IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Luksemburg

Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Luksemburg   Pią Wrz 13, 2013 7:14 pm


Na mocy traktatu wersalskiego Luksemburg zerwał unię celną z Niemcami. Zmusiło to władze księstwa do poszukiwania nowych rozwiązań gospodarczych. Chociaż w referendum większość obywateli opowiedziało się za unią celną z Francją to jednak nie doszło do tego. Zamiast tego udało nawiązać się takową unię z Belgią.
W tym ciężkim dla świata okresie, kiedy kryzys panoszył się w najlepsze, a wojna była kwestią czasu, byciem Wielką księżną Luksemburga przypadło niejakiej Charlotte Aldegonde Élise Marie Wilhelmine. Była to wspaniała kobieta, która nie bez powodu potrafiła zjednać sobie przychylność obywateli swojego księstwa.
Przerażał ją wzrost napięcia w Europie i nieprzyjemne incydenty o jakich było ostatnio ciągle słychać. Szarlotta chciała aby Luksemburg utrzymał neutralny status i jednocześnie angażował się w akcje pokojowe w Europie.
Właśnie w obawach o utrzymanie tej neutralności postanowiła spotkać się z personifikacją swojego księstwa. Bardzo potrzebowała o tym porozmawiać. Konkretniej – o dopiero co utworzonej Grupie Oslo. Księżna Szarlotta patrzyła na nią z zainteresowaniem i chciała, aby Luksemburg wyraził o tym swoją opinię.
A może po prostu potrzebowała szczerej rozmowy.
Koniec końców poprosiła, aby wysłać zaproszenie do jej pokoiku Luksowi. Miała nadzieję, że ten stawi się jak najszybciej, chociaż z drugiej strony nie chciała go popędzać i zbytecznie naciskać.
Chociaż czuła, że czas nagli i trzeba podjąć jakieś kroki. Bo może być naprawdę źle.
Powrót do góry Go down
Luksemburg
Szept
avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Luksemburg   Sob Wrz 14, 2013 7:26 am

To były te dni, kiedy po obudzeniu Henri zamiast wstać i ubrać się, jak na Niemca przystało, wolał leżeć pod kołdrą do południa niczym beztroski Francuz. Mimo to zlazł z łóżka i bardzo, bardzo niechętnie zabrał się za doprowadzenie się do porządku.
Stojąc przed lustrem doszedł do wniosku, że trzeba coś zrobić z życiem. W zielonych oczach widać było zmęczenie mimo przespanej nocy. Cieszył się z zerwanej unii celnej, cieszył się, że Gilbert będzie teraz jak najdalej, cieszył się, że wreszcie udało się nawiązać takową z siostrzyczką, cieszył się, że wreszcie ma księżną godną Pierwszej Dynastii... Gdy tylko skończyła się wojna, pojawiły się nowe problemy. Ledwo utrzymał pozycję monarchii, do tego co trzeci obywatel posądzał poprzednią księżną o spiski z Niemcami, zwycięzcy Wielkiej Wojny podchwycili to jako pretekst zerwania stosunków dyplomatycznych... Gdyby nie Charlotte, to mogło się zupełnie inaczej skończyć.
Zerknął na złoty krzyżyk noszony na szyi.
-A co ty byś zrobił, Otto? - spytał, jakby faktycznie oczekiwał odpowiedzi.
Gdy zadzwonił telefon z informacją od Charlotte Henri mimowolnie się uśmiechnął.
Kojarzyła mu się z Ermesinde, z ukochaną, najlepszą na świecie, najwspanialszą księżną. Nie ze względu na wygląd, raczej na sposób bycia.
Nigdy nie spóźniał się na spotkania z książętami, nie zamierzał więc spóźniać się na spotkanie z księżną. Szybko przebrał się w szaro-kremowy mundur, założył błękitny płaszcz i czarny beret, przypiął sztylet do paska.
Przyszedł punktualnie. Punktualność była jedną z jego niemieckich cech. Wszedł do gabinetu Charlotte i uklęknął przed nią.
-Votre Altesse royale, wzywałaś. - przywitał się cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Luksemburg   Sob Wrz 14, 2013 9:20 am

Spojrzała na Luksemburg i uśmiechnęła się do niego ciepło.
- Tak, wzywałam. Dziękuję za szybkie przybycie - jej głos jest równie miły i ciepły.
Nie czuć w nim niepokoju jaki wywołują wieści z innych państw. Nie czuć w nim zmartwienia, jakie ogarnia ją od jakiegoś czasu, zmartwienia o dalsze losy księstwa.
- Chciałabym z Tobą porozmawiać. Myślę, że może to być znacząca rozmowa, zważywszy na to, co dzieje się teraz w Europie... tak, cieszę się, że Cię widzę i jednocześnie przykro mi, że musimy poruszać ten temat. Ten szalony świat zmierza w złą stronę, a my musimy zrobić coś, żeby nie oszaleć razem z nim - westchnęła cicho, ale zaraz znowu się uśmiechnęła.
Nie chciała pokazywać, jak bardzo się martwi, obawiała się, że takie smutki mogą być zaraźliwe.
A nie po to mamy rozmawiać, żeby się żalić sobie nawzajem. Trzeba wziąć się w garść i podjąć jakąś mądrą decyzję. Wykonać jakieś rozsądne kroki, które mogłyby nas uratować.
Powrót do góry Go down
Luksemburg
Szept
avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Luksemburg   Nie Wrz 15, 2013 7:21 am

Wstał i podszedł bliżej do jej biurka.
Jego oczy były ciemnozielone z winy kryzysu i zmęczenia, tlił się w nich jednak blask, a on sam uśmiechał się lekko.
Nie oszaleć? Ja oszalałem już dawno, dawno temu, teraz już tylko pokutuję za pychę. I za szczęście. Jeśli trwa zbyt długo, trzeba za nie płacić.
-Tak, Wasza Wysokość. - zgodził się jednak i skinął głową - Rozmawiałem z bratem i siostrą, jak prosiłaś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Królestwo Wróżek
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 63

PisanieTemat: Re: Luksemburg   Nie Wrz 15, 2013 7:26 pm

- Wspaniale... I jakie wnioski, co u nich?
Zainteresowała się od razu. Czuła, że powinna się tym interesować.
Jak wszystkim, co ostatnio dzieje się wokół nas.
Nie dostrzeżenie czegoś na czas mogłoby przecież przynieść fatalne skutki. Co nie było ostatnio takie łatwe. Wszędzie działo się zdecydowanie za dużo rzeczy.
Chciałabym żeby to się skończyło zanim na dobre się zacznie... ale to chyba tylko nierealna mrzonka.
Tak, pierwsze niech Luksemburg powie wszystko, czego udało mu się dowiedzieć. A potem ona przedstawi swój pomysł.
I spytam się, co on o tym wszystkim myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luksemburg
Szept
avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Luksemburg   Wto Wrz 17, 2013 2:28 pm

-Laure... t-to znaczy Belgia... Mówiła dużo o Eupen i Malmedy. I o reparacjach, na co pójdą, co jeszcze trzeba odbudować, co naprawić. Trochę się źle czuje, ale to przez kryzys. Czujemy go wszyscy.
Zakasłał cicho.
-Nederlanden ma się całkiem dobrze. Kazał przyjrzeć się Grupie Oslo, Wasza Wysokość... Że Szwecja, Dania i Norwegia mieli dobry pomysł na wyjście z kryzysu, więc czemu by nie pójść ich śladem. Jeżeli im się udało, to i nam się uda.
Henri musiał sobie poradzić, musiał, i już. Tak długo był w niewoli że zupełnie zapomniał jak to jest, gdy trzeba wziąć sprawy we własne ręce. Ale nie był już dzieckiem, choć wyglądał na zaledwie 15 lat, był niepodległym państwem, wielkim księstwem.
Upartym wielkim księstwem. Któremu cholernie zależało na ziemi, którą odzyskał i ludziach, których patriotyzm utrzymywał go przy życiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Królestwo Wróżek
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 63

PisanieTemat: Re: Luksemburg   Wto Wrz 17, 2013 3:28 pm

- Rozumiem, rozumiem... - pokiwała głową.
Stara się to wszystko przyswoić jak najlepiej, rozważyć. Zrozumieć. I znaleźć jakąś radę na to. Na razie bezskutecznie. Jednak ożywiła się jeszcze bardziej, gdy usłyszała kolejne słowa Henriego.
- Grupie Oslo...? To się świetnie składa, właśnie chciałam o niej z Tobą porozmawiać!
Wyjaśniła niemal natychmiast. I odetchnęła z pewną ulgą.
Najgorzej jest zawsze zacząć. Teraz powoli może dojdziemy wspólnie do jakiegoś wyjścia z tego całego bałaganu, jaki panuje teraz w Europie...
- Tak, coś w tym jest. Powinniśmy teraz zrobić co w naszej mocy, żeby jak najszybciej wyjść z kryzysu, czas nie działa na naszą korzyść, coś mi się tak zdaje...
Westchnęła cichutko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luksemburg
Szept
avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Luksemburg   Nie Wrz 22, 2013 9:03 pm

Spojrzał na księżną z zainteresowaniem.
-Masz jakiś pomysł, Wasza Wysokość? T-to... to byłoby... bardzo by mi pomogło.
Był słaby, coraz słabszy, a czuł się tak, jakby miało być tylko gorzej. Od kryzysu polityczno-gospodarczego gorsze były tylko wojny...
-Jeśli... jeśli uważasz, że... to dobra metoda... to ja pojadę do Askela Evensena, i go poproszę, żeby się zgodził...
Może się zgodzi. A może nie. Byli dalekimi kuzynami, fakt. Ale nie łączyło ich zbyt wiele. Prawdę powiedziawszy, Lux prawie z nim nie rozmawiał. Ani z nikim ze Skandynawii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Luksemburg   

Powrót do góry Go down
 
Luksemburg
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat przed IIWŚ-
Skocz do: