IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia w Krakowie

Go down 
AutorWiadomość
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Kawiarnia w Krakowie   Sob Wrz 22, 2012 2:33 pm

Mała kawiarnia, jakich wiele w Krakowie. Nie wyróżniała się niczym szczególnym. W niej właśnie, przy jednym ze stolików tuż przy oknie siedział Feliks Łukasiewicz. Umówił się tu z Czechami i Słowacją. By zająć czymś czas oczekiwania, zaczął czytać gazetę, jednak z marnym skutkiem. Litery wręcz się rozmazywały przed zmęczonymi oczami. Zrezygnowany odłożył pismo i wyjrzał przez okno obserwując przechodniów nieprzytomnym wzrokiem. Był zmęczony i w podłym nastroju. Miał nadzieję, że wizyta rodzeństwa, jeśli nie poprawi mu humoru, to przynajmniej nie przyniesie nowych zmartwień... W ostateczności zawsze może się upić.
Pogrążony we własnych myślach, nawet nie zauważył, że ktoś do niego podszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I Republika Słowacka
Szept
avatar

Female Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Sob Wrz 22, 2012 3:40 pm

Z małym opóźnieniem na salony wkroczyła Słowacja. Wkroczyła to dość odpowiednie słowo ujmujące jej krok i sposób w jaki ogólnie się poruszała. Teraz mogła się wydawać pewną siebie młodą kobieta, gotową stawić czoła obecnemu światu. Przynajmniej dobrze wyglądała. Szybko podeszła do swojego ukochanego starszego braciszka i przystanęła tuż przy stoliku, przy którym Feliks siedział. Uśmiechnęła się do niego uroczo, gładząc trochę nerwowo sukienkę, którą obecnie na sobie miała.
- Witaj braciszku, piwożłopa jeszcze nie ma?
Zaczęcie spotkania małym żarcikiem było jej zdaniem dość dobrym pomysłem. nie miała pojęcia, po co ją Feliks tutaj ściągnął. może chciał tylko porozmawiać, ale zdawało jej się, że tu nie chodzi jedynie o rodzinne pogawędki. Wtedy nie spraszałby też Czecha. Ostatnio między nimi było chyba pewne napięcie... Nadal się lubili, ale coś było nie tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.wheatpodlaska.deviantart.com
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Nie Wrz 23, 2012 1:20 pm

Dopiero po chwili do niego dotarło, że ktoś do niego mówi. Gdy zobaczył Słowację, jego twarz momentalnie się rozjaśniła.
- Siostrzyczko kochana! - zerwał się z krzesła witając się z siostrą - Nie, Pepika jeszcze nie ma, myślałem, że razem przyjdziecie. - odsunął jej krzesło, by mogła usiąść, po czym zajął miejsce na przeciwko.
- Wygląda na to, że jeszcze musimy na niego poczekać. A powiedz mi, co tam u ciebie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I Republika Słowacka
Szept
avatar

Female Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Pon Wrz 24, 2012 3:52 pm

Przytuliła Feliksa mocno, po góralsku na powitanie. Uśmiechnęła się przy tym do niego, pokazują dwa rzędy niekoniecznie najbielszych ząbków. Zaraz potem dosiadła się szczęśliwa do niego, jednak humor jej szybko minął.
- Szkoda gadać Feluś, nie idzie mi ostatnio z Miloszem. Czasami myślę, że to był totalnie błąd.
Westchnęła dając tym znak, że lepiej tematu nie drążyć. Spuściła lekko wzrok, lecz zaraz go podniosła. Drążenie jej przez Feliksa nie było wcale przyjemne, więc udawała, że wszystko w najlepszym porządku.
- Bywało lepiej, sam wiesz.
Zachichotała cicho i puściła mu oczko. Przysunęła się bliżej niego i dodała konspiracyjnym szeptem.
- Myślisz, że mają tu herbatkę z prądem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.wheatpodlaska.deviantart.com
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Wto Wrz 25, 2012 9:37 am

Widząc, że tym pytaniem przygnębił siostrę, postanowił nie drążyć dalej tego tematu. Co temu Pepikowi odbiło, że nawet ze Słowacją przestaje się dogadywać? Świat staje do góry nogami, to już wiedział. Ale że aż tak?
Po chwili na twarz Słowacji wrócił wcześniejszy uśmiech, jednak nie zmylił on Polski. Udaje, że nic się nie stało. Cała ona. - pomyślał zamawiając dla nich obojga herbatę.
W sumie trochę obawial się spotkania z Czechem, a fakt, że i Słowacja ostatnio się z nim nie dogaduje, napełnił go dodatkowym niepokojem. Może nikt by Polski o to nie podejrzewał, ale po prostu się o nich martwił. Między innymi dlatego też poprosił ich o rozmowę.
- Coś mi się wydaje, że pogadam sobie z Pepikiem... - mruknął puszczając siostrze oczko.
Westchnął, spojrzawszy na zegarek. Gdzież tego Pepika wcięło?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Protektorat Czech i Moraw
Szept
avatar

Male Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Nie Lis 18, 2012 1:35 pm

Z ogromnym opóźnieniem na salony wkroczył wspomniany wyżej piwożłop.
Że się bardzo mocno spóźnił? Bywa. Przynajmniej na niego poczekali, albo tylko tak mu się wydawało, bo Słowacja zaczęła nawet przysypiać. Z drugiej strony, nie dziwiło go to, ale już mniejsza z tym faktem.
Z uroczym czeskim optymizmem założył, że Feliks chce tylko spotkać się z rodzeństwem, a nie na przykład po raz kolejny kłócić się o Zaolzie czy marudzić, że boi się, iż go ktoś znowu zaatakuje. Cholera, pokój jest, nie ma o czym gadać.
- Michaela... śpi? - zapytał cicho, zjawiwszy się tuż obok stolika. - I czołem, młody - dodał, ale bez większego entuzjazmu. Usiadł na jednym z krzeseł i rozejrzał się, żeby szybko wybadać, czy dają tu piwo i czy dobre. Jeżeli czeskie - to bardzo dobre.

[Po różnych perypetiach i dwukrotnej zmianie usera grającego Czechem, zaczynamy :3]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Nie Lis 18, 2012 2:30 pm

- No, nareszcie. - Feliks powiedział to cicho tylko ze względu na siostrę. Biedaczka wyglądała na zmęczoną i czekając zaczęła przysypiać.
- Już myśleliśmy, że zapuścimy tu korzenie. Ładnie to tak się spóźniać? - przyganiał kocioł garnkowi, ale to szczegół. Czechy jest starszy i to on powinien dawać przykład. Feliks po prostu nie mógł się powstrzymać przed zaczepką, taka niestety jego natura. Ale Josef, jak to brat, znał go dobrze i spokojnie mógł się domyślić, że Feliks nie czepia się go na serio.
- Wygląda na to, że zasnęła. - odpowiedział spoglądając na Słowację. Po chwili zwrócił wzrok na brata - A tak w ogóle czemu się ostatnio nie odzywałeś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Protektorat Czech i Moraw
Szept
avatar

Male Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Nie Lis 18, 2012 2:58 pm

Czech spojrzał na Feliksa, potem na zegarek, ale nie widać było, żeby różnica w czasie umówionym a rzeczywistym zrobiła na nim zbyt duże, a w praktyce jakiekolwiek wrażenie.
- Uwierzysz mi, jak ci powiem, że mi się po drodze auto zepsuło? - zapytał, nie dodawszy wprawdzie, że to tylko benzyny zabrakło, a on musiał sobie jakoś z tym problemem poradzić. Rozwiązanie takiego problemu to przecież nie pięć minut, z czego młodszy brat powinien zdawać sobie sprawę. Zaraz się jednak uśmiechnął, bo w końcu domyślał się, że zaczepianie go przez Feliksa to jeden z przykładów sztuki dla sztuki. - Zaczęliście już o czymś rozmawiać, zanim Misia przysnęła, czy uprzejmie poczekaliście na naczelnego rodzinnego spóźniacza? - dodał żartobliwie.
W czułym geście pogłaskał śpiącą Słowację po głowie.
- Dlaczego się nie odzywałem... Każdy z nas ma teraz mnóstwo swoich spraw związanych z doprowadzeniem państwa do porządku, przecież to rozumiesz. Niemcy Sudeccy, plebiscyty, nieplebiscyty, no ja pierdolę. Ale będzie dobrze, jak inaczej ma być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Nie Lis 18, 2012 5:57 pm

- Dobra, nieważne. - Polska postanowił nie wnikać w sprawę zepsutego samochodu. Jeszcze wyjdzie, że to przez jego drogi.
- Nie, niewiele rozmawialiśmy, czekaliśmy głównie na ciebie. - zerknął na śpiącą Słowację, którą Czechy właśnie pogłaskał po głowie.
- Niemcy sprawiają jakieś problemy? - coś tam się mu obiło o uszy, jednak wolałby się tego dowiedzieć z pierwszej ręki, a któż inny wiedziałby lepiej, co się dzieje w Czechach niż ich własna personifikacja?
- Co do tego porządku... mam wrażenie, że raczej niedługo się on utrzyma. Między innymi dlatego chciałem z wami porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Protektorat Czech i Moraw
Szept
avatar

Male Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Wto Lis 20, 2012 3:06 pm

O, tak, można było powiedzieć, że to wszystko wina polskich dróg, o czym Czech nie pomyślał, ale zostawmy już temat dróg, starych Skód i benzyny.
- Czyli zanudziłeś moją żonę i naszą siostrę zarazem na śmierć. No ładnie, młody, ładnie... - powiedział, nie schodząc z żartobliwego tonu. Najwyraźniej Feliks chciał raczej porozmawiać z nim niż z Misią. W porządku, pojawił się, mogą gadać o czym tylko sobie brat zamarzył. Przydałoby się jakieś piwo, ale nie powiedział tego (jeszcze).
- A kiedy Niemcy nie sprawiali problemów? Ale spokojnie, pogadają sobie, pojęczą i tyle tego będzie, zobaczysz. Cały czas się wściekają o przegraną wojnę, jakby myśleli, że to cokolwiek da - powiedział spokojnie, a ton jego można by uznać za wręcz konspiracyjny, choć tak naprawdę po prostu nie chciał zbyt gwałtownie budzić Misi. Zamilkł też na moment
- Nawet jeżeli - odezwał się po chwili. - To, jak myślisz, kogo Niemcy zaatakują najpierw? Kto według nich jest sprawcą tego całego "zła"? No Francja i może po części Anglia. My się nie mamy czego obawiać, wyluzuj czasem, młody.
Odkąd odzyskał niepodległość, Feliks strasznie się wszystkim przejmował, jemu to się zresztą nie było co dziwić, ale nie popadajmy od razu w skrajności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Wto Lis 20, 2012 3:35 pm

- Od razu zanudził. Zmęczona była i tyle... - odparł Feliks z udawanym oburzeniem. Żartobliwy ton Czecha był doskonale słyszalny, więc nie wziął tego na poważnie.
- Może i sprawiają problemy, ale nie wiem, czy tym razem skończy się jedynie na gadaniu. - również zniżył głos dostosowując się do Josefa - Nie zauważyłeś, że zbroją się jak szaleni? Tak, Francja na pewno będzie uznawana za główny przedmiot zemsty, ale popatrz na to co się dzieje w samych Niemczech. Ta cała ich ideologia... Poza tym zazwyczaj na początku atakuje się najsłabszych i co? Rozejrzyj się uważnie, kto jest najsłabszym sąsiadem Rzeszy?
Westchnął, słysząc bagatelizujący ton w głosie brata. No tak, cały Pepik. Co się będzie przejmować na zapas? To trochę zdenerwowało Feliksa.
- Właśnie nie zamierzam wyluzować. Widzę potencjalne zagrożenie i nie zamierzam dopuścić do ponownego zniewolenia. A tobie było aż tak dobrze u Austrii, że zamierzasz czekać z założonymi rękami?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Protektorat Czech i Moraw
Szept
avatar

Male Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Wto Lis 20, 2012 9:00 pm

- Jasne, jasne! Po raz setny zacząłeś opowiadać o Cudzie nad Wisłą? - zapytał z równie udawaną naganą w głosie. Przepychanki rodzeństwa oficjalnie rozpoczęte.
- No zauważyłem, że się zbroją i to tylko potwierdza moją teorię, że chcą sobie odbić ostatnią przegraną i zaatakować Francję i resztę. A ta ich ideologia... Słowianie podludźmi... Feliks, kto to weźmie na poważnie? Ja też mogę ogłosić, że Czesi to rasa panów i myślisz, że ktokolwiek w to uwierzy? - zapytał i zaśmiał się rubasznie. - A jeżeli zaatakują nas, to pomogą nam te same kraje zachodnie, no chyba, że mnie jakieś traktaty czy pakty ominęły. Spałem ostatnio na jakiejś ważnej konferencji czy innym niewiadomoczym? Chyba nie.
Tak, Czechu naprawdę w to wierzył. Nie uprzedzajmy jednak faktów i rozczarowań.
- Mały, masz jakieś problemy ze sobą? Tak bardzo chcesz z kimś walczyć, to sam na niego najedź, postawię ci potem pomnik - powiedział ironicznie. - To już nie te czasy, że najeżdżamy na kogoś "bo tak mi się podoba", musiałby mieć jakiś powód albo przynajmniej pretekst.
Uwagi na temat Austrii nie skomentował, obdarzył jednak brata dobrze znanym młodemu spojrzeniem o nazwie "Powiedz jeszcze jedno słowo, a tym razem utopię cię skuteczniej". Feliks mógł to bardzo dobrze wyczuć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Sro Lis 21, 2012 9:28 pm

- Wydaje mi się, że za bardzo bagatelizujesz sprawę. Zresztą załóżmy nawet, że zaatakują Francję. Wiesz, że Francuzi w walce są jacy są, dużo czasu Reszy nie zajmie podbicie Francji. I kto będzie następny, co? Bo Niemcy na pewno na jednym państwie nie poprzestanie. I zamierzasz się zdać tylko i wyłącznie na Anglię? Nawet nie wiadomo, czy go to cokolwiek zainteresuje. I nie, nie spieszy mi się do kolejnej wojny. Najlepiej, żeby takiej w ogóle nie było.
Czy Pepik myśli, że tylko jemu wojna jest nie na rękę? Polska też z trudem odzyskał swoje państwo i wcale mu się nie spieszyło do ponownej jego utraty. Spojrzał nieco ponurym wzrokiem na brata. O Austrii jednak na razie nie wspomniał ponownie, żeby go nie drażnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Protektorat Czech i Moraw
Szept
avatar

Male Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Sob Lis 24, 2012 3:42 pm

Spojrzał na brata z może uprzejmym, ale politowaniem. Pokiwał głową, widząc, że w tym przypadku nic nie da się zrobić, nawet jeżeli chory jeszcze żyje, ten stan zbyt długo się nie utrzyma.
- Mały, ja rozumiem, że 123 lata germanizacji, rusyfikacji i innych niekoniecznie przyjemnych rzeczy, ale obawiam się, że to cię przyprawiło o pewną nadwrażliwość. Powiedziałbym, lekką paranoję. Może i świat stoi teraz na beczce prochu, ale ty od razu zakładasz, że pierwsze, co się stanie, to ktoś cię zaatakuje. Tak się boisz, to inwestuj w wojsko i technologie wojenne, nic więcej ci nie poradzę, bo ja, w przeciwieństwie do ciebie, nie trzęsę portkami - powiedział i westchnął ciężko. Niech się Misia obudzi i pomoże mu przekonać tego zapaleńca, że troszeczkę (ba!) przesadza. To nie jest normalne ani zdrowe.
- Ale wiesz, Felek, są inne, lepsze i efektywniejsze sposoby na samobójstwo - rzucił jeszcze i stwierdził, że bez piwa się nie obędzie. Znowu rozejrzał się w poszukiwaniu tegoż trunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Nie Lis 25, 2012 10:08 am

Westchnął. No tak, mógł się przecież spodziewać, że Pepik nie będzie zamierzał go słuchać, a nawet zupełnie zbagatelizuje jego obawy. No ale przecież te obawy były w pełni uzasadnione! I to nie jest żadna paranoja będąca pozostałością po zaborach.
- To co, zamierzasz czekać, aż będzie za późno? Nie mam żadnej paranoi, widzę, co się dzieje! Jak chcesz wiedzieć, ostatnio Hitler złożył mi "propozycję" przyłączenia się do Rzeszy. Z drugiej strony Iwan siedzi cicho, co jest co najmniej niepokojące. I ty się dziwisz, że się martwię? I to nie tylko o siebie, o was też. Kurcze, rodzina powinna trzymać się razem! - zaczynał się już denerwować podejściem Czecha, jak można być tak ślepym! Z nerwów nawet nie zauważył, jak zaczął podnosić głos.
- I nie jestem żadnym samobójcą! Gdyby tak było, już dawno wypowiedziałbym wojnę Rosji czy Rzeszy, albo nawet obu na raz! I wcale bym cię nie pytał o zdanie!
Przestał zwracać uwagę na śpiącą Michaelę, na to, że znajduje się w kawiarni, gdzie są też inni ludzie. Tak, był zapaleńcem i przez to też miewał problemy z tak zwaną dyplomacją. Poza tym tłumione od dłuższego czasu nerwy i niepokój właśnie znajdowały ujście, by w dosyć gwałtowny sposób wydostać się na zewnątrz. Wyprowadzić Polskę z równowagi było bardzo łatwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Protektorat Czech i Moraw
Szept
avatar

Male Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Pon Lis 26, 2012 12:39 pm

- Gadałeś z Hitlerem? No proszę, ja nie sądziłem, że aż tak bardzo dążysz do samozagłady. Tego chuja się unika.
Jemu też coś tam pieprzył o oddaniu jakichś ziem, ale Czechy, jak to Czechy, go nie słuchał. Jeżeli go jaśnie panowie zaproszą na tę konferencję w Monachium i każą mu przeprowadzić plebiscyt, to o tym pomyśli, na razie to takie sranie w banię i gruszki na wierzbie.
- Iwan siedzi cicho, bo ma teraz szurniętego szefa, kolejny wielki samowładny dyktator się znalazł, ale długo to nie potrwa. "Spokojny Iwan" to oksymoron.
Ten to na tyłku usiedzieć nie potrafił i pewnie już coś knuł, ale póki z nim nie sąsiaduje, Czech się nawet nad tym nie zastanawiał. Dalej chciał roznosić rewolucję proletariatu na cały świat? Litości, już to setki razy słyszeli, nic nowego.
- Mały, z takim podejściem to daleko nie zajedziesz, każdy z nas musi być po trosze egoistą. Rodzina rodziną, ale jak masz za dużo sentymentów, to zaraz z ciebie zostaną strzępki. Chyba, że tobie na tym zależy, no to okej, twoja sprawa. A trzymanie się razem wybitnie mi się kojarzy z chęcią stworzenia kolejnego pieprzonego imperium, ale wiesz dobrze, że ja ci mojego Zaolzia nie oddam?
Wbił kij w mrowisko, ale to szczegół. Niech sobie Felek zbyt wiele nie wyobraża. Lajf is brutal i nikt nie ma taryfy ulgowej, szczególnie takie ciapy jak młodszy.
- A kto cię tam wie, czy tego nie planujesz przypadkiem? Tak się rzucasz i gadasz o wojnie, ale nie, to nic podejrzanego!
Dopiero po chwili zorientował się, że dosyć mocno podniósł głos i zaraz zapewne obudzi się Misia i zrobi mu awanturę, że się wydziera. Trzeba się do tego przygotować mentalnie.
- I CZY DAJĄ TU PIWO?

[*Marg, która odpisała wszędzie* \o/]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I Republika Słowacka
Szept
avatar

Female Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Wto Lis 27, 2012 8:37 pm

Krzyk polski obudził ją. Przetarła zaspane oczy i się rozejrzałam.
- Ojejku, zasnęłam? Przepraszam was, nie dosypiałam ostatnio. O, Josef już dawno tutaj jesteś? O czym rozmawiacie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.wheatpodlaska.deviantart.com
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Sro Gru 05, 2012 5:48 pm

- Myślisz, że ja chciałem gadać z tym krasnalem? Przylazł tam, gdzie nie miał prawa się pojawić i przyparł mnie do muru. - wcale nie musiał się tłumaczyć, jednak to robił. Dlaczego, sam nie wiedział.
- Dobrze, to twoja sprawa, w jaki sposób zmarnujesz sobie życie. - mruknął Feliks usiłując się uspokoić. Niestety Czech wspomniał o Zaolziu, przez co tylko dolał oliwy do ognia. I jeszcze posądzenie Polski o zapędy imperialistyczne. Brak zaufania zabolał go najbardziej. Bo kto miałby sobie ufać, jak nie rodzina? Feliks bardzo często bywał naiwny, przez co nie raz dostał po tyłku, ale nie mógł się tego wyzbyć. Podświadomie chciał mieć w kimś oparcie, niestety nie potrafił znaleźć do tego odpowiedniej osoby. Wygląda na to, że na rodzinę też nie ma co liczyć...
- Przykro mi, że widzisz we mnie tylko sępa czającego się na twoje Zaolzie. Trudno, nie będę cię na siłę przekonywał. Tylko nie przyleć do mnie z płaczem, jak znowu zostaniesz austriackim, czy niemieckim podnóżkiem...
Po prostu nie miał już siły się więcej kłócić. Spojrzał na Słowację, która właśnie przecierała oczy.
- Nic się nie stało, Misiu. Próbowałem porozumieć się z Pepikiem, ale niestety chyba nie potrafimy się dogadać. - stwierdził z gorzkim uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I Republika Słowacka
Szept
avatar

Female Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Sro Gru 05, 2012 8:39 pm

Spróbowała oprzytomnieć na tyle, by zrozumieć co słyszy. Zaolzie? Czyli zdążyli dojść to tak drażliwego tematu?\
- Smutno mi słyszeć, że znowu się tak kłócicie... To smutne, gdy rodzina tak się żre. - spojrzała na Josefa, który też wyglądał na zdenerwowanego. - Nie ma możliwości, byście się jakoś spokojnie dogadali? - spróbowała złagodzić trochę nastrój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.wheatpodlaska.deviantart.com
Protektorat Czech i Moraw
Szept
avatar

Male Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Nie Gru 16, 2012 1:31 pm

- Jeszcze zobaczymy, kto do kogo przybiegnie - wymamrotał, już z mniejszą mocą, siłą i energią. - Z Niemcem też chcesz nawiązywać przyjaźnie? Mimo różnych dziwacznych sytuacji, jakie miały miejsce? No to ja ci powodzenia życzę i nic więcej nie mówię.
W międzyczasie obudziła się Misia i nawet nie zrobiła awantury o to, że bardzo wrzeszczą i hałasują, co same w sobie było niezwykłe.
- Kochanie, wydaje mi się, że nasz brat nie docenia powagi tej sytuacji i dla niego to "nic takiego" - powiedział, po czym wstał od stołu. - Przepraszam was na chwilę, idę upolować piwo.
Po chwili wrócił z kuflem pysznego, spienionego piwka w dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I Republika Słowacka
Szept
avatar

Female Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Nie Gru 16, 2012 10:34 pm

Przyjaźnie z Niemcami? Nie, moment, ona tylko jechała taki króciutki kawałek pociągiem, razem z głównym Niemcem i jego dziwkami, znaczy siostrami, znaczy kij się na nich zna... A nie, to było do Felka, ona może siedzieć cicho. Dalej siedziała z głową na ramionach, nie uważając, że podnoszenie się w tym momencie jest jakoś wybitnie wymagane, kogo tam obchodzą jakieś względy estetyczne... A Josef ma inne problemy, by ją upominać.
- Oj, mieliśmy się spotkać, by trochę polepszyć sytuację, a wy to co zwykle... Nauczcie się może jakoś omijać ten temat, czy co... - zwróciła się do Feliksa łagodnie. - Bo my naprawdę nie możemy nic dla Ciebie zrobić Feliks. Za bardzo nam na tych terenach zależy... I o nas nie ma się co martwić, jesteśmy mimo wszystkim mocnym państwem. - Uśmiechnęła się do niego. - Zostańmy znów przyjaciółmi, na pewno więcej z tego będziemy mieć...
Zauważyła Josefa wracającego z piwem. Wyciągnęła w jego kierunku ręce i przyjęła proszącą minę.
- Dla mnie, złotko? Jesteś taaaaaki kochany!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.wheatpodlaska.deviantart.com
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Sob Sty 05, 2013 11:57 pm

- A czy ty jesteś Niemcem, że o to się pytasz? Rzeszy nie ufam i nie zamierzam, a o współpracy z nim nie ma mowy! - Pepik już zupełnie zgłupiał, że mu to zarzuca? No chyba znowu się czegoś naćpał. Ostatnie, na co Feliks by przystał, to współpraca z tym krasnalem. No ale Pepik jest starszy a głupszy, to nie jego wina. Gdy Czech się oddalił w poszukiwaniu piwa, Polska przeniósł wzrok na siostrę.
- To Josef zaczął gadać o Zaolziu... - jęknął w odpowiedzi Feliks - Dlaczego uważacie, że jak się do was odezwę, to tylko po to, żeby zabrać wam jakieś ziemie? - może z nerwów nie słuchał dokładnie i przez to takie wnioski. Bądź co bądź kolejna kłótnia z bratem go zabolała. Przecież Feliks się chciał pogodzić, może nawet zaproponować wzajemną współpracę w obliczu nadciągającej wojny. A tu lipa, tak jakby.
- Skoro tak mówisz... - uśmiechnął się do Michaeli. Wrócił Pepik. Feliks mimowolnie poczuł satysfakcję, gdy Słowacja przejęła czeskie piwo. Westchnął, próbując uśmiechnąć się bardziej przekonująco. Znowu dobra mina do złej gry, ale lepiej nie pogarszać sobie relacji z rodziną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Protektorat Czech i Moraw
Szept
avatar

Male Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Pon Lut 18, 2013 2:02 pm

Miało być tak pięknie. Josef spojrzał z żalem na dopiero co przyniesione piwo, potem na Misię i jej minę, potem znowu na piwo. Trzeba było ruszyć głową i przynieść od razu dwa kufle. Nie trzy, bo smarkacz może sobie przecież wstać i skorzystać z nóg, w końcu po to je ma.
W batalii między chęcią picia a wzrokiem Słowacji wygrało to drugie. Czech zmiękł, Misia dostała piwo, a czeskie istnienie poszło sobie po drugie piwo. I tego już nie zamierzał nikomu oddać, nawet gdyby pojawili się za nim wszyscy Jugosłowianie z minami kotów ze Shreka. Bo co to ma być, kurcze blade.
Stuknął się kuflami z żoną, po czym przeniósł wzrok na Polskę.
- Przyniósłbym ci też, ale młodzieży przecież rozpijać nie wolno - powiedział z bardzo niewinnym uśmieszkiem. - Proponuję zmianę tematu, póki jeszcze nie mam ochoty w żadne z rodzeństwa rzucić krzesłem. Aj, znaczy się, póki nie chcę rzucić krzesłem bardziej niż zazwyczaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I Republika Słowacka
Szept
avatar

Female Liczba postów : 91

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Pon Lut 18, 2013 11:30 pm

Miała piwo, była szczęśliwa. Jednak Słowacy mieli z Czechami całkiem sporo wspólnego. Oparła się o męża i powoli upijając złoty trunek, wpatrywała się w młodszego z braci, zastanawiając się jaki z neutralnych tematów może poruszyć, by było zabawnie.
- Felek... A jak tam z Tobą i Ukrainką? Doczekamy się kiedyś kolejnego wesela w tej rodzinie? Kuzynostwo się żali, że nie ma okazji, na porządną, weselną burdę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.wheatpodlaska.deviantart.com
Polska
To tylko słowa...
avatar

Female Liczba postów : 265

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   Czw Kwi 18, 2013 8:43 pm

- Niech ci będzie... - zgodził się z Josefem Feliks. Niech zamierza się przecież kłócić. Ech, ale i nic nie udało mu się w rozmowie z nimi osiągnąć... jak zwykle. Teraz ważne, żeby nie zburzyć tej w miarę spokojnej atmosfery między nimi. Zastanowił się, czy też nie pójść po piwo... Po chwili zastanowienia stwierdził, że jednak się obejdzie. I tak ma jeszcze trochę roboty w domu.
Rozmyślania przerwała mu Michaela. Gdy zapytała o Katuszę, Feliks spojrzał na nią jak na kosmitę.
- Dlaczego wszyscy mnie z nią swatacie? Nie zamierzam się z nią żenić, nawet o tym nie myślcie... - fochnął się. Mało im, że raz już zwiał sprzed ołtarza? Inna sprawa, że Ukraina pewnie tego mu do tej pory nie wybaczyła. No ale on się na to nie pisał, zmusili go, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Krakowie   

Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia w Krakowie
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Polska-
Skocz do: