IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bardzo Tajna Baza Westfalii

Go down 
AutorWiadomość
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Bardzo Tajna Baza Westfalii   Sro Wrz 26, 2012 7:15 pm

Mieszkanko jest dość duże, żeby nie powiedzieć „ogromne”. Spokojnie mogłaby tu mieszkać rodzina z kilkorgiem dzieci. W tego typu mieszkaniach zazwyczaj mieszkają ludzie bogaci, prawnicy, lekarze, jakaś dawna arystokracyjka… Warstwy wyższe. Tylko w takich sferach utrzymała się tradycja posiadania ogromnego salonu, gdzie Austria mógłby spokojnie urządzić konkurs walca wiedeńskiego i nikt nie zabiłby się o jakiś ustawiony nieopatrznie mebel.
Pierwszym pokojem, jaki będzie nam dane ujrzeć, jest oczywiście przestronny salon. Stoi tu wygodna sofa, dwa fotele i stół, obecnie zawalony mnóstwem przeróżnych papierzysk. Część z nich została podpisana rzucającym się w oczy czerwonym komentarzem TAJNE lub nawet ŚCIŚLE TAJNE. Nie przeszkadzało to jednak w tym, żeby były one radośnie porozrzucane po całym pokoju. Znalazłby się nawet starannie wykaligrafowany list o intrygującej treści…

…”Szanowna Vestfalija,
cieszy mnie niezmiernie, że ze swoim zmartwieniem zwracasz się do mnie, choć praktycznie ledwie się znamy. W chwili obecnej sam miewam różne większe i mniejsze problemy i tułam się po świecie niczym dusza potępiona. W pewnym sensie jestem takąż właśnie duszą we mgle błądzącą… Nie o tym torem jednak rzecz bieży.
Twoje wątpliwości ani trochę mnie nie dziwią. Wasza rodzina w krwi ma podchodzenie do dosłownie każdej kwestii w sposób chłodny i zrównoważony, a emocje mają dla Was znaczenie zdecydowanie drugo-, a nawet trzeciorzędne. Może i beczki soli z żadnym z Was jak na razie nie zjadłem, ale rzecz jest widoczna, naprawdę bardzo widoczna, niczym piętno na czole każdego członka niemieckiej rodziny.
Nie jestem Prancuziją, żeby rozwodzić się na temat roli miłości w życiu, dla mnie jest ona siłą jak najbardziej niszczącą, ale zdaję sobie sprawę, że powstrzymanie tej emocjonalnej lawiny to zadanie zbyt trudne nawet dla mitycznych greckich herosów…”

Tyle bylibyśmy w stanie przeczytać do momentu, w którym zirytowana lokatorka odebrałaby nam list i wygłosiła tyradę na temat prywatności korespondencji. Po drugiej stronie pokoju ustawiono kilka regałów z książkami, ktoś wyjątkowo przenikliwy mógłby odnaleźć nawet dzieła Fryderyka Nietzschego – te nieocenzurowane i niezmienione przez propagandę! Większości książek brakuje jednak tytułów wypisanych na grzbietach i nic na to poradzić nie możemy.
Zarówno z jednej, jak i z drugiej strony salonu znaleźć możemy przejście do mniejszego pokoju. Jedno z nich jest stale otwarte, po prostu nie ma tutaj drzwi. W znacznie mniejszym pokoiku ustawiono łóżko i biurko, również znacznie zagracone. W kąt wciśnięta została spora szafa.
Po przeciwnej zaś stronie odnajdziemy drzwi. Otworzymy je – i znowu drzwi po obu stronach. Oba powinny pozostać dla Szwaba zamknięte, bo to kuchnia i łazienka, a ten to by zaraz zaczął w nich sprzątać.


Heike stała przy oknie, które znajdowało się idealnie naprzeciwko głównego wejścia do salonu i obserwowała miasto i jego mieszkańców. Wydawali się bardzo beztroscy i spokojni… Szkoda, że ona ma tyle rzeczy na głowie i nie jest nawet w stanie docenić problemu typu „w sklepie naprzeciwko podniesiono cenę produktu X o 20 marek”. Czekała na jednego ze swoich „braci”, a naokoło niej panował najzwyklejszy w świecie bajzel. Nawet nie zaczynała sprzątać tego wszystkiego, papiery były najmniejszym problemem. Półki z książkami pokrywała bardzo gruba warstewka kurzu, podłogi nie myła od ponad miesiąca… Kurz był wszędzie. Na dodatek połowę tej nieumytej podłogi zajmowała sporej wielkości aktualna mapa Europy, jej rogi przytrzymywały wazoniki, sterty książek, ogólnie wszystko, co dało się wymieść z półek i szafek.
Jak Jurgen to zobaczy, to zawału dostanie…


Ostatnio zmieniony przez Nadrenia-Westfalia dnia Pon Paź 01, 2012 2:33 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bardzo Tajna Baza Westfalii   Sro Wrz 26, 2012 7:45 pm

Z okna swego małego pałacyku Heike mogła oglądać, jak po ulicy sunie mężczyzna w czarnej czapce. Choć obecnie pewnie by go nawet nie rozpoznała, mogła obserwować, jak lawiruje ze starą, poniszczałą walizą między ludźmi. Rozpięty płaszcz powiewał za nim, lecz on nie zawracał sobie tym głowy. Trudno mu się było rozeznać w tym mieście i musiał być maksymalnie skupiony, żeby znowu się gdzieś nie zgubić, tak jak ostatnio...
Szczęściem znalazł odpowiedni budynek. Za bardzo nie zmienił się od jego ostatniej wizyty. Jedynie okna były jakby bardziej brudne, a mury jeszcze bardziej szare. Pasowało to idealnie to tej chorej rzeczywistości, z jaką musieli się teraz zmierzyć. Jurgen jeszcze chyba nigdy nie czuł, że świat jest aż tak bezbarwny. Sam miał poczucie estetyki raczej zerowe, ale chyba większość państw to odczuwała. Szczególnie ta, której coś groziło.
Wszedł do środka budynku, podziwiając ściany. Ogarnął go tak typowy zapach, dla tego typu pomieszczeń. Jakby coś mokrego leżało pod szafą przez pewien czas. Starał się go zignorować. U niego zawsze pachniało... czystością. Tak, to było dobre określenie. Jego dom właściwie nie posiadał zapachu.
Odnalazł drzwi do mieszkania Heike i zapukał. Trzy razy. W równych odstępach.
Powrót do góry Go down
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Bardzo Tajna Baza Westfalii   Czw Wrz 27, 2012 9:50 pm

Ukryć się nie dało, wszędobylskiego zapachu detergentów to w westfalskim domu nie było prawie nigdy. Czasem, kiedy Jurgen przyjechał w odwiedziny i zaczął się nudzić... Na co dzień takie sytuacje się nie zdarzały. Czystość i brak kurzu nie miały wpływ na jakość pracy Heike, więc sprzątała, kiedy miała na to czas. Że go nie miała, to zupełnie inna kwestia. Za dużo roboty, za mało czasu.
Ktoś zapukał w drzwi, a Westfalia odkleiła się od okna i podreptała do wejścia. Pukanie miało wyjątkowo równiutką długość, to po prostu musiał być ktoś z jej germańskiej rodzinki, zbieg okoliczności byłby zbyt... dziwny. To musiał być Jurgen, podejrzanie szybko mu podróż zeszła, ale nie jej się tego czepiać. Lepiej, że był wcześniej niż za późno. O ile to on.
Uchyliła drzwi i zmierzyła gościa wzrokiem. Zdecydowanie Jurgen. Widziała go na ulicy, tylko nie poznała, że to on... Uśmiechnęła się, odpięła łańcuchy i zaprosiła gościa do środka. Pierwszym, co zrobiła, było przytulenie się do niego, w końcu "brat". Albo coś w tym rodzaju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bardzo Tajna Baza Westfalii   Sob Paź 13, 2012 12:58 pm

Czas to pieniądz, to już każdy wiedział. Nic więc dziwnego, że sknera Szwab szybko znalazł się w miejscu docelowym podróży. Na dodatek udało mu się zaoszczędzić trochę grosza, bo zrezygnował z paru wygód na rzecz wszechobecnego oszczędzania mamony.
Gdy tylko drzwi się otworzyły, pierwszym co zrobił było, a jakże, zajrzenie przez ramię Heike. To co ujrzał sprawiło, że jego serce znowu zadrżało. Bolało go, że mimo tak dość bliskiego pokrewieństwa nikt w rodzinie nie znajdował pdoobnych upodobań porządkowych, co on. Może jedynie Ludwig jeszcze jako tako próbował się ogarnąć, ale i tak daleko mu było do Jurgenowskiej czystości.
Miał ochotę zrobić klaszycznego "facepalma" na takie widoki, ale nie dane mu to było, bo zaraz zaczął być miażdżony przez Nadrenię. Jego mizerność dodatkowo sprawiała, że scena ta mogła wyglądać dość komicznie. Czasami żałował, że nie jest bardziej "przypakowany". Wtedy może inni braliby go bardziej poważnie. Paskudny świat, gdzie ludzie oceniają cię po wyglądzie.
Nie pozostało mu nic innego jak tylko jęknąć i powiedzieć Heike, że właśnie mu znowu miażdży żebra. Gdy już został uwolniony ze śmiercionośnego uścisku nadreńskich pier... rąk uśmiechnął się. Rzecz dośc niespotykana!
Powrót do góry Go down
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Bardzo Tajna Baza Westfalii   Wto Paź 23, 2012 7:30 pm

Uwaga na temat miażdżenia żeber odniosła skutek wręcz natychmiastowy. Westfalia nieco posmutniała, ona przecież nie chciała Jurgena zamordować ani w żaden sposób uszkodzić, cóż mogła poradzić...
- Wybacz Jurgen, nie zamierzam cię udusić... Ten bałagan to też nie jest celowe działanie, ale po prostu nie zdążyłam wprowadzić tu porządku. Nie gniewasz się...?
Odebrała od niego płaszcz i równiutko powiesiła go na jednym z wieszaków. Miarki w oczach nie miała, ale miłość do porządku i symetrii germańska rodzinka miała we krwi i temu zaprzeczyć się nie dało.
- Herbaty? Kawy, o ile jeszcze jakąś mam po wizycie Saksonii? Ciasteczek? - zapytała, przyglądając się, czy aby Wirtembergia nie zaczął nigdzie sprzątać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bardzo Tajna Baza Westfalii   Sro Paź 24, 2012 3:05 pm

- Na co niby mam się gniewać?- odwarknął jej już odruchowo. Szybko się jednak opamiętał. Nadrenia nie była Bawarią. Do niej nie podchodzi się z kijem.- Rozumiem, że miłość w jakiejkolwiek formie boli.
Podał jej swój płaszcz. Przyglądał się z podziwem jak równo go wiesza. Chyba chciała mu trochę zaimponować albo chociaż nie wyjść na taką niechluję. W międzyczasie wolną ręką rozmasował sobie obolałe żebra. Praca fizyczna robiła chyba Heike dobrze. Wydawała się być jakaś bardziej żywiołowa ostatnio. Ostentacyjnie poprawił swoją białą jak śnieg koszulę.
- Wszystko mi jedno. Saksonia tu był?
Nie czekał na dalsze zaproszenie do środka. Wszedł w jej przestrzeń prywatną. Oczywiście wcześniej ściągnął buty. Zmarszczył nos na bliższe oględziny jej gniazdka. Właściwie panował tu bałagan tylko powierzchowny. Nigdzie nie walały się śmieci.
- Powinnaś się bardziej oszczędzać moja droga.
Powrót do góry Go down
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Bardzo Tajna Baza Westfalii   Nie Paź 28, 2012 12:17 pm

- Na nieplanowany zamach na twoje życie za pomocą... no wiesz... - powiedziała Westfalia z lekkim uśmiechem. Braciom często zdarzało się robić jakieś uwagi na temat jej piersi, zdążyła się do tego wręcz przyzwyczaić.
Skończywszy wieszanie jego wierzchniego odzienia i upewniwszy się, że nie wyciągnął szczotki i nie zaczął zamiatać, poczłapała do kuchni i zajrzała do szafek. Tak jak myślała, kawy wiele nie zostało... Ale na jedną porcję dla Jurgena wystarczy. Sobie zrobiła herbatę. Chyba powinna pójść na jakieś zakupy, wszak bez takich prozaicznych czynności żyć się nie da.
- Czasami mnie odwiedza. Chyba lubi spędzać ze mną czas - rzuciła, mając nadzieję, że jej śliczny, donośny głos przebije się przez ścianę. Postawiła filiżankę z kawą oraz filiżankę z herbatą na srebrnej tacce i wróciła do pokoju głównego.
- Byłbyś taki miły i zrzucił te wszystkie papiery ze stołu? - zapytała i wskazała brodą na stolik, obecnie zawalony kartkami, karteluszkami i rozkazami od Hitlera. Podłoga była dla nich najlepszym miejscem.
- Co rozumiesz poprzez "bardziej oszczędzać"?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bardzo Tajna Baza Westfalii   Pon Paź 29, 2012 4:17 pm

Może inni, bo Szwabia czuł pewną obawę przed wszystkim, co kobiece, a już szczególnie przed przedstawicielkami tej pięknej płci. Heike była wyjątkiem. Była bardzo... męska.
Nie czując już większej niepewności wszedł na salony za Heike. Ta zaraz udała się do kuchni, ażeby pewnie jakiegoś ciepłego napoju przynieść. To nawet dobrze, bo pogoda z dnia na dzień się psuła, a darmowa kawa jest darmowa. Od razu odezwało się w nim skąpiradło wielkie. Gdy Heike była w swoim żywiole rozsiadł się po pańsku na jednym z foteli i zaczął lekko znudzony przeglądać papierzyska, jakie aktualnie walały się po jedynym stole. Rozkazy, rozkazy, jakieś notatki nie do odczytania. Rozkazy. Uwagę jego przyciągnął skrawek papieru zapisany dość starannym pismem. Na pewno nie był on dziełem niedoszłej siostry. Wziął go zaintrygowany do ręki. Szybko zrozumiał, że jest to prywatna korespondencja Heike. Los chciał, że właśnie w tym samym momencie domniemany odbiorca chciał wparować do pokoju. Nie wiedząc, co zrobić, szybko zgniótł list i wpakował go do jednej z kieszeni spodni. Spojrzał się zmieszany, lekko czerwony na twarzy w stronę Heike.
- C-co? A tak. Jasne.
Jednym ruchem ręki zwalił większość papierzysk na podłogę. Nie było to typowe zachowanie dla niego. Nadrenia mogła wyczuć, że coś się złego dzieje.
- Nie pamiętam już.
Powrót do góry Go down
Nadrenia-Westfalia
Administrator
avatar

Female Liczba postów : 253

PisanieTemat: Re: Bardzo Tajna Baza Westfalii   Sro Paź 31, 2012 9:06 pm

Nie spodziewała się, że to zrobi. Doprawdy, to było takie nie w stylu Jurgena. Była przekonana, że teraz podniesie wszystkie kartki i listy i ułoży je w równiutkiej kupce. Coś było wyjątkowo nie tak. To, że był nieco zaczerwieniony, szło sobie logicznie wytłumaczyć, różnice temperatur, coś takiego, ale ten fakt...
Postawiła tackę z dwoma filiżankami na stole, naczynka cichutko zadzwoniły. Przyjrzała się Jurgenowi uważnie, ale, jak to w podobnych sytuacjach bywa, z wyrazu twarzy niewiele można było wyczytać. Słowa, słowa mogą wszystko rozwikłać... albo i nie.
- Jurgen, czy coś jest nie tak? Stało się coś złego? - zapytała tonem poważnym, ale nieprzesadnie troskliwym, to nie był ton mamusi głaszczącej dziecko po główce, ale... Westfalii, która chciała się dowiedzieć czegoś istotnego.
- Oj Jurgen, Jurgen...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://laboratorium.necessarium.eu/
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bardzo Tajna Baza Westfalii   

Powrót do góry Go down
 
Bardzo Tajna Baza Westfalii
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Trzecia Rzesza-
Skocz do: