IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Berlin

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Berlin   Nie Paź 07, 2012 11:53 am

Słowa Anglii jeszcze bardziej go rozdrażniły.
- Twoja bezczelność jest godna pożałowania, Byłe Imperium Brytyjskie.
Rzucił dobitnym tonem.
- Nie mogę doczekać się twojego cierpienia, wiedz, że będzie dla mnie najlepszą satysfakcją. Wszyscy, którzy nie zasługują na życie, stracą je. A to ja będę decydować, kto na nie zasługuje, a kto nie. Oczyszczę i ozdrowię Europę!
Przerwał na moment, żeby odkaszlnąć i zebrać myśli.
- Nie słucham cię? Ależ wręcz przeciwnie, słyszę cię doskonale. Ale twoje słowa są dla mnie nic nie warte, nie jesteś godny, abym chociaż je rozważył, nie mówiąc już o stosowaniu się do nich! Przekleństwem? - wybuchnął śmiechem. - Twoja zazdrość mi schlebia, Arthurku.
Znów się rozkręcił, chociaż nie aż tak, jak poprzednio. Jednak kiedy Anglia schował broń znów poczuł się całkowicie bezkarny. Tak, wciąż ma broń, ale przecież ją schował. I w ten sposób potwierdził jego przypuszczenia, jest za słaby, na to żeby zabić. Nawet się przyznał. Akt łaski? Kolejny powód do śmiechu! Nie ma aktów łaski, są tylko niedociągnięcia i uleganie słabościom.
- Mógłbyś? To nie najlepsze słowo. Nie mógłbyś, bo nie jesteś wystarczająco silny. Łaska, jest oznaką słabości. Co jest trochę dziwne w wypadku, gdy postępuje tak państwo. Bo słabości i wszelkie łaski są typowo ludzkie. A ty człowiekiem nie jesteś.
Uśmiechnął się brzydko. Znów zaczął stąpać po cienkim lodzie. A jednak uwielbiał prowokować. A broń... broń na wszelki wypadek lepiej spróbować mu zabrać. Rzucił się szybkim ruchem na Anglię, usiłując zabrać mu broń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Berlin   Nie Paź 07, 2012 2:53 pm

Anglia był już przekonany, że Hitler przynajmniej przez chwilę nie będzie sprawiać problemów. Ale wyglądało na to, że wystarczyło chociaż na chwilę spuścić z tonu, by resztki ludzkich emocji wyparowały. I znowu pojawił się ten cholerny, obrzydliwy psychopata, dla którego kulka w łeb byłaby błogosławieństwem.
- Byłe, co? - zapytał, ukazując w uśmiechu rząd równych zębów, a szkoda, prawie już się uspokoił. - Cóż, więc obserwuj, jak byłe imperium gniecie na proch twój szalony sen o potędze.
Przecież on jeszcze nie upadł. Ciągle był potęgą i - cholera - zawsze będzie! Zawsze, nie pozwoli, żeby lata jego pracy poszły na marne. Zbyt wiele poświęcił, żeby udowodnić tym przeklętym robakom, że jest lepszy, silniejszy niż oni wszyscy razem wzięci. Wątpili w niego, ale potem musieli patrzyć, jak on, Anglia, zdobywa kraj za krajem, skrawek po skrawku i w końcu świat należy do niego.
A teraz Adolf Hitler, głupi, pyszny człowiek śmiał w niego wątpić.
- To niesamowite, jak bezczelny potrafisz być - syknął. - Szkoda mi czasu na takie małe, nędzne robactwo, jak ty, Hitler. Myślisz, że okazuję ci łaską z litości? Po prostu wolę poczekać na dzień, w którym będziesz tak zdesperowany, że sam chwycisz za broń i rozwalisz sobie łeb - zadarł podbródek i parsknął cicho, jakby powiedział coś zabawnego. - Pozwolę ci przegrać wojnę, ale nie jesteś wart śmierci z moich rąk. Bo masz rację. Nie jestem człowiekiem. Miałem zbyt dużo czasu, by wyjść ponad to.
Zabawne, pomyślał, teraz ja bredzę od rzeczy. Ale może zrozumie własną śpiewkę.
I w tym momencie Anglia odsunął się, zamierzając odejść, bo naprawdę, cholera, zaraz zrobi coś głupiego, ręka aż go świerzbiła, żeby wrócić i użyć broni, a przed oczami tańczyły wściekłe, czerwone plamki.
- Ale póki co do... - zaczął, ale w tym momencie Hitler popełnił poważny błąd, rzucając się w jego kierunku.
Po pierwsze, Anglia był wystarczająco napięty i przygotowany do ataku, po drugie setki lat spędził wśród żołnierzy i miał tyle doświadczenia w walce, że do dalszych lvli nie dało się dojść bez używania god moda. No i Hitler był politykiem, a tacy nie spędzają zbyt wiele na czasu na siłowni. Anglia za to miał w życiu dość czasu, by wyrobić w sobie pewne odruchy...
Cóż, nie przedłużając uchylił się, chwycił go za rękę i boleśnie wykręcił mu ją do tyłu.
- Żałosne - parsknął mu prosto do ucha. - Naprawdę próbujesz mnie dzisiaj wkurzyć?
Odepchnął go od siebie brutalnie, samemu robiąc kilka kroków w tył. Byli przecież w parku, pustawym o tej porze, ale w każdej chwili mogła napanoszyć się jakaś matka z dzieckiem. A takie zawsze robią dużo krzyku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Berlin   Nie Paź 07, 2012 3:11 pm

- TAK, BYŁE! - odwrzasnął, wciskając się Arthurowi w słowo.
Dalsze słowa Anglii nie zrobiły na nim większego wrażenia. Hitler nie jest nauczony słuchać, o nie. To jego się słucha i nie na odwrót! Dlatego postawa i zachowanie Anglii bardzo go irytuje. Tak, to racja. Wysiłek fizyczny był mu raczej obcy. W wojsku był przez bardzo krótki okres czasu, którego nie wspomina teraz najlepiej. I był to jedyny okres, w którym jako-tako ćwiczył. Ale trochę czasu upłynęło, a kondycji to Adolf mimo wszystko nie ma. Chociaż wbrew pozorom trochę siły ma. Jak szarpnął Anglię, żeby wyrwać mu broń, to zrobił to dosyć mocno. Mało kto mógłby spodziewać się, że mógłby tak mocno szarpnąć. Ale mimo to nie było to na tyle mocne szarpnięcia, aby przejąć broń. Za to Arthur zareagował od razu. Wykręcona ręka bolała nieznośnie. Skrzywił się.
- Sam jesteś żałosny! - warknął głośno.
Został odepchnięty na tyle silnie, że o mało nie stracił równowagi. Zachwiał się, ale udało mu się nie wywrócić. Spojrzał wściekłym wzrokiem na Anglię. Znów się zdenerwował, naprawdę łatwo jest wyprowadzić go z równowagi. Szczególnie, kiedy raz już się to zrobiło. I Hitler z całą pewnością nie miał zamiaru przejmować się żadnymi matkami i dziećmi. Jeśli jakaś się z dzieciakiem napatoczy, to lepiej dla niej, żeby po prostu odwróciła się i zabrała swoją pociechę gdzie indziej. I w tej złości i bezsilności Adolf zrobił coś, czego normalnie by nie zrobił. Ale do stanu, który u niego można by nazwać względnie normalnym, albo przynajmniej ustabilizowanym, był daleko. W wyniku czego wybrał chyba jedno z najgorszych wyjść. Schylił się po sporej wielkości kamień i rzucił nim w Anglię. Zrobił to nadzwyczaj celnie. Na czole Anglii już wkrótce pojawi się piękny, duży siniak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Berlin   Nie Paź 07, 2012 5:39 pm

Padało coraz mniej słów, ale za to ich poziom coraz bardziej przypominał starcie dwóch pijanych kibiców przeciwnych drużyn. I Anglia był w związku z tym skonfundowany. W swojej długiej historii robił wiele rzeczy, ale jeszcze nigdy nie pobił się z władcą innego państwa. A tutaj Adolf Hitler rzucił się na niego z pięściami. I wyzywał od żałosnych.
Anglię wściekłość praktycznie rozsadzała, ale w jakiś sposób czuł się, jak dorosły obrzucany obelgami przez pięciolatka i tylko to nie sprawiło, że nie sięgnął po broń.
- Koniec - parsknął. - Jeszcze jedno słowo i...
Urwał, bo zobaczył, jak Hitler błyskawicznie się pochyla i prostuje, a potem fala bólu wybuchnęła w samym środku jego czoła. Anglia zaklął i zachwiał się, odruchowo łapiąc się za twarz i czując pod palcami ranę. Z bólu przelotnie pociemniało mu przed oczami, ale to było chwilowe, bo zaraz adrenalina przytłumiła wszelkie uczucia.
- S-skurwysyn... Naprawdę chcesz dzisiaj umrzeć? - zapytał z trudem panując nad własnym głosem, nie mówiąc już o sobie. - Nie... Nie dam ci się sprowokować. Jestem lepszy niż ty. Masz jeszcze jakiś cholernie genialny argument?
I Anglia kłamał. Oczywiście, że da się sprowokować, ledwo utrzymywał nerwy na wodzy. Mimo to wolał w ten sposób zranić Hitlera, niż... Cholera, to zbyt kusiło. Chętnie zabiłby drania, kiedy ten sam się o to prosi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Berlin   Nie Paź 07, 2012 6:13 pm

- Nie dasz się sprowokować?
Parsknął śmiechem.
- A to dobre sobie! Już nad sobą nie panujesz!
Sięgnął po drugi kamień i podrzucił go w dłoni.
- A spróbuj jeszcze raz mi grozić, a oberwiesz prosto w swoje oczko!
Ścisnął mocno kamień, w razie czego gotowy, żeby rzucić. Nie zawaha się. Jakby Anglia chciał zabić, już by to zrobił. Ale nie zrobił. Poza tym, jakoś sobie poradzi. Z pewnością. Tylko trzeba by jakoś zabrać Anglii broń. Na razie nie ma pomysłu, jak to zrobić. Jakoś będzie trzeba. Potrzebna jest tylko odpowiednia okazja. I trzeba się będzie zbliżyć do Anglii. Jakby tak rzeczywiście rzucić mu w oko, a potem szybko zabrać broń... może się uda? Zawahał się. A co, jeśli nie? Jakie miałby wtedy szanse? Ale przecież zawsze może zacząć uciekać, czyż nie? Przecież biega szybko! No dobrze, w miarę szybko... ale chyba wystarczająco szybko, żeby uciec? Tego nie był pewny. Ale kto nie ryzykuje ten nie wie, czyż nie?
- A moje argumenty już znasz. Teraz mogę co najwyżej nabić ci kolejnego siniaka do pary. Co, chcesz? Ależ nie krępuj się, dżentelmenku. Kamyczków wystarczy, obijemy troszkę twoją brzydką mordkę...
Spróbował sprowokować jeszcze trochę, żeby tylko mieć powód, aby rzucić po raz kolejny. Rozejrzał się, za ewentualną drogą odwrotu. A potem przygotował się do rzutu kamieniem. Po raz kolejny. Jeśli Anglia się nie da bardziej sprowokować, to i tak spróbuje rzucić. Jeśli trafi w oko, to może uda mu się zabrać pistolet Anglii, a wtedy zwycięstwo będzie już po jego stronie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Berlin   Nie Paź 07, 2012 6:46 pm

Anglia ciągle przyciskał dłoń do czoła, czując, jak emanuje z niego tępy ból. Najchętniej rzuciłby to wszystko w diabły, jak w tych czasach, kiedy jedna śmierć w tą czy w tamtą pozostawała niezauważona.
Mimo to Hitler nie prowokował go słowami. Wcześniej lepiej mu szło, teraz Arthur zaczynał odbierać jego docinki jako coś zupełnie niepoważnego i gówniarskiego.
- Adolf Hitler - wycedził w odpowiedzi o wiele spokojniejszym, ale też ociekającym jadem głosem. - Mały człowieczek i wielkie groźby. Rzuć kamieniem to będzie, doprawdy, czyn godny twoich rozmiarów. Wilhelm Zdobywca mógłby ci pozazdrościć.
On sam nie wyciągnął broni ponownie, bo tym razem musiałby zrobić to zupełnie otwarcie. Za to przygotował się do tego, że faktycznie przed kamieniem będzie musiał się uchylić. I ile czasu to potrwa? To głupota!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Berlin   Nie Paź 07, 2012 7:14 pm

- Czyn na twoim poziomie, nic nie warty kraiku!
Wysyczał i zamachnął się. Jeden, szybki ruch. Czego by nie mówić, miał niezłego cela. Albo dużo głupiego szczęścia. Jeśli w tej okoliczności można było nazwać to szczęściem. Nie było jednak czasu na to, aby się nad tym głębiej zastanawiać. Kamień trafił Anglię. Kamień dużo mniejszy, ale wciąż twardy. Jak tylko Arthur oberwał kamieniem, niemal w tejże chwili, Hitler doskoczył do niego. Miał jeden cel. Wyrwać mu broń. Musiał działać szybko, jeśli chciał, żeby to się udało. Szczególnie, że kamień był dużo mniejszy i rzucony był z mniejszą siłą. Adolf doskoczył tak szybko, że nie miał czasu dobrze przyjrzeć się, w co dokładniej trafił tym kamieniem. Na pewno w głowę Anglii, ale czy kamień zszedł trochę na bok i zamiast w oko, Anglia oberwał w ucho czy co innego - na sprawdzanie tego nie miał już Adolf czasu. Liczyły się sekundy. Dlatego bez namysłu, momentalnie doskoczył do Artura, próbując pozbawić go broni. Jeśli tylko pistolet wpadnie w jego ręce, będzie już zwycięzcą! Ale jeśli nie... różnie mogło być. Anglik go nie zabije, tego Adolf był już pewien. Ale konsekwencje nieudanego ataku i tak mogły być bardzo nieprzyjemne. Mimo to, postawił wszystko na jedną kartę. Musi się udać, wszystko w jego rękach! A jak się nie uda? Cóż, może być dosyć nieciekawie... Ale kiedy miałby czas żeby to dobrze przemyśleć? Gdyby na taką ewentualność miał więcej czasu do przemyślenia jej... ale w swoich początkowych rachubach nawet nie brał pod uwagę takiego obrotu sprawy! Absurd. A jednak właśnie się dział, tu i teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Królestwo Wróżek
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 63

PisanieTemat: Re: Berlin   Nie Paź 07, 2012 7:37 pm

W chwili, w której Hitler doskoczył do Anglii, wywołała się szarpanina. Wprawdzie zastanawiać mogło, jakim cudem ludzi nie interesuje, że przywódca ich kraju, właśnie rzuca kamieniami w mężczyznę o nienaturalnie grubych brwiach, jednak rozważania na temat tej kwestii można było zostawić na później. Grunt, że zrobiło się niemałe zamieszanie. Hitler był mniejszy i słabszy od swojego rozmówcy, jednak przemawiał za nim element zaskoczenia. Tym bardziej, że chwilę wcześniej ponownie trafił go kamieniem, tym razem mniej boleśnie, bo w ucho, ale zawsze. Zaczęli się siłować i zanim którykolwiek z nich wyszedł zwycięsko z tej batalii broń wystrzeliła. Gdzieś w powietrze, nie robiąc krzywdy nikomu, co najwyżej gdzieś nieopodal opadł malowniczo gołąb, ale za ustrzelenie tej bestii akurat wszyscy byliby wam wdzięczni. Na to już ludzie zareagowali. W końcu w pobudzonej militarystycznie stolicy każdy taki odgłos mógł oznaczać kłopoty. Rozległy się krzyki, najczęściej przerażenia postronnych kobiet, gdzieś z lewa dobiegł ich wrzask ”Przewrót!”. Mówiąc w skrócie, ludzie nagle zorientowali się, że ktoś tutaj ma broń i właśnie jej użył. Koniec końców blondynowi udało się wyszarpać z pistolet z rąk bruneta, ale to z kolei zaowocowało tym, że pokazał go wszystkim zgromadzonym. A gdy tłum szuka uzbrojonego człowieka i ty właśnie machasz im przed nosem pistoletem (całkiem przypadkiem rzecz jasna), na reakcję nie trzeba długo czekać. Zapewne w międzyczasie ktoś wezwał też policje, jednak osoby postronne bały się podejść i zobaczyć o co chodzi. Było trochę czasu zanim zgromadzą się tu służby porządkowe, można było więc zrobić wiele rzeczy (na przykład zabić Hitlera), choć oczywiście na horyzoncie widoczne były pewne utrudnienia, a jedno nawet miało pokaźnego wąsa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
Krzyk Historii
avatar

Female Liczba postów : 878

PisanieTemat: Re: Berlin   Pon Paź 08, 2012 4:10 pm

Mimo, że Anglia spodziewał się kolejnego ataku ze strony Hitlera, nie zdążył uchylić się na czas i poczuł, jak kolejny kamień boleśnie trafia go w ucho. Syknął z bólu i wściekłości, ale zanim zareagował, drugi mężczyzna się na niego rzucił. Arthur poczuł, jak dłoń Hitlera sięga po jego bezpiecznie ukrytą dłoń, więc przeklął siarczyście i po raz kolejny spróbował odepchnąć od siebie wodza. Kiedy i to nie starczyło, zaczęli się szarpać: i dopiero huk broni sprawił, że świat wydawał się zatrzymać na krótki ułamek.
Gdzieś w tle padł gołąb, cała reszta odleciała spanikowana w powietrze. A w okół nich nagle zaczął robić się tłum.
Anglia spojrzał na trzymaną w ręku broń, dysząc przy tym ciężko. Potem przeniósł wzrok na Hitlera i naprawdę, nawet Francja zdziwiłby się widząc, ile w nim furii i nienawiści.
- Świetnie! - warknął, nie zwracając uwagi na tłum. - I co miałeś zamiar z nią zrobić, co? Pieprzony wariat-
Ale nie miał siły na słowa, poza tym zdawał sobie sprawę, w jak fatalnej znalazł się sytuacji. Mimo to nie mógł pozostawić sytuacji tak, jak teraz. Wiedział, że Hitler nie darowałby mu tego, poza tym ból od kamieni tylko zwiększał złość Anglii. Dlatego ten, korzystając z faktu, że ludzie są jeszcze zbyt przerażeni, zamachnął się i dokonał wszelkich starań, by złamać Hitlerowi nos.
Następnie odwrócił się na pięcie i szybkim, wściekłym krokiem spróbował minąć gapiów. W ręce wciąż trzymał broń, na wypadek, gdyby ktoś go zaatakował. Wątpił też, by w Hitlerze została chociaż szczypta inteligencji, akurat na tyle, by zrozumieć, że najbezpieczniejsze, co może zrobić, to zostawić Anglię w spokoju.
Cóż, zobaczy się.


z/t


Ostatnio zmieniony przez Anglia dnia Pon Paź 08, 2012 8:15 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler
Zimne Słowa
avatar

Liczba postów : 621

PisanieTemat: Re: Berlin   Pon Paź 08, 2012 7:58 pm

Kiedy broń wystrzeliła, zamarł na moment. Spojrzał odruchowo i zdążył jeszcze zobaczyć spadającego gołębia. Słowa Anglii już do niego nie dotarły. Zastanawiał się, jakby tu wykorzystać sytuację. I miał pomysł. Już miał przemówić, jak to ten zestrzelony, niewątpliwie francuski, gołąb jest znakiem i z pewnością przeznaczeniem, że Anglia powinien przyłączyć się do Osi i pokonać Francję.... ale! Nie dane było mu tego powiedzieć. Bo kiedy już miał zacząć mówić poczuł okropny, nieznośny ból na twarzy. A konkretnie w okolicach swojego nosa. Złapał się za poszkodowany nos i cofnął w pierwszej chwili. Bolało nieznośnie, pewnie złamany. Bezduszny Anglik, przez jego atak na nic niewinny nos, będzie teraz trzeba pójść do doktora Mengele. Skrzywił się i jęknął cicho. Biedny nos, oberwał solidnie. Rozwścieczyło to Hitlera jeszcze bardziej. I w tej złości zerwał się w pierwszej chwili, żeby gonić Anglika. Jednak bardzo szybko zaniechał. Zatrzymał się, znów dotykając ostrożnie nosa. No nie, nie może po prostu prowadzić pościgu w takim stanie! A niech ucieka w diabły, teraz musi zadbać o swój nos! A co do Arthura... jeszcze będzie niejedna okazja do lepszego rewanżu i pokazania, że w Europie to teraz liczy się przede wszystkim on, a Anglia traci na znaczeniu. No i oczywiście, obsmaruje go stosownie w swoich przemówieniach. Ludzie lubią, kiedy obsmarowuje się kogoś w porywających przemowach. Ale to nie teraz. Teraz priorytetem jest kontuzjowany nos. Rozejrzał się, szukając wśród ludzi, którzy wciąż się tu kręcili, zaaferowani zjawiskiem, kogoś znajomego. Skrzywił się. Jak potrzebna jest pomoc, to jak zwykle nigdy nikogo nie ma! Chyba wychodzi na to, że przyjdzie mu się tarabanić samemu do doktora Mengele...
I znów przypomniał mu się Anglia. To całe zamieszanie to przecież wina Arthura. Awanturuje się, nie chce oddać po dobroci broni, zabija gołębia i atakuje adolfowy nos... Doprawdy, co za nerwowy kraik z niego!
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Czw Cze 27, 2013 9:52 pm

(tak zacnie zmienię temat, bo w sumie to tu pusto, nie?)

Berlin, Berlin, jego w sumie nowa stolica... Był tu już nie raz i w sumie nic się nie spodziewał. Wyszedł z centrali już jakiś czas temu, teraz spacerując po ulicach tego tętniącego życiem i nowoczesnością miasta.
Nowoczesnością, której Rod szczerze nienawidził. Którą gardził i miał jej dość, nie rozumiał jej. Dlatego wędrówka po Berlinie była mu tak nie w smak. Ale faktem jest, ze zatrzymał się tu na kilka dni, nie tylko po to, by pozałatwiać sprawy polityczne, ale też dlatego, że wraz z grupą z opery zamierzają tu wystawić jedną rzecz. Dostali wszak zaproszenie. to nie bagatela sprawa!
Jeszcze nie widział, kogo dzisiaj zobaczy. Zorientował się, że zatoczył jakieś wielkie koło, bo znów znalazł się pod siedzibą NSDAP.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Berlin   Nie Cze 30, 2013 4:59 pm

Iwan przybył do Berlina ot tak, za cichą namową Wodza. Bo przecież jeśli są tymi... wspólnikami z Ludwigiem, to czemu by nie skorzystać z okazji i nie obejrzeć sobie czegoś nowego. Nigdy nie wiadomo, kiedy lepsza znajomość miasta może się przydać, prawda?
Jak na razie podobało mu się średnio. Pojawił się w Berlinie ledwo parę godzin temu. Zakwaterował się w jakimś podrzędnym hotelu, bo po co od razu martwić Rzeszę swoją osobą? Rosja w końcu nie przyjechał tu do niego, tylko dla siebie. Gdyby ZSRR chciał być szczery, przyznałby, że spotkanie z Niemcem nie stanowiło szczytu jego marzeń. Chociaż, tak z drugiej strony... Przyjść do Ludwiga i spytać się go niewinnie, ile trzeźwiał po ich ostatnim pakcie... Kusiło trochę bardziej, ale wciąż za mało.
Wyszedł z hoteli od razu po rozpakowaniu i teraz krążył po ulicach i uliczkach Berlina, obserwując uważnie budynki i mijających go ludzi. Wszystko było tak inne, różne od tego, do czego przywykł u siebie! Zatrzymał się gwałtownie tuż obok budynku NSDAP i zamyślił się na chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Nie Cze 30, 2013 9:52 pm

Miał już wybierać się w innym kierunku, ale... Chwila chwila! Znajoma jasna czupryna mignęła mu wśród ludzi. Podszedł nieco bliżej, co by się upewnić, ale... nie mylił się. Wszędzie rozpozna tego wysokiego, postawnego mężczyznę.
Obleciał go wpierw strach. Wszak czyż nie zawsze bał się Ivana? Przynajmniej w dużej mierze sytuacyjnej - tak, bał się go. Ale dlatego też szanował.
Rozważył za i przeciw. Ostatecznie zdecydował się podejść. Jeśli by się nie zdecydował - żałował by na pewno. A jak podejdzie, to nie wiadomo.
- Cóż za przedziwne spotkanie... Grüß Gott. - skłonił mu się lekko i elegancko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Berlin   Czw Lip 04, 2013 5:55 pm

Patrzył uważnie na budynek i od razu stwierdził, że u niego - tam, w Rosji - wszelkie siedziby wyglądają o wiele lepiej. Kreml taki, przecież to małe miasto w mieście i coś, czym na pewno można się pochwalić. U niego w kraju w ogóle wszystko jest bardziej. Nawet, jeśli niektórzy się nie znają i myślą inaczej.
Z zamyślenia niespodziewanie wyrwał go znajomy głos. Iwan odwrócił się gwałtownie i już po chwili odkłaniał się uprzejmie Austrii, trochę zaskoczony ich spotkaniem. Skąd wziął się tu Roderich, hm? Może Ludwig zaraz też wyskoczy zza rogu jakiegoś budynku? Nie była to miła wizja, o nie.
- Zdrastwujtie, zdrastwujtie - odpowiedział z ożywieniem w głosie - Nietypowe, prawda. Sprowadza cię do Berlina coś szczególnego, czy przyjechałeś ot tak, dla siebie? - wolał chociaż trochę wybadać sytuację, a co. Trochę z szeroko ujętej uprzejmości, trochę dla podłapania jakiegoś wspólnego tematu, a trochę ze zwykłej ciekawości. Tak w ogóle... Kiedy ostatni raz widział Austrię? Wysilił pamięć, ale nie mógł sobie przypomnieć. Większość oficjalnych rozmów prowadził szef, on zajmował się nimi bardziej z doskoku. Dopiero teraz przydarzyła się jakaś okazja do rozmowy, więc czemu by nie skorzystać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Sob Lip 06, 2013 8:52 am

Tak jak i on nie pamiętał dokładnie ostatniego spotkania. Jeno czy to takie dziwne? Czasy ostatnie biegły tak szybko, że ciężko pamiętać historię, gdy trzeba się na teraźniejszości skupić.
- Koncerty, mości Panie, nieco zgniłych formalności i na szczęście koncerty. Pana zaś? - odparł podobnym pytaniem, spoglądając w oczy Ivana. Zawsze go zastanawiało, że mają podobny, bardzo nienaturalny kolor oczu. Kiedyś przeszło mu przez myśl, że może to więzy krwi? Drogą dalszego rozumowania stwierdził, iż jest to całkiem niemożliwe.
- Może się przejdziemy, acan? - zaoferował, po raz kolejny wywalając strach z głowy. Ciekawe, czy uda mu się go kiedyś wyprzeć całkowicie. Wszak na tą chwilę... są sojusznikami, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Berlin   Wto Lip 09, 2013 2:14 pm

Koncerty, że też sam nie mógł się domyśleć. Rodericha zawsze ciągnęło do muzyki i innych rzeczy tego typu, co Iwan doskonale rozumiał.
- Ja? Cóż, teraz, gdy Rzesza i ja jesteśmy formalnymi sojusznikami... Przyjechałem do Berlina ot tak, rozejrzeć się trochę. Zobaczyć co dzieje się w jego stolicy, bez większego powodu - odparł zgodnie z prawdą. Zachód Europy w jakiś dziwny sposób ciekawił go, a jednocześnie od siebie odpychał: tak było też teraz, w mieście Ludwiga. Sam nie wiedział, co o tym wszystkim myśleć.
Miał dziwne wrażenie, że Austria się go boi, ale szybko o tym zapomniał. Na pewno mu się wydawało, tak. Przez pracę i sprawy Partii jest zwyczajnie przewrażliwiony i tyle. Czego tu się bać? W końcu Iwan jest tylko wielkim, słowiańskim chłopem, który chce rozprzestrzenić swoje Idee na cały świat. Takie tam.
Przemknęło mu przez myśl, że Roderich mówi tak, jakby zatrzymał się gdzieś w zeszłym stuleciu. Nie, ZSRR wcale to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie - taki sposób rozmowy pasował do Austrii jak mało co i pewnie Rosja zdziwiłby się, słysząc od niego inne wyrażenia.
Spodobała mu się propozycja spaceru. Zawsze lepiej iść z kimś, bo raźniej i... I pewnie nie będzie błąkał się już po mieście prawie po omacku. Miło.
- Z chęcią, z chęcią - powiedział z ożywieniem w głosie. Przerwał na chwilę, bo chciał z grzeczności zapytać o sytuację w kraju, lecz nie wiedział, czy w dzisiejszych czasach nie będzie to jakimś większym nietaktem. Zamiast tego zaczął inny (z pewnością bardziej neutralny) temat.
- Koncerty? Co wystawiacie teraz, jeśli można spytać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Wto Lip 09, 2013 8:08 pm

Jest wielkim, słowiańskim chłopem, który może mu zrobić krzywdę! Ile razy w życiu Rodka mu ktoś zrobił krzywdę? To raczej on tu jest przewrażliwiony...
- Doszła mnie taka plotka... Jeno, czy to tylko formalność?
Więc ruszył z nim jedną z uliczek. Ale... jeżeli się zgubi, to Ivan będzie szukał drogi powrotnej. Pamiętajmy o jego (braku) orientacji w terenie!
A czy mógł mówić inaczej/ Nie. To właśnie go charakteryzowało...
- Będziemy grać Zaczarowany Flet. Szczęście w nieszczęściu, gdyż... pierwszy raz musiałem prosić o zgodę na wystawienie tejże sztuki. - skrzywił się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Berlin   Czw Lip 11, 2013 2:05 pm

Szedł przez dłuższą chwilę w ciszy, udając, że ogląda mijane budynki z zaciekawieniem. Tak naprawdę zastanawiał się nad dobrą odpowiedzią. Tylko formalność? Nie, na pewno nie. A w każdym razie - nie do pewnego momentu.
-W tej chwili jesteśmy praktycznie dopiero co po podpisaniu paktu i mamy nadzieję, że nasza współpraca rozwinie się w jak najlepszym kierunku - odrzekł dyplomatycznie. Jego odpowiedź była dość uniwersalna i pasująca do wielu sytuacji, ale właśnie o to mu po części chodziło.
Zgoda na wystawienie sztuki... On sam teraz też tak często robił i było to dla niego całkowicie zrozumiałe. Jeśli jakaś forma artystyczna była zaprzeczeniem wszystkiego, do czego dążył - nie miał oporów przed co najmniej wycofaniem jej z repertuaru teatrów. Zaczarowany Flet?Niby słyszał o tej sztuce, ale to było... Dawno. Za dawno. I nie, nie miał pojęcia, o co w niej może chodzić.
-O czym więc jest ta sztuka, że była potrzebna zgoda ludzi z góry?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Czw Lip 11, 2013 3:35 pm

Cisza. Jakże wymowna do sytuacji. Wraz z równie wymowną - czytaj: nic nie wnoszącą do wiedzy Austriaka - odpowiedzią. Rod delikatnie zmarszczył brewki. Ukrywa coś? A przynajmniej mi nie ufa... Szkoda. Rod będzie musiał jakoś inaczej dowiedzieć się, jak przebiega jego Führera plan...
Westchnął ciężko.
- Ubolewam nad faktem, iż sztuka Mozartowska jest Waćpanu nieznana... Sztuka jest o świecie alternatywnym, magicznym... Dritten Reich jednak chyba dąży do całkowitego wyzbycia się kultury z naszego Germańskiego życia, a przynajmniej całkowitej jej zmiany.
Zgoda na wystawianie pięknego musicalu genialnego autora! TFU!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Berlin   Nie Lip 28, 2013 7:50 pm

Zamyślił się na moment. "Świat alternatywny i magiczny" - to mogło znaczyć dużo. Zaliczały się pod to zarówno ludowe podania wszelkiej maści, które sam bardzo lubił, jak i takie okropieństwa, jak na szybki przykład "Dziady", te od Felka. A to nie, to już takie miłe i poprawne nie było, wcale.
- Trochę rozumiem Rzeszę, jeśli o to chodzi - odparł ostrożnie - Sądzę, że wcale nie chce likwidacji kultury, tylko jej... Poprawy, o. To dobre słowo. Dla dobra ogółu i samego systemu pewnych rzeczy czasem trzeba zabronić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Nie Lip 28, 2013 9:15 pm

Zaś Zaczarowany Flet nie był straszny. No, może troszkę, ale nie bazował na strachu i upiorach. A na tym, jak książę spada do świata pełnego naprawdę pasjonującej magii i musi uwolnić córkę potężnej wiedźmy, a za pomagiera ma króla Ptaków. Hej, epickości kultury Niemiecko-Austriackiej!
Zerknął na Ivana. Jego słowa byłyby prawdziwe i mądre, ale..
- Czy o zmianach kultury może decydować chłopak mający około dwunastu lat? Kraj narodzony niedawno, nie mający jeszcze całego wieku za sobą? Ja szczerze w to wątpię...
Wędrował z nim dalej, bez celu ni znajomości terenu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Berlin   Sob Sie 10, 2013 6:40 pm

Nie miał pojęcia dokąd idzie, ale ślepo zdał się w tym na Rodericha, przyjmując, że obaj na tym dobrze wyjdą. Słuchał go uważnie, od czasu do czasu zerkając na otaczające ich kamienice, uliczki i samych ludzi. Nie miał bladego pojęcia gdzie jest, ale nie zawracał sobie tym za bardzo głowy. Milczał chwilę po wypowiedzi Austrii, jakby sam zastanawiając się, co odpowiedzieć.
- Wiek nie jest jedynym wyznacznikiem mądrości. Zgoda, Ludwig może nie mieć za wielkiego doświadczenia w pewnych sprawach, ale trzeba pamiętać o tym, że nie działa sam. Ma szefa, a szef ma speców od takich rzeczy. Tak myślę.
Oderwał wzrok od mijanego budynku i spojrzał na Rodericha.
- Postaw się na jego miejscu. Jeśli pozwoliłby na jedną sztukę danego typu, to od razu chciano by, żeby zaakceptował także resztę. A to oznaczałoby żmudne grzebanie w kolejnych papierach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Nie Sie 11, 2013 10:25 pm

Widać Ivan jeszcze mało znał Austrię, by wiedzieć, że zdając się na niego dobrze nie wyjdą. Ale to później...
- Właśnie dlatego nie cierpię, gdy szuka jest ograniczana, Panie Ivan... - odparł od razu. Zgodę wszak dostał. Ale i tak go to - jako artystę - bolało... Zerknął na Ivana ukradkiem.
- Jak zaś to u Waćpana wygląda? Również jest... taka kontrola nawet teatrów? - zapytał ostrożniejszym tonem, ważąc spokojnie każde słowo. Przyuważył okazyjnie, iż zbliżają się do jednej z lepszych kawiarni. Zerknął tam, a później na swego towarzysza, zastanawiając się, czy zaproszenie na kawę nie będzie nadwyrężeniem jego cierpliwości...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ZSRR
Szept
avatar

Liczba postów : 92

PisanieTemat: Re: Berlin   Pon Sie 12, 2013 7:21 pm

-Tak, u mnie jest podobnie - odparł spokojnie. Czego tu się wstydzić? Rzecz jak każda inna.
-Wiesz, niektórzy... Niektórzy nie rozumieją dobrze moich przekonań. Zdarza się to nawet u mnie, na ojczystej ziemi. A sztuki - przerwał na chwilę i przelotnie spojrzał na Austrię - nie mówię oczywiście, że wszystkie... Ot, zdarzają się takie czasem... Potrafią mącić ludziom w głowie, mamić ich, wtłaczać do umysłów jakieś dziwne poglądy. Sam wiesz, jak wielką siłę ma z pozoru błahe przedstawienie, prawda? Dlatego kieruję tym tak, żeby wszystkim wyszło na dobre. Możesz nazwać to cenzurą, jeśli chcesz.
Zauważył spojrzenie Austrii. Kawiarenka wydała mu się całkiem przytulna, czemu by nie wejść do środka?
-Może zatrzymamy się na chwilę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marchia Wschodnia
Cichy Głos
avatar

Male Liczba postów : 196

PisanieTemat: Re: Berlin   Wto Sie 13, 2013 3:11 pm

Mruknął coś pod nosem zrezygnowany.
- Ile bym dał, żeby żyć w świecie idealnym, wolnym od stereotypów, gdzie jedyną barierą jest wyobraźnia... - skomentował po chwili.
Pytanie Ruska nieco mu ulżyło na sercu. Skinął głową przy akompaniamencie słów:
- Z największą przyjemnością, ma Herr
Wszedł do lokalu jako pierwszy. Kobiecie by oczywiście ustąpił, ale w przypadku, gdy szedł z przedstawicielem własnej płci nie czuł się do tego zobowiązany. Chyba, że na wschodzie jest taki dziwny zwyczaj? - przemknęło mu przez umysł, ale zaraz szybko odgonił tę przybłędę. Zajął stolik przy oknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Berlin   

Powrót do góry Go down
 
Berlin
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Trzecia Rzesza-
Skocz do: