IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wspomnienia z bitwy pod Ypres oraz Berlin w XXleciu (Anglia&Hitler)

Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Wspomnienia z bitwy pod Ypres oraz Berlin w XXleciu (Anglia&Hitler)   Pią Wrz 13, 2013 9:24 pm

II bitwa pod Ypres
Bitwa była ciężka i okazała się przykrą niespodzianką - po raz pierwszy na froncie zachodnim użyto na taką skalę broni chemicznej. Szczególnie ciężki pod tym względem był dwudziesty drugi dzień kwietnia.


Wojna trwała. Adolf Hitler był z tego powodu szczęśliwy. Wojna wyciągała go z dna. Z marginesu. Miał dość tego, jak bardzo społeczeństwo go nie docenia. Zmusza do życia na ulicy.
Miałem być artystą, nie bezdomny. Teraz jestem żołnierzem. I czuję się szczęśliwy.
Odczuwał satysfakcję. Miał co robić. Doceniano jego działania. Pierwszy rwał się do okopu, do ostrzału wroga. Jeśli nie robił za łącznika - to starał się siedzieć na pierwszej linii frontu. Oby bliżej.

Adolf Hitler


Tego feralnego dnia, 22 kwietnia, wydarzyło się jednak coś, co miało wszystko zmienić. Zostały użyte gazy bojowe. Powstało zamieszanie, chaos. Adolf nie zorientował się w czas co się dzieje, kiedy nagle poczuł straszne pieczenie oczu, kręcenie się w głowie i ból.
Nagle świat dookoła zaczął robić się coraz bardziej szary i rozmazany. Hitler nie zdążył zareagować, ani nawet odsunąć się, wyjść z okopu pełnego oparów broni chemicznej. Bezwładnie osunął się na ziemię. Jego towarzysze broni już dawno zdążyli się ewakuować. Została wezwana pomoc, jednak póki co próżno wypatrywać medyków.
Powrót do góry Go down
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Wspomnienia z bitwy pod Ypres oraz Berlin w XXleciu (Anglia&Hitler)   Pią Wrz 13, 2013 10:07 pm

Oto...
Piekło? Piekło stało tu od dawna.
Co powiedzieć, kiedy kończą się wielkie słowa? Bóg by wiedział, gdyby nie stał dupskiem do ludzkości od ponad roku. Bóg by wiedział, gdyby istniał.
...co zrobiliśmy ze światem.
Spalona była ziemia i spalone było niebo. Ludzie wrzeszczeli w agonii - paleni gazem.
Dlaczego zrobiliśmy...
Anglia popatrzył pusto na trzymaną w rękach broń. Ręce miał zakrwawione. Nie mógł oddychać. Od oddechu płuca jakby pękały, jak wulkan przy wybuchu. Rozsadzało je od środka, ale... Ale przecież nie byłby Imperium, gdyby to miało sprawić mu problem. Przeżył stulecia. Do teraz widział już wszystkie możliwe plagi.
Ludzie padali wokół jak muchy.
...to ze światem?
On stał, ponieważ Anglia nie upadał. Mógł za to zacząć biec.

*

Ledwo coś widział poprzez łzy i gaz. Gdyby był człowiekiem, leżałby już dawno z innymi. Potknął się o czyjeś zwłoki i szybko wstał (Bo Anglia, psiamać, nie upada!). Teraz szedł wolniej. Musiał się stąd wycofać, trafić z powrotem do swoich oddziałów, gdziekolwiek były. Priorytet.
Zakaszlał. Tutejsze gazy nie zabijały go, ale odbierały mu siły. Zatoczył się, rękawem ocierając załzawione oczy.
Prawie wpadł do okopu. Zaklął i zatrzymał się w ostatniej chwili. A potem, poprzez wrzaski, huki i wystrzały, Anglia usłyszał czyjś jęk. Świat jakby zwolnił, kiedy poprzez wszystko dostrzegł to spojrzenie. Od miesięcy widywał je częściej, niż jakiekolwiek inne. Było proste do rozszyfrowania. Ludzie patrzyli tak, kiedy myśleli, że umrą. I zwykle umierali.
W następnej chwili wskoczył go okopów, złapał tracącego przytomność żołnierza i zawiesił sobie jego ramię przez swój kark.
- ...żyjesz - rozkazał mu.
Potem zdał sobie sprawę, że żołnierz ma niemiecki mundur. Ciągnął go jednak dalej, wiedząc już, że przedarł się do cholernej linii wroga.
Przez jedną chwilę w ponad tysiącletnim życiu Arthura Kirklanda mundur znaczył  dla niego tyle, co każdy inny kawałek materiału. W krainie śmierci człowiek był człowiekiem.
- Tam są... Twoi ludzie. Musisz iść s... - Anglia urwał, dostrzegając, że i tak został przez kogoś dostrzeżony. Nawet nie patrząc puścił Niemca, odwrócił się i odbiegł z powrotem w chmurę trującego dymu.
Jego jedna chwila słabości, okazała się, być może, największym błędem w całej jego historii.

*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Wspomnienia z bitwy pod Ypres oraz Berlin w XXleciu (Anglia&Hitler)   Sob Wrz 14, 2013 1:17 am

Już miał wrażenie, że wszystko się skończyło. Że absolutnie nic go nie dotyczy. Hałasy, kolory, zapachy... wszystko stało się niewyraźne, już znikło. Prawie. Hitler nagle coś... poczuł. To uczucie było odległe i ledwo wyczuwalne dla jego zmysłów potraktowanych gazem bojowym, a jednak...
Czy ja się... ruszam? Ktoś mnie... niesie?
Zaświtało mu w głowie. Chociaż czy mógł być tego tak całkowicie pewien? Tak od razu osądzać? Czemu akurat on miałby mieć tyle szczęścia, podczas gdy wczoraj tyle innych ludzi zginęło?
Może po prostu już umarłem.
Ale organizm pobudził się nieco, resztka adrenaliny ożywiła przytępione zmysły. Adolf z trudem uchylił oczy i przekonał się, że ktoś naprawdę go niesie... ten ktoś...
To Brytyjczyk.
I czy on właśnie czegoś nie powiedział...? Jednak Hitler nie był na tyle przytomny, żeby to zrozumieć. Przez moment, gdy ten go puszczał, dostrzegł jego twarz i
Ma strasznie grube brwi.
I zaraz potem został już sam, leżący w kurzu. Oczywiście, nie był już długo sam i pomoc zdążyła nadbiec w samą porę. Akurat gdy zemdlał. Wreszcie i definitywnie. Wymęczony i zaatakowany bronią chemiczną organizm odmówił posłuszeństwa.
Wkrótce wylądował w szpitalu gdzie spędził resztę wojny. Wyzdrowiał, ale nie zdążył wrócić na front.

Berlin, rok 1929
Adolf Hitler stał na czele partii. Miał ambicje. I pomysły. I ludzi. Brakowało tylko jednego.
Pieniędzy.
Pomimo, że jego partia, jak i on sam, są już znani w kraju i poza jego granicami (i nie najlepiej kojarzeni w niektórych kręgach, cóż zrobić), to wciąż brakowało sponsorów będących w stanie zaspokoić finansowe potrzeby Adolfa.
Hitler właśnie wraca z jednego ze spotkań. Niestety, tym razem nie osiągnął tego, co chciał. Jeden z koncernów nie wszedł w spółkę, znów trzeba będzie liczyć się z kosztami.
Zaklął pod nosem. Do tej pory patrząc się bezmyślnie pod swoje nogi, teraz podniósł wzrok i rozejrzał się dookoła po ulicy. Nie udało się. Dokąd teraz? Czy ma jeszcze jakieś plany na dzisiaj, czy też jest już wolny...? Mógłby pójść na spacer lub...
Adolf zatrzymał się gwałtownie i spojrzał na mężczyznę idącego na wprost niego. Zbliżał się i z każdym krokiem Hitler był pewien, że...
Skądś znam te grube brwi.
I nagle go olśniło. Było to na tyle nagłe i niespodziewane, że powiedział na głos zanim pomyślał.
- To Ty jesteś ten z okopów spod Ypres!
Powrót do góry Go down
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Wspomnienia z bitwy pod Ypres oraz Berlin w XXleciu (Anglia&Hitler)   Sob Wrz 14, 2013 8:48 am

Właśnie kończył się czerwiec, a lipiec był dla Arthura Kirklanda najgorszą częścią roku. Miał alergię na unoszącą się wtedy w powietrzu amerykańską i francuską radość. Przez pierwsze dwa tygodnie zwykle naciągało go na wymioty, a, na domiar złego, w lipcu już zaplanował spotkanie z dwoma baranami naraz. Nie pomagało myślenie, że na przyjęciu będzie osiem innych narodów. Dokładniej, będą wszyscy, który podpisali pakt paryski, który dwudziestego czwartego lipca wchodził w życie. I fakt... Ktoś mądry uznał to powód do świętowania.
Nigdy więcej wojny pomiędzy nami.
Szykowali niezłą szopkę.
Dlatego Arthur pojawił się w Berlinie. Trzeba było dokładnie wszystko zorganizować, a jakoś nie chciał pozostawić tego Francji i Niemcom. Miał trochę czasu. Teraz, po skończonym spotkaniu, wracał do brytyjskiej ambasady. Nie śpieszył się, bo dzień był słoneczny, a Berlin wdzięczny do zwiedzania.
Właśnie podziwiał zdobienia jednego z mijanych balkonów. Odgadywał, z którego okresu jest budynek, więc głowę miał lekko zadartą w momencie, w którym naskoczył na niego jakiś Niemiec. Anglia zmarszczył brwi, zatrzymując się i mierząc wzrokiem przechodnia. Niski, z parą paciorkowatych oczu i wąsami obciętymi w kwadrat.
- Przepraszam? Nie wiem... - zamilkł na sekundę. Użył nienagannego niemieckiego. - O czym pan mówi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Wspomnienia z bitwy pod Ypres oraz Berlin w XXleciu (Anglia&Hitler)   Sob Wrz 14, 2013 9:29 am

Pomimo słów Anglika, Adolf i tak był już absolutnie pewny. Może nieco zaskoczyła go ta reakcja, ale nie na tyle, żeby odpuścić.
Zdawało mi się, że takie rzeczy raczej się zapamiętuje. Tak, na pewno to pamięta, tylko może jeszcze nie skojarzył kim jestem. No tak, przecież tak bardzo się zmieniłem. Wyglądam teraz dużo lepiej niż wtedy.
- O czym mówię? Mówią o drugiej bitwie pod Ypres. Mogę nawet podać dzień. 22 kwietnia. Użyto wtedy gazów bojowych, znalazłem się w tych cholernych oparach i to pan mnie stamtąd wyciągnął. Jestem tego absolutnie pewien. Przepraszam, ale pańskich brwi ciężko zapomnieć i pomylić z jakimikolwiek innymi - wyjaśnił cierpliwie.
Urwał na moment, jakby się zastanawiając. Zna go, czy nie? Przecież zrobił już tyle hałasu, że znają go i jego partię nie tylko w kraju, ale i poza nim.
I każdy wie, że zastąpię obecnego kanclerza, niechże tylko nastąpi odpowiedni moment. Wielu liczy na to, że to zrobię. I równie wielu przeklina mnie za to, że mogę to zrobić. A jak to się u nas mówi... nie ważne jak o nas mówią, ważne żeby mówili.
Ale na wszelki wypadek postanowił nie zostawić wątpliwości Anglikowi.
- Adolf Hitler jestem - przedstawił się, patrząc się z ciekawością w oczy Arthura. - Stoję na czele partii NSDAP. Pewnie pan słyszał - uśmiechnął się.
Powrót do góry Go down
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Wspomnienia z bitwy pod Ypres oraz Berlin w XXleciu (Anglia&Hitler)   Sob Wrz 14, 2013 10:33 am

Chwila minęła, a Arthur dalej patrzył na Niemca z mieszaniną zakłopotania i niezrozumienia. Jego pamięć była jak wielkie archiwum. Najważniejsze wydarzenia spisywano, składano i zamykano w jednej z wielu szaf. Najmniejsze z nich były wielkości ludzi - pojedynczej kartki w grubej teczce.
Ale przypomniał sobie ten dzień, w którym coś w nim pękło. Zostawił rannego żołnierza blisko linii wroga, a potem szybko o tym zapomniał. Nigdy nie zastanawiał się potem, jak potoczyły się jego losy. Po prostu uratował czyjeś życie. To nie było nic wielkiego, chociaż nie postąpiłby tak, gdyby nie był świadkiem gazów.
...naprawdę zapamiętał stamtąd tylko moje brwi?
Normalnie Anglia zaprzeczał swoim powiązaniom z ludźmi, którzy rozpoznawali go po wielu latach.
Ale przecież nie spodziewał się nigdy więcej spotkać jakiegoś niemieckiego żołnierza. No i nie minęło aż tak wiele lat od tego przeklętego, plugawego Ypres. Ciągle mógł być tym samym żołnierzem.
- Całkowita racja, byłem tam. Nie spodziewałem się... Ponownego spotkania. - W jego głosie zabrakło potrzebnych emocji.
Wyciągnął rękę, by uścisnąć dłoń tego człowieka.
- John Bull - przedstawił się. - Pracuję w brytyjskiej ambasadzie. Cieszę się, że żyjesz, Adolf.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Wspomnienia z bitwy pod Ypres oraz Berlin w XXleciu (Anglia&Hitler)   Sob Wrz 14, 2013 2:36 pm

Uścisnął mocno dłoń Anglika.
- To wspaniały zbieg okoliczności! - zapewnił.
Więc nazywa się John Bull. Będę musiał uwzględnić to w drugim tomie Mein Kampf. Jak już wreszcie znajdę siły i czas, żeby napisać kolejną część. Ostatnio jestem taki zagoniony...
- W takim wypadku, skoro los już nas złączył, koniecznie muszę się odwdzięczyć! Proszę, niechże pan da się zaprosić na zebranie mojej partii, panie Bull. Niedługo się zacznie, niedaleko stąd. Kwadrans spacerkiem. Czyż nie jest pan ciekaw mojej działalności? Przecież, można powiedzieć, że wszystko co robię jest po części pańską zasługą, bez pana by się to nigdy nie działo! - zaprosił go.
Oczywiście, że miał jak najlepsze intencje. Nie każdy miał wstęp na co niektóre spotkania. Adolf chciał wierzyć, że to dlatego, że jakby były otwarte, to zwyczajnie brakłoby miejsc.
Bliżej prawdy było stwierdzenie, że wbijali tam towarzysze z partii komunistycznej i wszelkie spotkania kończyły się radosnymi bijatykami i awanturami.
- Akurat dzisiaj mieliśmy omawiać program naszej partii oraz podsumować dotychczasowe osiągnięcia - dodał jeszcze, jakby cokolwiek miało to zmienić.
Powrót do góry Go down
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Wspomnienia z bitwy pod Ypres oraz Berlin w XXleciu (Anglia&Hitler)   Sob Wrz 14, 2013 8:08 pm

Ludzie mawiali, że świat jest mały, ale Arthur przemierzył go we wszystkich kierunkach i mógł spokojnie temu zaprzeczyć. Świat był wielki. Jeśli spotykało się w nim kogoś całkiem przypadkiem, znaczyło to tyle, że to spotkanie było z góry zaplanowane. Musiało się wydarzyć.
- W żadnym wypadku nie mógłbym odmówić - uśmiechnął się szeroko. - Zwłaszcza, że jutro przenoszę się z powrotem do starej, dobrej Anglii i nasze drogi ponownie się rozejdą. Zważywszy na okoliczności... Dokładnie tak, jak powinno być.
Poszedł za tym całym Adolfem Hitlerem, zaczynając mu się przyglądać. Po pierwsze, nie słyszał o jego partii. Po drugie, z wyglądu był nawet trochę poniżej przeciętnej, ale faktycznie miał w sobie wiele z dobrego polityka. To było widać. Chyba nawet przypominał mu kogoś z tych sfer.
- Czasami jeszcze się zastanawiam, co powiedzieliby moi przełożeni, gdyby wiedzieli, że uratowałem zły mundur - skłamał z czystym spokojem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Królestwo Wróżek
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 63

PisanieTemat: Re: Wspomnienia z bitwy pod Ypres oraz Berlin w XXleciu (Anglia&Hitler)   Nie Wrz 15, 2013 6:35 pm

- Wspaniale, zatem tędy, proszę! - Adolf uśmiechnął się jeszcze szerzej.
I zaczął prowadzić Anglika dobrze sobie znaną drogą. Okolica była całkiem przyjemna, a w każdym razie zadbana.
- To zależy od tego jakich ma pan przełożonych, panie Bull.
Skręcili w kolejną uliczkę. Była nieco węższa od poprzedniej, ale równie zadbana. Przeszli kilka kroków i Adolf Hitler zatrzymał się pod drzwiami. Pogrzebał w kieszeni i wyciągnął całkiem spory klucz. Otworzył drzwi i zaprosił Anglika do środka.
- Proszę, tędy. Korytarzem do końca, ostatnie drzwi po prawej - wyjaśnił.
Zamknął drzwi frontowe i ruszył tuż za Anglikiem.
Och, z pewnością polubi nasze spotkania oraz moich... nowych znajomych. I z pewnością zrozumie i poprze nasze pomysły. Przecież zrobiłby to każdy o zdrowych zmysłach, kto wie, co jest dobre dla ludzi,
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Wspomnienia z bitwy pod Ypres oraz Berlin w XXleciu (Anglia&Hitler)   Nie Wrz 15, 2013 6:59 pm

Adolf Hitler nie zachowywał się, jak zachowałby się przeciętny człowiek na jego miejscu, stwierdził Anglia. Polityk prawie nie przejął się ich spotkaniem. Ciągnął go tylko na zebranie jakiejś niszowej partii, o której Arthur nie miał żadnych informacji. Cóż, diagnoza była prosta.
Fanatyk. Częsta dolegliwość ludzi przeżywających traumę.
Rozejrzał się z ciekawością po miejscu, do którego zabrał go przypadkowo spotkany człowiek.
- Wtedy, pod Ypres - rzucił, gdy cisza się przedłużyła. - Nie wyglądałeś dobrze. Sądziłem, że jednak nie przeżyłeś.
Ale byłem brytyjskim żołnierzem, więc czemu miałoby mnie to obchodzić? Ha.
- ...dlatego dobrze jest wiedzieć, że jednak udało mi się ci pomóc.
Bredził, ale coś takiego powiedziałby człowiek, który ryzykował swoim życiem, by pomóc komuś na placu bitwy. Automatycznie wczuł się w rolę.
- Nie mogę się doczekać - dodał w kwestii wiecu, kiedy już doszli do wskazanego przez mężczyznę miejsca i weszli do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Królestwo Wróżek
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 63

PisanieTemat: Re: Wspomnienia z bitwy pod Ypres oraz Berlin w XXleciu (Anglia&Hitler)   Wto Wrz 17, 2013 1:38 pm

- Nie było najlepiej. Ale jakoś się z tego wylizałem - przyznał w międzyczasie.
Pokierował Anglika korytarzem, otworzył mu kolejne drzwi i gestem zaprosił do środka. Wszedł zaraz za nim, uważnie zamykając drzwi.
Sala była spora, znajdowało się w niej już kilka osób, które żywo ze sobą rozmawiały. Najwyraźniej wszyscy byli w doskonałym humorze i nie zwrócili w pierwszej chwili uwagi na nowo przybyłych.
- Moi drodzy przyjaciele! - Adolf krzyknął donośnie.
Udało się. Zebrani ludzie uspokoili się nieco, a po chwili rozmowy całkiem ustały. Wszyscy wpatrywali się teraz w Adolfa.
Hitler bardzo to lubi.
- Pozwólcie, że przedstawię wam kogoś, bez kogo nie byłoby mnie z wami! Oto John Bull, który uratował mnie podczas bitwy pod Ypres! - przedstawił gościa.
A potem zaczął po kolei przedstawiać swoich kompanów Anglikowi.
- To Göring, wspaniały lotnik. Szkoda, że uzależniony od narkotyków. A ten tu, to mój dobry przyjaciel, Goebbels. Łebski facet, takich przekrętów jak on nikt nie wymyśli! No, chyba, że nasz najmłodszy, ale i najzdolniejszy Himmler. To ten pod oknem. Inteligenty, podstępny facet. A ten obok niego to Ernst Röhm, jest założycielem naszej bojówki SA, porządny facet chociaż gej.,.
Wyliczył wreszcie wszystkich obecnych, a potem uśmiechnął się po raz kolejny. Widać, że jest bardzo dumny. Z siebie i ze swoich kompanów.
- Zaraz oficjalnie rozpocznę spotkanie - dodał jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wspomnienia z bitwy pod Ypres oraz Berlin w XXleciu (Anglia&Hitler)   

Powrót do góry Go down
 
Wspomnienia z bitwy pod Ypres oraz Berlin w XXleciu (Anglia&Hitler)
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat przed IIWŚ-
Skocz do: