IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Angielski pub

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Stany Zjednoczone Ameryki
To tylko słowa...
avatar

Male Liczba postów : 315

PisanieTemat: Re: Angielski pub   Pią Lis 02, 2012 7:27 pm

- Spróbuję...? - powtórzył zdumiony Alfred, w ostatniej chwili powstrzymując uniesienie rąk w obronnym geście. Czyżby Anglia angażował go w swoje problemy? Ten tutaj Smithback był Brytyjczykiem, USA jedynie mu się marzyło. Jak wyrobi sobie obywatelstwo amerykańskie, sprawy się zmienią, ale, póki co, to naprawdę nie był kłopot Alfreda. On był tylko gościem w niewłaściwym miejscu i czasie. Jakby się tak nad tym zastanowić, nieważne jaki czas, w niewłaściwym miejscu (Londynie) zawsze też robił się niewłaściwy. - A ty co będziesz w tym czasie robił? - chciał wiedzieć Amerykanin.
Następnie znowu wtrącił się Smithback i Alfred biernie przysłuchiwał się jego dyskusji z Arthurem.
Po cholerę on go zaprasza? Nie może po prostu odejść?
Amerykanin czuł, że się niecierpliwi. Ale cóż, ostatecznie, jak się tak nad tym zastanowić, mógł spić Smithbacka. W przeciwieństwie do Kirklanda był niezły w spijaniu innych i nie upijaniu przy tym siebie samego. A przynajmniej tak zakładał.
Ruszył za Arthurem i Smithbackiem, nawet nieszczególnie przysłuchując się ich dyskusji, która nie prowadziła już do niczego ciekawego. Nie miał nawet siły ani chęci się wtrącać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Angielski pub   Pią Lis 02, 2012 8:26 pm

Anglia już nie odpowiedział, ale zdołał rzucić Ameryce ostre spojrzenie. Po prostu rób to i nie zadawaj pytań, mówiło. Korona ci z głowy nie spadnie.
- Jak to jest co? - zapytał, obracając na dziennikarzynę zaciekawione spojrzenie. Domyślał się pytania, ludzie zawsze byli ciekawi, jak to jest nie być jednym z nich, a wszystkimi naraz. Problem w tym, że odpowiedź nie zawsze była jasna.
W końcu Anglia nie miał porównania. Nie wiedział, jak to jest być kimkolwiek innym, tylko i po prostu człowiekiem. Sądził tylko, że to musi być bardzo ubogie. Inaczej ludzie nie zajmowaliby się bezustannie tymi wszystkimi drobnostkami, które zapełniały im życie. Bycie człowiekiem musiało być nudne i wspaniałe jednocześnie.
- W takim razie zapraszam - uśmiechnął się pod nosem ponuro. Biedni, naiwni ludzie, a raczej biedne i naiwne piwa wypite naprędce w pubie, bo Arthur nie wierzył, by Smitchback sam z siebie był tak nieostrożny.
W tym momencie największą skazą był, wbrew pozorom, nie Will, a Alfred. Gdyby cholernego Amerykanina tu nie było, Anglia mógłby wszystkim zająć się spokojniej. A tak, szedł za nimi, obrażony na świat i nieprzyjemnie mrukliwy.
Chwilę później, magicznym brytyjskim sposobem, pośród dziesiątek identycznych uliczek, znaleźli się nagle z powrotem przed domem Arthura. Zwykły, niewyróżniający się budynek. I kto mógłby podejrzewać, że mieszka w nim kraj?


z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Angielski pub
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Wielka Brytania-
Skocz do: