IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Budynek Reichstagu [Berlin]

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Sob Wrz 29, 2012 8:43 am

Bawaria przyglądał się bratu jeszcze przez dłuższą chwilę, zanim ten w końcu zrozumiał o co mu chodzi. Gdy podał mu drugie zawiniątko, Sebastian modlił się w duchu, by tym razem nie miał okazji oglądać namalowanych motylków bez skrzydełek. Rozwinął rulonik, który dostał od Austrii i przyjrzał się jego zawartości w milczeniu. To już wyglądało bardziej jak dzieło sztuki, a na pewno nie przerażało go, jak tamte krasnale. Więc miał rację w domysłach, co też Rod wraz z Johannem może robić w płonącym Reichstagu. Tylko oni znaleźliby w sobie tyle poświęcenia dla sztuki, większość po prostu podziwiałaby całą akcję z zewnątrz. Przynajmniej udało się ich stamtąd wydostać, mógł więc odetchnąć z ulgą. Obaj nie figurowali na jego liście osób, które chętnie widziałby podpieczone w pożarze.
Kątem oka zerknął jeszcze na Austrię, gdy ten zaczął coś mówić do Prus. Słuchał ich w milczeniu nie będąc w stanie skomentować zadziwiającego faktu, że te krasnale faktycznie można było odnaleźć w gabinecie szefa. Wprawdzie wiedział, że talent mężczyzny nie należy do największych i jest szeroko komentowany bardziej w negatywnym świetle, jednak… To była już zdrowa przesada i nawet on, raczej laik w kwestii malowania pięknych obrazów, był w stanie to stwierdzić. Zerknął na podpis. Faktycznie. Piękne inicjały A. H.. Nie miał w tej chwili więcej pytań.
– Żartujesz… – był w stanie tylko powiedzieć, zwijając z powrotem faktyczne dzieła sztuki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Prusy
Szept


Female Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Sob Wrz 29, 2012 9:17 am

Z lekkim zdziwieniem spojrzał na krasnoludki raz jeszcze. Uśmiech zniknął. Rzeczywiście. Rysunek u dołu podpisany był: A. H. Niby wiedział, że Führer maluje, [motylki z powyrywanymi skrzydełkami] ale nie sądził, by rysował postacie z filmów Disneya. Tym, że Austria ponoć przekaże mu jego słowa się zbytnio nie przejmował. Z drugiej strony, mógł nieźle zebrać, bo wiedział, że Hitler był wrażliwy na punkcie swojej sztuki. Przeklął w myślach. Popatrzył na kuzyna, potem raz jeszcze na rysunek, i znów na kuzyna. Jakoś tak "odruchowo" złapał go za ubranie i przyciągnął bliżej siebie. O Bawarii najwidoczniej zdawał się zapomnieć.
- Powtórz mu moje słowa, to obiecuję, że całkowicie "przypadkiem" Ci coś zrobię... - warknął i puścił Rodericha.
Przeniósł wzrok na parlament. Nie, to nie mógł być przypadek. Ktoś musiał wiedzieć, gdzie najlepiej go podpalić, by pożar trwał jak najdłużej. Zresztą, podobno nic nie dzieje się przez przypadek. Tu coś śmierdziało. I bynajmiej, nie dymem. Raczej spiskiem.
Ponownie spojrzał na Austrię. Nie jemu wnikać w te całe krasnoludki. Postanowił temat zostawić w spokoju i przejść do rzeczy. W końcu, został mu wydany rozkaz, by się wszystkiego dowiedzieć.
- Czyli weszliście tam wyłącznie po to, by ratować sztukę, tak? Widzieliście w środku kogoś, poza żołnierzami?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://xerdivide.deviantart.com/
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Sob Wrz 29, 2012 11:46 am

Tym razem przekonał się do tego co powiedziała bardziej. Faktycznie Führer mógł jej rozkazać udać się na miejsce. W końcu była Generalfeldmarschall, jakoby jego prawa ręka. Mimo to wiedział, że Hitler landom za bardzo nie ufał. Od tego brały się te jego wszystkie zażarte dyskusje. Może faktycznie sam się mógł posądzić o złe myśli względem niej. Każdy popełnia błędy, dobrze tylko że jeszcze nic straconego:
-Ich verstehe -odparł w końcu, postanowił nie wyciągać pozostałych pochopnych wniosków nim się wpakuje i przy okazji swoją rodzinę w jeszcze większe kłopoty.
Kolejne jej słowa wprowadziły go w mentalny niepokój. Po co Führer chciałby go wykorzystać? I w jaki sposób? Trochę nie mieścił mu się to w głowie, bo po co w ogóle miałby wykorzystywać własny kraj. Może panowanie nad landami to duża stawka i bardzo trudne przedsięwzięcie nawet jak dla niego. Czy naprawdę jeden człowiek mógłby to wszystko dosłownie i poprawnie obmyślić?
Bez niego czy z nim. Sam nie wiedział czy brać to za ostrzeżenie czy za jakąś dodatkową informację. W końcu do jakiegoś stopnia ufał wodzowi. Musiał to robić bo żadna współpraca miedzy nimi przed wojną by się nie ostała. Ktoś z nich musiał przewodzić. A razem mogli się stać niepokonani na wojnie i zapoczątkować nowy porządek w Europie. Był tego świadomy co mógłby zmienić i co nawet chciał. Dla niego to kwestia czasu żeby znowu stać się potęgą. I tym razem okupanci z Ententy już więcej nie zdołają podnieść oręży przeciwko niemu.
-Nie rozumiem co mógłby planować. W każdym bądź razie o planie wstępnym podporządkowania landów wiem. Führer wręcz nie znosi niesubordynacji i będzie z tym walczył by to wyplewić. Uważa bowiem, że może nam ona zaszkodzić w podboju Europy...-rzekł w końcu:
-Co do wykorzystanie mnie. Nie sądzę by chciał faktycznie zrobić krzywdę "osobie", której teraz najbardziej potrzebuje. Było by to wręcz absurdalne...
Nie chciał oskarżać siostry o hipokryzję ale tak faktycznie z racji logiki sobie tłumaczył.
-Masz rację było by to trochę... zaskakujące. Mimo wszystko chcąc cię kryć powinienem wymyślić plan jak z tej sytuacji wybrnąć gdy już wrócę z zawiadomieniem do niego. Nie powinienem nic ukrywać bo to zauważy. Teraz sam do końca nie wiem jak to rozegrać... Nie chce też by pomyślał, że dałem potencjalnemu wrogowi umknąć podczas pościgu. Za pewne uznał by za moją niekompetencję lub współpracę.
Zamyślił się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Sob Wrz 29, 2012 1:50 pm

Kiedy został sam, oddał się całkowicie swojemu zachwytowi nad płonącym parlamentem. Niewątpliwie, zachwyt ten trwałby dłużej, gdyby nie jeden, drobny szczegół. Hałas. Całkowicie niepożądany, nieznośny hałas. Do tego dosyć wyraźny. Zerknął w stronę, z której tenże hałas dobiegał. No tak, to przez tą całą akcję ratunkową dla Austrii i Saksonii. Czy nie mogą przystawiać im tej drabiny w ciszy? Czy to takie trudne tak głośno nie krzyczeć, nie pokazywać i nie machać jakimś... papierem? Co to jest? Zmrużył oczy, patrząc w ich stronę. Nie widział stąd zbyt dobrze, co to jest. Ale coś mu to przypominało. Dopadła go natrętna, nieprzyjemna myśl, że ten świstek papieru, to jest coś, co doskonale zna. Ale skąd? Może wynieśli z płonącego budynku jakiś ważny dokument? Ciekawość, a jednocześnie lekki niepokój, nakłoniły go do podejścia bliżej. Trudno, teraz i tak nie jest już w stanie w pełni napawać się pięknem płonącego parlamentu. Więc przynajmniej zobaczy co to za zamieszanie. A przede wszystkim, skąd kojarzy ten skrawek papieru, którym machał Austria. Podszedł bliżej i spojrzał uważnie. I od razu poznał swoją pracę. Której w żadnym wypadku nie planował pokazywać publicznie. Każdy ma swoje małe słabości, czyż nie? A on uwielbiał bajki Disneya. A jeszcze bardziej uwielbiał rysowanie disneyowskich bohaterów. Ot, ma taki mały sekrecik. Stój, MIAŁ. Stoi jak wryty i tylko się patrzy na nich szeroko otwartymi oczami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Sob Wrz 29, 2012 3:15 pm

Może i każdy normalny człowiek przejąłby się groźbą Prus. Austria nie był każdym, o normalności nie wspominająć.
Tak więc zamiast z lękiem, to spojrzał w lekkim zdumieniu na Prusy. On śmiał mu grozić. W Austrii kłębiła się złość. Jemu, byłej głowie Cesarstwa, Marchii Wschodniej, Stolicy Sztuki. I to jeszcze tym bezczelnym tonem. Nie. Austrii się to nie spodobało. Prusak zasłużył na nauczkę.
- Mój Wodzu - zasalutował Austria na widok zbliżającego się do nich Hitlera, po czym wyrwał krasnoludki z pruskich łap i szybkim krokiem podszedł do fuhrera. - Proszę - rzekł podając mu owe krasnale zawiniątko - To część z tych dzieł sztuki, które udało nam się ocalić. Przy czym chciałbym zaznaczyć, że ten oto Piefke - tu wskazał na Prusy - nie ma pojęcia ani o sztuce, ani o takcie.
Austria nie bał się Prusaka. Miał tu ze sobą starszego brata oraz dobrego przyjaciela. A Obaj nienawidzili Gilberta niemniej niż on sam to czynił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Sob Wrz 29, 2012 7:40 pm

NRW westchnęła ciężko.
- To nie czas i miejsce na rozmowy o wodzu i jego planach, szczególnie, że ja jeszcze nie mam stuprocentowej pewności, co właściwie on chce zrobić. - powiedziała, uciekając wzrokiem na różne strony. Nie chciała brata straszyć ani zniechęcać do Fuhrera, co to, to nie, ale warto się chyba podzielić wątpliwościami?
- To, o czym myślę, to na pewno nie jest nic, co wiesz, ale jak już powiedziałam, nie teraz i nie tutaj. Ja się postaram jak najwięcej dowiedzieć, wtedy spokojnie siądziemy gdzieś i porozmawiamy znowu. Tylko uzyskam pewność.
Hitler pewnie coś Ludwigowi na temat landów nagadał, to było oczywiste. Pytanie, jak bardzo się to różniło od rzeczywistości. Nie mogła też mu powiedzieć, że to, co wie, usłyszała w trakcie przypadkowego podsłuchiwania pod gabinetem wodza!
- On nie musi robić ci krzywdy, wystarczy to upozorować... - zasugerowała. Wódz mógłby tak to rozegrać, żeby wyglądało na to, że Ludwigowi coś się stało i obserwować reakcję landów. Oby tylko tego nie zrobił.
- Ludwig, najprostsza możliwa opcja, wracamy razem, ja mu daję kilka dokumentów i mówię, że je uratowałam przed zniszczeniem. Ty mówisz, że podejrzanym osobnikiem byłam ja, ale nie chciałam, żeby mnie widział bez munduru. Kupi to na pewno, jeszcze się ucieszy, że jakieś dokumenty ocaliłam. Powiem mu, że chciałam uratować jego ostatnio napisane przemówienie, które faktycznie stamtąd wzięłam. I miejmy nadzieję, że się ucieszy.
Tak, to mogło Hitlera uspokoić i przekonać, na dodatek aż tak nie odbiegało od prawdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Sob Wrz 29, 2012 11:41 pm

Co do braku czasu był z nią całkowicie zgodny i nie zawahał się jak najszybciej zakończyć ten temat:
-Z tym akurat masz rację...-mruknął natychmiast. Czym dłużej przeciągają tą rozmowę tym bardziej podejrzana sytuacja wydaje się Führerowi. Nie mógł zbyt długo zwlekać z tym wszystkim. Faktycznie trzeba było to gdybanie na najbliższy czas zakończyć.
-Upozorować ale po co? I w jaki sposób... -wciąż nie rozumiał jaki to wszystko miało sens.
Poza tym to gdyby nawet chciał wykorzystać i podburzyć tym landy musiał by bardzo dobrze i dosadnie zareagować. Nie wiedział za pewne też, że wielu z jego braci by się jego losem nawet nie przejęło. Trochę syzyfowa praca. Westchnął.
-W sumie chyba nie ma innego wyjścia. Ale pewnie nadal będzie zły, że uciekałaś. Lepiej przygotuj się na grad pytań i oskarżeń...-powiedział.
Dość dobrze znal wodza żeby wiedzieć jak zareaguje na taką sytuację.
-Ucieszy? Możliwe jednakże nie był bym tego taki pewien szczególnie, że Führer nadal wam nie ufa..
Nie zamierzał owijać w bawełnę. Był na to wręcz przygotowany. Zawsze przed jakimś konkretnym działaniem czekała jakaś przeszkoda, którą trzeba było pokonać.
Zaufanie wodza bardzo trudno było zdobyć i utrzymać. On jako jeden z niewielu naprawdę go posiadał było to dobre a jednocześnie dla niego szkodliwe. W końcu musiał znosić jego humorki i złości zupełnie jak rozwydrzony dzieciak. A on nic nie mógł zrobić tylko słuchać i się do wszystkiego dostosować.

[ sory, że tak mało D: *dziwnie mu się pisze teraz* ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Nie Wrz 30, 2012 8:16 am

Bawaria milczał, nie wiedząc co jeszcze może powiedzieć. Patrzył tylko w ciszy, nad czymś się zastanawiając, gdy jednak dostrzegł, że Prusy na za wiele sobie pozwala względem jego brata, jakże delikatnie zacisnął dłoń na jego barku, rzucając mu chłodne spojrzenie.
– Na twoim miejscu nie pozwalałbym sobie – syknął, puszczając go w chwili, w której do ich wesołej gromadki ostrożnie podszedł Hitler.
Chciał odzyskać krasnoludki?
Nie ważne, Sebastian obrócił się w jego stronę, widząc jak rusza ku niemu Austria. Zerknął kątem oka na Saksonię, który milczał od zejścia z drabiny. Westchnął i przeniósł wzrok na Gilberta. No to teraz będzie musiał uzbroić się w tego mauzera, którego zostawił na mieszkaniu, żeby obronić Roda. O ile rzecz jasna szef zareaguje adekwatnie na jego słowa. Jeśli nie, to problem sam się rozwiązywał, choć znając życie albinos i tak nie odpuściłby. Nie Austrii. Z drugiej jednak strony, Prusy miał ewidentny talent do podpadnięcia całej swojej rodzinie, nawet tej dalszej, więc obecnie był w mniejszości. A Waschdi do tego miał czołg. Wprawdzie na tą chwilę smętnie wbity w bazę Trzeciej Rzeszy, ale MIAŁ. To zawsze coś i dodawało mu kilka punktów na skali fajności.
– A to będzie druga część – stwierdził tylko, oddając bratu rulon, który dostał wcześniej.
Przy czym druga część faktycznie miała wartość, ale tego nie dodał już głośno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Prusy
Szept


Female Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Nie Wrz 30, 2012 9:02 am

Słowa na wiatr rzucał może i często, ale nie słowa tego typu. Taką obietnicę spełnić mógł zawsze. Ale tym można się zająć później. Na chwilę obecną jest kilka ważniejszych spraw.
Patrzył z obojętną miną jak Austria przekazuje Hitlerowi te jego dzieła. On sam na sztuce nie znał się ani trochę, tutaj Roderich miał rację. Po prostu nie uważał, by to było jakieś ważne w życiu. Tak, znał te wszystkie gadki o dziedzictwie kultury i innych takich, ale to nadal było zbyt... Nudne. Chyba najlepsze słowo żeby to określić.
Póki co, postanowił się nie odzywać. Führer równie dobrze mógł nie zwrócić uwagi na jego zdanie. A nawet jeśli, to znajdzie jakieś wyjście. Zawsze można dodać coś o tym, że Austria i Saksonia przegrzebywali jego gabinet i weszli do budynku bez rozkazu. Wtedy może trochę tej złości pójdzie na nich. No, i kuzyn nie wyraził się jasno.
Gilbert jakoś strasznie się tym wszystkim nie przejmował. Najwyżej posłucha kazania. Zapewne nie ostatniego w życiu. A na pewno nie pierwszego. Poza tym, on tylko wyraził swoje zdanie. Nie znał wszystkich przepisów prawnych, ale to chyba jeszcze nie było karalne. Chyba. I jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://xerdivide.deviantart.com/
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Nie Wrz 30, 2012 9:10 am

Wciąż nic nie mówiąc, wziął od Austrii zawiniątko ze swoimi krasnoludkami. Poczerwieniał lekko na twarzy. Zmarszczył brwi. Ale nie odezwał się jeszcze, najwyraźniej wciąż zbierając myśli. Do czego to doszło, żeby tak go denerwować, tak niszczyć jego biedne nerwy!
Wziął głęboki oddech. I wybuchnął.
- TO JEST PONIŻEJ KRYTYKI! Skandal po prostu! - sapnął wściekły. - To jest sztuka, wielka sztuka! Jak można tego nie dostrzec?! Jak można być AŻ TAKIM IGNORANTEM?!
Tak, zdenerwował się na Gilberta. Trudno, wyszło na jaw, że krasnoludki też zdarza mu się malować. Ale jeśli w zamian jego sztuka, jaką niewątpliwie owe krasnoludki są, została uratowana, to jest to cena do przebolenia. Wiedzą, ale sztuka ocalała! Ale ten... ten straszny ignorant, to niewychowane... Że nie docenił niby jego twórczości!? To się w głowie nie mieści! Obdarzył Prusy wściekłym, pełnym furii spojrzeniem. Zaczynał denerwować się coraz bardziej. Widać to było doskonale. Drżał cały ze złości, jego twarz miała już piękny odcień czerwieni, a oczy błyszczały dziko.
- Tym BOHATEROM, którzy MOJĄ SZTUKĘ ratują, to ordery dam! A ty... ty ignorancie... co to znaczy, że nie doceniasz?! Żądam natychmiastowych wyjaśnień!
Jego głos z każdym słowem robił się coraz bardziej piskliwy. Dostał całkowitego napadu wściekłości i lepiej, żeby nic go teraz bardziej nie zdenerwowało...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nieodwołalna Konieczność
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 226

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Nie Wrz 30, 2012 12:23 pm

Wy sobie gadu gadu, a naokoło was biegają żołnierze. Nawet ich nie zauważaliście, dopóki mijali was zazwyczaj w pojedynkę, jednak, kiedy podbiegła do was spora grupka zaniepokojonych żołnierzy, stało się to już nieco podejrzane. Zatrzymali się oni w niewielkiej odległości od was, tak, żeby nie przeszkadzać wydzierającemu się Fuhrerowi. Jeden z nich, zapewne najstarszy stopniem, podszedł do Bawarii, bo ten spośród zgormadzonych wydał mu się najodpowiedniejszą osobą. Denerwowanie zdenerwowanego Hitlera na dobre jeszcze nikomu nie wyszło, a Saksonia i Austria byli w Luftwaffe, więc co oni mogli mieć wspólnego z Wehrmachtem, o Prusaku już nawet nie wspominając.
- Czy mogę poprosić pana podporucznika na słówko? - zapytał żołnierz, zasalutowawszy wpierw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://weltkrieg.forumpl.net
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Nie Wrz 30, 2012 11:02 pm

Trudno było mu nie odczuć pewnego rodzaju mściwej satysfakcji, gdy Hitler zaczął wrzeszczeć na Prusy. Odwrócił więc twarz by nie dać po sobie tego poznać i starać się zachować względną powagę. Jeszcze i jemu by się dostało, a przecież nie o to chodziło. W ten sposób znowu stanął twarzą w twarz z powoli i mozolnie gaszonym pożarem, który trawił Reichstag. Smutny widok. Niespodziewanie, nawet dla niego samego, ktoś zaczepił go. Zerknął łaskawie na mężczyznę. Był to jakiś wojskowy. Ciekawe o co mu mogło chodzić. Zerknął kątem oka na resztę wesołej gromadki i w mig pojął, czemu to nie do nich zwrócił się mężczyzna. Wbił czujny wzrok jasnych oczu w przemawiającego i skrzyżował ręce na piersi.
– Tak, oczywiście – potwierdził. - O co chodzi?
Ciekawe, co miał mu do powiedzenia. Coś odnośnie pożaru? To była najprawdopodobniejsza opcja, bo jakiż inny powód by nim kierował? Szczególnie w takiej sytuacji. Chyba nie chciał autografu. Ale na odpowiedź musiał poczekać, zostawiając głośny tłumek za sobą. Austria sobie poradził, Saksonia też, Prusakowi się dostało. Wszystko było tak w jak najlepszym porządku i na razie nie musiał się o to troszczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Prusy
Szept


Female Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Pon Paź 01, 2012 11:50 am

No, mniej więcej takiej reakcji się spodziewał. "Mniej więcej", bo nikt nie mógł być całkowicie pewien reakcji Hitlera na cokolwiek. Zaczął się przez chwilę zastanawiać, czy wódz nie ma przypadkiem nierówno pod sufitem... Ciekawe skąd taki pomysł... Hm...
- Führer wybaczy, ale ja po prostu nie znam się na sztuce... - skrzywił się nieznacznie dobierając starannie odpowiednie słowa. Nie chciał już bardziej denerwować Hitlera.
Ogólnie, to widział już kilka jego obrazów i nie uważał, by były jakieś złe... Obraz jak obraz. Te krasnoludki były tylko takie... Dziecinne. Bardziej pasowały do przedszkolaka niż wodza Trzeciej Rzeszy.
- Nie chodzi o to, że nie doceniam. Bardziej pasuje stwierdzenie, iż nie orientuję się w ich wartości - zdawał sobie sprawę, że ciężko będzie wybrnąć z tej sytuacji. Ale może jakoś się uda.
Ledwo powstrzymał parsknięcie śmiechu, gdy Führer stwierdził, że odznaczy tych "bohaterów". Doprawdy, wielkie bohaterstwo...

(Nie wiem, czy mam czekać na Austrię, czy nie, więc odpisuję.)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://xerdivide.deviantart.com/
Nieodwołalna Konieczność
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 226

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Pon Paź 01, 2012 11:57 am

Żołnierz gestem poprosił, abyście się nieco odsunęli od, jak to nazwałeś, reszty wesołej gromadki. Podeszliście nieco bliżej płonącego budynku, a grupka zaniepokojonych szeregowców pobiegła za wami. Zatrzymali się i niemal równocześnie zasalutowali Bawarii.
- Mamy prwien problem. Rozkazy wydawał nam jeden z oficerów, a teraz... Jak by to powiedzieć... Pobiegł on do wnętrza budynku i, jak do tej pory, jeszcze nie wrócił. Minęło już sporo czasu i zasadniczo, to nie mamy kolejnych rozkazów, a fakt, że dowódca wciąż jest na terenie bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia, jest mocno niepokojący... - powiedział żołnierz dość cicho. Ten człowiek był naprawdę zmartwiony losem tego, który wydawał mu rozkazy. Mogło ci się to wydawać nieco dziwne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://weltkrieg.forumpl.net
Bawaria
Mistrz Oczywistości
avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Pon Paź 01, 2012 1:38 pm

Bawaria odszedł z nieznajomym kawałek dalej. W tle gdzieś słyszał tłumaczenia się Prus, który próbował uniknąć dalszego wrzasku Hitlera. W sumie, gdyby to był ktokolwiek inny, już współczułby tej osobie. Nie, żeby się okrzykami kogoś w ogóle przejmował, ale uszy potrafiły do tego boleć i to zdrowo. Poza tym słuchanie tego nigdy nie było przyjemne, a szef potrafił się rozkręcić i długo nie kończyć. Zbliżyli się do ognia. Sebastian poczuł, jak powietrze naokoło robi się suchsze i lekko piekące, przyczyną niewątpliwie był żar i wysoka temperatura. Westchnął. Że też jego bratu i Saksonii w ogóle biegać się chciało w takich warunkach, on by chyba odpuścił, nie mając rozkazu. Wysłuchał w milczeniu żołnierzy, marszcząc brwi. Zastanowił się dłuższą chwilę. Istniała szansa, że rodzina na niego wpadła szlajając się po korytarzach, ale trudno było ją teraz wypytać.
– Jak wyglądała ta osoba? – spytał szorstko i szybko.
Przypomniała mu się sylwetka, która wybiegła przez okno. Odrzucił ją jednak we wstępnej fazie rozważań. Bo jeśli był to dowódca, to czemu by uciekał na ich widok? Chyba, że szpieg w niemieckiej armii, ale czy wtedy doszedł by tak wysoko i żołnierze byliby mu wierni? Kto wie… Różni, sprytni ludzie po ziemi chodzą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Pon Paź 01, 2012 2:24 pm

Austria czuł satysfakcję. Oj, wielką satysfakcję. Nie do końca pamiętał kiedy to ostatni raz czuł się taki "schadenfroh". Chyba były to jeszcze czasy, kiedy jeszcze ich szanowny ojciec stąpał po ziemi. Tak... To były czasy.
Austria pamiętał jak przez mgłę dzień, kiedy Prusy zniszczył mu jego ulubioną fujarkę. Pamiętał, że się wkurzył, i że się poskarżył ojcu. Pamiętał także, a to zapadło mu szczególnie dobrze w pamięci, że ojciec sprał Prusakowi tyłek. Goły tyłek. Rzemieniem. Owy dzień liczył się jako jeden z najszczęśliwszych dni w życiu małego Austrii. Nawet zniszczony instrument nie był w stanie zatrzeć owego szczęścia. Płaczącego, przełożonego przez kolano ojca, Prusy Austria nigdy nie zapomni.
Ostmark mimowolnie uśmiechnął się. Jakby był dzieckiem to zapewne wywaliłby teraz język w stronę Prusaka. Ale niestety, dzieckiem nie był, a etykieta nakazywała zachować kamienną twarz. Więc Austria robił wszystko, byleby tylko nie parsknąć śmiechem.
Wzrokiem odprowadził Bawarię i żołnierza. Zainteresował się dziwnie zachowującym się człowiekiem.
- Wodzu! - rzekł - Wydaje mi się, że mamy jakieś kłopoty. - niechętnie wtrącił się Austria i ręką wskazał w stronę swojego brata.


Ostatnio zmieniony przez Austria dnia Pon Paź 01, 2012 5:39 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nieodwołalna Konieczność
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 226

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Pon Paź 01, 2012 2:35 pm

Żołnierz otarł rękawem pot z czoła. On również odczuł nagły wzrost temperatury i spadek wilgotności powietrza w otoczeniu. Na dodatek był mocno zdenerwowany obrotem wydarzeń. Gdyby z Bawarem nie rozmawiał, zapewne chodziłby teraz w kółko i spoglądał co chwila na zegarek.
- Jest... jakby to ująć... Dość wysoka i dobrze zbudowana. Włosy... takie brązowe... Spięte w kitkę. Mundur zostawiła, żeby go nie zniszczyć. Co jeszcze można o niej powiedzieć... Z przodu ma bardzo duże...
Żołnierzyk bardzo jąkał się i zacinał, ale osobę, którą opisywał, było sobie bardzo łatwo wyobrazić, szczególnie, kiedy samemu dobrze się ją znało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://weltkrieg.forumpl.net
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Male Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Pon Paź 01, 2012 6:37 pm

- NIE ZNASZ! - wrzasnął oburzony.
Aż trudno sobie wyobrazić, że tak niska, niewielka osoba Hitlera może wydać z siebie taki donośny wrzask. Wyjątkowo wkurzony i przesycony nienawiścią.
- To skandal! Czyżbyś był chamem bez ogłady?! WYJAŚNIJMY TO SOBIE. BĘDĄC RASĄ PANÓW NIE MOŻESZ NIE ZNAĆ CHOCIAŻBY PODSTAW SZTUKI! KULTURY! PIĘKNA! To karygodne!
Cały czas wbija w Prusaka wściekłe spojrzenie. No to dotknął go do żywego. W chwili obecnej jest niewyobrażalnie wściekły. O, dawno nie był tak wściekły. To, jak się wściekł podczas wjazdu czołgu podczas paktu, to było nic w porównaniu z tym, co prezentuje teraz. Słowa wykrzykuje z pasją i czystą złością. Brzmią niemal jak szczek wściekłego psa. Po jego obecnie czerwonej twarzy spływa pot, ręce mu drżą. Wygląda jakby zaraz miał ochotę własnoręcznie kogoś udusić. Albo chociaż rzucić się na ziemię, kopać i bić ją pięściami. Jednak na razie tylko stoi, cały w drgawkach. Nogą nerwowo tupie. Jakby wzrok mógłby zabijać, to Prusak właśnie zostałby takim spojrzeniem uśmiercony.
- NIE ORIENTUJESZ W ICH WARTOŚCI?! CÓŻ TO MA BYĆ ZA WYMÓWKA?! TŁUMACZYSZ SIĘ SWOJĄ NIEWIEDZĄ, KTÓREJ POWINIENEŚ SIĘ WSTYDZIĆ! WSTYDZIĆ! CIEBIE TRZEBA ODDAĆ NA JAKIŚ KURS DOKSZTAŁCAJĄCY! O NIE, NIE ZOSTAWIĘ TAK TEGO!
Krzyczy i krzyczy. Jest w takiej furii, że nie docierają do niego słowa Austrii. Pierwsze Adolf musiałby się chociaż trochę uspokoić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Pon Paź 01, 2012 6:49 pm

Został zignorowany. Jednak nie miał tego za złe. W tej właśnie chwili, Austria odpływał wręcz w błogości. Ktoś krzyczał na Prusy, krzyczał, i nie był to ani on, ani jego brat Bawaria.
"Tę scenę należałoby jednak uwiecznić." pomyślał i truchtem podbiegł do najbliższej ekipy filmowej jaką tylko zauważył.
Nie bawiąc się w zbędne formalności rzekł do nich:
- Myślę, że mają panowie już dosyć materiałów z Reichstagiem, proszę więc, zerknijcie na naszego kochanego Wodza, który właśnie wypowiada się o roli sztuki w kulturze rasy Aryjskiej. - tu wziął głęboki wdech, i po chwili, z nadzieją, że jego intencje zostaną dobrze odczytane, dodał - Czy nie chcielibyście nagrać to wielkie wydarzenie? Zapłacę wam dwa razy tyle, ile zarobiliście by sprzedając nagrania z płonącego Reichstagu.
Ostmark może i był bankrutem, którego nie bardzo było stać na tego typu obietnice, ale przynajmniej był szczęśliwym bankrutem. A żeby to szczęście potrwało dłużej, to trzeba je było uwiecznić na tak cwanym wynalazku jakim była taśma filmowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Prusy
Szept


Female Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Pon Paź 01, 2012 7:05 pm

On ma chyba jakiś talent do denerwowania ludzi. Bo żeby AŻ TAK kogoś zdenerwować...? Talent, ludzie, talent.
A w obecnej sytuacji, nawet nie bardzo miał co odpowiedzieć. O ile innym mógł jakoś przygadać, tak szefowi nie mógł. Jeszcze by się ze Stalinem dogadał, czy co, i wylądowałby na Syberii... Nie zbyt zadowalająca opcja... O ile w ogóle jakaś.
Mimo wszystko, to chyba przesada denerwować się tak o grupkę głupawo uśmiechających się krasnali. Podstępne są, nie ma co... I pomyśleć, że zbiera za jeden komentarz. Chyba rekord.
Może lepiej, jak już się nie będzie odzywał? Czego by teraz nie powiedział, jak by się nie odezwał, nawet najbardziej przemyślanie, to - z jego talentem - zapewne jeszcze bardziej zdenerwowałby wodza. A na tym mu niespecjalnie zależało.
No, ale, do cholery, on był strategiem wojennym, nie znawcą sztuki!
Wiedział, że z tego już nie wybrnie. Chyba, że cuda się zdarzają albo kosmici naprawdę istnieją. Wtedy mogliby się pojawić i tym samym zakończyć temat, niszcząc doszczętnie całe miasto. Ale cudów nie ma, a kosmici nie istnieją.
Chociaż, skoro krasnoludki uknuły spisek i wpakowały go w to bagno, to może przybysze z kosmosu też są realni? ...nie, jednak mało prawdopodobne.
Zaczął się zastanawiać, czy długo to będzie jeszcze trwało... Przez najbliższy czas będzie trzeba teraz unikać Führera. Ot tak, dla bezpieczeństwa... Ale chyba gorzej już być nie mogło.


Ostatnio zmieniony przez Prusy dnia Pon Paź 01, 2012 8:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://xerdivide.deviantart.com/
Żydówka
Szept
avatar

Male Liczba postów : 34

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Pon Paź 01, 2012 7:13 pm

- Co robisz...? - zapytał się kuzyna.
Wiedział, że w tym szaleństwie jest metoda. Ale po co to wszystko? Jeśli dla ratowania dzieł sztuki, był jak najbardziej za.
I choć miał dystans do Hitlera, to nie mógł się powstrzymać od ironicznego uśmieszku, kiedy widział tę reprymendę dla Prusaka. Ten bałwan oczywiście nie znał wartości prawdziwych dzieł sztuki.
A w dodatku mieli to uwiecznić? Tym lepiej. Gdyby Johann był Amerykaninem, wyciągnąłby od razu popcorn. Ale nim nie był, więc pozostało mu tylko się przyglądać tej całej (pięknej) scence.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nieodwołalna Konieczność
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 226

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Pon Paź 01, 2012 7:58 pm

Do Austrii podeszła ciemnowłosa kobieta ze sporą kamerą w rękach. Za nią podążyła grupka pomniejszych filmowców.
- To świetny pomysł, panie...? - spojrzała przelotnie na Austrię, jego również uwieczniła na taśmie. - Nie musi pan nic mi płacić, to wszystko przecież w imię sztuki!
Z dużą radością rozstawiła swoich ludzi i zaczęła kręcić film o denerwującym się Hitlerze. Zmontuje z tego wspaniały film propagandowy, bo przecież propaganda to odtworzenie pewnych wydarzeń po to, żeby zilustrować jakąś tezę. Leni nie miała jeszcze tezy, za to wydarzenie - jak najbardziej. Grzechem byłoby z takiej okazji nie skorzystać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://weltkrieg.forumpl.net
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Pon Paź 01, 2012 10:18 pm

- Aust... - zaczął Austria i ugryzł się w język - Ostma... - ugryzł się ponownie - Nazywam się Roderich Edel... - stanowczo za dużo tych przeinnaczeń ostatnio - Wagner, panno... - szarmancko ujął rękę kobiety, po czym skłonił się i ją pocałował.
Austria czuł się lekko zmieszany, lecz dobrze to ukrywał. Niemniej nie spodziewał się tyle szczęścia na raz. Coś podpowiadało mu, że tym musiało tkwić coś podejrzanego. Ale takim szczególikiem postanowił zająć się później.
Teraz Ostmark był szczęśliwy i zamierzał korzystać z tego szczęścia całymi garściami. Czuł się jak dziecko, które odkryło, że na gwiazdkę Mikołaj przyniósł mu nie jeden, a dwa prezenty, jak uczeń, który zamiast braku ostatniej godziny dostał cały dzień wolnego, jak syn, któremu ojciec zamiast jednego zestawu lego kupił całą serię, jak córka, która zamiast jednego chłopaka dostała cały hartem, jak fan Doctora Who, który zamiast jednego odcinka dostał podwójny.
Podniecony ze szczęścia Austria podziwiał raz to Hitlera, raz to kamerzystę, raz ową pannę.
- Nagrajcie też zbliżenie na pouczaną widownie. - stwierdził szepcząc kamerzyście do ucha - Szczególnie tego mężczyznę w pruskim błękicie - podpowiadał.
Kwiatki w tym momencie go nie interesowały.

< bo kazali mi o kwiatkach pisać :x >
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Pon Paź 01, 2012 10:46 pm

Każda logicznie myśląca osoba, która znała Führera, w tym momencie zaczęłaby czuć przynajmniej niepokój. Oczywistym było, że Hitler na nią się wścieknie. Pytania nie robiły na Heike wrażenia, są pytania, to można odpowiedzieć, jest dyskusja. Westfalia była jedną z niewielu osób, które nie bały się dyskusji z wodzem, z jednej prostej przyczyny - ona w tej dyskusji mogła mieć jakiekolwiek szanse. Już nie raz dochodziło do konfrontacji Heike z Hitlerem, i nie raz to racja NRW okazała się zwycięskim punktem widzenia. Ona po prostu nie bała się wyrażać własnego zdania ani sprzeciwu.
Teraz również niepokoju nie czuła, a nie znaczyło to, że nie myśli logicznie, ani, że nie zna Führera.
- Nie boję się ani pytań, ani oskarżeń. Jestem w stanie z tego wybrnąć i oboje dobrze o tym wiemy. Mam kilka argumentów po swojej stronie i nie boję się sprzeciwić Hitlerowi, czego potrzeba więcej?
Rozejrzała się na boki. Gdzie ona zostawiła swój mundur...? Chyba mieli go przechować żołnierze, którym nakazała dalej gasić budynek. W tym oddziale był taki jeden kapral podobny z charakteru do Jurgena, nie chciało mu się latać z wiadrem wody, to stwierdził, że jej mundur wyczyści. Teraz trzeba tylko go znaleźć.
- Kiedy mu powiem, że narażałam życie, żeby ratować teksty jego przemówień? Ludwig. chyba mnie za to nie opierniczy, nie uważasz?
Uśmiechnęła się lekko. Teraz była tak brudna, radosna i zakurzona, jakby wyszła z własnej kopalni w Zagłębiu Ruhry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   Wto Paź 02, 2012 6:28 pm

Czuł, że Heike wcale nie boi się Führera. To wzbudzało w nim szok i zakłopotanie każdą taka nadarzająca się sytuacją. Nie wiedział co nią kierowało i co zamierzała przez to osiągnąć. Nie rozumiał jej działania i jednak mimowolnie się jej sprzeciwiał. Nie chciał wpaść w kłopoty przez jej niewyparzony język i brak kultury i wyczucia sytuacji. Mimo iż była wyżej od niego jednak wódz to co innego.
Stał poza prawem i miał najwyższą władzę. Był trochę między młotem a kowadłem, między swoją rodziną a Hitlerem. To sytuacja niemożliwa do wybrnięcia, zdawał sobie z tego sprawę coraz bardziej:
-Nichts Schwester...-powiedział dość chłodno, oczywiście wierzył że szybko się wybroni z tej sytuacji tak jak mówiła. Ciekawe czego on tym razem będzie musiał słuchać. Oczywiście niekoniecznie od razu a w jakiejś wolnej chwili w odosobnieniu gdy wódz zapragnie na niego trochę powrzeszczeć. Spojrzał trochę z przekorą ale szczerze i zdecydowanie:
-Jeżeli wytłumaczysz mu w taki właśnie sposób może się wreszcie uspokoić. Byle by dał ci dojść do słowa...-dodał bo w końcu ostatnio on raczej nie za bardzo był w stanie się bronić. Mimo swojego względnego choleryctwa po prostu milkł w takich sytuacjach zupełnie, to było do niego niepodobne czasami wręcz śmieszne.
Jakimś dziwnym trafem czuł się owym zachowaniem Führera zdominowany i nie umiał sobie wpoić do głowy, że to tylko zwykły człowiek. Miał za dużą sile perswazji. Sama jego obecność zabijała w nim racjonalne i odpowiednie dla niego reakcje. Wiele dusił w sobie albo wyzywał się na innych. Do wodza jednak nie odezwał się nawet słowem sprzeciwu. Wtedy na dobrą sprawę duża cześć rodzeństwa zdawała sobie sprawę, że coś z nim nie tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Budynek Reichstagu [Berlin]   

Powrót do góry Go down
 
Budynek Reichstagu [Berlin]
Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Trzecia Rzesza-
Skocz do: