź różniła się zdecydowanie od tej, którą zaproponowała jej wyobraźnia. I ta ekscytacja, z jaką to mówił... Słowacja samej sobie kazała w to naiwnie uwierzyć, choć w głębi duszy jej druga osobowość krzyczała rozpaczliwie, że przecież dobrze wie, że Hitler wmawia jej to, co ona sama chciałaby usłyszeć. Nie zwracała jednak uwagi na ten głos i wciąż pozostawała tą samą, naiwną blondyneczką. Uwierzyła w każde słowo. Nie odpowiedziała, skinęła jedynie głową.
Nie spuszczała z niego wzroku, gdy skończył mówić, przypatrywała się, jak wyciąga z torby jakiś papierek. Jakiś? No cóż, domyślała się, co to za dokument. I ma to podpisać, tak? No cóż, czemu nie. Nie ma raczej innego wyjścia. sięgnęła po kartkę i pióro i przez chwilę przyglądała się przedmiotom, jak gdyby widziała je po raz pierwszy. Tak, podpisz i stań się wrogiem własnego brata. Nic złego, prawda? Westchnęła cicho, zrezygnowana. Mogliby jej wszyscy dać w końcu święty spokój, zamiast przekazywać z rąk do rąk i wykorzystywać do własnych celów. Nie miała zbyt szczęśliwej historii.
Spojrzała raz jeszcze na Hitlera, w jej spojrzeniu można było dostrzec rozpaczliwą prośbę. Prośbę o spokój. Niech będzie, pomoże mu w tym, co planuje, cokolwiek by to nie było, ale niech to będzie ostatni raz, a potem dajcie mi wszyscy spokój. Powróciła wzrokiem do dokumentu. Powoli, skupiając się tylko i wyłącznie na tu i teraz, zaczęła składać podpis w wyznaczonym miejscu, litera za literą. Skończywszy, przyjrzała się raz jeszcze dokumentowi. Jej własny podpis, podpisała, nie ma już odwrotu, nie cofnie się tego. Oddała kartkę wraz z piórem Hitlerowi i odwróciła wzrok. Miała już dość dzisiejszego dnia. A jeszcze niedawno przekonywała samą siebie, że załatwi spotkanie z Hitlerem jak najszybciej i znajdzie sobie dość dużo czasu wolnego, żeby pójść do jakiegoś baru napić się i załatwić zaległe sprawy. Teraz chciała tylko wyjść stąd i wrócić do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.wheatpodlaska.deviantart.com
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Teatr berliński    Pon Lip 01, 2013 10:22 am

Cierpliwie poczekał, aż złoży podpis. Nie miał wątpliwości, że wcześniej czy później to zrobi.
To było po prostu po niej widać. Mała, zagubiona dziewczynka, z którą zrobię co zechcę, a ona jeszcze mi za to podziękuje. Oczywiście, to znacznie upraszcza sprawę, dużo łatwiej manipuluje się idiotami. Cóż, typowa blondyneczka. Czego niby mogłem się spodziewać po takim podludziu?
Pomyślał, z pewną pogardą. Nienawidził jej jak każdego Słowianina, Żyda... każdego, kogo tylko uznał za gorszego. Za podludzia.
Oczywiście teraz tego nie może jej powiedzieć, czy też jakoś dosadnie pokazać. Teraz jest mu jeszcze potrzebna.
Skoro jest na tyle głupia, że wierzy, iż poprzez współprace ze mną coś zyska, to dlaczego miałbym tego nie wykorzystać? Jej obywatele będą świetnym mięsem armatnim na froncie. A kiedy skończy się wojna, będą kolejni w kolejce do usunięcia. Eksterminacji.
Uśmiechnął się lekko na samą myśl o tym. Co prawda, wyglądało to tak, jakby lekko uśmiechnął się do Słowacji, ale nie przejął się tym.
Może to i lepiej, jeśli tak sobie pomyśli? Och, w każdym razie nie jest to coś, czym trzeba by było sobie w tej chwili zawracać głowę.
Właśnie, mam tyle ważnych spraw na głowie... o trzynastej narada ze sztabem generalnym Wehrmachtu, o piętnastej dwadzieścia pięć obiad, po obiedzie spacerek z Blondi... cholera, nie mam ochoty na ten spacer. Wysłałbym kogoś, żeby zrobił to za mnie, ale jeśli doktor Mengele się o tym dowie, to znów może być nieco zły... właśnie, niech to szlag. Mengele. Nie widziałem się z nim dzisiaj. Może i on zapomniał o tym nieszczęsnym zastrzyku?
Wyrwał się z rozmyślań i znowu spojrzał na Słowację. Kiwnął lekko głową i zabrał od niej podpisany dokument.
- Świetnie, to byłoby na wszystko. Dziękuję za spotkanie i żegnam.
Pożegnał się i wstał. Przedstawienie skończyło się już jakiś czas temu. Scena opustoszała, chociaż część widzów wciąż siedziała jeszcze na swoich miejscach.
Moja ochrona wciąż pozostała czujna, doskonale.
Zerknął na Słowację, a potem wyszedł nie oglądając się już za siebie. Po raz kolejny dostał to, czego chciał. Nic tu po nim.
Przecież mam sporo innych, ważniejszych obowiązków. Poza tym, chciałbym namalować kolejny obraz. Tak, mam na to ochotę od dłuższego czasu i muszę znaleźć na to nieco wolnego czasu. Może rzeczywiście wyślę kogoś na ten spacer za mnie...
Opuścił teatr i skierował się do swojej kwatery. Przede wszystkim trzeba schować dokument w odpowiednim miejscu. W razie czego wszystko musi być. Kto wie, kiedy taki podpisany papierek może się przydać?

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Teatr berliński    

Powrót do góry Go down
 
Teatr berliński
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Trzecia Rzesza-
Skocz do: