IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Domy Anglii

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Stany Zjednoczone Ameryki
To tylko słowa...
avatar

Male Liczba postów : 315

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 08, 2013 3:55 pm

Nie zrozumiał nic z bełkotu, który za pewne bełkotem aż tak do końca nie był. Zmęczony jednak podróżą i całym tym użeraniem się do tej pory z Arthurem nie miał już sił na dalsze rozmyślanie o tak późnej porze. Po prostu miał dość! Chciał się dowiedzieć jak najwięcej o tym co blondyn o nim myśli ale czy w sumie to miało sens? Czy by to coś dało?! Pewnie nie...
Jednak czy nie można by było zabawić się kosztem pijanego Arthura? Choć zabawić się było nieadekwatnym słowem do zamiarów Alfreda. W sumie trudno ocenić co trybiło pod blond kopuła by wymyślić taki plan. Ale czy to miało znaczenie?
Podszedł do łóżka i usiadł obok Arthura wzdychając ciężko i oparł głowę na jego ramieniu. Może się nie odsunie... Może... A nawet jeśli. Trudno.
- Czemu nie byłeś przy mnie częściej? - spytał smutnym głosem patrząc gdzieś w dal. - Czemu nie mogłeś kochać mnie bardziej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 08, 2013 7:54 pm

Bełkot Arthura był bardzo jasny i klarowny, jak na bełkot. Anglia tak uważał. W końcu mówił oczywiste rzeczy, czemu Duchfred ich rozumiał? Czemu nikt nigdy go nie rozumiał? Mówił pieprzoną chińszczyzną?
- Alfred... - parsknął do siebie. - Wyglądam ci na... Chińczyka? W sumie racja, może trochę... Bo chyba mam opium w tylnej 'szeni spodni. Chcesz zapalić?
Uśmiechnął się, powędrował dłonią w wspomniane regiony i pogrzebał chwilę w kieszeni. Potem zrzedła mu mina.
- Nie, głupoty - pokręcił głową. - Zostało w garniturze z pogrzebu l'rólowej. Była wspaniałą królową, Alfred, światłem mojego 'perium. Cudowna kobieta. Kochana pani Brown, mówili - parsknął pijanym śmiechem. - Ha! Zabiłbym kaszdego, kto by ją tak nazwał... Nie zasługiwała, Alfred, szeby ją tak oceniać. Była samotna i... Słuchasz mnie, dzieciaku, tak? Jesteś taki niewdzięczny...  Nosiła czerń po Albercie, a oni i tak... Mówili na nią Pani Brown. Wyrwałbym im flaki i powiesił ich na nich, a potem rzuciłbym ich psom - powiedział łagodnie. - A, opium, nie brałem go, od... Dziewięćset pierwszego, więc... Garnitur będzie pewnie w moim dworze w Ipswitch. Skoczysz po niego, chłopcze, to... Ach, no tak. Nie - powtórzył. - Nie możesz palić, wiem. Jesteś niegrzeczny, Ameryko, sprałbym cię, gdybyś podszedł bliżej. Boże - westchnął. - Jestem pijany. Który mamy rok? O co pytałeś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stany Zjednoczone Ameryki
To tylko słowa...
avatar

Male Liczba postów : 315

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Sob Wrz 14, 2013 11:37 am

W sumie... To sprzeczki między Arthurem i Alfredem wynikały z tego, ze bardziej jeden nie chciał zrozumieć drugiego i na odwrót. Zawsze zbyt uparci widzieli tylko to co chcieli widzieć nie dostrzegając uczuć innych. Najgorsze było to, że żaden nie widział w tym nic złego.
Dopiero po chwili dotarło do niego co Arthur mówił i aż wyprostował się jak struna słysząc o opium... Nie to żeby go kusiło. Bardziej martwił się o Anglię, który już teraz nie był okazem racjonalnego myślenia. Słysząc jednak, że w saszetka została w "nie tym garniturze" uspokoił się oddychając z ulgą.
Nawet nie próbował zrozumieć wywodu o Królowej. Nawet gdyby wiedział czemu ów nazywała się Panią Brown, nie polemizował by teraz z Arthurem więc słuchanie jego monologu nie miało sensu.
Ocknął się dopiero kiedy Anglia chyba powoli trzeźwiał.
- Rok? - Tak nagle został wyrwany z rozmyśleń, że sam zaplątał się w datach. Zamrugał jednak starając się sobie przypomnieć. - Tysiąc dziewięćset trzydziesty dziewiąty. I nie... już o nic. - zamilkł nawet nie powtarzajac pytania, bo pewnie znów obyłoby się jakimś wymijającym monologiem. Wstał powoli i odwrócił się do Arthura a zegar wybił chyba właśnie trzecią. - Ch-chyba powinienem iść... - powiedział niepewnie. Nie chciał teraz wracać, bo pewnie będzie musiał iść w deszczu spoty kawał drogi ale...

____________________
Te wąsy na awatarze! :I
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Sob Wrz 14, 2013 11:55 am

Anglia nie nalegał na kontynuowanie rozmowy o jego wspaniałej Wiktorii, ale jeszcze przez chwilę mamrotał pod nosem coś o obcinaniu języków i wciskaniu ich w różne nieprzyjemne miejsca.
- Trzydziesty dziewiąty - powtórzył i skrzywił się. - Nowy, wspaniały świat, hmh, 'meryko? Nie lubię dwudziestego wieku. Jest kompletnie do... rzyci.
Popatrzył na niego. Potem ściągnął brwi tak nisko, że prawie spadły mu na powieki. Odchrząknął.
- Zostań. Nie spiorę cię - obiecał.
Nie chciał, żeby Ameryka odszedł. Nie miał ochoty zostać teraz sam. Ot, taka zachcianka, potrzeba, jak zwał, tak zwał. Humor zmieniał mu się szybciej, niż nastolatce w ciąży.
- Możemy porozmawiać o prosztszych... Męskich sprawach. No - uśmiechnął się i poklepał zachęcająco miejsce obok siebie. - Siadaj, chłopcze. Są rzeczy, o które zawsze chciałem cię zapytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stany Zjednoczone Ameryki
To tylko słowa...
avatar

Male Liczba postów : 315

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Sob Wrz 14, 2013 9:02 pm

Z mamrotania Arthura usłyszał tylko coś o ucinaniu języków... Lub po prostu wolał słyszeć tylko to, bo reszta na pewno nie miała ani sensu, ani tym bardziej choć odrobiny przyzwoitości lub moralności. Jednak do jego stwierdzenia o beznadziejności ów wieku dwudziestego, można by podyskutować pod kątem plusów jak i minusów. Owszem Pierwsza Wojna Światowa i zapowiadająca się spora wojna w Europie jak i w Azji, nie wróżyły dobrze temu wiekowi, jednak są także pozytywy. Pierwszy lot samolotem braci Wright, wynalezienie penicyliny czy użycie insuliny w cukrzycy. Drobne rzeczy mogące zmienić ludzkość!
W sumie...jakby się nad tym głębiej zastanowić, to mógłby przespać się na kanapie u Arthura w salonie. Zbyt pijany gospodarz na pewno nie fatygowałby się na dół by oglądać ducha, na swoim starodawnym meblu. Tym bardziej na pewno pijany Arthur nie miałby szans z Alfred, więc nie ma mowy by go sprał! Choć jakby się nad tym głębiej zastanowić Arthur nigdy nie podniósł ani ręki ani paska na niebieskookiego blondyna.
Nie podniósł nawet broni palnej, nie umiał wymierzyć bagnetu w młodą pierś jankesa.
Alfred natychmiast wyrzucił z głowy wspomnienie i dopiero teraz dotarł do niego gest jak i słowa byłego opiekuna.
- Rzeczy, o które zawsze chciałeś mnie zapytać? - powtórzył jakby z niedowierzaniem, jednak z ciekawości, czystej ciekawości, z powrotem usiadł by Anglii. - O co? - spytał niepewnie wpatrując się w zielone oczy i czekając na jakąś logiczną odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Sob Wrz 14, 2013 9:28 pm

Anglia zrobił lekko obruszoną minę. Trochę, jak gospodyni domowa, która zaproponowała swój najnowszy wypiek i spotkała się z odmową.
- Najpierw usiądź - ponownie poklepał miejsce obok siebie, ale tym razem intensywniej. - Gość... Nie może stać jak dąb, 'meryko. To niekltarne ze strony gospodarza.
Odczekał chwilę na reakcję młodszego narodu, a potem, bez względu na jego decyzję, popatrzył mu w oczy. Uważnie. Z namysłem. Przez chwilę wyglądał naprawdę pochmurnie, jednak potem słońce nagle wyskoczyło zza tych ciemnych chmur w postaci pokrętnego uśmieszku pijanego człowieka, który trafił do klubu ze striptizem.
- Kto był pierwszy? - zapytał. - Wiesz... Zawsze mnie to zastanawiało. Byłeś takim niewinnym chłopcem... Komu dałeś się złapać? Dziewczynie z karczmy? Chłopcu stajennemu? Hm, Ameryko?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stany Zjednoczone Ameryki
To tylko słowa...
avatar

Male Liczba postów : 315

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 1:08 pm

Nie bardzo rozumiał tych wszystkich zasad savoir vivre'u jakich przestrzegał angielski dżentelmen nawet po pijanemu. Nic dziwnego, Alfred był bardziej postępowy i nowoczesny. Takie przestarzałe modele zachowań w ogóle go nie interesowały. W sumie...gdyby nie ciekawość nadal by stał ku złośliwości Arthura. Niemniej jednak popełnił ten błąd i usiadł obok byłego wychowawcy czekając na te pytania. Nawet ten pokrętny uśmiech i nagły przebłysk w oczach Arthura nie odwiodły go od usłyszenia pytania.
Gdy jednak ów padło chwilę wpatrywał się w Arthura z szerokim uśmiechem i chyba nie do końca rozumiejąc sens pytania. Minęła chwila aż w końcu do niebieskookiego dotarło o co pytał zielonooki. Rozchylił lekko usta i zaczerwienił się z zażenowania. Zrobiło mu się zarazem wstyd jak i głupio, bo chyba nie mógł odpowiedzieć na to pytanie. Postanowił zatem udać, że nadal nie zrozumiał pytania i uśmiechną się tylko niepewnie.
- W-wybacz Arthie, ale chyba nie wiem o czym mówisz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 1:23 pm

Ameryka popełnił błąd. Mógł to wyczytać po minie Anglii, która przez chwilę była bliżej niezidentyfikowana. Po sekundzie czy dwóch Arthur już zdecydował, co czuje, więc przechylił się i klepnął Alfreda po ramieniu.
- Czerwienisz się - oświadczył tonem odkrywcy Ameryki. - Dobrze wiesz o co pytam, co? Chcesz usłyszeć, jak mówię to prościej?
Źle było udawać przed pijanym Anglią. Na trzeźwo był taktowny, nie zadawał wielu niewygodnych pytań i nie nalegał na nic. Ale po alkoholu zachowywał się odwrotnie. Był frywolny i całkiem rubaszny, bardziej jak angielski kibic niż angielski dżentelmen.
- Z kim i kiedy po raz pierwszy uprawiałeś seks, Ameryko? Wstydzisz się? - Na wpół zapytał, a na wpół stwierdził. Ale wydał się tym faktem bardzo zainteresowany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stany Zjednoczone Ameryki
To tylko słowa...
avatar

Male Liczba postów : 315

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 1:40 pm

Enigmatyczna twarz Arthura mimo, że tylko przez chwilę zagościła na twarzy Arthura nie napawała poczuciem bezpieczeństwa. I ku przeczuciom Alfred nie mógł się cieszyć taktownym wycofaniem się z tematu. Wręcz przeciwnie... Prosto z mostu przedstawiono mu pytanie niemal w sposób jaki on sam by zadał. Różnica była taka, że to jankesa o to pytano.
Słysząc uwagę, że poczerwieniał, przybrał jeszcze bardziej intensywny odcień szkarłatu. Chyba teraz mógł się domyślać jak czuł się biedny Matthew, kiedy mu wypominał takie rumieńce. Szybko jednak postarał się odwrócić wzrok od zielonych tęczówek i odchrząknąć, by choć na chwilę się uspokoić. Udało się to całkiem szybko. Zwłaszcza, że w międzyczas zajął nie ciszą ale swoim śmiechem. Trochę nerwowym i chyba bardziej piszczącym niż zwykle.
-Nie wygłupiaj się Arthie. Co to w ogóle za pytanie. - I tutaj dopiero zastanawiał się czy odpowiedzieć prawdę czy skłamać. Pewnie gdyby powiedział prawdę Anglia wyśmiałby go wiec szybko dodał drobne kłamstwo, tonem jakby to była rzeczywiście wolna pogawędka kumpli. - Gdzieś po wojnie secesyjnej. Nie pamiętam dokładnie roku... Ale ta dziewczyna miała dość Latynoską urodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 1:54 pm

Anglia przekrzywił lekko głowę w oczekiwaniu na odpowiedź. Jego oczy błyszczały od ciekawości i rozbawienia, policzki miał nieco czerwone od alkoholu, a włosy bardziej zwichrzone niż zazwyczaj.
- Po wojnie secesyjnej? Naprawdę? - parsknął. - Ameryko, to... Po rewolucji. Myślałem, że popuściłeś sobie jeszcze u mnie.
Pokręcił głową z niedowierzaniem, a potem jego ręka powędrowała z ramienia na głowę Alfreda. Poklepał ducha po włosach.
- Cieszę się, że nie - stwierdził z niezidentyfikowanym uczuciem, zanim podjął poprzedni temat. - Dobra była? Latynoski potrafią dać w kość, jeśli nad nimi nie zapanujesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stany Zjednoczone Ameryki
To tylko słowa...
avatar

Male Liczba postów : 315

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 2:05 pm

W sumie udając, że czuje się komfortowo i ta rozmowa w sumie jakoś na niego wpływa jakoś żenująco, rzeczywiście się rozluźnił. Ba! Nawet na tyle, że chciał zażartować z Arthura, że z jego kobietami czy, że za jego czasów to i tak nie byłoby w tym radości. Powstrzymał się jednak gryząc w język. Zwłaszcza, że po chwili Anglia chyba sam potwierdził, że to i dobrze. Trochę to zdziwiło jankesa ale po co ma się czepiać skoro w sumie wyszło na jego? Trzymanie dłoni na jego głowie uznał trochę jakby traktowanie go jak dziecka i skrzywił się nieco, jednak nie odsunął. Nie chodziło o to, że nie chciał sprawiać nieprzyjemności Arthurowi, jakby go to obchodziło, po prostu...nie chciał się użerać z Arthurem i jego fochami.
- Co? Tak, dobra. - mruknął szybko w odpowiedzi i dopiero po chwili udało mu się zmobilizować mózg do pracy. - Temperament. To dobra cecha w łóżku. Takich przeżyć trudno się zapomina. - w sumie chyba się za bardzo rozpędził w swoich kłamstwach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 2:14 pm

- Ale zapomniałeś jej imienia - podkreślił Anglia, uśmiechając się szerzej. Wyglądał teraz na całkiem dumnego z Alfreda. Zabrał rękę z jego głowy, znajdując jej nowe miejsce na swoim kolanie. Zaczął wygrywać palcami jakąś nieistniejącą melodię na równie nieistniejącym instrumencie. - Dobrze zrobiłeś, nie to się liczy w kobietach. Chociaż - zmarszczył lekko grube brwi. - Nie myślałem, że lubisz temperamentne. Zawsze wydawało mi się raczej, że będziesz... Spokojnym typem. Wiesz, na kogoś, kto woli robić to po bożemu. Nie, żebym się zastanawiał - westchnął. Zabrzmiał nawet całkiem szczerze, a przecież pijanym ludziom niezbyt dobrze wychodziło kłamanie.
Nie zastanawiał się nad sprawami łóżkami Ameryki. Aż do teraz nieczęsto o tym myślał.
- Zastanawiałem się też nad inną rzeczą - podjął, mniej rozśmieszony, gdy przyszło zmierzyć mu się z jakąś mniej wesołą myślą. Zwrócił oczy na Alfreda i popatrzył na niego bezwstydnie. - Kiedy byłeś jeszcze u mnie, Ameryko... Miałeś ochotę mnie kiedyś pocałować? To pewnie głupie - uśmiechnął się obojętnie. - Ale były takie dni, że zachowywałeś się dziwnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stany Zjednoczone Ameryki
To tylko słowa...
avatar

Male Liczba postów : 315

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 2:30 pm

- Nie pytałeś o imię... Zresztą po co ci one? - powiedział nieco zdenerwowany jak małe dziecko, które widząc, że rodzic wyczuwa kłamstwo za wszelką cenę chce je zamaskować niedoskonałościami mogącymi je jeszcze bardziej pogrążyć.
"po bożemu"? Po bożemu to by to ślubu czekał...czy coś? Zresztą z latynoską chyba też można po bożemu nie? W sensie... Chyba... W twej kwestii Alfred nie był zbyt doświadczony więc nawet myślenie o tym sprawiało mu kłopot.
I kto tam by teraz myślał, że pod koniec II Wojny Światowej zabawi się z japonkami...
Z błądzenia wokół myśli na temat idealnego kłamstwa wyrwał go Arthur, chcąc znów zadać pytanie. Przestraszył się, bo jeśli będzie równie straszne jak te, to chyba zarzuci Arthurowi fale nerwowego i niekończącego się śmiechu. Niestety...pytanie było jeszcze dziwniejsze i straszniejsze, a bezwstydne spojrzenie Arthura w niczym nie pomagało ukryć jego starania się bycia miłym w zadawaniu go. Przełkną głośno ślinę i jakoś serce zaczęło mu łomotać w klatce piersiowej. Czemu? Bo Arthur zadał trafne i prawdziwe. Zamarł na chwilę z lekko rozchylonymi ustami, jednak zahipnotyzowany zielenią oczu nie mógł nie wpatrywać się w głąb nich.
- Tak, miałem ochotę. - powiedział cicho, niemal niesłyszalnie. Nie mógł skłamać patrząc wprost w oczy kiedyś tak ukochanej osoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 2:45 pm

- Nie potrzebuję - zdziwił się. Przecież powiedział Ameryce, że to dobrze, że chłopak nie pamięta imienia losowej kobiety. Wspomnienia i przeżycia - to się liczyło. Ale nie, kiedy chodziło o zwyczajnych ludzi. Do takich się nie przywiązywało... Zwłaszcza nie do Latynosek. To tak jakby przywiązać się do obiadu. Da ci chwilę przyjemności, zaspokoi, ale to wszystko. Nie ma miejsca na pamięć, nie ma miejsca na wspominki.
Ale może być miejsce na deser.
- Ach. - Było w tym krótkim dźwięku coś w stylu "wiedziałem."
Chociaż Anglia nie wiedział. Popatrzył w zakłopotaną twarz Ameryki uważnie. Ciągle nie był spięty. Chyba po prostu wszystko było mu obojętne. Uczucia? Uczucia były przereklamowane. Tak samo jak cholerna trzeźwość, wojna i zamartwianie się tym, co będzie jutro.
 - Biedny chłopiec - powiedział Anglia. - Nadal masz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stany Zjednoczone Ameryki
To tylko słowa...
avatar

Male Liczba postów : 315

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 3:02 pm

Słysząc odpowiedź zamrugał i otworzył usta jakby chciał coś powiedzieć jednak zaraz zamkną je milcząc. Bo co miał odpowiedzieć? W sumie po prostu zbłaźnił się chyba nie do końca słuchaniem Arthura. Ale dla niebieskookiego nie było tutaj miejsca na wstyd, bo mało interesował się tym co inni o nim myśleli. dlatego zawsze był sobą. Prawie zawsze...
Zmarszczył brwi wyczuwając w odpowiedzi Anglii jakby spodziewał się, że odpowiedź będzie taka a nie inna. W sumie już samym pytaniem wzbudzał chyba tylko chęć podparcia swoich przypuszczeń. Tak przynajmniej pomyślał wyższy blondyn i jakoś na chwilę dosłownie tylko zły zmarszczył brwi. Zaraz jednak uśmiechną się pogodnie, rozluźniając się. W końcu nie stało się nic strasznego. Arthur nawet go nie wyśmiał!
Nie rozumiał pierwszej odpowiedzi Anglii. "Biedny"? Czemu...? Przecież pomijając fakt, że jego wychowanek był mężczyzną to był przystojny. Jasna, niemal blada cera. Niezbyt wysoki i pomimo jakby się mogło wydawać kruchość, Arthur był dobrze zbudowanym mężczyzną. No i... te zielone, hipnotyczne oczy. Nie olśniewał pięknem jak Francis, ale miał w sobie coś równie przyciągającego i podobającego się w wyglądzie.
Słysząc pytanie, ku swojemu zdziwieniu, nawet się nie zakłopotał. W końcu to było tylko luźne pytanie, nie? Można na nie teoretycznie odpowiadać nie widząc konsekwencji.
- W sumie tak. - odpowiedział na luzie przy tym wzruszając niedbale ramieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 3:21 pm

- W sumie to niezbyt ładna odpowiedź - poprawił go Anglia. - I włożyłeś mi palca w dupę, ty dzieciaku. Jesteś najgorszym możliwym partnerem, jakiego potrafię sobie wyobrazić.
Pokręcił lekko głową, ale też odetchnął i przysunął się bliżej Ameryki. Nie było w tym geście dwuznaczności; Arthur zwyczajnie wziął to za coś naturalnego, jakby Alfred ciągle był tylko bliskim dzieckiem. Nikim dorosłym.
- Ale myślę, że w sumie możesz mnie pocałować - uśmiechnął się wspaniałomyślnie. - Ale pod warunkiem, że jutro... Rozumiesz. Że jutro rano to będzie sen. Będziesz duchem. Nie chcę cię zobaczyć, gdy się obudzę i nie chcę, żebyś kiedykolwiek przyznawał, że tutaj byłeś. Hm? To głupia sytuacja - dodał nagle. Ale to było tylko luźne spostrzeżenie pijanego umysłu. Obaj wiedzieli, że sytuacja była głupia.
- Nie szkodzi. Głupie rzeczy mogą się czasami zdarzać - popatrzył na niego uważnie, a potem zwyczajnie pstryknął go w nos i parsknął krótkim śmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stany Zjednoczone Ameryki
To tylko słowa...
avatar

Male Liczba postów : 315

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 3:44 pm

Przewrócił oczami na pierwsze słowa Arthura. Te jego staroświeckie zasady. Przecież odpowiedział tak. I zresztą nigdy nie rozumiał tych problemów, jak na przykład by nie zaczynać zdania od "że" albo "a więc". Jakby to miało jakieś znaczenie. Słysząc jednak dalszą wypowiedzi Arthura zmarszczył brwi niemal w jedną linię. Jedno zdanie a rozgniewało chłopaka nie na żarty. Ja niby byłbym złym partnerem?! Przynajmniej nie upijałbym się w pobliskich barach do takiego stanu. - zaburczał w myślach wściekły na Anglię. W tym momencie nawet nie zauważył jak niższy blondyn przysiadł się bliżej niego. Po prostu aż ręce się jankesowi trzęsły ze zdenerwowania i chyba przywaliłby zielonookiemu gdyby nie jego propozycja. Nagle rozluźnił się wpatrując w zielone oczy. Nie kłamały. Dostał zezwolenie na pocałunek pod warunkiem zniknięcia z domu przed świtem.
Mówienie o tym w teorii a praktyka to dwie różne rzeczy, jednak jego dłoń sama powędrowała na policzek Arthura i sam pochylił się nieco i przymykając oczy złożył niewinny pocałunek na ustach byłego wychowawcy. Ta chwila była tak... dziwna i miła, że nie poczuł nawet tego ohydnego alkoholowego smaku w ustach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 4:04 pm

Pozostał bierny, ponieważ miał wrażenie, że gwałtowniejszy ruch spłoszy jego byłą kolonię. Zabawne uczucie. Wielkie i silne Stany Zjednoczone, a całował innych tak bardzo nieśmiało.
- Było tak źle? - dotknął swoich warg. - Szkoda, że nie jestem trzeźwy, hm? Ale na trzeźwo to by się nie zdarzyło.
Zamrugał i następnie ściągnął z twarzy Alfreda okulary. W ten sposób lubił jego twarz bardziej, bo wydawała mu się bardziej znajoma. Taka, którą zapamiętał z lepszych czasów.
- Nie jesteś aż tak złą osobą, Alfred. Wiem o tym.
Odsunął się, kładąc na powstałej pomiędzy nimi przestrzeni złożone okulary.
- Mam pokój gościnny. Chyba jeszcze wiesz, gdzie... - skończył niedbale, niezdolny do rozgadywania się na ten temat. - Prześpij się i pamiętaj o naszej umowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stany Zjednoczone Ameryki
To tylko słowa...
avatar

Male Liczba postów : 315

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 4:23 pm

Usunął się natychmiast nico już bardziej zakłopotany. Cholera, czemu nie mógł tak jak Arthur wszystkiego brać na chłodna, z dystansem? Wszystko wywoływało w nim emocje. I to najbardziej skrajne emocje. Zacisnął usta powstrzymując przyśpieszony oddech, który nadrabiał szybkie bicie serca i przytaknął na słowa, o tym, że na trzeźwo to wszystko by się nie wydarzyło.
Poczuł jak traci okulary ale nie zaoponował. W końcu widział sporo bez nich. Uśmiechną się dość dziecinnym uśmiechem na słowa Arthura o tym, że nie jest zły. W sumie wiedział o tym od dawna no ale... To brzmiało lepiej jak fakt, że słaby byłby z niego chłopak.
Nawet nie patrzył gdzie ów okulary leżą. Po prostu wpatrywał się w Arthura jak w obrazek... Jak za tamtych czasów kiedy to właśnie Imperium Brytyjskie miał za wzór i ideał.
- Pokój gościnny? - powtórzył nagle mocno zawiedziony. No w sumie... To był tylko pocałunek. Jak mógł być głupi i liczyć na coś więcej ale... Ten niedosyt był zbyt duży. Dalej siedział na swoim miejscu i wlepiał szczenięcy wzrok w Anglie.
- A nie mógłbym spać z tobą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 4:47 pm

Dopiero to krótkie pytanie (a właściwie dwa) wyprowadziły Anglię z równowagi. To ciągle był tylko mały krok z właściwej ścieżki, ale ktoś mógłby stwierdzić, że krótki przebłysk zaskoczenia na twarzy Anglika jest warty swojej ceny. Zwłaszcza, że równie szybko, jak zaskoczenie się pojawiło, tak i zniknęło zastąpione wyraźnie dwuznacznym uśmieszkiem.
- Spać ze mną w jakim kontekście, mój drogi Ameryko? - zamilkł. Było to o tyle dziwne, że przestał się przy tym poruszać, nawet nie oddychał. Patrzył na młodszy naród, jakby dopiero teraz coś sobie uświadomił.
- Co za głupota... Wiesz? Właśnie sobie uświadomiłem - odetchnął. - Że byłbym w stanie ci na to zezwolić. Patrzę na tą twoją twarzyczkę i... Pozwoliłbym ci - pokręcił głową. - Baldwin miał rację, schodzę na psy.
Odgarnął z nieco spoconego czoła kosmyki włosów i odchylił głowę, trochę bez celu. Ale potem poczuł się nawet zadowolony, że nie musi patrzeć w twarz Alfreda. Kiedy patrzył, robił się słaby.
- Nie możesz spać tutaj - mruknął. - Rano zachowasz się, jak słoń w składzie porcelany i trudno będzie udawać, że nic nie słyszę - uargumentował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stany Zjednoczone Ameryki
To tylko słowa...
avatar

Male Liczba postów : 315

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 5:09 pm

Nie miał żadnych złych intencji w spaniu z Anglią. Chciał po prostu jak za dawnych lat spać obok niego gdy bał się, że spod łóżka wyskoczy smok czy inny stwór i wciągnie go tam. Po prostu chciał znów móc leżeć obok czyjegoś ciała, i to żywego ciała. Na samo wspomnienie rewolty czy wojny secesyjnej zrobiło mu się słabo. Nie okazał jednak tego po sobie szybko wracając do współczesności.
- Nie będę!- burknął niczym małe dziecko i nadymał policzki. Po chwili jednak zreflektował się i powiedział trochę łagodniej, z dziecinną niewinnością. - Będe cicho. Chce tylko spać obok ciebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 5:25 pm

- Nie możesz - powtórzył. - Znam cię... Nie znikniesz rano, jeśli zaśniesz tutaj.
Nie miał zamiaru ustąpić. Musiał postępować dokładnie według tego planu, który powstał w jego głowie dwie minuty wcześniej i miał cały jeden punkt brzmiący: Ameryka pójdzie rano i obaj będziemy udawać, że żadna z tych rzeczy nie miało miejsca.
I zabiję go, jeśli jednak to wspomni.

- Nie bądź zbyt rozpieszczony - uśmiechnął się wrednie, zaciskając dłoń na pościeli. - Dostałeś już całusa na dobranoc... A pokój gościnny jest pusty, duch wyniósł się stamtąd od ostatniego razu.
Nadal jednak unikał jego wzroku, na wypadek, gdyby jego pijany umysł wpadł na głupi pomysł i uznał, że kwestia poranka naprawdę nie jest ważna, kiedy Stany Zjednoczone Ameryki znowu życzy sobie spać z nim w jednym łóżku.
Och, naprawdę. Co za dziwna noc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stany Zjednoczone Ameryki
To tylko słowa...
avatar

Male Liczba postów : 315

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 5:48 pm

On jednak twardo trzymał przy swoim. Jego zaciekły wyraz twarzy mówił dokładnie, że nie chce się wynieść. Nawet jeśli jest gościem to jego ma być na wierzchu. I dokona tego choćby się miał rzucić na podłogę i krzyczeć, że chce tutaj zostać.
Skąd ta chęć zostania? Trudno orzec. Po prostu chciał i tyle. A skoro jest mocarstwem może sobie pozwolić na kaprysy i zachciewanki, które muszą być spełnione.
Siedział zatem dalej jednak by nie dawać nadziei Arthurowi ostrym i stanowczym głosem pokazał swój sprzeciw.
- Nie che. - No może sprzeciw to złe słowo bo bardziej mrukną lub burkną pod nosem jednak fakt, że zostać chciał nie jako pokazał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 6:18 pm

- Nikt nie sprzeciwia się cholernemu imperium, Ameryko... - zawahał. - Z wyjątkiem ciebie. Przestań być jedynym krajem, który mi się sprzeciwia - jęknął i w końcu opadł na poduszki. Miał zamiar wziąć prysznic, ale teraz już mu się nie chciało.
I tak ten poranek będzie najokropniejszy w tym dwudziestoleciu, co znaczy, że równie dobrze może rano cuchnąć jak menel.
- Rób co chcesz - stwierdził w końcu, zakrywając ramieniem oczy. - Po prostu... Dotrzymaj umowy.
W głowie mu szumiało, jakby miał tam w środku ocean. Łatwo było zatopić się w tym szumie, pozwolić sobie odpłynąć. Powoli odejść do krainy, w której nic nie miało znaczenia. Przynajmniej na kilka godzin...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stany Zjednoczone Ameryki
To tylko słowa...
avatar

Male Liczba postów : 315

PisanieTemat: Re: Domy Anglii   Nie Wrz 15, 2013 7:14 pm

Na pierwsze słowa już chciał mocniej naprężyć pierś biorąc głęboki wdech i unieś podbródek by pokazać, że on nie jest wszystkimi i nie ma zamiaru klękać przed imperium. Nie musiał jednak tego robić słysząc dalsze słowa, na które az nie mógł powstrzymać uśmieszku triumfu. Był jedyny i niepowtarzalny. Taki, który mógł się sprzeciwić!
Kiedy Arthur w końcu się położył przytaknął głową, że zniknie zanim Arthur się obudzi. Był to czyn w sumie niezbyt potrzebny na fakt, że Anglia pewnie go nie widział zza zasłoniętych oczu. Zdjął szybko buty i kurtkę tak cicho jak tylko mógł, a na pewno sam Bourne by mu zazdrościł szybkich a zarazem milczących ruchów, i położył się na boku. Stosunkowo zbyt blisko Arthura, bo niemal dotykając go dłońmi kiedy ręce miał przyciśnięte do ciała i zgięte w łokciach.
- Dobranoc. - powiedział, niemal szepnął i przymknął oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Domy Anglii   

Powrót do góry Go down
 
Domy Anglii
Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Wielka Brytania-
Skocz do: