IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Strzelnica w Salzburgu

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Strzelnica w Salzburgu   Czw Wrz 27, 2012 9:04 pm

Ah, cóż za piękny dzień... Słońce świeci, ptaszki śpiewają... Aż szkoda, ze lato się kończy... Od około miesiąca Franz szkolił Austriackich żołnierzy na dzielnych facetów dla zbliżającej się wojny. Oddział Totenkopf zaliczał się do najlepszych! A Ziereis pęczniał z dumy z tego faktu.
Przedmieścia Salzburga, łąka. Mundurowi już dawno rozstawili cele i teraz strzelają do nich. A on stoi w boku i przygląda się. Podszedł do jednego, ma przeszło 17 lat...
- Trzymaj mocniej karabin - nakazał, przy okazji mu usztywniając ręce - Na wojnie nie będzie takiej sielanki. Jeśli ty nie trafisz wroga, on trafi ciebie...
On chyba zrozumiał, skinął nerwowo głową i przyłożył się mocniej.
Franz siedział, a właściwie stał jak na szpilkach. Przecież dzisiaj ma przyjechać z kontrolą Hitler! Nie to, że się stresował przed szefem, po prostu... chciał dobrze wypaść, nie chciał zostać zdegradowany. O właśnie, tego się bał...
Powrót do góry Go down
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Czw Wrz 27, 2012 9:16 pm

Przez całą drogę rozmyślał o swoich planach. Miał tyle na głowie, przecież musi porządnie przygotować się do nadchodzącej wojny! Musi być przygotowany w najmniejszym szczególe, to nie ulega wątpliwości. Dlatego wszystko musi być dopracowane i dopięte na ostatni guzik. Między innymi dlatego, wybrał się osobiście na kontrolę oddziału Totenkopf. Lepiej, żeby wszystko było tam w jak najlepszym porządku. Nie ma miejsca na żadne niedociągnięcia. Musi być surowy i wymagający.
Kiedy dojechał na miejsce było wczesne południe. Słońce świeciło przyjemnie i zapowiadał się całkiem miły dzień. Jednak Adolf nie miał teraz czasu zaprzątać sobie tym głowy. Skierował się prosto w stronę miejsca, gdzie znajduje się strzelnica. Cóż, czas sprawdzić, jak to wszystko wygląda. Rozejrzał się. Kawałek dalej widział paru młodych chłopców ćwiczących strzelanie. Niedługo przyjrzy się temu wszystkiemu z bliska. I będzie mógł ocenić jakość. Zweryfikować, czy jest to tym, na co liczył. Zaraz powinna podejść do niego osoba odpowiedzialna za ten oddział. Kto to był...? Hitler zmarszczył brwi, starając się przypomnieć sobie nazwisko, które widział jeszcze dziś rano, zapisane na jednym z dokumentów. Jak to szło...? Zia- nie Zi-... Ziereis. O, właśnie. Ziereis. Franz Ziereis. Adolf przypomniał sobie wreszcie. Więc zaraz powinien pojawić się tu gdzieś ten cały Ziereis. Oby nie kazał mu czekać. To byłoby nie do pomyślenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Czw Wrz 27, 2012 9:31 pm

Usłyszał warkot silnika. Tak, był pewien na 100%! Dobra.. na 70, bo zawsze mógł się znaleźć Pan Austria, przecież to jego tereny...
- Zostać. Trenować, nie przerywać - nakazał pośpiesznie.
Ale i tak poszedł sprawdzić. Nie mylił się - kontrola przyjechała.
- Heil Hitler! - pozdrowił go. Nie, on mu nie kazał czekać, on był już zaraz obok niego. Prawdę mówiąc, choć polubił tych chłopców, liczył na awans. Chciał być wysokopostawionym, oj bardzo chciał...
- Zapraszam, ma Führer. - skazał gestem, by szedł obok niego w kierunku chłopaków. Młodziaki jednak, pomimo surowego rozkazu, zaglądali, ciekawi. Tak, wiedzieli o dzisiejszej kontroli i sami się stresowali. Mimo, na gromiące spojrzenie dowódcy oddziału, szybko wracali do celowania i strzelania w manekiny z wymalowanymi tarczami na piersiach.
Powrót do góry Go down
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Czw Wrz 27, 2012 9:49 pm

- Heil - odpowiedział i zmierzył go wzrokiem.
Przed nim stał około czterdziestoletni mężczyzna. Był krótko ścięty, jego twarz miała ostre rysy, a głowa była lekko kwadratowa. Hitler spojrzał głęboko w jego niebieskie oczy.
- Franz Ziereis, jak rozumiem?
Strzepnął niewidoczny pyłek ze swojego rękawa i niespiesznym krokiem zaczął iść obok niego. Uważnie rozglądał się po terenie strzelnicy. Przyglądał się trenującym chłopcom. Widział ich ciekawość, ich stres. Czy będą dobrymi żołnierzami? Tak, to możliwe. Jednak jeszcze dużo pracy przed nimi. Potrzebują porządnego przeszkolenia, w duchu ideologii. I otrzymają takie. Znajdą się ludzie, którzy osobiście tego dopilnują.
- Ci chłopcy długo już trenują?
Spytał się Franza. Przyglądał się od jakiegoś czasu ich wynikom. Nie były złe, ale do zadowalających jeszcze im brakowało. A takie braki trzeba jak najszybciej naprawiać! Nie można przecież sobie na nie pozwolić. Jeśli ten człowiek nie jest w stanie wyszkolić porządnego oddziału, to trzeba będzie znaleźć kogoś odpowiedniejszego na to stanowisko. Hitler zmarszczył brwi i zerknął na Franza. Czy on zdaje sobie z tego sprawę?
- Pytam się, bo - postawmy sprawę jasno - widzę u nich jeszcze sporo niedociągnięć. Jak szybko jesteś w stanie zakończyć ich szkolenie z zadowalającymi rezultatami?
Oczywiście, sprawa była jasna. Jeśli będzie w stanie szybko doszkolić chłopców, to niewątpliwie zyska sobie u Hitlera plusa. Jednak jeśli nie będzie w stanie spełnić oczekiwań wodza Trzeciej Rzeszy, to może pożegnać się ze swoim obecnym stanowiskiem. Hitler był pewien, że Franz doskonale zdaje sobie z tego sprawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Czw Wrz 27, 2012 10:15 pm

- Oczywiście, Franz Zieresis, na rozkaz! - zasalutował na początku, po czym już szedł obok niego. Słuchał go ze spokojem.
- Ma Führer, ci chłopcy miesiąc temu ujrzeli karabin na oczy po raz pierwszy. - wszak szli koło młodziaków. Dalej było drugie miejsce, gdzie trenowali starsi nieco, celując już dobrze. Niektórzy nawet żartowali przy tym, pokazywało to, jak wysokie panowały morale. Najstarsi kopali rowy, gdyż ich trening będzie całkowicie inny.
- Proszę, choć jest wiele niedociągnięć, będą jednymi z najlepszych, zanim spadnie w tym roku pierwszy śnieg. - odparł całkiem spokojnie. Miesiąc czasu! Tak dużych postępów dawno nie widział. Te dzieciaki nosiły w sobie ogromny potencjał. Spojrzał na jednego 15-latka. Skrzywił się, bo widział, że źle trzyma broń.
- Verscheldigung - odparł Hitlerowi, podszedł do chłopaka. Poprawił mu uchwyt, mruknął kilka słów i na dobry humor pacnął go po głowie. Po czym szybko wrócił do Hitlera, by mogli pomaszerować do drugiej grupy.
- Nie gadać mi tam! - krzyknął do żartownisiów, a ci natychmiast posłuchali. Ich wyniki były bardzo dobre, jeden już przestrzelił środek tarczy i manekina na wylot.
Powrót do góry Go down
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Sob Wrz 29, 2012 2:16 pm

Pokiwał tylko głową, przyglądając się kolejnym chłopcom. Tym szło już dużo lepiej. Oczywiście, wciąż było jeszcze wiele do trenowania, ale było już lepiej. Dużo lepiej.
- Będę uważnie obserwował przebieg postępów - zapewnił.
Wytrenowanie ich w szybkim czasie na porządnych żołnierzy nie było niemożliwe. Świadczyły o tym chociażby te efekty, które zaczynały być widoczne już teraz. Żeby zrobić to porządnie, potrzebna była do tego odpowiednia osoba, która będzie w stanie ich przeszkolić. Zerknął przelotnie na Franza. Ten człowiek był jak najbardziej osobą odpowiednią. Jednak trzeba ją odpowiednio sobie ustawić, przypomnieć parę rzeczy. Żeby pamiętał, że Adolf zawsze może znaleźć kogoś lepszego, jeśli tylko Ziereis nie będzie w sposób zadowalający Hitlera wypełniać swoich obowiązków.
- Zanim spadnie pierwszy śnieg? Świetnie, spodziewaj się więc wtedy mojej wizyty. Przyjadę znowu, żeby sprawdzić, czy powiedziałeś wtedy prawdę. I pamiętaj dwie rzeczy. Po pierwsze, że osoby, które mnie okłamały i nie dotrzymały słowa zawsze bardzo źle kończyły. A po drugie, że jest sporo osób, które tylko czekają na awans na twoje miejsce.
Zerknął na Franza, upewniając się, że ten zrozumiał jego słowa właściwie.
- Ale pamiętaj też, że ludzie zasłużeni i wierni mi zostają zawsze należycie wynagrodzeni.
Nie powiedział wprost, że za odpowiednie osiągnięcia go awansuje. Owszem, jeśli sobie zasłuży, to nie poskąpi mu awansu. Ale nie ma zamiaru też rzucać tymi awansami na lewo i na prawo. Pierwsze, niech udowodni, że jest tego warty. Niech pokaże swoją wierność i oddanie wobec Wodza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Sob Wrz 29, 2012 9:46 pm

Odpowiedzią na te słowa było zasalutowanie, byłby się ukłonił, ale nie jest tym "z wyższych sfer", więc nawet nie próbuje. Choć wewnętrznie pojawiła się iskierka obawy, ze nie wyrobi, ale zaraz została zduszona przez żołnierskie oddanie wodzowi.
- Jawohl, ma Führer! Będę pamiętał o tym lepiej, niż o urodzinach własnego syna - dorzucił nieco żartobliwie. Kochany dzieciak, skończy 6 lat za niedługo... Ojciec sam pilnuje, by żadne zepsucie nie wniknęło w jego potomka.
- Wierzę, że ci chłopcy samym swym zapałem zdziałają wiele. Dla nich sama wizja Trzeciej Rzeszy jako światowego imperium jest powodem do wylewania najcięższych potów na treningach a i tak pozostają w dobrych humorach. Mam nadzieję, że oni bę...
Wcięło mu się w słowo głośne i żarliwe tercetowe "HEIL HITLER!" niemal wykrzyczane przez trójkę młodych, na oko 20-letnich chłopaków stojących nad kopanymi rowami na baczność, wpatrzeni w Hitlera żywo, choć ciężko stwierdzić, czy byli aż tak entuzjastycznie nastawieni na widok Przywódcy, czy to młodzieńczy wybryk.
- Uderz w stół, a nożyce się odezwą... - skomentował Ziereis cicho, po czym podniósł głos do chłopaków - Mało macie kopania?! Dobrze, każdy po 30 pompek tu i teraz!
Rozkaz to rozkaz, chłopaki padli na ziemię i zaczęli pompować i liczyć głośno. Ale tak wyglądali na cholernie z siebie zadowolonych...
Powrót do góry Go down
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Nie Wrz 30, 2012 9:21 am

Przyglądał się uważnie Franzowi, kiedy ten mówił. Wygląda na to, że ten człowiek go nie zawiedzie. Doskonale, takich ludzi właśnie mu potrzeba. Ślepo posłusznych i oddanych do granic możliwości. I tych młodych chłopców też się przeszkoli w takim duchu. I z czasem będzie przybywać coraz więcej takich ludzi, jak Ziereis. W ten sposób jego potęga będzie coraz większa, coraz silniejsza... nic już go nie powstrzyma, już za późno, żeby się z tego wycofywać. Nie planował ani przez moment się wycofać, nie miał ani cienia wątpliwości. On jest tu Wodzem, on tu rządzi, on decyduje, kto będzie miał prawo żyć, a kto nie dostąpi tego zaszczytu i zostanie skazany na śmierć.
Z lekkim zainteresowaniem zerknął na chłopców. Gdyby miał zły humor, mogłoby się to dla nich to źle skończyć, gdyby Adolf odebrał to jako żarty z jego osoby. Na ich szczęście, póki co, wszystko przebiegało zgodnie z planem i Hitler miał dobry humor. Zerknął na nich. Są jeszcze tak bardzo młodzi... ale już powoli zaczynają się układać, wypełnili bez słowa rozkaz Franza. Jeszcze trochę czasu, a i takie wygłupy im przejdą. Będą za to już całkowicie wierni i oddani Wodzowi. I dokładnie o to chodzi.
- Tak jest, trzymaj ich krótko - pochwalił Ziereisa. - To już wszystko, co masz mi do pokazania?
Rozejrzał się. Strzelnica była spora, większość już zobaczył, ale chyba jest jeszcze trochę do sprawdzenia. Ale nie spieszy mu się. Nie dzisiaj. Ma jeszcze trochę czasu, który może poświęcić na tego typu rzeczy. Nie będzie przecież robił tego w pośpiechu. Do wojny trzeba przygotowywać się starannie, nie może pozwolić sobie na jakieś niedociągnięcia spowodowane pośpiechem. Szczególnie, że na razie nie ma powodu do pośpiechu. Wszystko idzie po jego myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Nie Wrz 30, 2012 4:42 pm

Westchnął. Ile by dał teraz, żeby całe to spotkanie było 2 godziny później?
= Z miejsc, w których chłopcy trenują już tak. - kiwnął głowa w stronę lasu - Tam jeszcze jest całkiem spory tor przeszkód, na który wyślę ich za godzinę, może dwie... Wiadomo, nie tylko celność, ale i zręczność jest domeną żołnierza. Jeśli Führer ma ochotę go zobaczyć, możemy tam się przejść. Choć na tą chwilę świeci on pustkami...
Nie planował tam iść, szczerze mówiąc. Po co pokazywać coś, co na tą chwilę nie jest w użytku?
Tak, strzelnica była sporych rozmiarów, choć dla niego i tak była dość mała. Większość skonstruowali tutaj sami ci chłopcy. Mogłoby być tego zdecydowanie więcej, ale nie mają ani na to czasu ani materiałów.
Chłopcy w międzyczasie swoje wypompowali i wrócili wiosłować łopatami. Franz rozejrzał się, po czym zerknął na zegarek. I przywołał jednego ze strzelających, który miał 17 lat, do siebie.
- Idź do najmłodszych i przekaż im, ze maja pól godziny przerwy. - rozkazał spokojnym tonem. Chłopaczyna zasalutował i popędził przed siebie, aż się za nim kurzyło.
Powrót do góry Go down
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Nie Wrz 30, 2012 5:35 pm

Rozejrzał się jeszcze raz po strzelnicy. Nie wygląda tak źle. Widać, że nie jest to profesjonalna robota i że wiele było robione własnoręcznie przez samych chłopców. Taka trochę improwizorka momentami, chociaż wciąż porządnie i starannie wykonana.
- W chwili obecnej nie ma sensu iść na tor przeszkód. Może innym razem, jak twoi podopieczni będą na nim ćwiczyć - zadecydował bez wahania.
Na dobrą sprawę, zobaczył już to, co chciał zobaczyć. Wyglądało na to, że wszystko jest w porządku i nie ma żadnych przeszkód w dalszym szkoleniu młodych chłopców. Zerknął jeszcze raz na Franza. Pasował do tej roli. Z wyglądu, ale też przede wszystkim z charakteru. Na to stanowisko trudno byłoby znaleźć kogoś lepszego. Oczywiście, jakby dobrze poszukać, to ktoś by się zawsze znalazł. Ale po co zawracać sobie głowę. Przynajmniej teraz, póki Franz radzi sobie z zadaniami mu powierzonymi. Chociaż, czy sobie radzi, okaże się tak naprawdę podczas kolejnej kontroli. Na którą to obiecał oddać mu już dobrze przeszkolony oddział. Cóż, zobaczymy. Zadanie jest wykonalne, chociaż wymaga naprawdę wiele pracy.
- Rozumiem, że to byłoby na tyle? Czy może masz mi jeszcze coś do przekazania lub pokazania? Jeśli tak, to zrób to teraz, póki jeszcze tu jestem i mam odpowiednią ilość czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Nie Wrz 30, 2012 11:06 pm

Zasalutował.
- To wszystko, ma Fuhrer! Dziękuje bardzo za przybycie, liczę, że kontrola wypadła pozytywnie. I mam też nadzieję, że przyszła kontrola wypadnie jeszcze lepiej.
Powiedział bardziej mechanicznie. Z jednej strony żałował, ze Hitler nie zostanie, nie przyłączy się do dyrygentury treningu, dzieciaki mogłyby się uczyć, kogo mają słuchać w PIERWSZEJ kolejności. Ale z drugiej strony wiedział, ze szef ma dużo zajęć i nie może sobie pozwolić na takie coś. Mentalnie westchnął. Tak, dobrze wiedział, ze jak tylko szef pojedzie, to tym dzieciakom trochę odpuści, ze nie jest taki zły. To wszystko jest tak bardzo na pokaz...
Powrót do góry Go down
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Pon Paź 01, 2012 9:12 pm

- Ja, ja. Pozytywnie, można to tak ująć. Mam sporo pracy, nie będę przedłużał mojego pobytu tutaj. Pracuj nad tymi chłopcami, żebym mógł być zadowolony z rezultatów podczas kolejnej wizyty. Czas zleci szybciej niż ci się wydaje. Lepiej dla ciebie, żebym się wtedy nie zawiódł.
Oświadczył i skierował się powoli do wyjścia. Zerknął jeszcze przelotnie na ćwiczących chłopców, a potem obserwował już tylko Ziereisa. Ten człowiek z pewnością poradzi sobie z tym zadaniem. Cóż, nie ma za dużego wyboru. W razie gdyby sobie nie poradził, czekałyby go naprawdę nieprzyjemne konsekwencje. Takie, o jakich nawet lepiej nie myśleć. Ale przecież nie spotkają Franza, bo wypełni rozkazy z najstaranniejszą dokładnością. Tego oczekiwał Hitler. Idąc wolnym krokiem, wyszedł w końcu ze strzelnicy.
- W takim razie żegnam. Ziereis. Do kolejnej wizytacji.
Spojrzał na niego przeciągle. Już najwyższa pora zająć się także innymi sprawami. Nie ma pośpiechu, ale przecież opóźniać i odkładać niektóre zajęcia na potem, też nie jest wskazane. Szczególnie w obecnej sytuacji. Uśmiechnął się do siebie na moment. Już niedługo będzie miał naprawdę sporo pracy. Po pożegnaniu skierował się do swojego samochodu, który cały czas na niego czekał.

[chyba już z/t, co?]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Finlandia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 108

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Nie Lis 25, 2012 4:21 pm

Tino bardzo chciał obejrzeć osławioną strzelnicę i wypróbować na niej co tylko Niemcy w swym arsenale mieli. Tak bardzo, że zapominając o zachowaniu się jak wypada aż wbiegł na jej teren przed Ludwigiem. A strzelnica faktycznie robiła wrażenie, choć widział ich w życiu wiele. Przyglądał się wszystkiemu z fascynacją dziecka w sklepie z cukierkami.
-Świetna jest... – powiedział, gdy w końcu oderwał wzrok od tarcz i przeszkód na torach strzelnicy. Uśmiechnął się promiennie i poprawił wpadającą mu do oczu grzywkę – dziękuję, że mogłem tu przyjść. Robi duże wrażenie!

Niemal tanecznym krokiem podbiegł do ułożonej na długich stołach broni. Suomi aż klasnął w dłonie. Proste, idealne, niezawodne! Sztuka w swej najpiękniejszej formie! A on mógł się nimi bawić do woli! To było zbyt piękne... Wiedział, że nie będzie mu wolno zabrać wszystkich tych wspaniałości do siebie, ale możliwość strzelania z najlepszej broni Trzeciej Rzeszy była darem sama w sobie. Z namaszczeniem wodził opuszkami palców po metalowych arcydziełach jakby sprawdzał, czy to wszystko mu się nie śni. Nie śniło!!! *v*

No dobra, miał tylko jedno małe zastrzeżenie...

-Niemcy... - Spytał nieśmiałym głosem, robiąc do Trzeciej Rzeszy oczka jelonka Bambi. Fiolet jego oczu jeszcze bardziej pogłębiał efekt. – nie pogniewasz się, jeśli poodkręcam im celowniki? Strasznie przeszkadzają…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://Kikki-and-friends.deviantart.com
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Nie Lis 25, 2012 6:58 pm

Kolejny dzień, który złudnie nie miał przypominać załatwiania interesów. Wyjątkowo spokojnie dziś przystąpił do spotkania raczej nie oficjalnego z Finem. Od razu udało mu się wyczuć entuzjazm i zainteresowanie przybyłego tym co miała w zanadrzu armia niemiecka.
Czyżby to miało jakieś głębsze znaczenie w zakresie prowadzenia przez niego wytyczanych stanu mobilizacji w przypadku szybkiego przystąpienia do wojny?
Często się zastanawiał spotykając się z kimś kto przypadkiem mógłby zechcieć z nim prowadzenia interesów. Nie koniecznie jawnych... W końcu swoje planowanie i tajne plany wodza nadal były poza jego zasięgiem jednak wciąż na żołądku leżała mu sprawa ZSRR i tego już tak łatwo i szybko się nie pozbędzie.
Przybył na strzelnicę zaraz za nim, dosłownie. W odległości, która dala mu się jeszcze lepiej wszystkiemu przyjrzeć.
Był średnio rozmowny ale bardzo szybko i sprawnie starał się odpowiadać na wszystkie pytania. Często zajmował się sprawami technicznymi w tej "branży".
Spojrzał na Fina jakby nieco wyrwany z zamyślenia, jego wzrok był wręcz przeszywający i chyba mógłby przysiąc, że nieco dziwny wręcz zastanawiający. przestał już rozważać słowa i w końcu odpowiedział:
-Ja, bitte...-zezwolił mu bez większych ceregieli:
-Aczkolwiek broń bez celownika to jak wada wzroku bez binokli...
Nie do końca rozumiał czy drobna nieporęczność wymagała aż rozkręcania broni.
Chyba go to dziwnie ujęło bo nie za bardzo się zgadzał na modyfikacje czegokolwiek co było pod jego nadzorem. Miał tylko nadzieję, że Tino nie jest na tyle pechowy (jak Włochy) by zrobić z jego broni złom.
Przewrócił oczyma nadal dziwnie spokojny. W końcu znając się na tym dobrze powinien wszystko dokładnie, szybko i sprawnie poskładać na swoje miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Finlandia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 108

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Nie Lis 25, 2012 7:57 pm

Chwała urokowi osobistemu! Gdy tylko Niemiec zgodził się na usunięcie celowników, Finlandia zabrał się za odkręcanie tych małych, metalowych cholerstw. Owszem, broń bez celownika to jak wada wzroku bez binokli. Ale po co binokle komuś, kto i bez nich świetnie widzi? W zimnym, Skandynawskim klimacie celownikom zaparowywały szkiełka, kompletnie zasłaniając cel. Celownik obijał światło, pokazując, gdzie kryje się snajper. Celownik zmuszał strzelca do wychylenia się wyżej ze swojej kryjówki. Ogólnie? Całe zło tego świata skupiało się w przebrzydłych celownikach. Tino po kolei podnosił karabiny i pistolety, a gdy sprawnie zdejmował zbędne dodatki, co jakiś czas rzucał pytania w stylu:

-Ojej, Panzerbüchse 38! Już weszły do produkcji seryjnej?

Albo:
- Przecież to Reichsrevolver M1879! Czemu jeszcze ich używacie, skoro zastąpiliście je P08 Parabelką?

Gdy wszystkie „metalowe cholerstwa” leżały już z daleka od koronnych zdobyczy cywilizacji Suomi przyjrzał się arsenałowi zastanawiając się, co wybrać na przystawkę, co na danie główne, a co zostawić na deser. Kolejność wyglądała następująco: na rozgrzewkę pistolety, potem karabiny, a wisienką na torcie będą ukochane snajperki.
Gdyby Finlandia wiedział, że porównano jego zdolności do „talentu” Włoch, posądzono o nieumiejętne obchodzenie się z tymi perełkami i usiłowanie zniszczenia ich, byłby to cios zadany prosto w jego złote, snajperskie serduszko. I prawdopodobnie wystarczający motyw do wysadzenia najbliższego sklepu z wurstami. Tino wziął w dłonie wspomniany już pistolet P08 Parabellum i stanął przy pierwszym torze.

Przez chwilę przyglądał się mu, oceniał długość lufy i szczerbinkę, po czym kilka sekund ważył pistolet w dłoni. Ostrożnie uniósł broń i wycelował w tarczę. Nie ma wiatru. Odległość od celu: od trzydziestu do trzydziestu pięciu kroków. Lufa niedługa, nie trzeba brać pod uwagę ruchu Coriolisa. Odrzut najprawdopodobniej krótki. Zmrużył powieki, wziął głęboki oddech…

Otworzył oczy.

Strzał. I następny. I jeszcze jeden. I jeszcze pięć.

Tino opuścił pistolet, by przyjrzeć się swojemu „dziełu”. Namalowany na tarczy człowiek miał na czole wystrzelane idealne kółeczko.
Suomi uśmiechnął się szeroko. Podbiegł do pistoletów, odłożył Parabelkę na jej zasłużone miejsce i sięgnął po Walthera PPK.
-Nie chcesz też postrzelać? - spytał Rzeszę niepewnym głosem. Dobrał do jego broni, może strzelać do woli. Głupio mu było, że gospodarz tylko stoi i patrzy.

_________________
Mury kazamat dostatecznie grube
Żeby krzyk każdy wytłumić dokładnie
Błogosławiony, kto przejdzie tę próbę
A kto się złamie, przekleństwo nań spadnie

Zwinięty w szmatę leży sztandar ciała
Szarpie go w strzępy ptaszysko dwugłowe
Krwią pokreślona pleców karta biała
Na niej napis "nie powiem, nie powiem..."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://Kikki-and-friends.deviantart.com
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Pon Lis 26, 2012 10:50 pm

Obserwował dokładnie każdy jego ruch, nie będąc wścibski aczkolwiek po prostu czuł się lepiej mając na oku swoje oprzyrządowanie. Skandynawowie i ich zamiłowanie do dopasowywania wszystkiego do swoich potrzeb. W sumie nic nie miał co do wprowadzania postępu, byle niósł on dobro i korzyści jego armii.
Przy kolejnych jego celnych pytaniach przytakiwał tylko albo kręcił głową. Sojusznik naprawdę dużo wiedział o jego uzbrojeniu ogólnie jak i o stanie postępu. I teraz się przestał dziwić co by sami Alianci zaczęli się interesować tym co produkuje.
-Ja, w tym roku ruszyła masowa produkcja..-odparł po chwili namysłu bo w końcu z częścią prototypów miał już do czynienia. Chociażby w fazie ćwiczebnej często dużo miał jeszcze ale do najnowszej broni. W każdym bądź razie te, które dopuścili do użytku nie były jeszcze tak bardzo dopracowane. Ale czas gonił...
-Cześć egzemplarzy została jeszcze w takim miejscu jak to. Raczej broń tego typu już nie będzie używana w jakichkolwiek działaniach. Wiesz to coś w stylu archiwalnego nośnika.
Bardzo dobrze pamiętał tę broń. Chyba dość dużo razy przewinęła mu się w ręce w przeszłości choćby podczas początkowych faz rozwoju nowoczesnego niegdyś uzbrojenia armii. Tak krótki czas miną i jakby zupełnie stała się nieporęczna, albo to on nabył nowych umiejętności i potrzebował już całkowicie innych standardów by dobrze rozegrać inicjatywę podczas walki.
Zarzucił wzrokiem na strzelnicę i odgłos strzałów wydawanych przez Tino znowu wybudziła go z rozmyśleń. Stał jak przyszedł praktycznie nie ruszył się z miejsca. Chyba ostatnio za dużo myślał, tym bardziej jak wspomnienia z przed pierwszej wojny wracały jak bumerang by namieszać mu w głowie. Zmarszczył brwi nieznacznie i odparł:
-To niekonieczne...-przerwał:
-Znam to miejsce wyjątkowo dobrze. Często "wypróbowuje" tu prototypy albo po prostu prowadzę szkolenia. Formalnie jestem tu po to żeby cię zaznajomić. W razie czego mogę jednak dokonać demonstracji...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Pon Lis 26, 2012 11:08 pm

Właściwie to z początku miał nieco inne plany. Chciał zostać w Berlinie i dokończyć parę papierkowych spraw. Jednak kiedy dowiedział się o wizycie Finlandii na strzelnicy w Salzburgu, niemal od razu zmienił swoje plany. Zajrzenie i zobaczenie, jak sobie poczyna na strzelnicy może być doprawdy ciekawym doświadczeniem. Z pewnością jest to coś, co warto zobaczyć. Szczególnie, kiedy dostaje się taką niepowtarzalną okazję.
Dlatego nie zwlekając długo udał się na strzelnicę w Salzburgu. Mimo to, postarał się, aby jego wizyta nie została nagłośniona, raczej starał się to zachować w tajemnicy. Udało mu się dotrzeć na strzelnicę i po cichu podejść do Finlandii i Trzeciej Rzeszy.
Wygląda na to, że obaj odwróceni do niego tyłem, zajęci bronią, nie dostrzegli jego obecności. Postanowił nie odzywać się od razu. Bez słowa stał parę kroków za nimi i przyglądał się im. Uśmiechnął się lekko pod nosem, obserwując poczynania Finlandii.
Trzeba przyznać, strzela naprawdę niesamowicie. Dobrze, że jest po ich stronie. Przyda się im ktoś taki, jak Finlandia.
Zaczął zastanawiać się, czy nie poczekać też aż Rzesza zacznie strzelać, czy też może w ogóle się nie ujawniać i poczekać, aż sami zwrócą na niego uwagę. Jednak w końcu zdecydował się, że to nie ma już takiej potrzeby. Zdecydowanie, wystarczy już tego. Teraz ma ochotę zamienić z nimi parę słów.
- Widzę, że się podoba?
Odezwał się nawet miłym tonem, bardziej do Finlandii, niż do Rzeszy, któremu za to posłał krótki, ledwo zauważalny uśmiech. Zerknął na Ludwiga, a potem na Tino.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Finlandia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 108

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Sro Lis 28, 2012 3:55 pm

Po wypróbowaniu kilku Niemieckich broni porównywał ją z najbliższym mu Fińskim odpowiednikiem. Parabelka na przykład była doskonała, choć nieco lżejsza i o krótszej lufie niż rodzimy Lahti. Fiołkowooki wolał czuć ciężar sprzętu, z którego strzela, a każdy milimetr lufy gwarantował celniejszy strzał. Większość jednak była dla niego nowością, gdyż obcy sprzęt z którego zdarzało mu się strzelać był albo Szwedzki, albo, co jeszcze częstsze, Rosyjski.

Co Ludwig wiedział o zmieniającej się na przestrzeni wieków broni? Z pewnością dużo, lecz pamięć Tino sięgała jeszcze dalej. Przypomniał sobie pierwsze pistolety podarowane mu przez Szwecję gdy wyruszali na jedną z wielu wojen, i z których z całą pewnością zrobił „dobry” użytek. Jeszcze wcześniejsze strzelby. Pamiętał swoją… echem… niezwykle inteligentną minę, gdy pierwszy raz na własne oczy zobaczył armaty. Gdy do jego uszu dobiegła nazwa „czarny proch”. A wcześniej były miecze, sztylety, łuki, topory i młoty. Była włócznia, jego pierwsza lecz jakże zasłużona towarzyszka na polu bitwy. Biedaczka, skończyła marnie, gdy przy zbyt silnym ciosie drzewc poszedł w drzazgi. Może i nawet coś było wcześniej...coś przed wspomnieniem pobudki na leśnej polanie, coś sprzed słabego zapachu ogniska, sprzed rozbrzmiewających w zakamarkach pamięci dwóch wersetów kołysanki.

Ale tego Finlandia już nie pamiętał.

Ratatatatatatatatatatatatatatatatatatatatatata!!!

Rozmyślania przerwał serią z Flugzeugmaschinengewehra. Tego mu tylko brakowało, zacząć użalać się nad sobą przy wymagającym sojuszniku, na środku strzelnicy. Coś takiego było w dźwięku karabinu, w widoku resztek zestrzelonych manekinów, że poprawiało mu humor z prędkością przeciągu.

Słysząc głos Hitlera Tino odwrócił się na pięcie i podniósł wzrok na człowieka. Odłożył karabin na jego miejsce i uśmiechnął się lekko.

-Bardzo. – przyznał, poprawiając grzywkę– Pistolety lżejsze i celniejsze od tych, które mam w domu. Karabiny porównywalne ale bez Ruskich nazw, a to niezwykle umila zabawę. Snajperek jeszcze nie sprawdzałem, ale zaraz się za nie zabieram. A przeciwpancernych używałem w życiu tylko kilka razy, więc wolę nie ruszać... jeszcze wam coś popsuję niechcący...

_________________
Mury kazamat dostatecznie grube
Żeby krzyk każdy wytłumić dokładnie
Błogosławiony, kto przejdzie tę próbę
A kto się złamie, przekleństwo nań spadnie

Zwinięty w szmatę leży sztandar ciała
Szarpie go w strzępy ptaszysko dwugłowe
Krwią pokreślona pleców karta biała
Na niej napis "nie powiem, nie powiem..."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://Kikki-and-friends.deviantart.com
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Nie Gru 02, 2012 6:19 pm

Głos Führera dotarł do niego szybko i niespodziewanie. Czasami wydawało mu się, że ten człowiek jest wszędzie i wszystko kontroluje z uwagą i dokładnością swoje plany wypełniając za jego pośrednictwem. Gdy tylko się zbliżył zasalutował mu natychmiast i już samo jego wrażenie z początku spotkanie zmieniło się radykalnie na przestrzeni kilkudziesięciu kolejnych sekund.
-Heil Hitler!

Jego głos był donośny i wyraźny, chyba każdy teraz przebywający na strzelnicy mógłby go usłyszeć. Jakoby wódz miał ochotę zrobić jakiś przegląd albo obejrzeć magazyny cala sekwencja "odwiedzin" musiała zostać jak najszybciej zainicjowana przez całe grono nadzorujące to miejsce.
Szczególnie nie miał z nimi wiele do rzeczy, ale współpraca gdziekolwiek zawsze bywała niezwykle owocne.
Do samego Hitlera zaś czuł swoistą obawę mimo tego nie okazywał swoich wątpliwości przy żadnej okazji. Postanowił, że będzie robić to co do niego należy tylko dlatego, że ma przy tym jakiś określony cel. A on poniekąd chciał dla niego jak najlepiej. Już własne rodzeństwo czasem przyszło mu oskarżyć o brak rozumienia dla sytuacji chyba dlatego osoba popierająca go była mu niezwykle przydatna. Na ile jeszcze będzie mógł uwierzyć człowiekowi na tyle się posunie. Tymczasem zgodnie z planem z pruską dokładnością "kroczył" ku wojnie.
Widząc, że wódz interesuje się dobitnie tym co wyprawiał jego sojusznik, stanął z boku i zamilknął na jakiś czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Pon Gru 03, 2012 9:31 pm

- Bardzo się cieszę, że tak uważasz.
Kiwnął lekko głową i zerknął na niego uważniej.
- Ależ proszę, koniecznie je wypróbuj. Jestem pewien, że nasze snajperki też przypadną ci do gustu.
Zachęcił Finlandię, samemu stając bliżej Trzeciej Rzeszy. Niech się Finlandia teraz trochę pobawi, co mu tam będzie żałował. Przecież ma tyle ważniejszych spraw. Spraw, o których mógłby pogadać z Rzeszą. Ot, chociażby teraz. Finlandia jest sojusznikiem, więc o niektórych sprawach można w miarę spokojnie porozmawiać z Ludwigiem teraz, na tej strzelnicy. Przecież poza nimi nikogo tu nie ma, więc warunki na takie rozmowy są w miarę sprzyjające. Co prawda hałas na strzelnicy, jaki wywołuje korzystanie z broni może być momentami przeszkodą, ale przecież nie aż taką, żeby zaniechać rozmowę.
Ale na razie jeszcze przecież nawet tej rozmowy nie zaczął. Westchnął i postanowił to nadrobić. Spojrzał znów na Trzecią Rzeszę.
- Myślę, że masz chwilkę, aby moment porozmawiać o bieżących oraz nadchodzących wydarzeniach? Ludwig?
Spojrzał na niego pytająco, chociaż raczej nie spodziewa się odmowy. Mimo to, dostrzega gdzieś w oddali taką możliwość, że Rzesza może zasugerować późniejszy termin rozmowy. Ostatnio wszyscy są dosyć zajęci, ze względu na intensywne przygotowania. I tylko to byłby w stanie zrozumieć. Odmowę rozmowy, tylko z tego powodu, że Rzesza musi dokończyć sprawy organizacyjne. Dobre, porządne przygotowanie to podstawa, jeśli chce się jakąkolwiek wojnę nie tylko rozpętać, ale też i jak planuje się ją wygrać.


Ostatnio zmieniony przez Adolf Hitler dnia Czw Lut 07, 2013 9:50 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Finlandia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 108

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Sro Lut 06, 2013 7:28 pm

Odłożył karabin na miejsce i podszedł do snajperki. Wyglądała pięknie. Przepięknie. Strzelałby <3. A skoro Hitler nie miał nic przeciwko...

Wziął broń do rąk i ostrożnie, z wyczuciem rozstawił na ostatnim torze. 300 metrów... Co to ma być? Dla snajpera? Przymało...

Rozejrzał się dookoła. Do czego by tu... gdyby Rzesza nie był tak ważnym sojusznikiem zestrzeliłby mu czapkę, albo zrobił coś równie głupiego. Nie... Rzesza stał sztywno, w ogóle się nie ruszał. A Tino miał dość strzelania do nieruchomych celów. Chciał WYZWANIA. Zabawy. Rosja też nie będzie przecież stał w miejscu i czekał, aż się go zastrzeli...

I wtem dostrzegł swą zabawę, wyzwanie, okazję. Wróbla, lecącego jakieś 20 metrów metrów nad tarczą. Szybko wyliczył odległość i wycelował w ptaka.

Strzał.

A potem obserwowanie z zacieszem na mordce, jak ptak spada na ziemię.

-Później po to pójdę. - powiedział do Adolfa i Ludwiga, machając łapką, bagatelizując sprawę. Nikt nie chce mieć w końcu martwego drobiu na strzelnicy, nie? - Ale snajperka bardzo fajna. Niestandardowy kaliber... ale to kwestia przyzwyczajenia. Na Rosję się nada.

_________________
Mury kazamat dostatecznie grube
Żeby krzyk każdy wytłumić dokładnie
Błogosławiony, kto przejdzie tę próbę
A kto się złamie, przekleństwo nań spadnie

Zwinięty w szmatę leży sztandar ciała
Szarpie go w strzępy ptaszysko dwugłowe
Krwią pokreślona pleców karta biała
Na niej napis "nie powiem, nie powiem..."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://Kikki-and-friends.deviantart.com
III Rzesza
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 373

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Czw Lut 07, 2013 9:44 pm

Spoglądał na Fina jak ten strzelał. Wydawał się się bardzo skoncentrowany mimo tego całego podmiecenia związanego z prezentacją broni.
I kto by pomyślał, że tak niepozorny strzelec był wstanie zestrzelić bez najmniejszego problemu lecącego nieopodal ptaka. Tym co zrobił wzbudził jego zainteresowanie i mimo wszystko bardzo pozytywne odczucia. Dobrze mieć kogoś kto jest tak dobrym partnerem na froncie. Kogoś kto jest przebiegły i sprytny ale przede wszystkim radzi sobie z takimi warunkami jakie panowały na północy.
On sam zdawał sobie sprawę, że jego walka (jeżeli do niej dojdzie) w zimnie i mrozie wymagała by bardzo rzetelnych przygotować. Żołnierze Wehrmachtu zdecydowanie nie radzili sobie długo w zbyt niskich temperaturach. Do takich akcji często byli im potrzebni prawdziwi specjaliści. Tino zdecydowanie ich posiadał.
Może jego twarz nadal była kamienna ale z coraz to nowymi odczuciami czasem z chęcią by się uśmiechnął pod nosem, ale cóż...
Z zamyślenia wyrwał go wódz, przez to nagle wzdrygnął się bo jego głos stanowczy i krzykliwy odbił mu się w uszach. Odwrócił się natychmiast i spojrzał pełen determinacji na twarz wodza. Zapytał go o coś, ale nie wyglądał jakby miał zamiar słuchać więcej niż to o co zapytał. W pewnej chwili zaczął się zastanawiać po co pyta skoro, daje mu wyraźnie do zrozumienia, że to był rozkaz. Dobrze, że choć zdawał wrażenie mniej wymagającego, może nie chciał tego pokazywać przy Tino. Kto wie, pewnie i tak się o tym nie dowie.
-Gut, mein Führer -odparł bez wahania a jego wzrok spoczął na najbliższym otoczeniu.
Miał tylko nadzieję, że to nie będzie kolejna całkowicie propagandowa gadka.

_________________



Spürst du den Sturm
Was für ein göttlicher Wind
Sag mir fühlst du die Kraft
Die deine Seele durchdringt
Du kennst den Weg und
Ich bin der Pilot
Auf dieser hauchdünnen Bahn
Zwischen Leben und Tod.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Czw Lut 07, 2013 10:12 pm

On był na całkiem innym bloku. Dziś wziął jedynie grupkę, która radziła sobie gorzej. Kilkunastu chłopaków wraz z nim pokonywało tor przeszkód w pobliskim lesie. Strzały jednak zakłóciły ten spokój. Franz przerwał szybciej ten trening. Dał im chwilę na odpoczynek, sam jednak oddychając jeszcze ciężko zebrał się i pomaszerował w stronę, gdzie słyszał strzały. I cóż zobaczył? Dwa kraje.. i szefa. Znowu?! No cóż... Tak czy inaczej już się nie wycofa, zapewne go dostrzegli. Wszak teren otwarty...
- Heil Hitler! - się przywitał. Jednak widząc, ze Hitler chce porozmawiać z Rzeszą sam podszedł do Finlandii - Zainteresowany tymi cudeńkami, co? - uśmiechnął sie lekko do niego.
Powrót do góry Go down
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Czw Lut 07, 2013 10:27 pm

Poprawił sobie grzywkę, podczas kiedy Finlandia szykował się do strzału. Mimo to uważnie obserwował poczynania Tino. To świetna okazja, żeby z bliska pooglądać jego zdolności. Które - trzeba mu to przyznać - są naprawdę niesamowite.
Dobrze wybrałem, będzie z niego prawdziwy pożytek, uśmiechnął się pod wąsem nosem.
- Brawo, wspaniały strzał.
Pogratulował Finowi udanego strzału do ptaka. Kątem oka zaobserwował, że podszedł do nich Ziereis.
Uśmiechnął się lekko na moment i przywitał się z Franzem. Dawno go nie widział. Ale przecież każdy ma teraz tyle na głowie... ach, nieważne. Przecież i teraz nie ma na to czasu.
Z pewnym zadowoleniem zaobserwował, że Franz postanowił zająć się Finlandią. Doskonale. Ziereis zna się na wszystkim, co znajduje się na jego strzelnicy i pewnie chętnie porozmawia o tym z sojusznikiem.
A on tymczasem będzie mógł zająć się Trzecią Rzeszą, do którego ma parę istotnych pytań.
- Ziereis, mógłbyś na chwilę zająć się naszym gościem? Mam drobną sprawę do Rzeszy. Jest to sprawa niecierpiąca zwłoki.
Wyjaśnił i nie czekając na odpowiedź, oddalił się parę kroków dalej. Obejrzał się za siebie, sprawdzając, czy Rzesza idzie za nim. Nie chce o tym rozmawiać przy osobach postronnych - skoro jest to sprawa tylko i wyłącznie do omówienia z Ludwigiem to niech tak pozostanie i nikt niepowołany nie dowiaduje się o szczegółach rozmowy.
Westchnął cicho. Ostatnio wydarzenia powinny przyspieszyć, według jego planów powinni być dużo bardziej do przodu. Trzeba się tym zająć, nie wolno tak tego zostawić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Finlandia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 108

PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   Pią Lut 08, 2013 8:50 am

Uśmiechnął się lekko na dźwięk słów Hitlera. Nie dlatego, że była to pochwała. Raczej dlatego, że jeśli to Hitler nazywał wspaniałym strzałem, nigdy w życiu nie widział wspaniałego strzału. Niech kiedyś przyjedzie do niego, i popatrzy na trening fińskich strzelców wyborowych. Na tego młodego, jak mu było? A, tak... Häyhä. To dopiero było coś.

Przeładował snajperkę i przygotował się do następnego strzału. Zamarł w bezruchu, z palcem na spuście, wpatrując się w niebo i czekając na kolejny pierzasty cel. Bo w tym klimacie i na tej strzelnicy nie ma co liczyć na renifera... a szkoda.

Jak fajnie poluje się na renifery. Albo na zające! Połowa zabawy to wypatrzyć cholerę w śniegu.

Jednak nie dane mu było trafić kolejnego ptaka. Wstał z ziemi i spojrzał uważnie w oczy Ziereisa swymi nienaturalnie fioletowymi patrzałkami. Wolałby, żeby człowiek najpierw przywitał się jak należy.

-I to bardzo. -
odpowiedział, i choć spojrzenie jego oczu pozostało chłodne, uśmiechał się promiennie. Wyciągnął rękę do Ziereisa, by przedstawić się pierwszy. - Väinämöinen Tino, Republika Finlandii.

_________________
Mury kazamat dostatecznie grube
Żeby krzyk każdy wytłumić dokładnie
Błogosławiony, kto przejdzie tę próbę
A kto się złamie, przekleństwo nań spadnie

Zwinięty w szmatę leży sztandar ciała
Szarpie go w strzępy ptaszysko dwugłowe
Krwią pokreślona pleców karta biała
Na niej napis "nie powiem, nie powiem..."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://Kikki-and-friends.deviantart.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Strzelnica w Salzburgu   

Powrót do góry Go down
 
Strzelnica w Salzburgu
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Trzecia Rzesza-
Skocz do: