IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa

Go down 
AutorWiadomość
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    Nie Wrz 08, 2013 2:11 pm

Olbrzymia sala z zapleczem artystycznym, orchiestrą, głębokim orkiestronem oraz kilkoma piętrami balkonów. Wszystko utrzymane w neoklasycznym stylu, mnóstwo tu było kolumn jońskich, pilastrów, lambrekinów. Cały sufit był misternie ozdobiony, wysoki w jego środka zwisał olbrzymi, szklany żyrandol mieniący się o światła lamp. Ten przepych i elegancja był szczególną cechą tego miejsca. Opuszczona pustoszała zupełnie, odbijając najmniejszy dźwięk echem. Wypełniona zaś przyjmowała kilkuset wykwintnych gości. I słychać tu było jedynie niebiańskie brzmienia, ucztę dla prawdziwych melomanów..
Teraz jednak wielkich wydarzeń zaniechano z powodu przeniesienia parlamentu, sala stała zupełnie pusta i tylko kilka klinkierów oświetlało jej wnętrze.


----------------------------------------------------------------------------


Otworzył drzwi do sali i wprowadził tam Chińczyka. Było zupełnie cicho i panował półmrok. Tylko ich kroki odbijały się echem po olbrzymim pomieszczeniu. Przeszedł kilka metrów prowadząc ze sobą Yao. Był bardzo milczący a jednocześnie zrównoważony. Gdy tylko uznał zatrzymanie się za stosowne zrobił to i spojrzał na Chińczyka, a raczej zamierzył go wzrokiem zastanawiając się od czego zacząć. W końcu sytuacja była na tyle skomplikowana, że ich wszystkie poprawne stosunki mogły w tym momencie nic nie pomóc. Po kilkuminutowym milczeniu odezwał się w końcu:
-Proszę wytłumaczyć Herr Wang, czym sobie zasłużyliśmy na takie traktowanie? -spytał na początek spokojnie z wyrzutem w głosie:
-Herr rozumie jak poważna jest teraz sytuacja delegacji? To była jawna próba zamachu na mojego wodza.
Nie podnosił głosu. Mówił głośno i wyraźnie mimo to echo samo nasilało jego wypowiedź na tyle, że cała sala naraz wypełniona była na raz jego słowami.

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Republika Chińska
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 254

PisanieTemat: Re: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    Nie Wrz 08, 2013 4:11 pm

Upewnił się czy aby na pewno sprawdza całego problemu jest mocno trzymany, wydał Chińczykom rozkaz nie prowokowania Niemców i sam, nie mając większego wyboru pomaszerował za Rzeszą. Jeszcze przed wyjściem ostatni raz rzucił wzrokiem na sytuację wokół swoich ludzi i po prostu wparował do nieznanego sobie wcześniej pomieszczenia, po drodze jeszcze chowając broń, którą jeszcze kilka sekund wcześniej wymachiwał przed nosem własnego żołnierza.
Wystrój był dla niego dość.. interesujący. Nie widział nigdy czegoś takiego, w Chinach ludzie nie znali żadnych masowych wydarzeń związanych z muzyką. Obejrzał przelotnie całość pomieszczenia po czym przeniósł wzrok na Niemca. Nie był tutaj, aby oglądać i podziwiać, był tutaj by rozmawiać na poważne tematy.
Zatrzymał się kilka metrów od Rzeszy. Akustyka była na tyle dobra, że wyraźnie słyszał każde jego słowo. Myślał, że Ludwig będzie krzyczeć, awanturować się i podnosić głos, a tutaj dostał spokojną, poważną atmosferę.
Wpatrywał się w niego beznamiętnym wzrokiem, który był wręcz domeną Azjatów. Ludwig mógł teraz zobaczyć jak bardzo Chiny podobny jest do swojego młodszego brata. Jednak nie daleko pada jabłko od jabłoni, a Kiku i Yao, pomimo całkowicie różnych osobowości jednak posiadają cechy, zachowania i ruchy, które wręcz dobitnie pokazują, że są spokrewnieni. Bo tak, jak zwykle Japonia się patrzy na innych swoim poważnym, nieprzytomnym wzrokiem, tak samo teraz Chiny spoglądał na Rzeszę. Czy Ludwig miał świadomość, że Kiku i Yao są rodzeństwem? Cóż, jeśli nie, to dostanie sporą zagadkę dlaczego są aż tak podobni.
-Women hen baoqian. -Rozpoczął swobodnie. Aż dziwnie było od tak podobnej pod względem zachowania do Japonii usłyszeć chiński zamiast Japońskiego -Jesteśmy świadomi jak karygodny czyn został popełniony...
Skłonił się w pas. Znów to niesamowite podobieństwo do Japonii.
-Jednakże, nie przystoi wodzowi się zachowywać w taki sposób... -Urwał na chwilę przypominając sobie zachowanie swoich szefów -U.. U nas w Chinach trwa wieczna walka pomiędzy komunistami i demokratami, każdy na każdego krzyczy, a ten młody człowiek żyje w ciągłym strachu.. Nic dziwnego, że tak zareagował... -Ściszył głos choć nadal był dość dobrze słyszalny -U nas morduje się każdego.

_________________


'All wars are civil wars, because all men are brothers.'
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    Pon Wrz 09, 2013 4:42 pm

Cały czas patrzył na niego uważnie. Przy nim wydawał się taki mały, niski, chudy i ....bezbronny? W każdym bądź razie ten wygląd mógł być jak najbardziej mylny.
Zmarszczył brwi nieznacznie i starał się zachować spokój i względna powagę. Nawet jak rozmówca był.... tak bardzo dla niego mało postawny. Z reszta podobnie jak Kiku. W końcu to jedna rodzina, nic dziwnego, że i jeden i drugi nie mierzył nawet 170 cm. No cóż, postara się nie zwracać na to wcale uwagi.
Pierwszych słów nie za bardzo zrozumiał, w końcu język Chiński był dla niego na tyle dziwny, że każde słowo brzmiało jak jakiś cholerny dysonans. Co to w ogóle miało być? Tony?
Wystarczyło by jeszcze kilka takiego typu zdań i nie wiedziałby co się dzieje. No cóż, stopień trudności tego języka dla Europejczyków był znacznie wyższy. Tak więc pominął to co było na początku, cokolwiek by o znaczyło. Mając nadzieję, że to nie jakaś obraza:
-Mam nadzieję -rzekł poważnym tonem:
-Mój wódz stracił przytomność. Kto wie co zrobi gdy dowie się co dokładnie zaszło. -powiedział mu szczerze. W końcu sam Yao powinien wiedzieć, że Hitler jest nieobliczalny. Kto wie co mu teraz może strzelić do głowy i jak potoczą się dalsze losy chińskiej delegacji i jego samego.
Zmierzył go wzrokiem. Chińczyk okazał mu znak szacunku podobnie jak to czynił Japonia. Wyglądało na to, że to wszystko było zwykłą niesubordynacja żołnierza. Co jednak dalej?
-Wie bitte? -spytał lekko zaskoczony. Tak naprawdę zdecydowanie się z nim zgadzał. Hitler zachowywał się ekscentrycznie, męczył jego samego.
-Ja... -zastanowił się co na to odpowiedzieć:
-Strach o życie jest teraz wrogiem nas wszystkich. Rozumiem, jednak wydaje mi się, że nie powinno się dawać broni nieobliczalnym żołnierzom. Szczególnie podczas wyjazdu na pokojowe delegacje.
To było przecież tak oczywiste. Każdy z nich doświadczał upokorzenia. Wewnętrzne walki były samo destrukcyjne. Dobrze wiedział o czym on mówi.
-Warum? Rozumiem przeciwników politycznych... ale KAŻDEGO? -sam nie mógł uwierzyć w te słowa szczególnie, że sam bardzo ciężko ubolewał nad tym gdy ktoś z jego "rasy" był mordowany wyłącznie przez poglądy. Nic innego nie mieściło mu się w głowie. Ludzie dalekiego wschodu jednak potrafili być naprawdę brutalniejsi, dla samych siebie.

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Republika Chińska
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 254

PisanieTemat: Re: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    Pon Wrz 09, 2013 6:57 pm

Wsłuchiwał się w słowa Niemca przyznając mu rację prawie co do każdego stwierdzenia. Stojąc jak wcześniej, przy wciąż tej samej postawie kilka razy skinął głową pokazując, że rozumie. Nie wiedział tylko, co ma mu odpowiedzieć, miał świadomość, że Niemiec usłyszawszy o praktykach w jego domu może zareagować zdziwieniem, ale nie wpadł jeszcze na pomysł jak i co odnośnie Chin mu przekazać związku z tą informacją.
Wziął głębszy oddech i tylko zobaczył, czy drzwi do pomieszczenia są zamknięte. Chyba jednak będzie musiał przekazać Rzeszy więcej niż mu pozwolono.
-Shi de, nie powinno. Dlatego biorę na siebie odpowiedzialność za czyn mojego żołnierza.
Skłonił się przed nim, dość nisko, prawie jak Japończycy, jednak używając innych gestów i ułożenia rąk.
-Proszę jednak nie winić nas, gdy ów żołnierz nie dostał broni ode mnie, ale od Chińskiej Partii Narodowej.
Tkwiąc w półukłonie spuścił głowę wahając się przed kolejnymi słowami.
-Nie służył tutaj też tylko i wyłącznie jako nasz ochroniarz ale również pełnił funkcję pilnowania mnie i reszty delegacji. Właściwie to ich broń służył tylko do tego, aby zabić każdego, kto wyjdzie ponad swoje kompetencje i powie cokolwiek oczeraniając Republikę Chińską oraz miłościwie panujący nam rząd.
Pomimo tego, ze mówił za wiele to wciąż starał się zachować odpowiedni ton i nazewnictwo zgodne z 'wytyczonymi normami'.
-Ponadto nie widzę nic złego w zabijaniu niewygodnych ludzi... Jak wiesz, jest nas bardzo dużo, a bez strachu i terroru nie zapanujemy nad taką rzeszą ludzi.
Wyprostował się całkowicie przenosząc na niego wzrok. Wyglądał na zdeterminowanego, jakby sam mógł dopuścić się wszystkiego, o czym mówi.
-Aktualnie w Chinach walczą demokraci i komuniści. Wojsko, które nam towarzyszyło pochodzi z obozu demokratów, a Ci postawieni przeciw bezwzględnym komunistom często działają niereformowalnie aby utrzymać władzę w kraju. Stąd zapewne to poddenerwowanie i nieprzyjemny incydent.
Kiedy skończył tłumaczyć, jakby odrobinę się rozluźnił. Na tyle, że nawet posłał Ludwikowi uśmieszek.
-Poza tym, z mocy nadanych mi praw już wydałem na niego wyrok śmierci, a gdy tylko wrócę do ambasady natychmiast wystosuję pismo z niezwłocznym pojmaniem całej jego rodziny. Wszak przyniósł hańbę swojej ojczyźnie. Jednak to od Was będzie zależeć czy wyrok mamy wykonać na terenie Rzeszy, abyście mieli pewność, że sprawiedliwość go nie ominie, czy nie chcecie przelanej krwi i pozwolicie mu spokojnie odjechać, abyśmy dokonali egzekucji w Chinach?
Dla niego właściwie to było obojętne. Czy tutaj, na widoku Niemców, czy w Chinach, i tak kary by nie uniknął. Może jedyna różnica byłaby dla samego skazanego, gdyż o ile w Niemczech otrzymałby szybką śmierć, tak w Chinach zapewne by się trochę z nim 'pobawili'.

_________________


'All wars are civil wars, because all men are brothers.'
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    Pon Wrz 09, 2013 8:49 pm

Jego słowa nieco zmniejszyły jego zdenerwowanie i niechęć. Może jest jednak wyjście by wszyscy "praktycznie" z tej sytuacji wyszli cało. Wszystko jednak zależało od zdania Hitlera. On mógł jedynie gdybać co ten mógł postanowić. Niestety jako ze był nieobliczalny nic nie mógł przyjąć za prawdopodobne.
-Gut, Herr Wang -mruknął pod nosem zastanawiając się jak bardzo teraz współczuje Chińczykowi a jednocześnie podziwia jego odwagę. Mimo wszystko był pewny, że innego wyjścia na pewno nie ma.
-Ich verstehe. Ta partia mam rozumieć wydaje także i tobie polecenia? -sam do końca nie był pewien jak do dokładnie działa gdy nie rządzi im jeden człowiek. On już przyzwyczaił się do dyktatorstwa. Czasem (często) było uciążliwe jednak innego wyjścia nie miał jak działać zgodnie z tym co mu rozkazywano. Z każdym kolejnym zdaniem dochodził jednak do wniosku, że mimo tej różnicy Chińczycy byli nader dobrze kontrolowani. Każdy z rządów bardzo wyczulony był na nadmierne słowa i zdradę stanu. Dlatego trzeba było bardzo doszczętnie przebierać w słowach, szczególnie gdy wisiało nad tobą ryzyko nagłego i niespodziewanego zgonu. Tak naprawę oni byli ponad ludźmi, nikt ich nie mógł zabić, jednak to właśnie w ich interesie leżało powodzenie własnego państwa. Czy możliwym było by wystąpili przeciwko swojej ideologi? To nonsens.
-Ja, to dość niekonwencjonalne aczkolwiek skuteczne. Niestety to wszystko to stąpanie po kruchym lodzie, w końcu pod kimś się kiedyś załamie. Szczególnie gdy straci nad sobą panowanie. -skomentował jawnie niepoważne i nieobliczalne zachowanie żołnierza. Presja rządu czy nie głupi ten kto traci zmysły.
-Ja, masz bardzo liczny kraj. W takim wypadku ludzie muszą znać swoje miejsce. Nawet tutaj mobilizacja "mas" przebiega w podobny sposób. może to strach bywa doskonałym sprzymierzeńcem i jest niezbędny do osiągnięcia sukcesu?
Posłuchał jeszcze kilka zdań na tematy sytuacji. Chyba on przeżył coś podobnego jeszcze kilka lat temu. Teraz gdy wygranymi byli naziści już nie dochodziło do jawnych zmasowanych starć między opozycyjnych. Jak na razie zdarzały się tylko zamachy, dość sporo zamachów.
-Burzliwe starcia polityczne pewnie nie dają ci się skoncentrować na normalnych funkcjonowaniu? -spytał nieco ciekawy jego odpowiedzi. W końcu ich rozmowę bardzo chamsko przerwano, a teraz mieli trochę czasu i spokoju.
-Gut, na dalsze wskazówki poczekam na decyzję Führera odnoście winowajcy. Miejmy nadzieję, że to nie wpłynie bardzo radykalnie na naszą współpracę Herr Wang. Wierzę, że jawna egzekucja zniweluje problem do stopnia incydentu a nie zamachu. -powiedział po chwili:
-W tej chwili każda jedna opcja może zostać ogólnie przyjęta. Wszystko będzie zależeć o decyzji wodza, gdy tylko jego stan się unormuje.

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Republika Chińska
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 254

PisanieTemat: Re: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    Pon Wrz 09, 2013 10:47 pm

Wiedział, że już i tak za dużo powiedział i jeśli ktokolwiek by się o tym dowiedział, to musiałby ponieść dotkliwe konsekwencje. Owszem, zabić by go nie mogli, ale morderstwo było tylko jednym z działań w całej puli wymyślnych sposobów utrzymywanie porządku i prawa w jego kraju. Niesamowitą rzeczą było jak bardzo ten naród zmienił się przez ostatnie lata. Z cesarstwa, gdzie ludzi kontrolowały zasady religijne, Chiny stały się krajem gdzie religię zamieniono na ideologię, po czym dorzucono do niej środki przymusu państwowego i terror.
-'Ta partia' to Chińska Partia Narodowa zwana Kuomintangiem. Właściwie na czele państwa stoi prezydent, jednak skłaniam się do stwierdzenia, że to głównie partia rządzi całym krajem. Choć tak właściwie jeśli chodzi o mnie to mam dwóch szefów. Z jednej strony polecenia dostaję właśnie od Chińskiej Partii Narodowej, z drugiej również jestem zobowiązany wykonywać co rozkaże Komunistyczna Partia Chin. Często dochodzi do sprzeczności pomiędzy jedynymi i drugimi, więc wówczas wykonuje się to, która aktualnie siła ma przewagę. I nie, nie przeszkadza mi to raczej w funkcjonowaniu. Do póki ludzie w Chinach są zmobilizowani i stawiają dobro kraju nad swoje własne, to zniosę wszystko.
Był dość zachwycony swoim wykładem o sytuacji politycznej w Chinach. Wiedział, że cała ta szopka z dwoma partiami i ustrojem, który tak właściwie tylko nosił nazwę 'demokracji', a z samą demokracją nic wspólnego nie miał, było wbrew pozorom zjawiskiem oryginalnym w skali światowej. Bo komuniści i demokracji ze sobą na raz walczyli i ustalali wspólne działania Chin.
-Co zaś się tyczy żołnierzy, cóż... Nie należy do moim kompetencji ich uczyć ani szkolić. Mam prawo jedynie zrobić z nimi co zechcę, zależnie od tego jak się będą zachowywać. To nawet całkiem ciekawe, bo ich obowiązkiem jest pilnować mojego zachowania, a ja za owe pilnowanie mogę ich nawet skazać na karę śmierci. -Wziął głębszy oddech milknąc na kilka sekund -Ale nie jestem sadystą, wręcz przeciwnie daję im szansę i dlatego właśnie dochodzi do takiej sytuacji jaka miała miejsce. Wówczas mogę jedynie wziąć odpowiedzialność na swoje barki i jeszcze raz poinformować, że wyrok już zapadł i osobiście go wykonam zależnie od dalszych zaleceń Twojego... -Na chwilę się zamyślił przypominając sobie to jedno specyficzne słówko z języka niemieckiego -Fuhrera?
Miał nadzieje, ze Rzesza nie będzie mieć mu za złe, jeśli by się pomylił. Nie znał dokładnie struktury władzy w Niemczech i nie potrafił znaleźć żadnego innego słowa określającego stanowisko na jakim znajdował się Hitler.
-Będę cierpliwie czekał i liczę, że jego stan szybko się unormuje. Wszak nie doznał żadnej fizycznej krzywdy, prawda? -Zapytał retorycznie. Oczywistą rzeczą było, że krzywdy fizycznie nie doznał, skoro kula była od samego początku wymierzona w podłogę. Jako, że nie oczekiwał odpowiedzi, więc od razu przywołał kolejny temat -Zapytałeś, czy strach jest niezbędny do sukcesu... Hm... Jako osoba o wiele starsza mająca do czynienia z wieloma państwami i sytuacjami, w najróżniejszych epokach powiem, że strach jest tylko jednym z elementów. Jak byłem dzieckiem, lata temu, istniała teoria jakoby ludzie uciśnieni i zastraszeni byli skłonni zrobić wszystko bez stawiania się przeciw władzy, która ich tak traktuje.. Czy to poprawne? Można spróbować, ale po co? Najwięcej i tak osiągnie ten, który zręcznie zmanipuluje zarówno ciałem jak i psychiką swoich ludzi. Czyli strach tak, uciskanie, terror.. Ale równorzędnie z religią i ideologią. -Posłał mu uśmiech, chcąc pokazać, że nic niekręci i naprawdę radzi Ludwikowi w dobrej wierze, jako 'przyjacielowi' -Zaufaj słowom kogoś, kogo 518 milionów ludzi, niezależnie od skłonności politycznych, uważa za Boga.

_________________


'All wars are civil wars, because all men are brothers.'
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    Wto Wrz 10, 2013 7:38 pm

No tak, u niego od kilka lat także panował partyjny monopol. Szczególnie gdy już naczelny jej Hitler zrobił zamach stanu i nie dopuszczał nikogo z poza do głosu, a nawet eliminował. Jedna partia w tym przypadku działała pod przykrywką totalitaryzmu. Jedna osoba miała tutaj najważniejszy głos, wszyscy po nią musieli być jej oddani. Sam nie był pewny jak ta hierarchia wyglądała w Chinach, jednak duże prawdopodobieństwo, że było praktycznie tak samo. Mimo wszystko jego przywódca nie ogłaszał siebie jawnie wodzem. W końcu ustrój miał być demokratyczny, więc to było niedopuszczalne:
-Wie bitte? Naprawę jesteś w stanie działać na dwa fronty na raz? Jak długo już tak funkcjonujesz? Czy to nie jest męczące, uporczywe dla ciebie? -zadał kilka pytań bardziej zaciekawiony. W końcu rzadko kiedy mógł kogokolwiek pytać o takie rzeczy, szczególnie inną personifikacje w czasie gdy wszyscy sobie byli wrogami.
Samo pilnowanie przez żołnierzy było dla niego czymś wyjątkowo dziwnym i niezrozumiałym. Jego w sumie nikt z zewnątrz nigdy nie pilnował, jak już robił to sam Hitler. Stał on na tyle wysoko na czele armii po mimo młodego wieku, że jego słowa były czasem tak ważne jak słowa wodza. W rzeczywistości jednak Führer mógł je bardzo szybko podważyć.
-Tak więc kontrolujecie siebie na wzajem? I nie ma jakiegoś konkretnego zarządzenia odnośnie bezpieczeństwa?
Co do okrucieństwa tu raczej nie był sporny, u niego czasem gorzej traktowało się takie akty zdrady, przynajmniej w nieujawnionych egzekucjach:
-Ich verstehe. Tak naprawę dla dobra delegacji rozwiązanie tego problemu właśnie w taki sposób będzie najbardziej odpowiedni. -w końcu absolutnie nie zamierzał się wtrącać w sprawę gości. On tylko czekał aż się zdecydują na szybkie i zdecydowane działanie na tyle dobre by udobruchać Hitlera, który na pewno będzie znajdował tysiące słów aby opisać swoje oburzenie zaistniałą sytuacją.
-Ja, to nasz wódz Adolf Hitler. Przywódca pochodzący z Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników. W 1933 obgiął władzę i został kanclerzem. -wytłumaczył mu krótko na wspólną wymianę informacji.
-Ich auch. Szczególnie, że jego stan zdrowia ma dużo do życzenia. Nie chcielibyśmy by pogorszył się w tak ważnym dla nas teraz czasie. -sam pokładał w nim swoje nadzieje co Chińczyk mógł z łatwością zauważyć. Może był głupi i naiwny ale naprawę w to wszystko wierzył.
-Mówisz, że od czasów twojej "młodości" coś się zmieniło? Na pewno manipulacja robi im mentalnie mniej krzywdy niż terror. Czy nie sami czujemy się wtedy uciśnieni? -bardzo rzadko wykazywał własne poglądy w takich rozmowach. Jednak w tym przypadku wzięły górę jego ostatnie złe wspomnienia. Po mimo tej całej otoczki i zła i zdecydowania w dążeniu do celu po trupach miał swoje zupełnie ludzie odczucia, zakopane gdzieś pod maska propagandy. A może po prostu był dzieckiem?
Ostatnie zdanie zabrzmiało dla niego bardzo "bajkowo" więc nie omieszkał także spytać o ową boskość Chińskiej personifikacji:
-Skoro jesteś dla nich bogiem, to w co tak naprawdę wierzą twoi ludzie?

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Republika Chińska
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 254

PisanieTemat: Re: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    Wto Wrz 10, 2013 10:01 pm

Zauważył, że sytuacja przyjęła zupełnie inny klimat. Już nie było wzajemnego skakania sobie do gardeł kto, co i dlaczego. Teraz była rozmowa, poważna wymiana zdań pomiędzy osobami, które najwyraźniej były zaciekawione sobą nawzajem. Może to i lepiej? Kto wie jakby zakończyło się to wszystko, gdyby Niemiec miał, o zgrozo, charakter Hitlera! Zwłaszcza, że Chiny niepozorny, ale jak coś mu się nie spodoba to potrafi swoje zrobić. W końcu od tak wydał wyrok na niesubordynowanego żołnierza, prawda?
-Działanie na dwa fronty? -Nie krył zaskoczenia. Dla niego stwierdzenie takie odnosiło się do sytuacji gdy osoba działała na szkodę lub pożytek dwóch wrogów, a on przecież tylko spełniał rozkazy nie patrząc na to, kto je wydaje -Właściwie to szanuję zarówno komunistów jak i demokratów. Obydwoje mają takie same prawa... A czy uciążliwe? Przyzwyczaiłem się. Po prostu trzeba wiedzieć kiedy być komunistą, a kiedy demokratą, nic trudnego. Demokraci ciągle mówią o wolności, prawach i ludziach, a komuniści witają Cię mianem 'towarzysza'... I w sumie też ciągle mówią o ludziach. Jedni i drudzy nienawidzą Japonii i skłaniają się ku ZSRR, a to najważniejsze. Do póki nie unormujemy stosunków międzynarodowych, wówczas i tak nic nie zrobią w kwestii gospodarki i ustroju, prawda? Więc obecnie to, co najważniejsze dla nich jest wspólne, a inne sprawy.. To kwestia przyszłości.
Odkładał wszystko na później, praktycznie nie przejmował się tym, jak będą wyglądać Chiny za chociażby 10 lat. Dla niego liczyło się to, co jest teraz i to, co będzie w najbliższej przyszłości. Wszak przeżył wystarczająco wiele lat, aby wiedzieć, że planowanie długookresowe nie ma najmniejszego sensu, bo prędzej czy później wydarzy się coś niespodziewanego.
Konkretnego zarządzenia odnośnie bezpieczeństwa?
Spojrzał na niego jeszcze bardziej zdziwiony niż przy okazji 'działania na dwa fronty'. Nie rozumiał znaczenia tych słów. No bo czym było bezpieczeństwo? Stabilnością polityczną? Brakiem zagrożenia ze strony obcych? Zapewnienie ludziom tego, co potrzebowali?
-Uh.. Kontrola jest potrzebna. Najbardziej bezpieczni będziemy wtedy, gdy każdy będzie się z wszystkimi zgadzał, a ludzie będą znali prawdę. -Czyli bardzo ładnie opisany proces prania mózgów i wpajania ideologii -Poza tym, ludzie kłamią.. Jeżeli, hipotetycznie któryś z moich ministrów powiedziałby źle na temat Chin... -'Chin', a dokładniej 'partii' -...wówczas żołnierz doniósłby o tym dowództwu. Musimy pilnować ludzi, mieć na nich wpływ, aby wiedzieli, że nie wolno kłamać i zachowywać się niepoprawnie, pawda? Ty też nie chciałbyś, aby Twoi ludzie źle mówili o Tobie lub Twoim wodzu.
Można było zauważyć podobieństwa pomiędzy działaniem Chin i Rzeszy. Można było również zauważyć podobieństwa do sytuacji, która działa się w ZSRR. Jednak zdawałoby się, że tylko Chiny szczycił się tym i publicznie pokazywał co robi, gdy ktoś nie posłucha się władzy.
-Interesujące... Socjalistyczna Partia Robotników i kanclerz? Myślałem, że jesteś demokratą..
A może jednak komunista? Myślałem, że tylko ZSRR się tym pała..
-Ah, mi wszyscy mówią, że socjalizm się w Chinach nie przyjmie. Może i mają rację? Za dużo trzeba by zmieniać, aby dostosować do mojego kraju.
Politycy i ekonomiści lubowali się w stwierdzeniach 'co by było gdyby', a takowe odnośnie Chin i komunizmu zawsze kończyły się wizją upadku i szybkiego powrotu do demokracji. Nawet sam Stalin pierwotnie uznał, że komunizm w tym kraju byłby tylko stratą czasu i wspierał Partię Narodową zamiast Komunistycznej.*
Przemilczał sprawę o manipulacji i terrorze. Wolał skupić się na ostatnim zdaniu Rzeszy i zmyślnie połączyć to z poprzednim tematem odnośnie działań politycznych.
-Moi ludzie są buddystami, taoistami, konfucjanistami i muzułmanami. Jednak niezależnie od religii każdy wierzy, że najważniejszą wartością jest państwo.. A kto reprezentuje państwo? Ja. Więc dalej ciągnąć temat ich wiary... Skoro ja jestem najważniejszą wartością, to czy nie jestem nazwany ich Bogiem? Niezależnie od wyznania, ode mnie oczekują spełnienia ich próśb, oddają za mnie życie, podporządkowują swoje działania pod dobro narodu i ojczyzny... Jeśli jesteś buddystą i uczynisz coś, czego wiara zabrania, to po prostu zgrzeszyłeś, Twój problem, nazbierasz za dużo grzechów i w nowym życiu za to odpokutujesz.. Jeśli zaś uczynisz coś, co jest przeciwne Twojemu kraju wówczas jest to wymierzone w cały naród i wszyscy obywatele poniosą karę. Ty, Twoja rodzina, twoi przyjaciele, sąsiedzi, wrogowie, miliony ludzi, których nie znasz i nigdy w życiu nie poznasz. Dlatego każdy stawia Chiny na najważniejszym miejscu i dlatego właśnie musimy nawzajem się pilnować, karać i głosić przekonania. -Spojrzał w kierunku drzwi wskazując na nie ręką -Ten żołnierz prawda? Gdybym go ostatecznie nie zabił, to cały kraj musiałby ponieść konsekwencje.


.....................................
* To nie są żarty v.v' Naprawdę były takie głosy. Na przykład prezydent USA stwierdził, że o ile 'w Europie komunizm utrzymałby się setki lat, tak w Chinach nie przetrwa nawet dziesięciu.
Jednak politycy i ekonomiści 'troszkę' się pomylili XD

_________________


'All wars are civil wars, because all men are brothers.'
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    Sob Wrz 14, 2013 5:19 pm

W takich sytuacjach jak ta zachowywał zimna krew. Szczególnie gdy wódz mdlał lub tracił nad sobą panowanie. Ktoś musiał logicznie myśleć i mniej więcej wyszukiwać najmniej najmniej ryzykowne wyjścia. Teraz tym kimś był on, i on musiał wynegocjować najbardziej korzystną dla nich sytuację. Nie mógł zawieść autorytetu ani swojego społeczeństwa.
Obserwował Yao dokładnie i jego słowa bardzo szybko do niego trafiały. Był teraz bardziej skoncentrowany niż zwykle, po mimo tego odczucia niedosytu gdyż zostawił wodza tym razem bez osobistej ochrony.
-Wiesz chodzi mi o to, że dwie ideologie mogą w końcu przestać ze sobą współgrać. Mogą zacząć się sobie nawzajem przeciwstawiać, w końcu to może doprowadzić do rozbojów. Obalenia rządu a nawet wojny domowej..-powiedział nadal jedynie spekulując.
U niego nie było aż tak radykalnie. Bardzo szybko partia dominująca zyskała wpływy i w tym samym czasie skutecznie eliminowała swoich przeciwników, głownie komunistów. Każdy z nich widział zagrożenie w tym ustroju większe aniżeli w totalitaryzmie.
-Gut, jeżeli ich cele pokrywają się w jakimś stopniu to może będą się wspólnie dopełniali albo realizowali. Co może tylko wspomóc w funkcjonowaniu państwa.
Bo w końcu gdy dwie partie chcą dobrze i nie są nazbyt radykalne nie ma realnego zagrożenia by coś się miało faktycznie popsuć. Może to on tak mocno to odbierał. Głownie przez to, że niedawno sam przechodził przez wiele różnych politycznych zmian, które nakładały się na siebie o wiele bardziej niebezpiecznie. Każda odmiana rządów w co innym kraju mogla się od siebie znacznie różnić.
-Tak to było by chyba najbardziej sprzyjające pracy i rozwojowi. Jednak doprowadzenie społeczeństwa do takiego stanu niekoniecznie szybko i bezproblemowo da się osiągnąć..
Sam nie do końca wierzył by każda jednostka, każda naprawdę myślała dokładnie tak jak mówi mu państwo. On sam doskonale zdawał sobie sprawę z tego co mu kazano robić, co musiał uznać za normę a co nie. Mówiono mu jak ma myśleć i jak się zachowywać choć doskonale potrafił decydować o sobie sam. To wszystko miało w sobie konkretny cel: mobilizację sił i brak wewnętrznych problemów.
-Ja, to zrozumiałe. -zaczął bez namysłu:
-Jestem ich narodem. Jestem im bliski, szkodząc mi szkodzą sami sobie. Chyba nikt nie chce do tego dążyć, ja? Co prawda Hitler jest kanclerzem i wodzem. Został wybrany przez moich ludzi a więc pełni tutaj rolę szczególnej jednostki, kogoś nawet ponad mną ale jednocześnie beze mnie był by nikim... -logicznie wiadomo było kto komu służył, jedna w realiach rzeczywistych on zdecydowanie usługiwał swojemu wodzowi i był na jego każde skinienie.
-Byłem jeszcze niedawno. Jednak demokracja doprowadziła moją gospodarkę jedynie do większego kryzysu. W tym momencie jestem zmuszony nakierować poglądy na ideologię, która wywalczyła tutaj sobie znacznie więcej. -to była tylko naprawdę garstka przyczyn i zbiegów okoliczności by nazizm wezbrał na sile i ostatecznie zamknął drzwi przed demokratami i komunistami w jego kraju.
-Kierujesz się ku socjalizmowi? -mruknął nieco zdziwionym tonem, mimo to bardzo silnie hamował swoją niechęć względem tego ustroju. Propaganda głoszona przez Hitlera bardzo silnie odrzucała go od myślenia obiektywnego. W sumie w jego politykę praktycznie się nie mieszał. Wystarczyło mu tylko kilka informacji, a nawet był ciekawy.
-Coś w tym jest. Może nazywanie siebie bogiem nadal jest dla mnie nieco dziwne. Rozumiem jednak twoją idee i dzięki temu jestem pewien, że takie działanie skutecznie hamują falę zdrajców i tchórzy. W końcu chroniąc nas ochronią swoją godność i nie będą nam szkodzić.

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Królestwo Wróżek
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 63

PisanieTemat: Re: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    Sob Wrz 14, 2013 9:53 pm

Jeden z niemieckich żołnierzy bez pukania wpadł do sali. Stanowczo otworzył drzwi, zasalutował i kompletnie nie zwracając uwagi na Chińczyka zwrócił się do Rzeszy. Miał do przekazania informacje od samego Führera, więc aktualnie toczona rozmowa musiała zejść na drugi plan.
-Herr Ludwig! Dostałem polecenie przekazać, że Führer czuje się już lepiej i aktualnie wraz z doktorem zmierzają w bezpieczne miejsce. Budynek jest otoczony, a podejrzane jednostki aktualnie znajdują się pod naszą kontrolą! Führer kazał również przekazać, że owej sytuacji nie można zostawić, a zamachowiec ma zostać zabity w trybie natychmiastowym!
Odczekał jeszcze chwilę, nim nie miał pewności, że Rzesza zrozumiał informacje i posyłając mordercze spojrzenie Azjacie wyszedł z pomieszczenia, zamykając za sobą drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    Pon Wrz 16, 2013 12:43 pm

Zwrócił wzrok w kierunku drzwi bocznych, którymi weszli. Tak naprawdę dlatego, że żołnierz który za nimi tu przyszedł narobił dużo huku. Zamilknął na chwilę bo to za pewne wiadomość z rozkazami dla niego.
Nie mylił się, przekazano mu właśnie decyzje wodza. Jego przewidywania były jednak trafne odnośnie tego jak szybko podejmie decyzję stracenia chińskiego żołnierza. Skoro Wang to słyszał już wiadomo jakie będą dalsze procedury.
-Jawohl. -mruknął wyraźnie potwierdzając, że zrozumiał co ma zrobić po czym odprowadził podwładnego wzrokiem do drzwi.
Chwile potem znowu zwrócił się do Yao:
-Sam Herr słyszał, Herr Wang.


_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Republika Chińska
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 254

PisanieTemat: Re: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    Czw Lis 14, 2013 2:42 am

Wsłuchiwał się w odpowiedzi Rzeszy. Choć różnił się od Niemca pod wieloma względami i nie zawsze akceptował jego poglądy, rozumiał co ten miał mu do przekazania. Właściwie każde słowo przyjmował ze spokojem, co jakiś czas kiwając głową. Ożywił się dopiero na reakację Niemca na temat socjalizmu. Czy się kierował w jego stronę?
-Wszystko zależy od tego w czyich rękach znajdą się Chiny. Priorytetem teraz jest jednak dla nas Japonia, a nie socjalizm czy demokracja...
Owszem, toczyły się u niego walki o władzę, a propozycji dotyczących systemu politycznego było tyle, ile ugrupowań, jednak wszyscy czuli na karku oddech Japończyków i skupiali całą siłę na stawianiu oporu. Co miało być po wojnie? Tego nikt nie wiedział. Albo wygrają demokracji, zapanuje chaos i prawdopodobnie wprowadzona zostanie reforma 'demokratyczne państwo, socjalistyczna gospodarka' albo władzę zdobędą komuniści i... będzie jeszcze większy chaos ale tym razem pod dyktando ZSRR.
Chciał się więcej odezwać, poruszyć kolejne tematy. Nie przeszkadzało mu, że prócz jasnych decyzji dotyczących zaistniałej sytuacji zaczęli dyskutować o państwie, ideologii i swoich ludziach. Chiny lubił opowiadać.
...Niestety nie był w stanie się więcej odezwać. Do pomieszczenia wpadł żołnierz, który choć zdawał się nie zwracać uwagi na Chiny, to jednak przeszkodził im w rozmowie.
-Słyszałem. I tak mieliśmy w planach dokonać egzekucji... Rozumiem, że zgodnie z rozkazami nie możemy czekać, ani powrócić z winowajcą całego zdarzenia do ojczyzny i tam dokonać wyroku. Cóż, szanujemy Was jako przyjaciół i rozumiemy, że możecie mieć wątpliwości. Mam to uczynić ja, czy wystarczy zezwolenie wydane Twoim ludziom?

_________________


'All wars are civil wars, because all men are brothers.'
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    Czw Lis 14, 2013 11:11 am

Wybił się nieco z tematu, w sumie to pewnie nawet nie będą mieli czasu go skończyć. Ta cała sytuacja naprawdę mocno się pokomplikowała. Chyba by nie pomyślał, że po spotkaniu jak najbardziej dyplomatycznym zostanie wykonana egzekucja. Najwyraźniej ludzie wschodu są nieprzewidywalni bardziej niż mu się wydawało.
-Ja -odrzekł bez zastanowienia. W końcu skoro Führer mówi "już" to wszyscy biegają i się produkują by to było zrobione w ciągu kilku najbliższych godzin,
-W takiej sytuacji najbezpieczniej (a raczej najostrożniej) będzie wydanie go naszemu plutonowi egzekucyjnemu. Führer może mieć jeszcze jakieś specjalne obiekcje. Dzięki temu przywrócicie "ufność" w wasz wymiar sprawiedliwości -powiedział po namyśle. W końcu po mimo tej sytuacji jeszcze daleko było do uważania go za potencjalnego wroga. On omijał sąsiadów szerokim łukiem a przyjaźnie i układy zdobywał często na odległość.

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Republika Chińska
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 254

PisanieTemat: Re: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    Czw Lis 14, 2013 4:58 pm

Fakt, że sam nie będzie się musiał zajmować żołnierzem go ucieszył. Nawet nie chodziło o sam fakt zabijania, mając tyle lat się po prostu przyzwyczaił, że czasem trzeba dokonywać egzekucji. Po prostu ciąganie człowieka aż do Chin i cała otoczka wokół tego byłaby... męcząca.
Poza tym trzeba by było się zastanowić kto byłby w tej sytuacji bardziej humanitarny wobec zbrodniarza. Niemcy, których wodza atakował, czy Chińczycy według których naruszył dobre imię kraju?
-Cóż.. Wobec tego na mocy nadanych mi praw wydam odpowiednie pozwolenie, coby można było zgodnie z prawem dokonać egzekucji. Tak będzie najlepiej? Powinniśmy wrócić do rozmów dyplomatycznych i przekazania właściwiej informacji? W końcu to... zdarzenie, było tylko wypadkiem i pod żadnym pozorem nie było powodem naszej wizyty.
Chrząknął na koniec. Może jednak nie był aż tak złym dyplomatą? W końcu nikt go nie uczył jak ma zachować się w sytuacji jaka zaistniała. A jednak miał wrażenie, że dawał radę. Poza tym, sam nie chciał mieć starć z Niemcem. Dla niego byli przyjaciółmi i pomimo iż większość świata była nieprzychylna temu, w co zamienia się Rzesza i jakie wartości zaczyna reprezentować, on sam najbardziej ufał, szanował i lubił właśnie jego. Dobrali się w dwójkę, jeden głosi o wyższości rasy aryjskiej, drugi o wyższości Chińczyków.

_________________


'All wars are civil wars, because all men are brothers.'
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    Czw Lis 14, 2013 11:49 pm

Spojrzał po nim jeszcze raz. W końcu nagle zaczęło mu się śpieszyć. Szczególnie gdyż wszystkie decyzje już zapadły i trzeba je było jedynie zrealizować.
-Gut, chodźmy więc do kancelarii. Tam dokonamy ostatecznych formalności. -rzekł wyważonym tonem i zrobił kilka kroków z kierunku drzwi do wyjścia z sali.
Już zdążył przyzwyczaić się do tego głuchego odgłosu swoich butów na drewnianej posadzce. Był bardzo spokojny i przede wszystkim był pewny co robić i nie musiał się martwić jakoby miał popełnić jakiś błąd. Bez zbędnych dyskusji opuścił sale pierwszy.


[z/t]

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa    

Powrót do góry Go down
 
Charlottenburg Deutsches Operhaus, Berlin (1937) widownia operowa
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Trzecia Rzesza-
Skocz do: